wałach ***ZUTTO UNMEI+/
(knabstrupp, tarantowaty)
od Zutto Ai (nvrt) po Next Destiny (nvrt)
wystawy, ujeżdżenie C (emerytura)
urodzony 12.06.1999, w Virtualu od około 2006 r.
hodowli Stepów Numenoru, własności WHK Anarkia
koń na sportowej emeryturze
hodowli Stepów Numenoru, własności WHK Anarkia
koń na sportowej emeryturze
Odznaczony Srebrnym Orderem Zasługi w Ujeżdżeniu
Historia: Sprowadzony z ojczyzny swej rasy – Hiszpanii. W pewnej niezwykłej hodowli koni tej rasy został wyhodowany i wyszkolony. Znał wszystkie podstawy, a u Nietoperzyk1 w SK Akai Hikari po prostu piął się w górę. Potem został wystawiony na sprzedaż i tak trafił do Shilow i Lamii z Klasycznego Numenoru. W 2011 roku Shilow i Lamia zorganizowały Noworoczną Sprzedaż swoich koni. Zutto bardzo przypadł mi do gustu, a ponieważ szukaliśmy konia do ujeżdżenia wyższych klas dla Antka od razu zainteresowaliśmy się jego kupnem. Odpowiedź przyszła niemal od razu i Zutto został przywieziony do ‚Anarkii’. Od tego czasu żyje, trenuje i startuje tu. Bardzo zżył się ze wszystkimi. Niestety dosłownie rok po przyjechaniu do Anarkii zaczął tracić wzrok. Obecnie jest zupełnie niewidomy, ale dalej trenuje i startuje w zawodach.
Rodowód: wszystkie konie z rodowodu Zutta są nievirtualne. Jego matka - klacz Zutto Ai to utalentowany koń sportowy. W młodości startowała z dużymi sukcesami w ujeżdżeniu wysokich klas oraz wystawach. Potem przez kilka lat była koniem hodowlanym. Kilka lat temu odeszła ze starości, pozostawiając po sobie wiele potomków z których część odnosi sukcesy sportowe w wielu różnych dyscyplinach. Ojciec Zutta - ogier Next Destiny to knabstrupp, który w młodości wygrywał chyba wszystkie czempionaty w których startował. Następnie przez wiele lat był ogierem rozpłodowym i krył klacze na całym świecie. Pozostawił po sobie niezliczoną liczbę potomków.
Podczas pracy na ujeżdżalni: to koń wyjątkowo spokojny i wrażliwy. Czasem mam wrażenie, że nawet zbyt wrażliwym, jednak Antek (który jest jego trenerem, jeźdźcem i właścicielem) uważa, że to dobrze. Doskonale umie dopasować się do jeźdźca. Wie kiedy jest czas na trening, a kiedy na luźną jazdę w terenie. Reaguje bardzo dobrze na wszystkie sygnały, nawet kiedy ma na sobie kantar, czy zwykłe ogłowie. Jest to po części związane z jego niepełnosprawnością. Nie chodzi w rekreacji, jest koniem do wyłącznej dyspozycji instruktorów. W hipoterapii również nie uczestniczy. Na treningach zachowuje zupełny spokój. Jest skupiony na pracy i liczy się dla niego tylko to, czego chce od niego w tym momencie jeździec. Jego najmocniejszą stroną jest pasaż. Wygląda w nim na prawdę elegancko i nie potrzeba za dużo wysiłku, żeby zmusić go do wykonania tej figury. Jeśli można powiedzieć, że z czymś na problem, to z lotnymi zmianami nóg w galopie. Jednak to wszystko zależy od nastroju, ponieważ raz wychodzą mu prawie idealnie, a raz udaje, że absolutnie nie wie o co chodzi. Jest wyjątkowo wrażliwy na krytykę, więc jeśli dostanie batem, lub ostrogami, albo poczuje mocniejszy sygnał na pysku, a uważa że na to nie zasłużył, potrafi stanąć nagle w miejscu i obrazić się na cały świat. Na szczęście na zawodach nie ma takich odpałów. Kiedy trening już się skończy i jeździec poluzuje wodze, nie ma takiej siły, która zmusiłaby go do ponownej pracy.
Podczas pracy w terenie: jako koń ujeżdżeniowy ma spore problemy w terenie. To znaczy dopóki jedzie się po płaskim terenie, to jest w porządku. Jednak kiedy dojdzie do wspinania się, lub schodzenia ze wzniesień, Zutto nie ma zielonego pojęcia co zrobić. Jeździec musi mu bardzo pomagać i praktycznie dyktować każdy krok. Poza tym musi cały czas czuć oparcie na wodzach. Czuje się niepewnie, gdy zabraknie tego kontaktu. Na pewno nie pomaga fakt, że wałach jest niewidomy. Jednak kiedy jedziemy w tzw. ‚teren bez żadnych niespodzianek’, Zutto sprawuje się nieźle. A nawet okazuje się, że potrafi galopować dość szybko po łąkach. Czuje się lepiej idąc za drugim koniem, przez co częściej jedzie w środku zastępu. Czasem tylko zdarza mu się iść na początku, ale to zdarza się na prawdę rzadko. Jednak kiedy idzie w teren sam i nie ma innego konia, za którym mógłby się schować radzi sobie na prawdę nieźle. Tylko nie można kłusować, ani galopować na nim w stronę stajni, bo potrafi ponieść. Nie skacze, więc wszystkie przeszkody trzeba omijać. W tereny chodzi w normalnym ogłowiu. Zazwyczaj jest to ogłowie Rugged’a, lub Garibaldi’ego.
W stosunku do ludzi: Kocha cukier. Mógłby go jeść, jeść i jeszcze raz jeść. Jest to dla niego największa nagroda po udanym treningu i zawodach. Najlepiej na raz kilka kostek. Niestety miał taki etap w życiu, że bardzo przytył, więc musieliśmy ograniczyć mu kostki cukru. Obecnie dostaje je sporadycznie. Niezwykle kochany koń. Można by rzec, że niezły z niego dżentelmen. Jego urok działa na wszystkie kobiety. Klaczom chętnie odstąpi marchewkę, ludzkiej piękności zawadiacko dmuchnie w twarz i muśnie ją chrapami w rękę w geście przywitania. Aż nogi miękną. Kocha pieszczoty ponad wszystko. Przy czyszczeniu jest grzeczny, nawet kiedy dotyka się go we wrażliwe miejsca. Stoi i się nie rusza. Na wybieg wychodzi grzecznie, nie szarpie się nawet kiedy prowadzi się go na samym uwiązie. Jednak kiedy przychodzi do łapania to daje do siebie podejść tylko Antkowi. Z resztą w stosunku do innych ludzi w ogóle zdarza mu się być wrednym. Szczególnie lubi sprawdzać człowieka podczas wprowadzania do przyczepy.
W stosunku do koni i innych zwierząt: Nie dogaduje się z mniejszymi zwierzętami domowymi. Koty, psy, króliki – fuj, trzeba to wypędzić. Zbliżające się zwierzątka szybko wypędza złośliwe parskając i rżąc. Na pastwisku trzyma się hierarchii, a właściwie króluje wszystkiemu, gdyż jest wypuszczany z końmi o lżejszych charakterach. Wśród samic owych gatunków staje się miękki, niewinny jak owieczka. Co innego, gdy pora zadziałać wśród panów. Z łagodnego stworzenia staje się twardym, męskim ogierem niepozwalającym na igranie z niego. Nie da sobie w kaszę dmuchać. Potrafi nawet zareagować agresywnie na nieznośne już zachowanie kolegi. Wydaje się, że działa z rozmysłem, nawet najgorszego wroga nie chce skrzywdzić fizycznie. Demonstruje swoją siłę w inny sposób, lub po prostu działa na psychikę. Jedynym koniem, któremu Zutto jest w stanie się podporządkować jest Summer, który jest od niego jeszcze bardziej stanowczy. Na zawodach zupełnie nie reaguje na inne konie, nawet klacze. Widać po nim jednak, że chce zrobić dobre wrażenie.
W stajni: Zutto bardzo się wścieka jak musi w stajni zostać sam, nawet jeśli w jego otoczeniu są ludzie. Drze się wtedy niemiłosiernie, kopie w boks i rzuca się po boksie. Wystarczy jednak zostawić obok niego obojętnie jakiego konia, a Zutto momentalnie się uspokaja i rozluźnia. Może to być nawet koń za którym tarant nie przepada. A kiedy ktoś przychodzi go wtedy czyścić gra obrażonego księcia i udaje że nie wie o co chodzi człowiekowi. Jeśli musi dostać jedzenie jako ostatni też bardzo się wścieka. Ale jeśli po prostu stoi w stajni z jakimś innym koniem jest bardzo grzeczny i spokojny. Nie robi mu różnicy czy człowiek czyści go w boksie, na korytarzu czy na zewnątrz. Czasem lubi uszczypnąć w zad konia przechodzącego przez korytarz, ale zdarza mu się to tylko w przypadku koni które są w hierarchii niżej od niego. Zupełnie nie ogarnia jedzenia siana z siatki, więc zawsze trzeba mu dawać taką z bardzo dużymi otworami.
Na padoku: O dziwo ulubionych zajęciem końskiego macho jest brudzenie się. Nie ważne gdzie, choć błoto najlepsze. Nie pomaga fakt, że Zutto w większości swojej powierzchni jednak jest biały. Doczyszczenie do może zająć nawet pół godziny (i to w dwie osoby!). Gdy już wytarza się tak, że ani jeden centymetr jego ciała nie zostanie czysty, zabiera się za jedzenie trawy, lub leżenie. Często zdarza mu się leżeć na wybiegu. Ot tak po prostu. Odpoczywa. Nie daje się łapać. Tylko Antek zyskał szacunek Zutta i może do niego podejść na wybiegu trzymając kantar w ręce. Przed innymi ludźmi skutecznie ucieka i zdaje się przy tym dobrze bawić. O ile pracowników stajni jeszcze jako-tako szanuje i po dłuższym pościgu da się w końcu złapać, tak przed obcą osobą jest w stanie uciekać bez końca. Nie lubi być sprowadzany do stajni sam, więc często wraz z nim zabieramy innego konia. Na uwiązie chodzi ładnie, nie szarpie się i nie ciągnie. Potrafi tylko rżeć przez całą drogę, gdy idzie sam.
Na zawodach: Zutto ze względu na swoją niepełnosprawność bardzo polega na człowieku praktycznie we wszystkich kwestiach. Bardzo ufa Antkowi i za nim wejdzie do przyczepy czy będzie zachowywał się grzecznie w nowym miejscu. Gdy zajmuje się nim ktoś niedoświadczony, Zutto w stresowej sytuacji po prostu zamiera bez ruchu i odmawia wykonania jakiejkolwiek czynności. W nowym miejscu w towarzystwie zaufanego człowieka Zutto jest wyjątkowo dzielny. Również na rozprężalni zachowuje spokój jeśli jedzie na nim zaufany mu człowiek. Bardzo przejmuje emocje swojego jeźdźca, potrafi się wyciszyć lub zdenerwować, zależnie od czego co akurat czuje jadący na nim człowiek. Zutto absolutnie nie jest koniem dla amatora i startuje na nim tylko i wyłącznie Antek i nikt inny.
- ujeżdżenie: Na zawodach zachowuje dystans do innych koni, choć klacze chętnie poznaje. Wszystko wokół obwąchuje, fascynuje go nowe otoczenie. Wchodząc na czworobok jest podekscytowany, dopóki dopóty nie ściągnie się wodzy. Wtedy zaczyna się pokaz. Jego najlepszą, najbardziej dopracowaną figurą jest pasaż. Nogi unosi starannie, ale lekko, co wygląda niezwykle atrakcyjnie i naturalnie. Bardzo dobrze wychodzą mu też chody wyciągnięte, szczególnie kłus. Wygląda wtedy jakby płynął i jest to figura za którą przeważnie zbiera najlepsze noty. Nie spina się, jest rozluźniony. Spokojnie się prezentuje, wykonując raz po raz coś nowego, lub dla harmonii pokazując już coś co było. Chodzi ujeżdżenie klasy C i jest w niej niezastąpiony. Jego maść sprawia, że nagle wszyscy widzowie patrzą się na niego. Tarant prezentuje się zupełnie inaczej niż gniadosz czy siwek. To wzbudza emocje. A on? A Zutto się cieszy. Mimo to jest stuprocentowo skoncentrowany na jeźdźcu i zupełnie mu ufa. Jeszcze nigdy podczas przejazdu nie zdarzyło mu się czegoś spłoszyć czy stracić koncentracji.
- wystawy: jego maść zdecydowanie wzbudza zainteresowanie, szczególnie gdy startuje w kategorii z końmi innych ras. Zutto bardzo lubi się popisywać, podnosi wysoko nogi, wymachuje głową i wymachuje rozwianą na wietrze grzywą. Jednak przy tych wszystkich szaleństwach jest skoncentrowany na prezenterze i w razie czego jest w stanie się zatrzymać, zmienić chód czy skręcić. Lubi kiedy sędziowie oglądają go w stój. Przyjmuje wtedy bardzo dumną pozę ogiera i zastyga bez ruchu. Stoi w ten sposób tak długo aż sędziowie nie skończą go oglądać. Później radośnie rusza kłusem wyciągniętym. Ma długie i energiczne chody, więc jego prezenter też musi być szybki. Ogólnie wzbudza niezłe poruszenie na widowni i robi niezłe show podczas swojego występu. Dostaje zazwyczaj bardzo wysokie noty za chód, szczególnie kłus, i za ogólne wrażenie. Podczas wystawy do wszystkiego podchodzi z entuzjazmem i mimo że ma już swoje lata to wciąż potrafi się zachowywać jak źrebak.
Chody: Zutto ma imponujące chody, bardzo sprężyste i elastyczne. Dobra przepuszczalność i przejrzystość chodu. Ma bardzo wygodne i miękkie chody, nie wybijające. Nie dość, że jego atrakcyjna maść ściąga na siebie uwagę wszystkich na zawodach, to jeszcze te chody… Od razu zwraca na siebie uwagę sędziów. Bez problemu można jeździć na nim na oklep czy bez strzemion. Ma bardzo efektowne chody wyciągnięte, szczególnie kłus i zawsze dzięki temu punktuje na zawodach ujeżdżeniowych czy wystawach.
Zdrowie: nigdy nie chorował, choć zdarzały mu się kontuzje ścięgien oraz kopyt. Jednak przy dobrej, codziennej opiece kontuzje zdarzają się coraz rzadziej. W zimę bez problemu spędza prawie cały dzień na wybiegu bez derki, choć potrzebował kilku lat na przystosowanie się do bieszczadzkich warunków. Na treningach oczywiście nosi owijki, a po treningu dbamy o to, żeby jego nogi zawsze zostały schłodzone. Dzięki temu ma mocne nogi i kontuzje ostatnio prawie mu się nie zdarzają.
Kondycja: jest to typowy koń ujeżdżeniowy, który nie ma problemu z długimi i męczącymi treningami, ale za to ma problem, żeby dużo galopować w terenie. Po ujeżdżalni może chodzić na 2-godzinne treningi, natomiast już dwa dłuższe galopy w terenie sprawiają że na jego sierści pojawia się pot, a wałach zaczyna ciężej oddychać. Nie jest jednak koniem terenowym, więc jakoś szczególnie nie przeszkadza to w codziennym użytkowaniu wałacha. Przymykamy na to oko.
Imię: geneza tego imienia nie jest mi znana, nie jestem w stanie nawet wymyślić jego znaczenia, a co dopiero jego pochodzenia. Na co dzień mówimy na niego Zutto, Zut lub Zutti, żeby nie używać tego długiego, dwuczłonowego i trochę skomplikowanego imienia.
Hodowla: Zutto, jako wałach, nie jest używany w hodowli. Mimo dobrego pochodzenia i zgodności z rasą jego poprzedni właściciele podjęli decyzję o kastracji. Nam to jednak na rękę, bo nie mamy w planach prowadzenia hodowli koni tej rasy, a nie mamy warunków na trzymanie większej liczby ogierów niż mamy obecnie.
Budowa: Duża głowa, profil lekko garbonosy. Krótka, szeroka i umięśniona szyja, strome łopatki. Słabo zarysowany kłąb. Lekko ścięty zad. Dość długie nogi jak na Knabstrupa, mocne i silne. Świetnie rozbudowane mięśnie zadu, klatka piersiowa szeroka i wystarczająco głęboka. Zutto Unmei zbudowany jest zgodnie ze wzorcem swojej rasy.
Rodowód:
*ZUTTO UNMEI+
(knabstrupp, 1999)
|
ZUTTO AI
(knabstrupp, nvrt)
|
ZETTA YUNDA
(knabstrupp, nvrt)
|
ZETTA BETTA (knab, nvrt)
|
YUNDO DRACO (knab, nvrt)
| |||
ULMUR II
(knabstrupp, nvrt)
|
RIVER SONG (knab, nvrt)
| ||
ULMUR (knab, nvrt)
| |||
NEXT DESTINY
(knabstrupp, nvrt)
|
NEXT SMILE
(knabstrupp, nvrt)
|
NEXT WISH (knab, nvrt)
| |
PLEASE SMILE (knab, nvrt)
| |||
YOUR DESTINY
(knabstrupp, nvrt)
|
YOUR FIRE (knab, nvrt)
| ||
| BAD DESTINY (knab, nvrt) |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz