klacz *EFRAFA+
(hc, gniada)
pole bending
ur. 04.01.2007, w Virtualu od 16.02.2012
hodowli WHK Anarkia, własności Rancho Arisha
klacz rekreacyjna, sportowa, hodowlana
Odznaczona Brązowym Orderem Zasługi w pole bendingu
Najlepszy Koń Virtuala w pole bendingu
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | SPRZĘT
hodowli WHK Anarkia, własności Rancho Arisha
klacz rekreacyjna, sportowa, hodowlana
Odznaczona Brązowym Orderem Zasługi w pole bendingu
Najlepszy Koń Virtuala w pole bendingu
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | SPRZĘT
Historia: historia Efrafy zaczyna się w pewną wyjątkowo zimną styczniową noc. Jej matka, skarogniada Elhemina wyźrebiła się sama, bez żadnego problemu. Następnego dnia po południu zapoznała się ze swoją właścicielką- Esmeraldą. Pierwsze spotkanie tych dwóch pań nie przebiegło w zbyt przyjaznej atmosferze, ponieważ małej Efrafie nie spodobało się, jak Esmeralda chciała sprawdzić jej płeć i kopnęła właścicielkę swoją małą nóżką, po czym zwiała. I właściwie tak wyglądały relacje obu pań przez następne 3 lata. Esmeralda czegoś chciała, Efrafa jej to uniemożliwiała. Efrafa czegoś chciała, Esmeralda próbowała jej pokazać, że najpierw musi na to zasłużyć. Gdy klacz skończyła 3 lata stanęła przed trudną życiową sytuacją. Ktoś bowiem założył jej coś na grzbiet i jeszcze kazał pracować. Nie do pomyślenia! Już na początku wiadome było, że Efrafa nie będzie grzecznym koniem. Udało jej się parę razy zrzucić Esmeraldę z siodła. Podobnie było z Łukaszem, który został poproszony o pomoc. W końcu jednak Efrafa stwierdziła, że może być zabawnie i uspokoiła się trochę. Zaczęła chodzić w tereny ze swoją matką i być przyuczana do pole bendingu, ponieważ rozwijała niesamowite prędkości w galopie i była bardzo zwrotna. W wieku 4 lat została przeniesiona do stada Assassin’a, gdzie zakolegowała się z Florencją. Na razie Efrafa chodzi w rekreacji tylko na oprowadzankach i lonżach. Czasem też wsiada na nią ktoś, kto jeździ stylem westernowym. Powoli zaczyna startować w zawodach westernowych. W październiku 2015 roku została sprzedana do Rancha Arisha, gdzie odnosiła sukcesy w pole bendingu. W grudniu 2015 roku wróciła jednak do Anarkii.
Rodowód: Ojcem Efrafy jest jakże znany huculski ogier, Frollo. Dość wszechstronny, o karej maści i cudownym usposobieniu nie raz stawał na podium. Specjalizuje się przede wszystkich w skokach oraz crossie; bardzo wytrzymały, już wielokrotnie sprawdzony w hodowli koń bez wątpienia sprawia, że rodowodem Efrafy można się szczycić, choćby właśnie przez wzgląd na niego. Jego matka, klacz stojąca tak samo jak Frollo w WHK Anarkia, Elhemina, jest nieco mniej znaną, lecz również docenianą kucyką: ma na swoim koncie ponad setkę osiągnięć. Startuje przede wszystkim w skokach, a i potomków dała nie mało. Nie wiadomo jednak po kim Efrafa odziedziczyła swój buntowniczy charakter: dwójka jej rodziców to spokojnie i zrównoważone konie, czego o niej nie można powiedzieć. Ale kto wie, może to kwestia wieku?
Na łamach gazet:
Podczas pracy na ujeżdżalni: Efrafa to okropnie wredny i zadziorny koń. Jak tylko zacznie się nudzić trochę jej odbija. Dlatego właśnie cały czas musi mieć jakieś zajęcie. Nawet przez chwilę nie może jechać po prostej, cały czas trzeba jej wymyślać jakieś zadania: wolty, zmiany kierunków, zatrzymania, ruszania, przechodzenie przez drągi… Na pewno nie można narzekać na monotonię jeżdżąc na niej. Jednak dzięki temu klacz bardzo szybko się uczy. Właściwie zna już nawet podstawy reiningu. Umie na przykład wykonać coś, co wygląda z daleka jak spin. Co prawda robi to w stępie i często zdarza jej się wypadać z rytmu, ale łapie o co chodzi. Zrozumiała też zwroty na przodzie [tak, w ogłowiu westernowym] i inne sztuczki. Jednak jej ulubionym zajęciem jest rozpędzanie się galopem do nieprawdopodobnej prędkości, po czym wykonywanie zwrotu o 180* i rozpędzanie się w drugą stronę. Kiedy pierwszy raz zrobiła mi coś takiego olśniło mnie: pole bending. Powbijałam w ziemię kilka tyczek i postanowiłam spróbować. Efrafa była w niebo wzięta. Jednak tym razem to ja planowałam kiedy ma się rozpędzić, a kiedy zawrócić, ale klaczy jakoś szczególnie to nie przeszkadzało. W rekreacji chodzi praktycznie tylko na oprowadzankach, bo na razie jest szczerze mówiąc lekko niebezpieczna. Czasem zdarza jej się chodzić na lonży [na kantarze] stępo-kłusem, ale musi ją lonżować ktoś doświadczony, bo chwila nieuwagi wystarczy, żeby klacz ruszyła przed siebie galopem. Jest niestety bardzo nieczuła na pomoce.
Podczas pracy w terenie: Efrafa wychowała się w górach, dzięki czemu wycieczki w teren nie są dla niej czymś obcym, strasznym. Prawie nigdy się nie płoszy. Mimo to nie jest wcale idealnym koniem na dłuższe wycieczki z prostego powodu - bardzo często ponosi, niezależnie od tego, kogo ma na grzbiecie. Pracujemy już nad tym, jednak biorąc pod uwagę niezbyt łatwy charakter koniki, wcale nie jest to proste. Przede wszystkim nigdy nie idzie jako koń czołowy, mimo, że czuje się w tej roli bardzo pewnie, a jeśli galopujemy - nigdy nie na otwartej przestrzeni. Samotne wyjazdy z Efrafą są zaś wręcz bliskie samobójstwa. By nie było, klacz te wyjazdy uwielbia: idzie bardzo chętnie i jest strasznie rozluźniona. Problem polega na tym, że osoby, które na niej podczas nich siedzą są praktycznie jej przeciwieństwem. W końcu, trudno nie być spiętym, mając świadomość, że ta mała kulka może zaraz wystrzelić z kopyta i sobie pobiec przed siebie, olewając zupełnie to, co ma na grzbiecie.
W stosunku do ludzi: To koń, który zdecydowanie potrafi być wredny. A nawet bardzo wredny. Od dnia narodzin ma dość zadziorny charakter; sprawdza człowieka, jak tylko może. Gdy ktoś nie zwróci uwagi potrafi spróbować ugryźć, kopnąć - po to, by sprawdzić, jak daleko może się posunąć. Gdy jednak kogoś pozna i zacznie go szanować, staje się przytulanką, która na prawdę uwielbia pieszczoty; wprawdzie i do obcych czasem się trochę nastawia, jednak bywa to niebezpieczne właśnie przez jej chęć sprawdzenia człowieka. Podczas prowadzenia na uwiązie, szczególnie, gdy uzna, że jest to nudne, także potrafi kombinować. Czyszczenie i owszem, jak najbardziej lubi, jednak jeśli nie zna i nie ufa temu, kto akurat wchodzi w jej osobistą przestrzeń potrafi zacząć się kręcić i nawet próbować uciekać. Jednak osoba, która na rzeczy się zna, spokojnie powinna nad nią zapanować w każdej sytuacji, nawet, jeśli Efrafa jeszcze nie przyjęła jej w pełni do swojego stada.
W stosunku do koni i innych zwierząt: Będąc przy młodych, bądź słabych psychicznie koniach, Efrafa potrafi być strasznie zadziorna i wredna: kopanie, podgryzanie, nieprzyjemne zaczepki - to zdecydowanie jej żywioł. Zdecydowanie lubi mieć pod sobą podporządkowaną grupę i czuje się wśród niej pewnie. W swoim stadzie zajmuje dość wysoką pozycję, ale wciąż ustępuje przed Frollem i Florencją. Inne konie zupełnie sobie podporządkowała. Szczególnie lubi terroryzować źrebaki, podgryzać je czy przeganiać z miejsca na miejsce. Inne zwierzęta są dla niej dość neutralne - nie boi się ich i w większości przypadków ignoruje, chyba, że akurat zaciekawi ją jakiś uciekający kot i pies. Wtedy podchodzi, popatrzy, ewentualnie obwącha, jeśli zwierzak na to pozwoli, bądź cichutko zarży, jeśli ucieknie i wraca do swoich zajęć.
Na padoku: To koń, który wychował się na olbrzymich pastwiskach dlatego też czuje się na nich wręcz wyśmienicie. Niezależnie od pogody, Efrafa jest zadowolona i spokojna. Wprawdzie czasem pobiega, podenerwuje czy pozaczepia konie, jednak przede wszystkim spokojnie się pasie. Problem zaczyna się robić jedynie w sytuacji, gdy jest na pastwisku zupełnie sama - wtedy szuka stada, rży i wyraźnie widać, że czuje się bardzo nieswojo. Nie jest koniem, którego trudno z padoku ściągnąć - wprawdzie od obcego człowieka potrafi przez chwilę uciekać, jednak zazwyczaj grzecznie daje założyć sobie kantar. Czasem nawet podejdzie, jeśli zauważy, że człowiek idzie w jej stronę. Mimo to, gdy się ją wypuszcza pierwsze, co robi, to odbiega na kilka metrów tak, aby przypadkiem już jej nikt nie próbował tego dnia gdzieś zabierać. Cóż mówić, wygląda wtedy przeuroczo.
Na zawodach: Nie należy do najbardziej doświadczonych koni, niemniej, jest dość rozluźniona podczas przygotowań. Tak, jak nie straszne są jej żadne tereny, tak i hałasu się nie boi: wszystko przyjmuje ze stoickim spokojem. Wprawdzie podczas rozgrzewki zwykle jest nieco bardziej pobudzona i trzeba pilnować jej jeszcze intensywniej, niż zwykle, jednak wynika to raczej z tego, że wie, co za chwilę będzie mogła zrobić (tzn. biec na złamanie karku przez tyczki), niżeli przez wpływ koni, które ją otaczają. Czasami, jeśli jakiś wierzchowiec na ujeżdżalni podejdzie zbyt blisko niej potrafi dziabnąć zębami, bądź kopnąć, jednak nie zdarza się to zbyt często. Nie podróżowała zbyt wiele, dlatego od czasu do czasu ma problem ze wsiadaniem do przyczepy - mimo, że jest odważnym koniem ta niewielka przestrzeń, która zaraz zacznie się ruszać budzi w niej odrobinkę strachu. Na całe szczęście przy dobrym podejściu spokojnie do niej wchodzi, tylko z lekkim zdenerwowaniem. Sama podróż nie jest dla niej większym wyzwaniem. Na początku zwykle trochę się kręci, kopie, nie potrafi znaleźć swojego miejsca w tak małej przestrzeni, ostatecznie jednak zwykle zaczyna przysypiać po jakiejś pół godzinie, dzięki czemu dłuższe trasy nie są dla niej problematyczne.
- pole bending: Jest totalnie w swoim żywiole! Nie interesuje jej nic wokół, po prostu biegnie ile ma sił w krótkich nóżkach, gdy tylko jeździec jej na to pozwoli dlatego po prostu, że może, a nie - bo chce z siebie dać wszystko. Niestety, zdarza się, że czasem jeździec traci nad nią kontrolę, co sprawia, że Efrafa biegnie sobie tam, gdzie jej się podoba, zupełnie tyczki olewając... Niemniej, dopóki jest pod kontrolą wszystko ma się w jak najlepszym porządku, a biorąc pod uwagę na prawdę sporą prędkość, jaką ten kucyk potrafi rozwinąć oraz jej ogromną zwrotność nie raz pokonuje wysokie konie, które posiadają przecież o wiele dłuższe nóżki.
Chody: Efrafa to koń z szalenie wygodnymi chodami. Jej stęp jest żwawy, z niską akcją nóg i ich nie najlepszą akcją, jednak już kłus można zaliczyć do na prawdę poprawnych i porządnych chodów. Jest strasznie wygodny, łatwy do wysiedzenia, jednocześnie z dobrą pracą kończyn. To samo tyczy się galopu, który dodatkowo u Efrafy jest na prawdę szybki jak na tak małego konia. Dodatkowo Efrafa jest bardzo zwrotna, co oczywiście wykorzystuje w konkurencji pole bendingu.
Zdrowie: jest koniem wychowanym na górskich pastwiskach, więc jej organizm przystosował się do trudnych warunków. Efrafa nigdy nie chorowała, bo jest zahartowana i przyzwyczajona do ekstremalnych warunków pogodowych. Dodatkowo jej nogi są bardzo mocne, więc nigdy nie była kontuzjowana, pomimo trenowania dość ekstremalnej dyscypliny jaką jest pole bending.
Kondycja: Efrafa jest w ciągłym treningu do pole bendingu, więc musi wykazywać się ponad przeciętną kondycją. Dodatkowo cały czas spędza w ruchu na padokach, więc to również pomaga jej utrzymać kondycję. Do tego jest bardzo żywiołowym koniem który nie umie usiedzieć nawet chwili bez ruchu. Kondycję ma więc nienaganną a treningi z nią są zazwyczaj męczące bardziej dla jeźdźca niż dla konia.
Imię: imię zostało zaczerpnięte z książki Richarda Adamsa "Wodnikowe Wzgórze". Nie ma ono za dużo sensu w odniesieniu do tego konkretnego konia poza tym, że potrzebowaliśmy imienia na literę "E" a Esmeralda bardzo tę książkę lubi. Na co dzień używamy jej pełnego imienia, ponieważ jest ono krótkie i łatwe do wymówienia, więc nie potrzeba go skracać.
Hodowla: Efrafa nie miała jeszcze szansy sprawdzić się jako matka, choć oferty od niej są dostępne. Może w przyszłości będzie można coś więcej napisać na temat cech które przekazuje potomstwu. Na razie nic na ten temat nie wiadomo.
Budowa: klacz zbudowana jest zgodnie ze wzorcem konia huculskiego, z uwzględnieniem wszystkich cech tej rasy. Jest trochę wyższa niż przeciętny hucuł, ale mieści się jeszcze w normie. Dodatkowo jest bardzo ładnie umaszczona i zwraca na siebie uwagę zarówno na zawodach jak i kiedy przebywa na terenie hodowli.
Kondycja: Efrafa jest w ciągłym treningu do pole bendingu, więc musi wykazywać się ponad przeciętną kondycją. Dodatkowo cały czas spędza w ruchu na padokach, więc to również pomaga jej utrzymać kondycję. Do tego jest bardzo żywiołowym koniem który nie umie usiedzieć nawet chwili bez ruchu. Kondycję ma więc nienaganną a treningi z nią są zazwyczaj męczące bardziej dla jeźdźca niż dla konia.
Imię: imię zostało zaczerpnięte z książki Richarda Adamsa "Wodnikowe Wzgórze". Nie ma ono za dużo sensu w odniesieniu do tego konkretnego konia poza tym, że potrzebowaliśmy imienia na literę "E" a Esmeralda bardzo tę książkę lubi. Na co dzień używamy jej pełnego imienia, ponieważ jest ono krótkie i łatwe do wymówienia, więc nie potrzeba go skracać.
Hodowla: Efrafa nie miała jeszcze szansy sprawdzić się jako matka, choć oferty od niej są dostępne. Może w przyszłości będzie można coś więcej napisać na temat cech które przekazuje potomstwu. Na razie nic na ten temat nie wiadomo.
Budowa: klacz zbudowana jest zgodnie ze wzorcem konia huculskiego, z uwzględnieniem wszystkich cech tej rasy. Jest trochę wyższa niż przeciętny hucuł, ale mieści się jeszcze w normie. Dodatkowo jest bardzo ładnie umaszczona i zwraca na siebie uwagę zarówno na zawodach jak i kiedy przebywa na terenie hodowli.
Rodowód:
*EFRAFA+
(hc, 2007)
|
(hc, 1993)
|
ESTERA
(hc, nvrt)
|
ELAYLA (hc, nvrt)
|
SOKÓŁ (hc, nvrt)
| |||
HARRY
(hc, nvrt)
|
HESTIA (hc, nvrt)
| ||
ELVIS (hc, nvrt)
| |||
|
(hc, 1999)
|
FLORA
(hc, nvrt)
|
FANTAZJA (hc, nvrt)
| |
JESION (hc, nvrt)
| |||
KARMAZYN
(hc, nvrt)
|
KOSTUCHA (hc, nvrt)
| ||
ORZEŁ (hc, nvrt)
|
Na łamach gazet:
- "Hiszpańskie Dni Koni Westernowych" (Virtual Magazine, 2016)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz