sobota, 12 września 2015

(Boks) kl. Cachemira (and.)


klacz **CACHEMIRA+
("Kaśka")
(andaluz, kara)
od *Belleza (and) po *Sedoso (and)
ujeżdżenie (C-CC), wystawy
urodzona 12.09.2008, w Virtualu od 07.09.2015
hodowli Estrella Sport Stable, własności WHK Anarkia
koń sportowy


Odznaczona Brązowym Orderem Zasługi w ujeżdżeniu



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     PASZPORT



Historia: urodziła się w Estrella Stud jako córka dwóch koni z tej stajni. Poród odbył się bez problemów, klaczka szybko stanęła na nogi i zaczęła rozrabiać. Rosła, dalej rozrabiała aż w wieku 4 lat została zajeżdżona. Brykała, szalała, ale w końcu się ogarnęła i podporządkowała. Zaczęła nawet startować w zawodach w ujeżdżeniu. Została zajeżdżona do klasy C. W 2015 roku Agness postanowiła zorganizować licytację koni barokowych, a wśród koni wystawionych na sprzedaż znalazła się Cachemira. Z jakiegoś dziwnego powodu zainteresowała Esmeraldę, która praktycznie od razu złożyła formularz. Po kilku tygodniach klacz przyjechała do Polski i zamieszkała w Anarkii. Bywało ciężko, bo charakterek to ten koń ma spory, ale jakoś poszło i od kilku lat dogadujemy się całkiem nieźle. 
Rodowód: 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Cachemira jest szalona i na prawdę trudno się z nią współpracuje. Bardzo szybko się nudzi gdy wymaga się od niej za mało, a gdy wymaga się od niej za dużo buntuje się i odmawia współpracy. Często zdarza jej się brykać, stawać dęba czy wymachiwać wściekle łbem. Jednak gdy z kimś się dogada to już na zawsze. Bardzo dobrze zgrali się z Antkiem, bo nikt inny jakoś nie kwapi się do jazdy na Kaśce. Antek czasem na nią ponarzeka, nakrzyczy, stwierdzi że trzeba ją sprzedać albo przerobić na kiełbasę jak najszybciej, ale ogólnie lubi na niej jeździć, bo jest to swego rodzaju wyzwanie dla jeźdźca. Kaśka jest bardzo wrażliwa na pomoce, szczególnie na łydki. Właśnie dlatego jest w stanie wykonywać wszystkie elementy ujeżdżenia klasy C przy na prawdę minimalnych pomocach jeźdźca. Obecność innych koni na placu jakoś szczególnie jej nie przeszkadza, pod warunkiem że nie zakłócają one jej przestrzeni osobistej. Klacz ma takie dni kiedy wszystko ją płoszy, łącznie z jej własnym cieniem czy ptakiem lecącym przez niebo, a czasem wręcz przeciwnie - w ogień by weszła bez mrugnięcia okiem. 
Podczas pracy w terenie: ciężko ją rozgryźć, bo raz będzie najodważniejszym koniem na świecie, które wejdzie wszędzie, przejdzie obok wszystkiego i nawet jeśli wszystkie konie dookoła niej będą się bać, to ona zupełnie to zignoruje i pójdzie do przodu. Innymi razy natomiast klacz będzie się płoszyć wszystkiego łącznie z chmurami sunącymi po niebie, głosem swojego jeźdźca, czy własnym cieniem. Antek czasem sugeruje przebadanie tego konia w kierunku schizofrenii lub osobowości różnorakich i coś chyba w tym jest. Kaśka chodzi w tereny zarówno jako czołowa jak i w zastępie i jeśli ma dobry dzień to jest bardzo grzeczna, a jeśli ma zły dzień to robi wszystko tylko nie to o co jest akurat poproszona. Trzeba więc wyczuć nastrój klaczy i jeśli ma zły dzień to należy po prostu odstawić klacz na padok i zrezygnować z jazdy. Klacz wtedy bryka, staje dęba, gryzie inne konie, wyprzedza i szarpie się z jeźdźcem. Wszystkiego się też płoszy. Gdy ma dobry dzień, idzie za drugim koniem na luźnej wodzy, zachowuje odstęp i ani myśli o wyprzedzaniu. Rozdwojenie jaźni jak nic!
W stosunku do ludzi: Kaśka nie lubi ludzi. Po prostu, nie i koniec. Nikt do końca nie wie dlaczego, ponieważ nigdy w życiu nie doświadczyła żadnej traumy, a ludzie zawsze podchodzili do niej z szacunkiem i życzliwością. Mimo to Kaśka nie lubi ludzi i ma tak ponoć od urodzenia. Jedyną osobą którą Kaśka toleruje (i jedyną która toleruje Kaśkę) jest Antek, który zajmuje się jej treningiem i socjalizacją. Jemu Kaśka daje się złapać na padoku. To znaczy nie tyle da się złapać, co nie ucieka dzikim galopem. Jemu pozwala do siebie podejść i założyć sobie kantar na głowę. Pozwala też nawet zaprowadzić się do stajni. Toleruje jeszcze Esmeraldę, której pozwala do siebie podejść pod warunkiem że dziewczyna nie ma w ręku kantara. Gdy ma, Kaśka ucieka. Od innych ludzi trzyma się z daleka i inni ludzie trzymają się od niej z daleka. Przy czyszczeniu Kaśka zawsze bardzo się złości. Nie lubi gdy się jej dotyka, więc trzeba ją czyścić bardzo delikatnie, gdyż w przeciwnym razie można zostać ugryzionym. Kaśka nie lubi też kowali i weterynarzy. Nie lubi też gdy zapina jej się popręg. Mało rzeczy lubi, ale potrafi czasem być miła. Tak ok. raz na rok jej się zdarza. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: Kaśka jest bardzo nietowarzyska zarówno jeśli chodzi o ludzi jak i konie. Na padoku stoi zawsze w pewnej odległości od innych koni, zawsze samotnie. A gdy któryś koń do niej podejdzie, Kaśka albo szczerzy na niego zęby albo się przesuwa, zależnie od tego o jakim koniu mowa. Jedynym koniem którego Kaśka lubi jest Lady Lay. Nikt nie wie dlaczego, ale to właśnie ta klacz to jedyna żywa istota którą Kaśka lubi. Dochodzi nawet do tego, że gdy ktoś ściąga Lady Lay do stajni, Kaśka biega wzdłuż płotu i rży za swoją koleżanką, a siwa kucka oczywiście jej odpowiada. Klacze stoją więc obok siebie również w stajni i odkąd tak jest, Kaśka stała się dużo spokojniejsza w stajni. Obcych koni Kaśka nie lubi, więc na rozprężalni podczas zawodów nosi czerwone wstążki wszędzie. Inne zwierzęta w większości przypadków ignoruje, chyba że są one na prawdę nachalne i zakłócają przestrzeń osobistą lub spokój klaczy. Wtedy andaluzka potrafi takiego zwierzaka ugryźć. Dzikich zwierząt w terenie raz się boi, raz nie, zależnie od tego czy ma dobry dzień czy zły. 
W stajni: Kaśka lubi stać w stajni. Jest to taki jej bezpieczny azyl w którym nikt jej nie przeszkadza ani nie zawraca jej głowy. Szanujemy to, więc nigdy w boksie niczego od niej nie chcemy, a wszelkie zabiegi wykonujemy na korytarzu stajni lub na zewnątrz, żeby boks pozostał dla klaczy azylem. Kaśka nie lubi kiedy w stajni dużo się dzieje, a ona wtedy stoi w boksie. Przeszkadza jej gdy przyjedzie transport siana, kiedy po stajni chodzą ludzie, kiedy ktoś podchodzi do jej boksu i czegoś od niej chce. Na jej boksie wisi tabliczka, że klacz gryzie, żeby właśnie trzymać ludzi z dala od niej, żeby klacz się nie denerwowała. Podczas karmienia Kaśka trochę się złości, ale nie na ludzi roznoszących jedzenie, a na inne konie które stają się wtedy bardzo nerwowe i się szczurzą. Z tego powodu przenieśliśmy ją do ostatniego boksu w stajni i teraz za sąsiada ma z jednej strony ścianę, a z drugiej swoją przyjaciółkę Lady Lay. Od czasu przeprowadzki Kaśka bardzo się uspokoiła. Gdy dostanie jedzenie je w spokoju. 
Na padoku: andaluzka najczęściej na padoku stoi sama, w odosobnieniu, ponieważ nie za bardzo lubi przebywać w towarzystwie innych koni. Jedynym koniem którego towarzystwo Kaśka toleruje jest Lady Lay i to właśnie z nią kara klacz przebywa, jeśli ma potrzebę postania obok jakiegoś konia. Kaśka raczej się nie tarza, ale często zdarza jej się brykać, szczególnie kiedy coś ją do tego sprowokuje. Na padoku podczas łapania nigdy nie podchodzi do człowieka, a w znakomitej większości przypadków ucieka galopem gdy tylko zobaczy człowieka idącego przez padok. Daje się złapać tylko Antkowi, którego sobie upatrzyła na swojego człowieka. Podczas wyprowadzania na padok jest w miarę spokojna, nie szarpie się z człowiekiem ani nie próbuje się wyrywać. 



Na zawodach: Kaśka nie lubi wchodzić do przyczepy i pakowanie jej zawsze zajmuje na prawdę dużo czasu. Dodatkowo, im bardziej człowiek się na nią złości i im więcej siły próbuje użyć, to Kaśka zachowuje się gorzej, więc trzeba z nią postępować powoli i spokojnie. Klacz nie uspokaja się na widok innych koni, podróż w towarzystwie wcale nie jest dla niej łatwiejsza. Na czas transportu musi dostawać leki uspokajające, bo inaczej nie jest w stanie znieść podróży i rozniosłaby przyczepę w pył. W nowym miejscu jest nerwowa, rozgląda się na boki, płoszy, zdarza jej się atakować inne konie, szczególnie na rozprężalni gdzie atmosfera jest dość nerwowa. W boksie trochę się uspokaja, szczególnie kiedy ma zapewnioną ciszę, spokój i siano. 
  • ujeżdżenie: po wjeździe na czworobok Kaśka skupia się i stara się jak najlepiej przejechać program. Na zawodach rzadko zdarzają jej się takie humorki jak na treningach w domu. I całe szczęście. Kaśka chodzi od bardzo lekkich sygnałów, sama się niesie i ładnie współpracuje z jeźdźcem. Startuje w klasie C i na razie nie chcemy pchać jej dalej. Na sędziach i publiczności robi raczej dobre wrażenie, bo wszystkie figury wykonuje starannie i dość dobrze. Jej słabą stroną są zdecydowanie chody boczne, co nie znaczy że wychodzą jej one źle. Po prostu ze wszystkich elementów w klasie C chody boczne są dla Kaśki najtrudniejsze. Dobrze natomiast wychodzą jej chody wyciągnięte, oraz dodatkowe elementy takie jak piaffy i pasaże, Kaśka nie płoszy się i nawet zgiełk na trybunach jakoś szczególne jej nie przeszkadza. Te kilka minut przejazdu ujeżdżeniowego to jedyny moment w życiu Kaśki kiedy słucha się człowieka. 
  • wystawy: o dziwo, Kaśka jest grzeczna. Idzie obok prezentera takim chodem jakiego wymaga od niej człowiek, zmienia chody, zatrzymuje się i rusza bez żadnego problemu. Nie lubi tylko za długo stać, ale zazwyczaj starcza jej cierpliwości na te kilka minut kiedy sędziowie ją oglądają. Właściwie niczym szczególnym nie wyróżnia się spośród stawki innych koni andaluzyjskich czy barokowych. Kaśka ma ładne chody i budowę odpowiadającą jej rasie, więc nie odstaje im minus od stawki koni z którymi startuje w wystawach. Prezenter nie musi się z nią szarpać, andaluzka nie ciągnie, nie płoszy się ani nie zwraca jakiejś szczególnej uwagi na inne konie. Nie rozprasza się też, jej uwaga jest skupiona na prezenterze i wykonuje wszystkie jego polecenia błyskawicznie. 


Chody: Kaśka ma bardzo wygodne chody, dzięki czemu jak bryka to dość łatwo to wysiedzieć. Siedząc na niej w kłusie czy w galopie ma się wrażenie, że siedzi się na bujanym fotelu. Dodatkowo klacz ma bardzo efektowne chody co pomaga jej podczas zawodów ujeżdżeniowych czy wystaw. 
Zdrowie: Kaśka mieszka w stajni, bo urodziła się w kraju z dużo cieplejszym klimatem. Z biegiem lat przyzwyczaiła się do chłodniejszej temperatury, ale i tak wymaga derkowania zimą czy podczas deszczu. Poza tym nie ma żadnych problemów zdrowotnych, nigdy nie była kontuzjowana, nie kolkowała ani nie miała innych urazów. 
Kondycja: klacz jest w ciągłym treningu sportowym, więc musi charakteryzować się bardzo dobrą kondycją. Nie robią na niej wrażenia dwugodzinne treningi, wymagające od niej wiecznego skupienia. Nawet na takich treningach pracuje lepiej niż na jazdach rozluźniających, na których zachowuje się zazwyczaj okropnie. W terenie również jest ardzo wytrzymała i nie straszne jej długie galopy. 

Imię: "cachemira" w języku hiszpańskim oznacza "kaszmir", a imię to nadała jej Agnes z Estrella Baroque Stud - hodowczyni klaczy. Nikt jednak nie używa prawdziwego imienia klaczy i mówimy na nią "Kaśka" co wymyślił jej jeździec po tym jak klacz wyjątkowo go wkurzyła a ten chciał wyładować swoją frustrację krzycząc na nią "Kaśka, do jasnej ch...". I tak już zostało, że Kaśka jest Kaśką. 
Hodowla: Kaśka nie miała jeszcze okazji zostać mamą i boimy się że przekazałaby potomstwu okropny charakter. Poza tym nie zajmujemy się hodowlą andaluzów. Nie mniej jednak Kaśka ma dobry rodowód, więc może i coś by z tego wyszło. Może po urodzeniu źrebaka ogarnęłaby się trochę?
Budowa: klacz jest zbudowana zgodnie ze wzorcem konia andaluzyjskiego. Jest niewysoka, ale mocnej budowy i bardzo umięśniona. Może jest lekko za chuda, ale chyba taka jej uroda, bo jeść dostaje dużo i jest stuprocentowo zdrowa. Podczas wystaw jest dobrze oceniana za budowę i dodatkowo pomaga jej ona w ujeżdżeniu. 


Rodowód:
CACHEMIRA
(andaluz, 2008)
(andaluz, 2003)
BELLA
(andaluz, nvrt)
ALMA (and, nvrt)
FLOR DE LOTO (and, nvrt)
CABALLERO
(andaluz, nvrt)
VARITA MAGICA (and, nvrt)
PRIMAVERA CREPUSCULO (and, nvrt)
(andaluz, 2006)
CORRIDA
(andaluz, nvrt)
EJERCITO (and, nvrt)
PEREGRINO (and, nvrt)
UN NUEVO MUNDO
(andaluz, nvrt)
DIAMOND DAMA (and,nvrt)
MARMOL (and, nvrt)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz