niedziela, 29 listopada 2015

kl. Sweet Dream (xx)


klacz *SWEET DREAM CT+
(xx, kasztanowata)
od *Sweet Louise (xx) po *On Top of the World (xx)
wystawy, wyścigi płaskie (emerytura)
urodzona 04.06.2011, w Virtualu od listopada 2014
hodowli Cheltenham Racing, własności WHK Anarkia
klacz hodowlana, na sportowej emeryturze


OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     POTOMSTWO     |     PASZPORT



Odznaczona Brązowym Orderem Zasługi w wystawach




Historia: Sweet urodziła się w Cheltenham Racecourse, gdzie przez pierwsze dwa lata swojego życia dorastała i trenowała. W listopadzie 2014 roku została wystawiona na sprzedaż podczas licytacji i zakupiona przez Hannę. Na Malinowym Wzgórzu dalej trenowała i rozpoczęła starty w wyścigach. Szło jej całkiem nieźle, wygrywała wyścigi w ładnym stylu i rozwijała się. Po jakimś czasie jednak Hannah postanowiła sprzedać Sweet. Tym razem została zakupiona przez Milę i stanęła w Aspera Ranch. Niestety w tym okresie mało startowała i trenowała przez co jej kondycja trochę spadła. W listopadzie 2015 Mila postanowiła sprzedać prawie wszystkie swoje konie. Sweet miała wtedy 5 lat i nie osiągnęła za dużo w dziedzinie wyścigów. Esmeralda jednak postanowiła ją kupić, bo Sweet zawsze jej się podobała, a dodatkowo miała bardzo dobry rodowód. Tydzień później klacz przyjechała do Anarkii, a kilka dni później stanęła w pensjonacie gdzie Esmeralda trzyma swoje wyścigowce. Pół roku biegała jeszcze na torach, po czym w maju 2016 roku Emilia z Esmeraldą podjęły decyzję o emerytowaniu klaczy. Jeszcze nie zdecydowaliśmy jak dalej potoczą się jej losy, ale prawie na pewno nie będzie już chodzić w żadnym sporcie. 
Rodowód: jest córką dwóch koni stojących obecnie w Oak Island Stud. Jej matka, klacz Sweet Louise to gniada folblutka, która kiedyś triumfowała w wyścigach płaskich na krótkich dystansach, a obecnie odnosi sukcesy w skokach klasy L oraz hodowli. Jest matką kilku na prawdę utalentowanych koni wyścigowych wśród których najbardziej zasłużonym jest ogier Moon Child stojący obecnie w Cheltenham Racecourse. Ojcem Sweet Dream jest kasztanowaty ogier On Top of the World, bardzo utalentowany sportowiec startujący w przeszłości w wyścigach płaskich na długich dystansach, a obecnie w skokach klasy P. Dał wiele na prawdę utalentowanego potomstwa, w tym wspomnianego już ogiera Moon Child oraz wkkw-istę Nobody's Hero. Oboje rodzice Sweet Dream są obecnie wystawieni na sprzedaż. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Sweet po karierze wyścigowej jeszcze nie zdecydowała co będzie dalej robić. Na razie chodzi pod siodłem tylko tyle, żeby nie stracić zupełnie mięśni. Pracujemy z nią trochę ujeżdżeniowo, staramy się nauczyć ją ładnych wygnięć, wchodzenia w łuki oraz wolnego galopu. Idzie nam bardzo powoli, ale robimy jakieś postępy, a to jest najważniejsze. Sweet to koń bardzo temperamentny, ale o zachowaniach dość łatwych do przewidzenia. Wystarczy spędzić z nią trochę czasu i to wystarczy do nauczenia się większości cech jej charakteru. Jest na przykład bardzo płochliwa i nigdy za żadne skarby nie przejdzie obok straszaka sama. Zawsze musi przejść albo za człowiekiem albo za drugim koniem. Nie lubi też być sama, o wiele lepiej się czuje będąc w towarzystwie innych koni. Gdy jest na placu sama w ogóle nie potrafi skupić się na robocie, bez przerwy rży i ciągnie w stronę wyjścia. Bardzo trudno się z nią wtedy dogadać, bo klacz automatycznie zaczyna się złościć, stawać dęba i walić nogami w ziemię. Pracuje więc tylko i wyłącznie w towarzystwie innych koni. O dziwo jest wtedy dość skupiona na jeźdźcu i nie zwraca za bardzo uwagi na konie. Byle były obok. Sweet bardzo lubi pracę na drągach, ale skacze bardzo źle i niechętnie, więc na razie tylko jeździmy po płasko położonych drągach. 
Podczas pracy w terenie: Sweet jest prawdziwą torpedą, ale jeśli ktoś się nie boi prędkości to może się okazać że to właściwy koń dla niego. Bo kasztanka mimo że galopuje na prawdę szybko to jest przy tym zaskakująco spokojnym koniem. W terenie płoszy się na przykład dużo rzadziej niż na placu, a nawet jeśli czegoś się przestraszy to tylko odskoczy w bok. Dużo rzadziej też bryka i staje dęba. Jest jednak inny problem - Sweet trenowała zawsze na równej i płaskiej powierzchni, więc ma trudności z chodzeniem po kamieniach lub nierównej powierzchni. Dopóki idzie po równej i miękkiej powierzchni, jest dobrze. Problem zaczyna się przy podjazdach czy zjazdach z górek, ścieżkach pełnych korzeni czy kamieni. Sweet wtedy często się potyka i traci równowagę. Pracujemy jednak nad tym i jest lepiej i lepiej. Nie za bardzo lubi wchodzić do wody i zawsze kiedy jest możliwość jej ominięcia, Sweet zrobi to. Czasem często nią wyhamować z galopu do kłusa, ale przy odważnym i zdecydowanym jeźdźcu nie jest to aż taką przeszkodą. Najważniejsze, że są chętni do jeżdżenia na niej i ma ona swoich fanów, a nie w przypadku wszystkich koni można tak powiedzieć. To idealny koń dla odważnego jeźdźca, który nie boi się prędkości i lubi w terenie dużo galopować. 
W stosunku do ludzi: Sweet to ogólnie bardzo miły koń, choć w stosunku do ludzi jest trochę nieufna, szczególnie jeśli chodzi o obcych. Nieznanemu sobie człowiekowi absolutnie za żadne skarby świata nie da się złapać na padoku, czy podejść do siebie w boksie. Czasem żartujemy, że ze wszystkich naszych koni to właśnie ona byłaby najtrudniejsza do ukradnięcia. W kontaktach z ludźmi jest raczej oschła, rzadko okazuje emocje i ogólnie pracując i przebywając z nią ma się wrażenie, że Sweet najchętniej spędziłaby całe życie na padokach z dala od ludzi. Nie męczymy jej więc za dużo i większość czasu faktycznie spędza na padokach. Pomimo swojej widocznej niechęci do przebywania z ludźmi, Sweet nie jest agresywna ani nieprzyjemna w obsłudze. Podczas czyszczenia stoi w miarę grzecznie, ale denerwuje się gdy w okolicy nie ma innych koni. Gdy jest sama, rży, kręci się, ciągnie za uwiąz, a czasem nawet odsadza się. Gdy ma w zasięgu wzroku chociażby jednego konia, Sweet stoi grzecznie, tylko zerka co chwilę żeby upewnić się, że konie wciąż stoją blisko niej. Gorzej zachowuje się przy osobach, których nie zna, takich jak kowal czy weterynarz. Żeby była spokojna musi przy niej stać ktoś, kogo zna, bo w przeciwnym wypadku Sweet się złości, próbuje kopać i gryźć. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: to bardzo stadny koń, który ma wielką potrzebę przebywania w stadzie. Gdy straci inne konie z oczu chociażby na chwilę, Sweet wpada w panikę. Bardzo źle pracuje się z nią w pojedynkę, bo klacz rży i wyrywa się do innych koni. Gdy ma w zasięgu wzroku chociażby jednego konia, klacz od razu się uspokaja i skupia na pracy. Pojechanie na niej w samotny w teren jest niewykonalne i bardzo niebezpieczne, bo klacz staje dęba i ponosi w stronę stajni. Sweet mieszka na padoku z wiatą, więc ma właściwie nieprzerwany kontakt z innymi końmi. Jest bardzo zżyta ze swoim stadem i dobrze dogaduje się praktycznie ze wszystkimi końmi. Nie stoi ani jakoś wyjątkowo wysoko ani wyjątkowo nisko w hierarchii, plasuje się gdzieś po środku. Folblutka nigdy nie wchodzi w konflikty, a w sytuacjach podbramkowych po prostu się wycofuje. W stosunku do koni ma bardzo łagodny charakter, nigdy nie wykazuje agresji ani braku szacunku. Do obcych koni podchodzi z rezerwą i raczej trzyma się od nich na pewną odległość. Nigdy jednak nie jest agresywna w stosunku do nich, raczej unika bliższego kontaktu. Jeśli chodzi o inne zwierzęta to Sweet raczej ich nie lubi, szczególnie szczekających psów na które zawsze kuli uszy i kłapie zębami. Dzikich zwierząt spotkanych w lesie zazwyczaj trochę się boi. 
Na padoku: kasztanka spędza praktycznie cały czas na padoku, bo stoi na padoku z wiatą przez całą dobę i cały rok. Głównym tego powodem na początku były problemy z kopytami, których Sweet nabawiła się przez zbyt wczesne kucie. Nieograniczony ruch w butach bardzo jej pomógł i teraz stan jej kopyt jest znacząco lepszy. Sweet bardzo spodobał się taki system chowu, więc nawet po względnie zakończonej kuracji została tutaj i już nie wróciła do stajni. Jest to koń, który bardzo potrzebuje życia stadnego, a dodatkowo nie za bardzo lubi kontakt z ludźmi, więc taki chów jest dla niej idealny. Stała się też dużo spokojniejsza i bardziej wyluzowana, odkąd ma nieograniczoną możliwość brykania i biegania luzem. Żyje w dobrych kontaktach ze wszystkimi końmi i jest z nimi na tyle zżyta, że gdy tylko choć na chwilę straci je z oczu, wpada w panikę i zaczyna robić wszystko, żeby tylko wrócić do stada. Łapanie jej na padoku nie jest takie trudne dla osób które Sweet zna, ale za to odłączenie jej od stada stanowi już wyzwanie, szczególnie kiedy chce się zabrać z padoku tylko Sweet. Klacz potrafi wyrywać się tak mocno, że utrzymanie jej graniczy z cudem. Dlatego właśnie zazwyczaj oprócz niej ściągamy z padoku chociażby jeszcze jednego innego konia, nawet gdy go akurat nie potrzebujemy. 



Na zawodach: Klacz obecnie startuje już tylko w wystawach. Ma za sobą jednak karierę wyścigową, która może i nie była najbardziej owocna, ale całkiem udana. Sweet Dream jest emerytowanym koniem wyścigowym, jest więc przyzwyczajona do atmosfery zawodów i tego, że wokół niej dużo się dzieje. Czując tę nerwową atmosferę wokół siebie Sweet często jest podniecona i niespokojna, ale zdecydowanie umie stanąć na wysokości zadania i zachowywać się najlepiej jak to możliwe. Do przyczepy wchodzi bez problemu, pod warunkiem że w środku czeka już na nią inny koń. Gdy ma gdzieś jechać sama, wprowadzanie jej do przyczepy jest niebezpieczne, bo klacz staje dęba, wyrywa się i ogólnie totalnie nie szanuje człowieka. W takich wypadkach nie cackamy się z nią, tylko dajemy jej sedację i dopiero wtedy wprowadzamy do przyczepy. Z drugim koniem natomiast klacz wchodzi do przyczepy bez mrugnięcia okiem i leki nie są potrzebne. W nieznanym sobie miejscu zachowuje spokój pod warunkiem że ma obok siebie konie, które zna. W przeciwnym razie jest trochę nerwowa, ale na szczęście nie odstawia takich cyrków jak w domu. 

  • wystawy: Sweet Dream jest koniem bardzo ładnie zbudowanym, jest lekkiej, typowo folbluciej budowy i ładnie się rusza. Dodatkowo ściąga na siebie uwagę głównie rudą maścią i nietypowymi odmianami. Pomimo swojej fobii związanej z potrzebą przebywania z innymi końmi po wejściu na arenę Sweet jakby o tym zapomina i zachowuje się całkiem znośnie. To znaczy nie wyrywa się do innych koni, nie szarpie ani nie staje dęba, ale za to zdarza jej się płoszyć. Boi się na przykład fleszy w aparatach, głośnych krzyków, muzyki, psów itd. Doświadczony prezenter jest jednak w stanie nad nią zapanować i nakłonić do współpracy. Klacz bez dyskusji zmienia chody, zatrzymuje się, rusza i całkiem nieźle potrafi dopasować swoje tempo chodu do tempa w którym biegnie prezenter. Bez marudzenia potrafi też stać bez ruchu gdy sędziowie ją oglądają. Widać po niej, że najchętniej już by ruszyła, ale nie wyrywa się ani nic nie wymusza. Musi ją jednak prowadzić osoba, którą Sweet zna, bo inaczej klacz potrafi się zachowywać na prawdę karygodnie. 



Chody: klacz luzem porusza się bardzo ładnie, harmonijnie i równo. Gorzej sprawa wygląda z jej chodem pod siodłem, ponieważ Sweet jest dość sztywna, szczególnie gdy każe jej się iść po kole. Im mniejsze koło tym sprawa wygląda gorzej. Na tyle na ile możemy pracujemy z nią pod siodłem lub na lonży, żeby jak najbardziej ją rozluźnić i nauczyć poprawnie trzymać równowagę również na kołach. Jak przystało na folbluta, Sweet jest bardzo szybka w galopie. W młodości startowała w wyścigach krótkodystansowych, jest więc sprinterem. Siedząc na niej na prawdę to czuć, szczególnie gdy na długiej prostej w terenie pozwoli jej się dać z siebie wszystko. 
Zdrowie: Sweet to koń po karierze wyścigowej, więc jej organizm przeszedł w młodości spore przeciążenie. Na szczęście ogólnie jest zdrowa, nie ma problemów ze stawami, nogami czy plecami. Jedynym, dość poważnym, problemem są jej kopyta, które dość mocno ucierpiały przez niepoprawne podkuwanie w młodości. Po rozkuciu jej kopyta dosłownie się rozpadły. Musiała chodzić w butach, a do tego podjęliśmy decyzję o trzymaniu jej w chowie bezstajennym co było najlepszą możliwą decyzją, bo pozwalało klaczy na nieograniczony ruch. Obecnie stan jej kopyt poprawił się na tyle, że klacz wróciła pod siodło do lekkiej pracy. 
Kondycja: odkąd klacz zakończyła karierę wyścigową, jej kondycja znacząco spadła, ponieważ nie trenuje już codziennie i dużo mniej się od niej wymaga. Na tle innych folblutów może i wypada blado, ale za to w porównaniu do innych koni które pracują bardzo sporadycznie, to Sweet jest koniem z super kondycją. Męczy się różnie. Na przykład w terenie, gdzie porusza się głównie po prostych drogach, klacz męczy się powoli i siedząc na niej ma się wrażenie, że kasztanka może galopować w nieskończoność. Bardzo męczy się natomiast gdy każe jej się chodzić po placu, pracować na kołach itd. Już po pół godzinie takiej pracy klacz jest mokra i zmęczona. 

Imię: jej imię w języku angielskim oznacza "słodki sen", a przyrostek CT to skrót od "Cheltenham Thoroughbreds", który dostawały wszystkie folbluty hodowli niedziałającego obecnie Cheltenham Racecourse. Jej imię wzięło się od imienia jej matki - klaczy Sweet Louise. Na co dzień mówimy na Sweet Dream nią po prostu "Sweet". 
Hodowla: Sweet jest matką trzech koni, z których jednak żaden nie jest aktywny ani w sporcie ani w hodowli. Żaden z nich nie miał też zbyt dużej okazji do osiągnięcia czegokolwiek na wyścigach, ciężko więc określić jakie cechy sportowe Sweet przekazuje potomstwu. Klacz ma jednak bardzo dobry rodowód, więc planujemy ją dalej rozmnażać. 
Budowa: to koń lekkiej budowy, zbudowany zgodnie ze wzorcem konia pełnej krwi angielskiej. Na pierwszy rzut oka Sweet przyciąga wzrok rudą maścią i nietypowymi, dużymi odmianami. Klacz dobrze radzi sobie na wystawach i często za budowę dostaje od sędziów dużo punktów. Dodatkowo dzięki niej dobrze radziła sobie na wyścigach w młodości. 



Rodowód:
SWEET DREAM
(xx, 2011)
(xx, 2009)
CASUAL MEETING
(xx, nvrt)
KORLA (xx, nvrt)
FREELANCER (xx, nvrt)
BLUES AND ROCK
(xx, nvrt)
CASSINA (xx, nvrt)
INTERPRETE (xx, nvrt)
(xx, 2010)
PALACE RUMOR
(xx, nvrt)
WHISPER IF YOU DARE (xx, nvrt)
ROYAL ANTHEM (xx, nvrt)
CURLIN
(xx, nvrt)
SHERRIF'S DEPUTY (xx, nvrt)
SMART STRIKE (xx, nvrt)

Osiągnięcia kl. Sweet Dream

Liczba osiągnięć: 99
Liczba gwiazdek: 1



Osiągnięcia na wyścigach (34)




Osiągnięcia na wystawach (54)



Tytuły (11)

niedziela, 22 listopada 2015

(boks) kl. Campino Gothic (trk)


klacz *CAMPINO GOTHIC+
(traken, skarogniada)
od nn (nvrt) po *Campino Grotesque (traken)
wystawy
urodzona ok. 2006, w Virtualu od 16.09.2010
hodowli SK PineHollow, własności SK PineHollow (dzierżawa)
koń rekreacyjny



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     PASZPORT


Odznaczona Brązowym Orderm Zasługi w wystawach

Historia: Campino Gothic urodziła się w SK PineHollow prawdopodobnie w 2006 roku. Data ta została oszacowana przez weterynarza na podstawie zębów klaczy po przyjeździe do Anarkii. Przez pierwsze lata swojego życia mieszkała właśnie tam. W 2010 roku została ujeżdżona i wystawiona na licytacji wśród wielu innych koni różnych ras. Gothicą zainteresowała się Nietoperzyk1 i po zakończonej licytacji zabrała klacz do siebie. Od tego momentu ślad się urywa, ponieważ Nietoperzyk zamknęła stajnię, a wszystkie konie przepadły. W 2015 roku Zafira z Jakarta Arabians postanowiła przeprowadzić akcję wskrzeszania starych koni virtualnych. Poznajdowała je w najdalszych zakątkach świata, odkupiła i przeniosła do utworzonego na terenie Jakarta Arabians pensjonatu. Wśród tych koni była Campino Gothic, która z jakiegoś powodu od razu przypadła do gustu Esmeraldzie. Dziewczyna biła się z myślami przez kilka dni aż w końcu postanowiła złożyć formularz. Zafira od razu wysłała jej zgodę i po tygodniu Gothica przyjechała do Anarkii. 
Rodowód: informacje o jej matce zaginęły gdzieś podczas licznych przeprowadzek klaczy, więc tylko o jej ojcu można coś konkretnego powiedzieć. Ogier Campino Grotesque od dawna nie jest już aktywny w Virtualu. Stał w SK PineHollow. Startował z powodzeniem w skokach i ujeżdżeniu niskich klas oraz w wystawach. Oprócz Campino Gothic dał jeszcze jedną córkę - nieaktywną już Miss Marple T startującą w ujeżdżeniu niskich klas. W rodowodzie tego ogiera można jednak znaleźć takie sławy jak Kalavi, Jocind, Grand GW, Sigurd Volsung czy Kalavi III. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Gothica nie jest może super ujeżdżonym koniem sportowym, ale jest bardzo przyjemnym koniem do jazdy. Chętnie współpracuje z jeźdźcem, jest bardzo ambitna i szybko się uczy. Jeżdżą na niej raczej bardziej zaawansowani jeźdźcy, ponieważ Campina jest koniem bardzo wrażliwym i energicznym. Wystarczy lekkie dotknięcie łydek, żeby klacz ruszyła. Jest trochę przewrażliwiona na punkcie wędzidła i jeżdżąc na niej trzeba uważać, żeby nie nadużywać rąk. Jeździ się na niej jednak głównie na ogłowiu bezwędzidłowym na którym chodzi na prawdę bardzo ładnie. Rozluźnia się, opuszcza głowę i wycisza. Ciężko jej odpowiednio ustawić głowę, Campina zdecydowanie woli chodzić z lekko zadartym łbem, ale mimo to porusza się w bardzo zgrany sposób, ładnie się wygina, zatrzymuje, rusza i zmienia tempo. Czasem tylko nie chce przejść z galopu do kłusa, ale jest to prawie zawsze spowodowane nadmiarem energii. Lubi skakać, choć nie można powiedzieć, że wychodzi jej to jakoś szczególnie dobrze. Czasem odmówi skoku, czasem zrzuci drąg, jednak zawsze sprawia jej to dużo radości. Wykonuje też podstawowe figury ujeżdżeniowe jak łopatki, lotne zmiany nogi w galopie i inne. 
Podczas pracy w terenie: jest bardzo odważna, wchodzi wszędzie i w każdej sytuacji radzi sobie jako koń czołowy. Trudniej natomiast jest jechać na niej za drugim koniem, szczególnie gdy koń prowadzący jest wolniejszy od Campiny. W takich sytuacjach w galopie zdarza jej się ciągnąć czy próbować wyprzedzać. Jednak gdy tempo jej odpowiada potrafi bez problemów trzymać się za drugim koniem. Zawsze ciekawsko rozgląda się na boki i fuka na wszystkie niecodzienne przedmioty, jednak nigdy nie odskakuje ani się nie płoszy. Po prostu jest bardzo czujna i zwraca uwagę nawet na najmniejsze szczegóły. Bez problemu chodzi pod siodłem po wsi, po lesie jak i po górach i mimo że nie ma idealnej kondycji to radzi sobie na prawdę dobrze. W galopie potrafi być bardzo szybka, ale nigdy nie ponosi. Przyspiesza tylko wtedy kiedy poczuje wyraźny sygnał od jeźdźca. W tereny stępem i kłusem jeżdżą na niej osoby mniej zaawansowane, jednak w te w galopem dajemy ją tylko osobom dobrze jeżdżącym. Campina nie kopie ani nie gryzie, więc może iść praktycznie na każdej pozycji pod warunkiem że jeździec da radę w razie czego ją przytrzymać. 
W stosunku do ludzi: to miły i spokojny koń choć nie lubi okazywać za dużo emocji. Przy czyszczeniu, siodłaniu i innych zabiegach jest bardzo spokojna i wyluzowana. Tak samo przy weterynarzu i kowalu. Wszyscy ludzie tego typu bardzo lubią Campinę. Na padoku daje się bez większych problemów złapać, ale dość niechętnie oddziela się od stada i zazwyczaj w drodze do stajni trochę się snuje i ociąga. Ale idzie do przodu i nie próbuje się wyrywać, a to się liczy. Zazwyczaj trzyma emocje na wodzy. Nie rży na widok ludzi, nie podchodzi do nich z własnej woli. Ale jeśli ktoś ją pogłaszcze lub da cukierka to zwróci uwagę na człowieka, jednak nigdy sama się ich nie będzie domagać. Nie lubi dotykania w okolice głowy, więc trzeba uważać przy zakładaniu jej ogłowia, kantara czy czyszczeniu uszu, ponieważ przez pierwsze kilka minut Campina będzie zadzierać głowę i machać łbem. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: trzyma się trochę na uboczu swojego stada, ale jeśli trzeba potrafi walczyć o swoje. Mimo, że nigdy nie jest agresywna w stosunku do innych koni to jakoś nigdy żaden z nich jej nie podskakuje czy nie zaczepia. Wszystkie mają do niej szacunek z jakiegoś powodu. Często nawet gdy Campina chce zjeść siano czy napić się wody inne konie schodzą jej z drogi i rozstępują się. Obce konie ignoruje, nawet podczas wystaw kiedy wszędzie dookoła są konie, Campina zawsze zachowuje spokój i nie zwraca uwagi na konie. Tak samo ignoruje inne zwierzęta, chyba że stają się na prawdę natarczywe, na przykład kręcą jej się między nogami gdy biegnie. Wtedy potrafi kłapnąć zębami w ich stronę, czy nawet ugryźć. Ogólnie jednak jest pokojowo nastawiona do wszystkiego co żyje. Podczas terenów nie boi się dzikich zwierząt, nawet kiedy wpadną na drogę tuż przed nią. Boi się jednak dzików, potrafi więc nagle się zatrzymać, odwrócić i pogalopować w drugą stronę gdy jakiegoś zobaczy. To samo tyczy się innych potencjalnie niebezpiecznych zwierząt. 
W stajni: bardzo nie lubi zostawać w stajni sama. Rży wtedy na całe gardło, kręci się po boksie i wali kopytami w ściółkę. Tak samo z resztą zachowuje się podczas karmienia. Bardzo się niecierpliwi i denerwuje gdy musi dostać jedzenie jako jedna z ostatnich. Je szybko, łapczywie i zawsze połowę jedzenia rozrzuca po korytarzu. Często podczas jedzenia zdarza jej się denerwować na inne konie. Jednak nigdy nie zaczepia koni przechodzących przez korytarz, tak samo kiedy ona stoi na korytarzu inne konie nie zaczepiają jej. Campinie nie robi różnicy czy jest czyszczona i siodłana w boksie, na korytarzu czy na zewnątrz. Zawsze zachowuje się tak samo. Nie zaczepia też ludzi, nie żebrze o smakołyki. Właściwie kiedy Campina czymś się zajmie wręcz ciężko ją przywołać do bramki boksu, żeby ją pogłaskać. Ma w boksie powieszone zabawki, ponieważ często się nudzi. Jest też ekspertką w dziedzinie rozwalania siatek na siano. Średnio co miesiąc musimy kupować jej nową, bo stara jest w ruinie i już do niczego się nie nadaje. 
Na padoku: uwielbia biegać. Zazwyczaj po wypuszczeniu na padok przez pierwsze piętnaście minut biega, bryka oraz hamuje z poślizgiem na piachu niczym rasowy westernowiec. Uwielbia się też tarzać. Zawsze po wypuszczeniu na padok kładzie się i wstaje przynajmniej dwa razy. Dopiero kiedy już się wytarza i wybiega zabiera się za jedzenie trawy czy siana. Ładnie chodzi na uwiązie, więc podczas wyprowadzania na padok jest bardzo grzeczna, mimo że czasem czuć jej napięcie i to, że najchętniej ruszyłaby już galopem albo się wytarzała. Zawsze też grzecznie czeka aż człowiek odepnie jej uwiąz i puści ją luzem. Jeśli chodzi o łapanie to złapać jest ją łatwo. Klacz spokojnie pozwala założyć sobie kantar i przypiąć uwiąz. Trochę gorzej jest ze ściąganiem jej z padoku, bo klacz niechętnie odłącza się od innych koni. Zdarza jej się ociągać, rżeć i odwracać. Nigdy jednak się nie wyrywa. W przypadku gdy wraca z padoku z innym koniem problem znika i Campina idzie żwawo i grzecznie do przodu w stronę stajni. 

Na zawodach: trochę się stresuje w nowym miejscu, boi się nowych przedmiotów, często odskakuje i nie chce przejść obok czegoś co wydaje jej się straszne. Dlatego zawsze zaraz po przyjeździe w nowe miejsce zabieramy ją na spacer po ośrodku, pokazujemy jej wszystko, tłumaczymy że nie ma się czego bać. Do przyczepy wchodzi niechętnie i tylko za drugim koniem. Inaczej szarpie się, odskakuje i ogólnie nie chce wejść do środka. Za drugim koniem jednak wchodzi bez problemów i oporów. Przy dłuższych podróżach trochę się denerwuje, więc co jakiś czas trzeba się zatrzymać i sprawdzić co u niej słychać. W stajni zawsze trzeba postawić ją w boksie obok konia, którego zna. Wtedy jest wyluzowana, zadowolona i ogólnie szczęśliwa. Inaczej denerwuje się, krąży po boksie, wali nogami w ściółkę i rży do znajomych koni. 
  • wystawy: w momencie wejścia na arenę jest bardzo spięta, ale gdy zaczyna biec momentalnie się rozluźnia. Jest trochę rozkojarzona, rozgląda się na boki, czasem rży i zawsze próbuje się ścigać z prezenterem. Potrafi być całkiem szybka w kłusie, więc do prezentowania jej zawsze potrzebny jest ktoś kto albo ma długie nogi, albo szybko biega. Sędziom i publiczności podoba się jednak na żywiołowość Campiny i klacz zawsze robi dobre wrażenie. Nie lubi stać bez ruchu, dlatego podczas prezentacji w stój trzeba ją mocno trzymać, bo inaczej jest w stanie po prostu nagle ruszyć kłusem bez ostrzeżenia. Ma bardzo ładny ruch, więc zazwyczaj właśnie za ruch dostaje najwyższe noty od sędziów. Ogólnie jest też bardzo ładnym koniem, więc na wystawach zajmuje dość wysokie miejsca i dostaje wysokie noty. Nie przeszkadza jej gdy na arenie oprócz niej są inne konie, Campina zupełnie je ignoruje. Chociaż często zdarza jej się rżeć do innych koni, to zawsze rży do tych które zna. 


Chody: pod siodłem jest trochę nie wygodna, szczególnie w kłusie. Ogólnie pod siodłem porusza się trochę sztywno i prawdopodobnie z tego wynika twardość jej chodów. Klacz wysoko podnosi nogi i idzie bardziej do góry niż do przodu. W galopie porusza się dużo lepiej, jej chód jest bardziej wydajny i ogólnie idzie szybciej i równiej niż w kłusie. Galop jest też dużo przyjemniejszy dla jeźdźca. W stępie Campina trochę capluje, zawsze wydaje się być poddenerwowana i zniecierpliwiona. Luzem prezentuje się dużo lepiej niż pod siodłem. Ma bardzo efektowne chody i zawsze zwracają one uwagę sędziów podczas wystaw. Porusza się na prawdę szybko i zawsze potrzeba dla niej równie szybkiego prezentera. 
Zdrowie: czasem zdarza jej się okuleć, szczególnie jeśli chodzi o ścięgna. Nie dostaliśmy jej pełnej historii choroby, ale nasz weterynarz stwierdził, że klacz ma słabe ścięgna i prawdopodobnie dlatego nigdy nie została koniem sportowym. Trzeba więc uważać, żeby nie sforsować jej zbytnio podczas jazd czy terenów. Poza tymi problemami ze ścięgnami ma również wczesne stadium RAO, więc trzeba jej dozować wysiłek fizyczny, zwracać uwagę na pogodę i podłoże. Staramy się też, żeby jak najwięcej czasu spędzała na padoku, a jej boks był zawsze czysty. Od dawna nie miała już objawów, ale od czasu do czasu zdarza jej się kaszleć. 
Kondycja: klacz nie chodzi sportu, a poza tym choruje na RAO, więc o jej kondycji nie można powiedzieć raczej za dużo. Na tę pracę, którą wykonuje, ta kondycja którą ma zupełnie wystarcza. Często się nawet zdarza, że na wystawach przeciągnie kogoś kłusem, bo okaże się że akurat ma lepszy dzień. Jednak w terenach z galopem praktycznie zawsze jest pierwszym koniem u którego widać oznaki zmęczenia. Pierwsza się poci i pierwsza zaczyna mieć dość. Przy jeździe po piachu czasem zdarza jej się kaszleć. Ogólnie jednak gdy o nią dbamy, sprawdzamy podłoże i regularnie podajemy leki, to Campina radzi sobie całkiem nieźle ze swoją kondycją. 

Imię: imię to zostało jej nadane przez Kachę z SK PineHollow i odnosi się do imienia jej ojca - Campino Grotesque. Dlaczego akurat "gothic"? Ciężko powiedzieć. Na co dzień mówimy na nią Campina lub Campa, starając się jak najbardziej skrócić to długie i trudne do zapamiętania imię. 
Hodowla: Campina nie została jeszcze sprawdzona w hodowli i ciężko powiedzieć czy w ogóle się na to zdecydujemy, ponieważ po pierwsze jest to koń chory, a po drugie ma tylko jednostronne pochodzenie. Co prawda w rodowodzie jej ojca jest dużo wartościowych koni, ale jednak chyba nie ma sensu rozmnażać takich koni. 
Budowa: jest to koń na prawdę ładnie zbudowany, zgodnie ze wzorcem konia trakeńskiego. Ma długie nogi, długi grzbiet i długą, umięśnioną szyję. Do tego małą głowę i rzadki ogon i grzywę. Na wystawach jej budowa jest zazwyczaj bardzo dobrze oceniana przez sędziów. 


Rodowód: 
CAMPINO GOTHIC
(trk, ?)
NN
(trk, ?)
NN
(trk, ?)
NN (trk, ?)
NN (trk, ?)
NN
(trk, ?)
NN (trk, ?)
NN (trk, ?)
(trk, 2000)
(trk, ?)
*KALAVI III (trk, ?)
*GRAND GW (trk, 1995)
(trk, 2000)
*JANG JAMAICA (trk, ?)
*SIGURD VOLSUNG (trk, 2000)