czwartek, 29 września 2016

og. Tornado (fryz)


ogier TORNADO
(fryz, kary)
Tora (nvrt) x Feniks (nvrt)
rajdy (emerytura)
urodzony 1999 r., w Virtualu od 2007 r.
hodowli nvrt, własności WKJ Unicorn (dzierżawiony)
Koń rekreacyjny, na sportowej emeryturze


OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     SPRZĘT



Historia: Tornado urodził się w pewnej hodowli koni fryzyjskich, która została dawno zamknięta. Jako roczniak został sprzedany do pewnego ośrodka zajmującego się handlem koni. Tam właśnie wypatrzyła go Kuń i postanowiła kupić. Szkoliła ogiera w kierunku rajdów oraz western pleasure, a potem wystawiła na sprzedaż w swoim ośrodku. Tornado bardzo spodobał się Esmeraldzie i postanowiła go kupić. Tornado mieszkał u niej długo, ale z pewnych powodów musiała go sprzedać. Nowym właścicielem ogiera została Kasia i Tornado przez jakiś czas mieszkał w WKJ Unicorn. Stajnia została jednak zamknięta. Dopiero w 2016 roku na Zielonych Pastwiskach została zorganizowana akcja reaktywacji koni. Esmeralda gdy tylko zobaczyła wśród listy koni do przejęcia fryza Tornado, postanowiła sprawdzić czy to nie ten koń. Okazało się, że owszem. Od razu złożyła formularz i po jakimś czasie dostała odpowiedź że może zabrać ogiera do siebie. Tornado przyjechał do Anarkii 29.09.2016 roku. 
Rodowód: mało wiadomo o jego rodzicach. Ciężko nawet gdziekolwiek znaleźć ich zdjęcia czy jakiś spis zasług. Na pewno stacjonowali w Polsce i byli pełnymi fryzami, ale nie wiadomo o nich nic  gdzie się urodzili. Prawdopodobnie nie byli zbyt utytułowanymi końmi, skoro wszelkie informacje o nich zaginęły. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Tornado przez bardzo długi czas był odstawiony od pracy, a dodatkowo nie jest już najmłodszym koniem. Nie wymagamy więc od niego za dużo. Czasem pójdzie na jakąś oprowadzankę, albo ktoś z pracowników wsiądzie na niego i pokręci się po placu, żeby ogier miał zapewniony ruch. To ogólnie bardzo grzeczny koń, z którym nie ma problemów. Niestety do czasu. Tornado zupełnie bez powodu panicznie boi się wszystkiego co ma żywe kolory. Widząc kolorowe drągi lub pachołki, ogier chodzi bokiem, żeby mieć na oku te straszne potwory. Przed osobami w kolorowych ubraniach ucieka, a każdy kolorowy przedmiot wywołuje u niego panikę i chęć ucieczki. Z biegiem czasu ta fobia trochę wygasła, a Tornado się uspokoił, ale w dalszym ciągu czasem zdarza mu się spłoszyć czegoś kolorowego. Ogier nie lubi też pracować w otoczeniu innych koni. Bardzo się wtedy denerwuje, stresuje i spina. Nie atakuje innych koni ani nie wjeżdża za nie, ale nie chce na przykład zmienić chodu na wyższy ze strachu że właśnie wpadnie na jakiegoś konia. Nie jest wierzchowcem łatwym do jazdy. Często ma problemy z ładnym wyjechaniem zakrętów, czy dostosowaniem tempa chodu. Właściwie to o ile w kłusie daje jeszcze radę zmienić na nim tempo, to w galopie na razie jest to absolutnie niemożliwe, bo ogier po prostu pędzi i zupełnie nie ma równowagi. Pracujemy nad tym. Podczas wsiadania wierci się i ogólnie mimo tego, że to koń już nie pierwszej młodości to ciężko skłonić go do tego, żeby stał w miejscu. 
Podczas pracy w terenie: to wręcz koń idealny, który mimo wieku jest w dość dobrej kondycji  Tornado jest świetnym koniem dosłownie dla każdego. Podczas samotnych terenów jest odważny, zgrany z jeźdźcem i doskonale rozumie nawet najsubtelniejsze sygnały. Pod osobami początkującymi idzie grzecznie za drugim koniem na luźnej wodzy i właściwie jest samobieżny. Umie przejąć inicjatywę gdy wyczuje niepewność swojego jeźdźca. Zawsze stara się zrobić wszystko najlepiej jak to tylko możliwe. Mimo że na ujeżdżalni zdarza mu się płoszyć to w terenie jest nieustraszony. Wejdzie wszędzie, przejdzie obok największych straszaków, nawet gdy wszystkie konie wokół niego panikują. Nie robi na nim wrażenia woda, obce konie, śmieci, pieszy, samochody czy rowery. Po prostu koń skarb. Tornado kocha galopy po łąkach. Uwielbia prędkość i najlepiej czuje się kiedy może dać z siebie wszystko, a jeździec nie trzyma go za wodze i nie hamuje. Mimo to zawsze dobrze wyczuwa kto akurat na nim siedzi. Gdy jest to osoba początkująca Tornado podporządkuje się i uzna, że bezpieczeństwo jeźdźca jest ważniejsze niż jego frajda. Jest to koń, który w młodości startował trochę w rajdach długodystansowych i pomimo tego, że miał sporą przerwę w pracy pod siodłem, to jeszcze dużo pamięta ze swojego treningu. Nie jest już najmłodszy, ale w terenach z jednym czy dwoma średnio długimi galopami daje jeszcze radę bez problemów. 
W stosunku do ludzi: jest bardzo powściągliwy w okazywaniu uczuć w stosunku do ludzi. Na padoku będzie grzecznie czekał aż człowiek do niego podejdzie i założy mu kantar, ale z własnej woli raczej nie podejdzie. Daleko mu też do rżenia na widok człowieka, czy ogólnie cieszenia się jak ktoś się nim zajmuje. Mimo to nie sprawia żadnych kłopotów przy czyszczeniu czy siodłaniu, po prostu stoi bez ruchu i czeka aż człowiek skończy robić to co musi zrobić. Jedyne czego nie toleruje to zapinanie popręgu. Trzeba więc u niego najpierw zapiąć popręg dość luźno, a potem pospacerować chwilę z ogierem w ręku i dopiero wtedy mocniej dociągnąć popręg. Tornado zazwyczaj złości się, kłapie zębami i tupie nogami, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mu się nikogo kopnąć czy ugryźć. Nie lubi obcych osób, a zdobycie zaufania i akceptacji ze strony Tornada jest dość trudne. Ogier na przykład złości się podczas wizyt kowala czy weterynarza i zawsze wtedy musi mieć przy swojej głowie kogoś kogo zna, żeby zachowywać się w miarę grzecznie. Pozostawiony sam z kowalem czy weterynarzem jest wręcz nieznośny - łazi, próbuje gryźć, kopać, wyrywa nogi i wymachuje wściekle głową. Gdy stoi przy nim ktoś z pracowników Anarkii, Tornado ogarnia się i uspokaja. Widać jednak po nim, że jest wściekły, mimo że stara się tego nie pokazywać. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: Tornado miał na początku spore problemy z dołączeniem do stada. Ponieważ nie jest już młodym koniem, nie miał za dużo energii, żeby odpierać ataki innych koni. Przenieśliśmy go więc do innego stada, które składa się głównie ze spokojnych koni. Teraz jest dużo lepiej, Tornado zaakceptował te konie i czuje się w ich towarzystwie dość swobodnie. Jest raczej typem samotnika, trzyma się na uboczu i rzadko wchodzi w interakcje z innymi końmi. Lubi jednak mieć całe stado na widoku i rzadko oddala się na tyle, żeby stracić inne konie z oczu. Gdy jest zabierany z pastwiska raczej nie tęskni za innymi końmi, które zostały na padoku. Tornado nie rży, nie wyrywa się i ogólnie raczej nie rusza go fakt, że samotnie idzie w stronę stajni, a inne konie zostały na padoku. Ogier nie lubi obcych koni, szczególnie gdy są one nachalne. Potrafi wtedy takiego obcego konia ugryźć czy kopnąć ze złością. Idąc w zastępie podczas wyjazdów w teren Tornado jest raczej spokojny i nie złości się na inne konie. Sam z siebie zawsze trzyma odstęp od konia, który idzie przed nim, nie ważne czy jedzie się stępem, kłusem czy galopem. Nie lubi też, gdy jakiś koń wjeżdża mu w zad, ale gdy wyczuje, że jeździec siedzący na nim czuje się niepewnie, Tornado jest w stanie zagryźć zęby i wytrzymać. Czasem jednak zdarzy mu się kopnąć. Inne zwierzęta raczej olewa, chyba że są wyjątkowo nachalne, wtedy w ruch potrafią pójść kopyta i zęby. Dzikich zwierząt w lesie Tornado raczej się nie boi. 
Na padoku: Tornado w stadzie trzyma się bardzo na uboczu i rzadko wchodzi w interakcje z innymi końmi. Ogólnie jest zdecydowanie typem samotnika i nie ma dużej potrzeby przebywania z innymi końmi. Często więc można go spotkać gdzieś w sporej odległości od reszty stada, jak łazi gdzieś po krzakach i eksploruje. Dlatego właśnie znalezienie go na padoku nie jest zawsze tak oczywiste jak mogłoby się wydawać. Zazwyczaj trzeba chwilę pochodzić po wielkim padoku i poszukać ogiera. Jest duża szansa, że znajdzie się go gdzieś w krzakach czy na odległym końcu pastwiska. Dodatkowo ogier jest wiecznie brudny, cały oblepiony rzepami czy błotem, bo zawsze włazi tam, gdzie wydawałoby się, że wleźć się nie da. Na szczęście gdy już się go znajdzie, złapanie go i ściągnięcie go z padoku jest bardzo proste i przyjemne. Tornado bez problemu pozwala sobie założyć kantar na głowę i zaprowadzić się w stronę stajni. Nie ma problemów z odłączeniem się od stada i idzie grzecznie i spokojnie obok człowieka, nie wyrywa się ani nie zostaje z tyłu. Co więcej, można go spokojnie prowadzić tylko za uwiąz przełożony przez szyję konia. Odprowadzanie go na padok również przebiega spokojnie i bezproblemowo. 

Chody: o ile luzem Tornado porusza się w harmonijny sposób, to pod siodłem jest niestety trochę sztywny i ma słabą równowagę. Jest to oczywiście spowodowane wiekiem ogiera i faktem, że przez wiele lat był zupełnie odstawiony od pracy pod siodłem. Na szczęście ta sztywność objawia się tylko podczas pracy na kołach i na zamkniętej przestrzeni. W terenie, podczas jazd na prostych drogach tej sztywności i braku równowagi praktycznie nie czuć. 
Zdrowie: Tornado jest okazem zdrowia. Stoi przez cały rok na padoku z wiatą, zimą wygląda jak kulka futra i radzi sobie na prawdę dobrze. Ma bardzo dobrą odporność na niskie temperatury i nigdy nie miał żadnych problemów zdrowotnych. Co prawda ze względu na swój wiek nie pracuje dużo, ale mimo to ma zdrowe nogi i grzbiet oraz nigdy nie kulał i nie miał żadnych innych problemów z nogami. Nigdy też nie przechodził kolki. 
Kondycja: Tornado obecnie nie pracuje dużo ze względu na swój wiek i fakt, że przez na prawdę długi czas był kompletnie odstawiony od pracy. Wciąż jednak pracuje lekko w rekreacji w trzech chodach oraz chodzi w tereny rekreacyjne. Podczas terenów pod rekreacją spokojnie daje radę i raczej nie trzeba dostosowywać trudności terenu pod niego. Bez problemu galopuje, czy kłusuje na średnio długich dystansach. Nie może się jednak równać z końmi sportowymi. 

Imię: chyba wszyscy wiedzą czym jest tornado, ale w przypadku tego konia raczej chodziło o nawiązanie do książek / serialu / filmów o Zorro, ponieważ występował tam kary koń o właśnie takim imieniu. Na co dzień używamy jego prawdziwego imienia, bo jest bardzo ładne, krótkie i łatwe do zapamiętania. 
Hodowla: Tornado już dawno zostałby wykastrowany, gdyby nie fakt że tak na prawdę nie jesteśmy jego właścicielami i przebywa on u nas na zasadach dzierżawy. Oferujemy więc stanówkę nim, ale nie łudzimy się że ktoś będzie na nią chętny, bo po pierwsze to koń praktycznie bez osiągnięć w sporcie i hodowli, a dodatkowo z dziurawym rodowodem. 
Budowa: Tornado jest typowym fryzem poza tym, że jest lżejszej budowy niż większość koni tej rasy w Virtualu. Jest szczupły, ale ma bardzo muskularną szyję, co sprawia że patrząc na niego ma się wrażenie, że ogier jest nieproporcjonalny. Prawdopodobnie na wystawach dużo by nie osiągnął, ale na swój sposób jest piękny.



Rodowód:
TORNADO
(fryz, 1999)
FENIKS
(fryz, nvrt)
?
?
?
?
?
?
TORA
(fryz, nvrt)
?
?
?
?
?
?



Na łamach gazet: 

Osiągnięcia Tornado

Liczba osiągnięć: 10
Liczba gwiazdek: 0


Osiągnięcia rajdowe (2)
  • I miejsce w rajdzie na WSK Shergar
  • III miejsce w rajdzie na 60 km. na Konkursach Konie Gryzonie


Osiągnięcia na wystawach (4)
  • I miejsce w wystawie fryzów na Konkursach Elegance
  • I miejsce w wystawie koni gorącokrwistych na WSK Shergar
  • III miejsce w wystawie fryzów na Stajni Orion
  • III miejsce w wystawie fryzów na Konkursach Kopyto


Osiągnięcia inne (2)
  • II miejsce w konkursie na najbardziej ufnego fryza na Konkursach Bony
  • II miejsce w abecadle (T) na Githe


Tytuły (2)
  • Najlepszy Fryz wg. Publiczności na Konkursach Koni Pauli
  • Najlepszy Fryz Rajdowy na Konkursach Bony

środa, 21 września 2016

Phantom Stranger (luzytan)

wałach PHANTOM STRANGER
(luzytan, kary)
od Philomena (nvrt) po Strange Tale (nvrt)
wystawy
urodzony 12.04.2010, w Virtualu od 21.09.2016
hodowli nvrt, własności WHK Anarkia
koń rekreacyjny



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     PASZPORT





Historia: Phantom to koń który od młodości wychowywany tak, żeby być koniem rozpłodowym i sportowym. Pokładano w nim wielkie nadzieje, a jego poprzedni właściciel ściągnął go aż z Hiszpanii w nadziei, że dzięki temu ogierowi z dobrym rodowodem zacznie hodować w Polsce konie luzytańskie. Niestety gdy Phantom miał 3 lata i pracownicy stajni zaczęli go zajeżdżać wyszło na jaw, że ogier ma poważne problemy ze stawami. Mimo to jego właściciel postanowił zaryzykować. Phantom został zajeżdżony i wystartował w kilku zawodach ujeżdżeniowych dla młodych koni. Niestety trening sportowy mocno nadwyrężył jego stawy i ogier zaczął mieć poważne problemy ze zdrowiem. Właściciel wystawił go na sprzedaż ukrywając przed kupcami jego wady. W ten sposób ogier krążył z rąk do rąk. Każdy nowy właściciel był zauroczony ogierem luzytańskim z rybimi oczami, ale kiedy wychodziły na jaw jego wady, postanawiał sprzedać go dalej. W końcu Phantom wylądował w szkółce jeździeckiej, gdzie pracował dość lekko ale jednak często. Tam również został wykastrowany. Gdy było już wiadome, że Phantom nie może dalej na siebie zarabiać, ponownie został wystawiony na sprzedaż. Tym razem zobaczył go znajomy Esmeraldy, który postanowił zlitować się nad wałachem. Kupił go i wysłał na łąki na odpoczynek. Dodatkowo leczył go i rehabilitował. Po roku stan Phantoma poprawił się na tyle, że mógł lekko chodzić pod siodłem. Koniem zainteresowała się Esmeralda i we wrześniu 2016 roku Phantom przyjechał do Anarkii. 
Rodowód: w jego rodowodzie znajdują się bardzo znane i utytułowane, choć nievirtualne, konie. Jego ojciec - Strange Tale to mistrz Hiszpanii w ujeżdżeniu koni 4-letnich oraz wielokrotny zwycięzca zawodów garrochy i ujeżdżenia. Obecnie jest bardzo znanym i docenionym ogierem rozpłodowym. Dał około 100 źrebaków z których prawie wszystkie zdobywają osiągnięcia w zawodach i wystawach na całym świecie. Potomstwu przekazuje talent do ujeżdżenia, sprężyste chody oraz chęć do nauki. Matką Phantoma jest klacz Philomena, która w 1990 roku wygrała najważniejszą w Hiszpanii wystawę dla młodych koni i dzięki temu została bardzo dobrą matką. Spośród jej potomstwa prawie wszystkie konie zdobywają osiągnięcia na wystawach oraz w ujeżdżeniu. Potomstwu przekazuje w większości przypadków karą maść i rybie oczy. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Phantom ma problemy z nogami, często zdarza mu się kuleć, więc nie nadaje się do treningów sportowych ani jazd dla osób bardzo zaawansowanych. Porusza się spokojnie w trzech chodach, wykonuje proste ćwiczenia ujeżdżeniowe jak cofania i łopatki oraz chodzi po drągach w kłusie. Niestety jego stan zdrowia nie pozwala na skoki ani bardziej wymagającą pracę pod siodłem. Nie nadaje się dla osób ciężkich, więc zazwyczaj dosiadają go dzieci, Magda lub Łukasz. Phantom bardzo dobrze sprawdza się jako koń dla początkujących jeźdźców, ponieważ jest bardzo spokojny i wyrozumiały. Nie wykorzystuje faktu, że siedzi na nim osoba gorzej jeżdżąca, tylko stara się zrozumieć i wykonać wszystkie polecenia jeźdźca, nawet te mało precyzyjne. Phantom ładnie chodzi zarówno na lonży jak i samodzielnie. Na placu nie ciągnie do innych koni, nie ponosi ani nie szarpie się z jeźdźcem. Chodzi bardzo dobrze na kontakcie, reaguje na łydki oraz wodze. Bardzo dobrze chodzi też na głos, więc gdy Phantom nie rozumie poleceń jeźdźca zawsze instruktor może go poprowadzić z ziemi głosem. Wałach nie zwraca w ogóle uwagi na inne konie, nie próbuje się do nich podczepiać, żeby iść za ogonem, nie kopie ani nie gryzie. Lubi też pobiegać luzem po ujeżdżalni, bo czasem i tak zapewniamy mu ruch. 
Podczas pracy w terenie: chodzi w tereny pod osobami słabiej jeżdżącymi i jest dla nich idealnym wierzchowcem. Można powierzyć mu własne życie i mieć sto procent pewności, że Phantom nie zrobi niczego głupiego. To tak zwany koń bomboodporny, który wejdzie nawet w ogień gdy zajdzie taka potrzeba. W sytuacjach, gdy wszystkie konie dookoła niego panikują i się płoszą, Phantom zachowuje spokój i nawet nie przyjdzie mu do głowy, żeby odskoczyć czy ponieść. Spokojnie przechodzi obok dzikich zwierząt, worków ze śmieciami, samochodów, motorów, strasznych krzaków itd. Bez problemu wchodzi też do wody, do rowów czy przechodzi pod nisko wiszącymi gałęziami. Doskonale sprawdza się jako koń do zastępu, ponieważ przyczepia się do ogona konia idącego przed nim i po prostu robi to samo, co on, dzięki czemu słabiej jeżdżący jeździec może się cieszyć z terenu. Phantom nigdy nie wyprzedza i stara się nie zostawać w tyle, a gdy mu się to zdarzy to nie z powodu lenistwa, a raczej z powodu słabego samopoczucia. Trzeba wtedy mu odpuścić. W lepsze dni galopuje po łąkach z umiarkowaną prędkością, ale raczej nie zostając w tyle, gdy ma gorsze, chodzi w hipoterapii lub na spacery do lasu stępem. Trzeba cały czas mieć go na uwadze i brać pod uwagę stan jego samopoczucia. 
W stosunku do ludzi: z powodu bardzo częstych zmian właściciela Phantom nie miał okazji przywiązać się do żadnego człowieka. Najwięcej czasu spędził w szkółce jeździeckiej, ale wiadomo jak to jest w miejscach tego typu - dużo ludzi i brak czasu na nawiązywanie jakichkolwiek relacji z ludźmi. Gdy został sprzedany przez szkółkę, Phantom był koniem wyjątkowo nieufnym jeśli chodzi o kontakty z ludźmi, tak jakby cały czas spodziewał się, że zaraz zostanie za coś ukarany. Bardzo pomogły mu sesje join-upu, po których Phantom nauczył się ufać człowiekowi. Z tego właśnie powodu trzeba się bardzo starać, żeby tego zaufania nie zawieźć. Absolutnie nie wolno w otoczeniu tego konia krzyczeć, czy wykonywać gwałtownych ruchów, szczególnie rękami. To zwierzę, które bardzo przejmuje na siebie emocje człowieka, więc zajmując się nim trzeba być spokojnym, wyluzowanym i przyjacielskim. Długo zajęło nauczenie go, że nie każdy dotyk na jego skórze ma za zadanie go skrzywdzić. Phantom bardzo lubi dzieci i świetnie dogaduje się z osobami niepełnosprawnymi, co czyni go doskonałym koniem do hipoterapii. Dodatkowo jest świetnym terapeutą dla osób po traumie, lub takich które boją się koni. Często jednak ma tak, że jak jakiś człowiek mu się nie spodoba, to zaczyna lekko panikować. Obcej osobie nie da się na przykład złapać na padoku. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: Phantom bardzo dobrze czuje się w towarzystwie innych koni. Nie okazuje im za dużo uczuć i nie specjalnie lubi wchodzić z nimi w interakcje, ale dobrze czuje się po prostu stojąc wśród grupy koni. Nie jest ani agresywny, raczej należy do typu koni uległych. W przypadku konfrontacji zdecydowanie odpuszcza i nie kłóci się z członkami swojego stada. Właściwie ze wszystkimi końmi ze swojego stada żyje w dobrych stosunkach i mimo że zajmuje pozycję gdzieś na dole stadnej hierarchii, to nie jest wykluczony ze stada ani przez nie dręczony. Jeśli chodzi o obce konie to Phantom jest w stosunku do nich bardzo bojaźliwy i uległy. Nie lubi koni natrętnych, takich które za wszelką cenę muszą do niego podejść, obwąchać i ogólnie dotykać. Phantom bardzo nie lubi wchodzić w kontakt fizyczny z innymi końmi, unika tego jak może. Gdy obcy koń chce do niego podejść, Phantom lekko panikuje. Konie z Anarkii jakoś to zaakceptowały, ale problem pojawia się na przykład na zawodach. Z tego właśnie powodu Phantom nosi w grzywie i ogonie wstążki, żeby pokazać że raczej nie wolno się do niego zbliżać, żeby nie stresować wałacha. Jeśli chodzi o inne zwierzęta to Phantom je akceptuje pod warunkiem że nie podchodzą do niego za blisko. Nie lubi na przykład plączących mu się pod nogami szczekających psów i gdy taki się pojawi, Phantom będzie się starał od niego odejść. Potrafi się przed tym pohamować tylko w przypadku kiedy na jego grzbiecie siedzi dziecko lub osoba niepełnosprawna. Dzikich zwierząt w lesie się nie boi. 
Na padoku: wałach trzyma się zawsze raczej na uboczu stada, ale zawsze w bliskiej odległości od niego. Nie lubi tracić innych koni z oczu, ale też nie lubi wchodzić z nimi w interakcje, więc takie zachowanie jest logiczne. Czas na padoku spędza raczej spokojnie. Dużo leży lub je, rzadko zdarza mu się biegać, chyba że całe stado poderwie się nagle do kłusa czy galopu, wtedy Phantom biegnie z nimi. Nigdy nie bryka, najprawdopodobniej z powodu problemów ze stawami. Łapanie go jest bardzo proste i przyjemne pod warunkiem że jest się osobą której Phantom ufa. Wałach zna wszystkich pracowników stajni, są oni świadomi tego jak trzeba zachowywać się przy tym koniu i stosują się do tych zasad, dzięki czemu Phantom ich toleruje, a nawet lubi. Obcym osobom, lub takim które wydadzą mu się podejrzane Phantom złapać się raczej nie da, będzie uciekał od nich wolnym kłusem. A nawet gdy da się złapać, to będzie lekko panikował i próbował się wyrwać. Przy osobie której ufa Phantom idzie spokojnie i nie ma większych problemów z odłączeniem się od stada. Może mu się zdarzyć na przykład obejrzeć się za siebie kilka razy, ale nigdy nie wyrywa się ani nie próbuje uciekać. Można go prowadzić trzymając go za grzywę, albo za uwiąz przełożony przez szyję wałacha, a ten i tak będzie grzecznie człapał obok człowieka. Wyprowadzanie go na padok również nie jest problemem, Phantom nie szarpie się ani nie niecierpliwi. 



Na zawodach: Phantom strartuje tylko i wyłącznie w wystawach. W przeszłości startował w zawodach ujeżdżeniowych i native costume, ale obecnie ze względu na chore stawy jeździ już tylko na wystawy. Do przyczepy bez oporu wchodzi za osobą, którą zna. O wiele lepiej czuje się podróżując z drugim koniem, ale kiedy zdarzy się, że musi jechać sam, znosi to bez paniki, ale widać wtedy po nim, że jest zestresowany. Słabo znosi dalekie podróże przyczepą i jadąc z nim w daleką trasę trzeba mieć na uwadze, że wałach nie może za długo stać. Trzeba się więc dość często zatrzymywać, żeby pozwolić wałachowi rozprostować nogi i pospacerować chwilę. W nowym miejscu Phantom czuje się dość niepewnie, ale zdecydowanie i spokój opiekującego się nim człowieka dobrze na niego wpływają. Phantom nie lubi bliskich kontaktów z obcymi końmi, dlatego w miarę możliwości staramy się zapewnić mu spokój, na przykład stawiając z boksie obok niego konia, którego wałach zna. Przed startem Phantom jest lekko poddenerwowany, ale ufa człowiekowi i jest w stanie się uspokoić gdy trzeba. Pomimo problemów ze stawami Phantom dobrze wypada na przeglądzie weterynaryjnym, a gdy ma gorszy dzień po prostu wypisujemy go z listy startowej, albo po prostu nie jedziemy z nim na zawody. 
  • wystawy: Phantom jest przepiękny i to właśnie dlatego jeździmy z nim na wystawy. Mimo, że jest wałachem i mimo tego że ma problemy zdrowotne, to i tak na prawdę robi wrażenie. Zwraca na siebie uwagę głównie rybim okiem, które doskonale odznacza się na tle jego karej maści. Poza tym Phantom jest na prawdę ładnie zbudowany i zwykle za budowę dostaje od sędziów wysokie noty. W końcu w przeszłości miał być ogierem rozpłodowym i koniem sportowym i do tego ma doskonały rodowód. Phantom ufa człowiekowi i nawet kiedy dzieje się coś, co zazwyczaj płoszy konie, jak strzał fleszem aparatu prosto w oczy, czy głośna muzyka, Phantom zazwyczaj zachowuje spokój widząc, że prowadzący go człowiek jest spokojny. Kary jest bardzo grzecznym i usłuchanym koniem. Gdy każe mu się stępować - stępuje. Gdy trzeba ruszyć kłusem, wałach wykonuje polecenie od razu i biegnie dokładnie takim tempem jakiego wymaga od niego człowiek. Z natury porusza się raczej powoli, więc nadążenie za nim nie jest problemem dla prezentera. Phantom nie ma też nic przeciwko staniu w miejscu gdy sędziowie oglądają jego budowę. Wałach stoi w miejscu tak długo jak jest to konieczne, a następnie bez mrugnięcia okiem ponownie rusza na polecenie prezentera. 


Chody: jakość jego chodów zależy od dnia. Bywa, że bolą go stawy i ledwo chodzi, a bywa że czuje się świetnie, unosi wysoko nogi i porusza się z gracją i w szybkim tempie. Luzem porusza się bardzo ładnie, harmonijnie i z gracją. Pod siodłem bywa trochę gorzej. Phantomowi zdarza się włóczyć nogami i chodzić bez impulsu, bardzo powoli. Robi to głównie pod osobami początkującymi, więc w sumie dostosowuje się do sytuacji. Jego chody są bardzo wygodne dla jeźdźca, co czyni go bardzo dobrym koniem do nauki galopu czy jazd na oklep. 
Zdrowie: Phantom ma problemy ze stawami, które objawiają się tym, że od czasu do czasu wałach ma gorszy dzień i ledwo chodzi. Jest pod stałą opieką weterynarza, który regularnie sprawdza stan wałacha i jest informowany o wszystkim co się z nim dzieje. Na szczęście takie dni kiedy wałach ledwo chodzi zdarzają się obecnie na prawdę rzadko, bo koń dostaje specjalną paszę, leki oraz suplementy. Poza problemami ze stawami Phantom jest zdrowy. Nigdy nie miał kolki, problemów z układem oddechowym ani z kopytami. 
Kondycja: jego kondycja zależna jest od tego, czy w danym okresie pracuje, czy nie. O wiele lepiej czuje się latem i wtedy zdarza mu się pracować 6 dni w tygodniu po około godzinie. Wtedy jego kondycja poprawia się i wałach może nawet chodzić w tereny z galopem bez obaw że będzie zostawał w tyle. Z kolei na przykład zimą wałach prawie nie pracuje, bo stan jego stawów się pogarsza. Wtedy kondycja spada. Ogólnie jego kondycja, nawet gdy jest w formie, nie jest zbyt dobra w porównaniu do innych koni, ale bardzo dobra, zważywszy na to jak koń czuł się kilka lat temu. 

Imię: jego imię w języku angielskim oznacza coś w stylu "widmowy / upiorny nieznajomy / obcy". Poza tym oczywistym znaczeniem Phantom Stranger to również imię postaci z komiksów wydawnictwa DC Comics. Imię to zdecydowanie pasuje do jego wyglądu. Na co dzień mówimy na niego Phantom. 
Hodowla: Phantom miał być kiedyś ogierem rozpłodowym, ale ma genetyczną wadę stawów, która uniemożliwiła mu taką karierę. Ogier został więc wykastrowany, żeby nie szerzyć złych genów. Szkoda, bo pewnie przekazywałby potomstwu rybie oczy, gdyby dano mu szansę zostania ogierem hodowlanym. 
Budowa: Phantom jest piękny. Zbudowany zgodnie ze wzorcem konia luzytańskiego, o błyszczącej czarnej sierści i z rybim okiem. Od razu przyciąga wzrok i chwyta za oko zarówno podczas wystaw jak i wtedy kiedy po prostu pasie się na pastwisku. Wygląd pomaga mu na wystawach, gdzie od razu ściąga na siebie spojrzenia zarówno publiczności jak i sędziów. 



Rodowód:
PHANTOM STRANGER
(luzytan, 2010)
STRANGE TALE
(luzytan, nvrt)
LOVE TALE
(luzytan, nvrt)
FAIRYTALE (luz, nvrt)
LOVE ACTUALLY (luz, nvrt)
STRANGE LAND
(luzytan, nvrt)
WASTELAND (luz, nvrt)
STRANGE VOICE (luz, nvrt)
PHILOMENA
(luzytan, nvrt)
SIR ROB
(luzytan, nvrt)
ROBOCOP (luz, nvrt)
SILENZIA (luz, nvrt)
PATRICIA (luzytan, nvrt)
RESPO XII (luz, nvrt)
POMECIA (luz, nvrt)

Osiągnięcia wał. Phantom Stranger

Liczba osiągnięć: 32
Liczba gwiazdek: 0



Osiągnięcia w native costume (1)
  • II miejsce w native costume dla ogierów podczas XII IAHF


Osiągnięcia na wystawach (28)



Tytuły (2)
  • International Young Stallion Show Champion 2017 podczas XIII IAHF
  • International Stallion Vice Champion 2019 podczas XVII IAHF.

piątek, 9 września 2016

=== I Klinika Rajdowa ===

No to jedziemy!
Cały mój proces myślowy jest opisany w poprzednim poście, zapraszam tam jak ktoś jeszcze nie wie o co chodzi :)


Regulamin: 
  • jedna stajnia może zgłosić 1 konia do kategorii
  • jeden koń może iść jedną kategorię
  • jeden jeździec też może brać udział tylko w jednej kategorii i jechać tylko na jednym koniu
  • nie ma bannera ale jak możecie to napiszcie gdzieś że bierzecie udział
  • zgłoszone konie muszą posiadać opis!
  • jeździec też musi mieć opis i to co mnie interesuje to jego umiejętności jeździeckie
  • konie z Anarkii też będą uczestniczyć (z zachowaniem takich samych limitów jak inne stajnie)


Kategorie: 
  • A - konie chodzące rajdy profesjonalnie, zarówno dłuższe jak i krótsze trasy, również rajdy turystyczne
  • B - konie chodzące rajdy amatorsko (mające zdjęcia w terenie lub na crossie)


Formularz: 
  • nick: 
  • stajnia: 
  • imię konia: 
  • klasa: 
  • boks: 
  • jeździec: 
  • opis jeźdźca: 

środa, 7 września 2016

og. Halim Adrenaline (oo)


ogier HALIM ADRENALINE
(oo, gniady)
wystawy
urodzony 2004 r. w Virtualu od 2011 (?)
hodowli Jakarta Arabians, własności WHK Anarkia


Historia: Gniadosz pochodzi z hodowli Adrenaline Arabians, której właścicielką była Bay prowadząca również prężnie rozwijającą się wówczas stajnię Burton Stable. Ogłosiła ona sezon hodowlany, więc Jakarta Arabians zgłosiło swoją chęć kupienia potomka po koniach, które wybrali sobie wcześniej z listy. 1 września 2011 roku gniady już stał w nowiutkiej stajni. Jakiś czas później zdecydowali się sprzedać go komuś innemu, bo byli zmuszeni trochę zmniejszyć kadrę. Halim trafił pod skrzydła osoby, której niestety nie pamiętali, a informacje o niej gdzieś przepadły. I sam ogier też, bo po sprzedaży chyba ani razu nie został zgłoszony na zawody. W 2016 roku Zafira zdecydowała się na odkopanie go z czeluści wirtuala i znów zamieszkał w Jakarta Arabians. Na początku 2017 roku Halim został wystawiony na sprzedaż przez Zafirę i trafił do Anarkii. 
Rodowód: rodowód Halima zdecydowanie zasługuje na szczególną uwagę. Jego rodzicami są dwa konie także pochodzące z Adrenaline Arabians - Jamaica Adrenaline, który teraz także znajduje się w Jakarta Arabians, oraz śliczna Havannah Adrenaline. Obecność takich ogierów jak Philosopher's Stone i Pladykt od razu rzuca się w oczy i można być pewnym, że Halim odziedziczył wiele pochodzących od nich genów. Właśnie po tych sławach dostał "w spadku" pełen gracji ruch i smukłą sylwetkę. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Podczas treningów maksymalnie angażuje się w pracę. Potrafi oddzielić czas wolny od czasu przeznaczonego na doskonalenie umiejętności i gdy przychodzi moment, w którym trzeba ćwiczyć, on od razu poważnieje. Współpraca z trenerem zawsze przebiega na dobrym poziomie. Nie zdarza się raczej, żeby ogier odmawiał posłuszeństwa i choć na ogół jest strasznym dzikusem to na treningu pozwala się ujarzmić i jest bardzo uległy w stosunku do człowieka. Treningi i zawody to właściwie jedyny czas, w którym Halim jest w stanie spokojnie kogoś słuchać. Mimo wielkiej odwagi nigdy nie był w stanie w pełni zaakceptować latających reklamówek i worków na śmieci, które szeleszczą do niego złowieszczo i podejrzanie, przynajmniej w jego opinii.
Podczas pracy w terenie: 
W stosunku do ludzi: zawsze pokazuje swój ognisty charakter i za wszelką cenę stara się wszystkich zdominować. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: ma w sobie coś, co sprawia, że inne konie lubią przebywać w jego towarzystwie. On przeważnie utrzymuje z nimi bardzo dobre relacje, choć jak to w stadzie bywa, zdarza się, że dojdzie do jakichś nieporozumień i wtedy gniady nawet nie stara się tego unikać. Odważnie stawia czoła problemom, nie boi się też postawić ogierom stojącym znacznie wyżej w hierarchii. 
W stajni: jest dziki tak samo jak na wybiegu, nie lubi spędzać w niej zbyt wiele czasu, o wiele bardziej woli poświęcić go na dzikie galopady lub też wypady w teren nad wodę, w której uwielbia się pławić. 
Na padoku: Halim raz wypuszczony na padok ani myśli z niego wrócić. Prawie nigdy nie przestaje się wygłupiać. Ma bardzo szalony charakter i sposób bycia, czasami zachowuje się jakby dosłownie wyrwał się z dżungli. Jest bardzo żywiołowy i niesamowicie szybki, z zabójczą prędkością pokonuje całe padoki, tym bardziej przykro nam, że nie potrafił odnaleźć się na torze - byłby z niego całkiem niezły wyścigowiec. Jest szalony i nieokiełznany. 



Na zawodach: 
  • wystawy: spisuje się bardzo dobrze. Skupia się na sobie i na otaczającej go publiczności. Widok tylu patrzących na niego ludzi dosłownie dodaje mu skrzydeł. Ma bardzo miękki i lekki ruch, energiczny i długi wykrok. Cudownie prezentuje się w kłusie i w stój. Zaczął zdobywać znaczące miejsce na wystawach, a sędziowie z zachwytem oceniali jego podręcznikową budowę, grację i energię. Sam Halim korzystając ze swojego osobistego uroku podbijał ich serca i jednocześnie spychał inne konie na drugi plan.

Chody: ruch jest rzeczą, którą kocha najbardziej na świecie. Mógłby nie jeść, nie spać, byle tylko mieć miejsce i czas, by pobiegać. 
Zdrowie: 
Kondycja: 

Imię: 
Hodowla: 
Budowa: na pierwszy rzut oka sprawia on wrażenie bardzo delikatnego i wrażliwego konia.


=== OSIĄGNIĘCIA ===
Liczba osiągnięć: 23
Liczba gwiazdek: 0


Dokumenty: 
  • rodowód
  • paszport
  • licencja hodowlana
  • karta zdrowia


Treningi (0)
  • brak


Potomstwo (4)
  • kl. Halim Khamala (od kl. Selket Halima)
  • kl. Smooth Adrenaline (od kl. Smooth Criminal)
  • og. Sexy Friend (od kl. Senbonzakura)
  • og. Philosopher's Rush (od kl. Schizzy Rush)