klacz *SERENITY
(hucuł, srokata)
od N-Sasha (nvrt) po Razor W (nvrt)
skoki (mini LL), wystawy
ur. 25.01.2004, w Virtualu od 25.01.2016
hodowli nvrt, własności WHK Anarkia
klacz rekreacyjna, hodowlana
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | PASZPORT
od N-Sasha (nvrt) po Razor W (nvrt)
skoki (mini LL), wystawy
ur. 25.01.2004, w Virtualu od 25.01.2016
hodowli nvrt, własności WHK Anarkia
klacz rekreacyjna, hodowlana
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | PASZPORT
Historia: Serenity urodziła się w małej hodowli koni huculskich w Beskidach. Przyszła na świat na rozległych pastwiskach i przez pierwsze dwa lata swojego życia praktycznie nie miała kontaktu z człowiekiem. Przyszedł jednak dzień w którym wszystkie młode konie zostały zagnane do stadniny, spisane i w większości wystawione na sprzedaż na dorocznej aukcji koni huculskich. Serenity zwróciła uwagę pewnego mężczyzny, który postanowił kupić ją dla swojej córki. Tak właśnie 2-letnia klacz zamieszkała w stajni pod Krakowem, gdzie pod okiem swojej nowej właścicielki zaczęła pracę. Dziewczyna nie miała jednak za dużego doświadczenia, dużo rzeczy niestety poszło nie tak. Serenity była krnąbrna, uparta i trudna do jazdy, a brak doświadczenia jej właścicielki nie ułatwiał sprawy. Trzy lata później zapadła decyzja o sprzedaży klaczy. Serenity trafiła do szkółki jeździeckiej pod Krakowem gdzie jej temperament został trochę przytępiony, a umiejętności podniesione. Klacz przestała w tej szkółce wiele lat, pracując z dziećmi dorosłymi w rekreacji i hipoterapii. Niestety szkółka musiała zostać zamknięta z powodu bankructwa. Esmeralda wypatrzyła Serenity w ogłoszeniu w Internecie. Stwierdziła, że to niedaleko więc nic nie straci sprawdzając. Początkowo nie była zachwycona klaczą, ale po tym jak właściciel znacząco obniżył cenę dając dziewczynie do zrozumienia że na klacz nie ma chętnych, Esmeralda postanowiła kupić Serenity. Pod koniec stycznia 2015 roku klacz przyjechała do Anarkii i została wpuszczona do stada Frolla.
Rodowód: rodzice Serenity to konie hodowlano-rekreacyjne pochodzące z małej hodowli koni huculskich w Beskidach. Jej ojciec - ogier Razor W zdał próbę dzielności z wybitnym wynikiem, ale później nie startował w zawodach. Jest za to zwycięzcą wielu czempionatów dla koni hodowlanych. Jest ojcem około dziesięciu koni, z których żaden nie może pochwalić się jakimiś wyjątkowo znaczącymi osiągnięciami sportowymi. Ogier kryje dalej w hodowli w Beskidach. Matka Serenity, klacz N-Sasha to pochodząca z Ukrainy hucułka, która w młodości startowała trochę w skokach niskich klas pod dziećmi. Jest matką kilku koni, z których uwagę przykuwa kasztanowata klacz Sakura, która wygrała mistrzostwa Polski w powożeniu dla koni huculskich w 2010 roku. Poza tą jedną klaczą, potomstwo N-Sashy nie ma znaczących osiągnięć sportowych ani hodowlanych.
Podczas pracy na ujeżdżalni: to koń który robi bardzo mylne pierwsze wrażenie. Pierwsze minuty jazdy na niej to mordęga dla jeźdźca, gdyż Serenity wlecze się, co chwilę zatrzymuje, ciągnie w stronę innych koni i ogólnie nie wykazuje zainteresowania ruchem do przodu. Wystarczy jednak od początku pokazać jej jakim tempem ma iść i wytłumaczyć, że nie ma obijania się, a Serenity zmieni się w żwawego i pełnego energii konia. Jest więc idealnym wierzchowcem dla początkujących jeźdźców, którego można puścić w zastępie za drugim koniem i mieć pewność, że koń nie będzie miał głupich pomysłów. Dla bardziej zaawansowanych będzie z kolei wyzwaniem, bo nie każdy umie się z nią dogadać i obudzić jej drugą naturę. Jeżdżąc na niej trzeba używać raczej mocniejszych sygnałów zarówno łydek jak i wodzy. Serenity ma dość twardy pysk, ale jeźdźcom rekreacyjnym nie dajemy wędzidła. Na ogłowiu bezwędzidłowym chodzi zdecydowanie lepiej, nie wiesza się na wodzach ani nie macha głową. Chodząc po placu z innymi końmi trochę się rozprasza, często zdarza jej się ciągnąć w ich stronę, żeby iść za drugim koniem, a nie samodzielnie. Pod stanowczym jeźdźcem jednak ogarnia się i zaczyna ładnie współpracować. Jest trochę sztywna i miewa problemy z równowagą. Z tego właśnie bierze się wieszanie na wędzidle czy potykanie się w galopie. Jednak wciąż nad nią pracujemy i powoli dążymy do celu. Serenity ładnie chodzi na lonży, więc sprawdza się świetnie jako koń do nauki jazdy. Jest też bardzo wybaczająca i nie rusza jej fakt, że ktoś wierci jej się na grzbiecie, za mocno przykłada łydki czy wisi na wodzach.
Podczas pracy w terenie: to absolutnie nie jest koń do prowadzenia zastępu, chyba że ktoś jest bardzo ambitny i chce przez cały teren pilnować konia który odskakuje na boki, zatrzymuje się i próbuje zawracać. Serenity w ogóle nie ma pewności siebie, płoszy się i ogólnie nie chce iść pierwsza. Bardzo rzadko chodzi więc jako czołowa, bo szczerze mówiąc żadnemu z nas nie chce się z nią szarpać, a ona już się na tyle wycwaliła, że nawet jeśli uda już się ją przepchnąć to idzie bardzo spięta i zdenerwowana, więc zaakceptowaliśmy po prostu fakt, że Serenity jest koniem zastępowym i tyle. Za drugim koniem zachowuje się zupełnie inaczej, idzie do przodu (nawet całkiem żwawo) i wchodzi wszędzie gdzie wejdzie koń idący przed nią. Jest świetnym koniem dla słabiej jeżdżących osób, ponieważ po prostu podczepia się pod ogon drugiego konia i tak idzie przez cały czas. Nie wyprzedza, nie zostaje z tyłu oraz jest zupełnie samobieżna. Można siedzieć na niej jak przysłowiowy worek ziemniaków nie robiąc absolutnie nic, a Serenity będzie zmieniać chody i iść dokładnie takim tempem jak konie przed nią. Całkiem nieźle i chętnie skacze przez przeszkody w terenie, ale nigdy nie ciągnie w ich stronę ani nie szarpie się. Nie jest najszybszym koniem na świecie, ale nie ma też problemów z dotrzymaniem tempa innym koniom. Nigdy nie szaleje, nie bryka ani nie wyrywa się. Jest to bardzo bezpieczny i godny zaufania koń, który niejedną osobę już wyleczył ze strachu przed galopowaniem w terenie.
W stosunku do ludzi: to bardzo przyjazny koń, który jednak większość swojego życia spędził jako koń szkółkowy. Ciężko więc złapać z nią jakiś bliższy kontakt, czy pozyskać jej sympatię poza tym, że Serenity bardzo lubi gdy się ją karmi. Przy czyszczeniu stoi niemal nieruchomo ziewając i usypiając. Nie denerwuje się, nie niecierpliwi ani nie denerwuje gdy ktoś dotyka jakiejkolwiek części jej ciała. Jest więc świetnym koniem dla dzieci do nauki czyszczenia i siodłania, bo przy siodłaniu również zachowuje się nienagannie. Nie pompuje się podczas zapiania popręgu i nie zadziera głowy przy zakładaniu ogłowia. Przy wszelkich zabiegach weterynaryjnych również zachowuje się nienagannie, łącznie z tolerowaniem zastrzyków, past na odrobaczanie, świecenia w oczy czy innych "strasznych" rzeczy. Przy kowalu również zachowuje spokój i w ogóle nie przejmuje się struganiem kopyt. Na padoku nie ma problemów z łapaniem jej, choć sama do człowieka raczej nie podejdzie. Daje jednak bez problemu do siebie podejść i założyć sobie na głowę kantar. Ładnie chodzi na uwiązie, choć zdarza się, że trochę trzeba ją ciągnąć, szczególnie gdy Serenity akurat zachce się poskubać trawę. Wystarczy jednak raz dobitnie pokazać jej że tak się nie robi, a klacz momentalnie się ogarnia i skupia na człowieku. Świetnie dogaduje się z dziećmi, co czyni ją świetnym koniem dla początkujących oraz do hipoterapii. Zawsze wyczuje z kim ma do czynienia i nigdy nie będzie odstawiała cyrków przy osobie niepełnosprawnej.
W stosunku do koni i innych zwierząt: jest bardzo przyjazna w stosunku do wszystkich koni jakie spotka na swojej drodze. Ze swoim stadem dogadała się praktycznie od razu i mimo że w hierarchii stoi na razie na samym dole, to zupełnie nie widać tego na pierwszy rzut oka, bo wszystkie konie ze stada Frolla dobrze się ze sobą dogadują. Podczas jazd też zachowuje się pokojowo w stosunku do innych koni, nie kopie ani nie gryzie. Choć często zdarza jej się ciągnąć w stronę koni, żeby iść za nimi a nie samodzielnie. Wie jednak za którym koniem może jechać w ogonie a od którego musi trzymać odstęp. Ogólnie Serenity nigdy nie szuka zwady. W stosunku do obcych koni jest bardzo ostrożna i musi najpierw wybadać ich zamiary, a dopiero później wchodzi w interakcje z nimi. Podczas zawodów gdy otaczają ją obce konie Serenity jest początkowo dość niepewna, ale już po chwili potrafi skupić się na jeźdźcu i olać konie dookoła niej. Nie przeszkadza jej nawet gdy któryś podjedzie na prawdę blisko. Inne zwierzęta toleruje do granic możliwości. Można położyć kota czy psa na jej grzbiecie, a ona nawet na to nie zareaguje. Tak samo jak szczekające psy, czy zwierzęta leśne nie robią na niej wrażenia. Chyba, że idzie w terenie jako pierwsza, wtedy płoszy się absolutnie wszystkiego.
Na padoku: jak praktycznie każdy hucuł tak i Serenity na padoku po prostu stoi i je. Jeśli jest siano to je siano, jeśli go nie ma to łazi i szuka czegoś co można zjeść. Gdy jest jej gorąco uwielbia położyć się w wodzie albo w błocie dla ochłody co zawsze jest utrapieniem dla osób czyszczących ją. Raczej nie wchodzi w interakcje z innymi końmi, zazwyczaj stoi samotnie, ale jednak trzyma się blisko stada. Łapanie Serenity przebiega bez problemu, choć klacz nigdy sama z własnej woli do człowieka nie podejdzie. Będzie po prostu stała i czekała aż ten sam do niej przyjdzie. Nie ucieka jednak i nie buntuje się podczas zakładania kantara czy sprowadzania do stajni. Często jednak zdarza jej się zatrzymywać i skubać trawę, wtedy trzeba dać jej jasno do zrozumienia że tak się nie robi. Czasem też przy sprowadzaniu z padoku trzeba ją ciągnąć, bo Serenity akurat stwierdzi że nie chce jej się chodzić. Przy wyprowadzaniu na padok jest z kolei bardzo chętna do ruchu na przód i idzie dość żwawo obok człowieka. Nigdy jednak się nie wyrywa ani nie szarpie, więc wyprowadzać ją mogą nawet małe dzieci bez strachu, że Serenity przeciągnie je przez całą długość drogi na padok.
Na zawodach: początkowo jest bardzo rozkojarzona i przerażona, ale ze spokojnym i opanowanym człowiekiem szybko się ogarnia. Nie ma najmniejszych problemów z wchodzeniem do przyczepy (w odróżnieniu od większości hucułów...) i nawet podróże na dłuższe dystanse znosi całkiem nieźle, pod warunkiem że ma dostęp do siana. Nie ma też dla niej różnicy czy jedzie z innym koniem czy sama. W nowej stajni zachowuje się spokojnie, prawdopodobnie dlatego że prawie całe życie stała jednak w stajni a nie w chowie bezstajennym. Podczas szykowania jest spokojna tak samo jakby szła na zwykłą jazdę. Jej spokój udziela się zawodnikom co jest ważne, bo na Serenity startują głównie dzieci w najniższych klasach skoków. Na rozprężalni jest moment kiedy klacz się boi, ale już po chwili się uspokaja i skupia na jeźdźcu i postawionych przed nią zadaniach. Nie rozpraszają jej inne konie, muzyka, hałasy ani inne straszaki. To bardzo godny zaufania koń, dlatego właśnie często to właśnie na niej dzieci zaliczają swoje pierwsze starty. Podczas dekoracji też jest spokojna, nie boi się fleszy aparatów ani hałasów. Pozwala sobie przypiąć flo, a na rundzie honorowej nie wpada w amok i daje się ładnie prowadzić nie wyprzedzając innych koni ani nie ponosząc.
- skoki: często to właśnie na niej w skokach debiutują dzieci, ponieważ Serenity jest świetnym koniem-nauczycielem jeśli chodzi o pierwsze starty. Zachowuje spokój absolutnie w każdych warunkach, nie płoszy się, nie denerwuje, nie ciągnie na przeszkody. Daje się bardzo łatwo prowadzić, wybacza błędy jeźdźca i prawie zawsze stara się uratować sytuację gdy młody jeździec źle wyliczy odskok, czy krzywo najdzie na przeszkodę. Serenity nie jest możne najszybszym koniem na świecie, ale świetnie sprawdza się w konkursach na styl kiedy to dokładność a nie szybkość gra główną rolę. Sereniy jest łatwa, ale nie samobieżna. Trzeba jednak pokazać jej kolejność przeszkód, przyspieszyć lub zwolnić w odpowiednich momentach, czy czasem też pokazać w którym miejscu trzeba się odbić. Klacz nie boi się niczego, ani hałasów z publiczności, ani muzyki, ani fleszy aparatów, kolorowych przeszkód czy innych koni. Wjeżdża na parkur dziarskim krokiem, robi co do niej należy i zjeżdża z parkuru. Tyle. Przez cały przejazd jest bardzo skupiona na jeźdźcu i jedzie dokładnie takim tempem jakiego się od niej wymaga. Bardzo lubi skakać, ale nigdy nie ciągnie w stronę przeszkód i nie kłóci się z jeźdźcem do do ich kolejności. Często natomiast skacze z bardzo dużym zapasem i mimo że chodzi tylko klasę mini LL, to na pewno ma możliwości na więcej.
- wystawy: zazwyczaj nie chce jej się biegać i trzeba ją ciągnąć w kłusie. Ale ogólnie jest bardzo grzeczna, usłuchana i mniej więcej skupiona na prezenterze. Bardzo lubi moment kiedy sędziowie oceniają ją w stój, bo może wtedy robić to co kocha najbardziej czyli stać w miejscu bez ruchu. Poważnie. Kiedy sędziowie ją oglądają, Serenity nawet ogonem czy uchem nie ruszy, jakby zmieniła się w posąg. Nie lubi biegać, więc zawsze chwilę zajmie zanim w ogóle ruszy, a potem trzeba ją ciągnąć żeby nie przeszła do stępa. Nie płoszy się, nie rozprasza jej ani nic co się dzieje na trybunach, ani inne konie, ani straszaki które niejednego konia przyprawiłyby o zawał. Serenity doskonale zna atmosferę wystaw i nie przejmuje się niczym. Zazwyczaj za swój ospały ruch dostaje mało punktów na wystawach, ale za to zdecydowanie nadrabia urokiem osobistym i budową. To bardzo ładnie zbudowana klacz, która jednak zupełnie nie umie pokazać się od dobrej strony wlecząc się i narzekając na to że musi biegać.
Chody: jak chce to potrafi. Kiedy się ją zmusi do poważniejszej pracy okazuje się, że Serenity umie chodzić żwawo, podnosić wysoko nogi i nie potykać się o wszystko co znajdzie się na jej drodze. Zazwyczaj jednak wlecze się, nie chce zmieniać chodów na wyższe i ogólnie jest bardzo niechętna do ruchu na przód i spięta. Kilka razy nawet udało jej się nas wrobić w to, że kuleje. jednak kiedy da się jej mocną łydę i wspomoże batem to okazuje się, że Serenity potrafi nawet przez drągi przejść nie pukając w ani jeden z nich. Serenity nawet w terenie potrafi się wlec, czasem nawet zostaje z tyłu bo tworzy tak duży odstęp od innych koni. Jednak na szczęście takie ekstremalne sytuacje zdarzają się rzadko. Ogólnie klacz ma lekkie problemy z równowagą i tylko kiedy poprawnie się ją ustawi (co nie jest łatwe) zaczyna dobrze iść w równowadze. Ale do tego potrzeba dużo pracy i dobrego jeźdźca.
Zdrowie: Serenity ma COPD które było zaniedbane przez jej poprzednich właścicieli, którzy zmuszali klacz do pracy mimo jej problemów z oddychaniem. Gdy trafiła do Anarkii od razu wezwaliśmy weterynarza, który zalecił silne lekarstwa. Obecnie jest już dużo lepiej, klacz normalnie pracuje. Oczywiście są momenty kiedy czuje się gorzej, na przykład gdy się kurzy. Monitorujemy jednak cały czas jej zdrowie i staramy się o nią dbać najlepiej jak potrafimy. Dawkujemy jej też pracę zależnie od tego jak się czuje. Na pewno bardzo pomaga jej chów bezstajenny, bo odkąd tak właśnie żyje Serenity dużo lepiej się czuje, mniej kaszle i jest ogólnie bardziej zadowolona z życia. Jakoś chętniej biega, bryka i ogólnie zachowuje się jak zdrowy koń. Chociaż oczywiście dalej zdarza jej się kasłać, ale już przynajmniej nie leci jej krew z nosa, co podobno było normalne u poprzednich właścicieli.
Kondycja: Serenity jest w dużo gorszej kondycji niż reszta naszych hucułów, ale odkąd jest u nas jej kondycja bardzo się poprawiła, więc mamy nadzieję że w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Te braki w kondycji są w dużym stopniu spowodowane chorobą płuc, która uniemożliwiała Serenity poprawne funkcjonowanie, a dodatkowo była ona forsowana ponad siły mimo swojej choroby. Słabsza kondycja pozwala jednak Serenity na starty w niskich klasach skoków, pracę w rekreacji i hipoterapii, czy na jeżdżenie w tereny z galopem z innymi końmi. Po prostu znacząco szybciej od innych koni zaczyna się pocić i wykazywać oznaki zmęczenia. Jest to ogólnie koń który nie przepada za przemęczaniem się, więc czasem też buntuje się przed zbyt ciężką pracą. Chyba jednak pracę w Anarkii uznaje za bardzo lekką w porównaniu do tego co musiała robić u poprzednich właścicieli.
Imię: Serenity to nazwa statku kosmicznego z serialu "Firefly" którego Esmeralda jest wiellką fanką. Dlatego nie mogła przejść obojętnie obok konia o takim imieniu. Na co dzień mówimy na nią jej pełnym imieniem. Dzieci czasem mówią na nią Serka co strasznie irytuje Esmeraldę, która jednak zawsze stara się dzieci poprawiać i proponować jej inne ksywki dla klaczy.
Hodowla: klacz nie miała jeszcze okazji, żeby sprawdzić się jako koń hodowlany. U poprzednich właścicieli była po prostu koniem hodowlanym. W Anarkii natomiast dała już jednego źrebaka, ale został on sprzedany prywatnej osobie, a poza tym jest jeszcze za wcześnie, żeby coś o nim powiedzieć bo jest jeszcze źrebakiem. Jej oferty są jednak otwarte, więc czekamy na zamówienia.
Budowa: zbudowana jest poprawnie ze wzorcem konia huculskiego, z tym że jest koniem raczej mocniejszej budowy, co może nie czyni jej najszybszym czy najzwrotniejszym koniem na świecie, ale pomaga jej w trzymaniu równowagi i skokach. Ma wielki brzuch który trochę przeszkadza w ogólnym wrażeniu, ale brzuch staramy się zrzucić.
Rodowód:
SERENITY
(hc, 2004)
|
N-SASHA
(hc, nvrt)
|
SAPINKA
(hc, nvrt)
|
SEKCJA (hc, nvrt)
|
REWIR (hc, nvrt)
| |||
SŁOWIK
(hc, nvrt)
|
SOSENKA (hc, nvrt)
| ||
KRUK (hc, nvrt)
| |||
RAZOR W
(hc, nvrt)
|
RAZBENTA
(hc, nvrt)
|
ROWENA (hc, nvrt)
| |
DRAK (hc, nvrt)
| |||
OKTAN W
(hc, nvrt)
|
ORTA (hc, nvrt)
| ||
KSIĄŻĘ W (hc, nvrt)
|

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz