wtorek, 5 kwietnia 2016

(boks) wał. Ash Winder (achał)


wałach **ASH WINDER+
(achał-tekin, kary)
od *Thalia (achał-tekin) po *The Elven Prince (achał-tekin)
rajdy (P-N), ujeżdżenie (L), wystawy
urodzony 15.02.2008, w Virtualu od 14.02.2015
hodowli Estrella Sport Stable, własności WHK Anarkia
koń sportowy


Zwycięzca World Endurance Championships 2019
Odznaczony Brązowym Orderem Zasługi w rajdach



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     SPRZĘT




Historia: Ash urodził się w Estrella Sport Stable na polecenie pewnego zawodnika Tam dorósł, został zajeżdżony i rozpoczął trening rajdowy i ujeżdżeniowy. W wieku 3 lat został zabrany przez swojego właściciela i zamieszkał w znanej stajni sportowej specjalizującej się w rajdach. Przez kilka lat mieszkał tam, rozpoczął starty w zawodach ujeżdżeniowych oraz rajdach i wszyscy byli z niego zadowoleni. Kilka lat później został jednak z nieznanych powodów wystawiony na sprzedaż. Zainteresowała się nim Mila z Aspera Ranch, która szukała koni które mogłyby pełnić funkcję wygranych na loterii. Kupiła Asha i tak jak zaplanowała wystawiła go jako nagrodę. Numerek został wykupiony przez Hannah, która jednak praktycznie od razu wystawiła achała na sprzedaż. Dość długo nie było na niego chętnych, aż wreszcie znalazła sie Darkness z WSK Darkness, która zainteresowała się kupnem Asha. Hannah przekazała konia w jej ręce i zamieszkał on w WSK Darkness. Niestety zaraz po zabraniu konia wieści o Darkness się urwały, a losy Asha pozostały nieznane. Rok później Esmeralda znalazła Asha na pewnej aukcji i przypomniała sobie że zna tego konia. Postanowiła go odkupić. W kwietniu 2016 roku Ash przyjechał do Anarkii. 
Rodowód: Ash to syn dwóch koni stojących w Estrella Sport Stable. Jego matka - *Thalia to klacz achał-tekiństa o dużych predyspozycjach sportowych. Startuje z dużymi sukcesami w WKKW oraz wystawach. Poza Ashem dała na razie tylko jednego źrebaka - ogiera Little Hero stojącego również w Estrella Sport Stable. Ojcem Asha jest ogier *The Elven Prince, który od kilku lat podbija areny podczas wystaw. Poza Ashem ma jeszcze czterech potomków - stojące w Estrelli wałachy Ancient Talizman i Ares oraz klacz Lone Desire oraz stojącą w Echo Valley Farm klacz Haley's Comet. Prawdopodobnie po matce Ash odziedziczył predyspozycje sportowe. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: to fajny koń do jazdy, ale nie każdy się z nim dogada. Ash jest koniem bardzo "do przodu", który nie lubi się nudzić i gdy jeździec nie wymyśli mu dostatecznie dużo zadań Ash zaczyna kombinować. Próbuje wtedy zagalopować w losowych momentach, rzuca głową i bardzo się rozprasza. Nie lubi chodzić po placu z innymi końmi, gdyż denerwują go one i sprawiają że Ash bardzo się nakręca i chce wszystkim pokazać jaki to on jest szybki. Uwielbia wyzwania, bardzo szybko uczy się nowych rzeczy i najlepiej się czuje gdy podczas jazdy dużo się dzieje. Jest bardzo wrażliwy na pomoce, czasem aż do przesady. Na każdy ruch nogi reaguje wyskokiem do przodu, więc jest to zdecydowanie koń dla bardzo wrażliwych i delikatnych jeźdźców. Jest z kolei dość twardy w pysku, raczej trzeba na nim jeździć na dość mocnym kontakcie. Metoda na niego to mocna ręka i delikatna łydka. Wtedy Ash chodzi jak marzenie. Jego ulubionym zajęciem (poza galopowaniem oczywiście) jest jeżdżenie po drągach. Pięknie podnosi nogi i stara się zawsze przejechać po nich najładniej jak to tylko możliwe. Dziwny jest natomiast fakt, że mimo swojej miłości do drągów Ash nie za bardzo lubi skakać. Często wyłamuje, ucieka i zatrzymuje się tuż przed przeszkodą. Nie ma natomiast problemów ze skakaniem przez przeszkody terenowe. Pod dobrym jeźdźcem ładnie współpracuje, opiera się lekko na wędzidle, podstawia zad i idzie w harmonii z jeźdźcem. Wałach ogólnie bardzo lubi pracę ujeżdżeniową. 
Podczas pracy w terenie: to jego żywioł i właśnie dlatego został wyszkolony do tego, żeby chodzić trudne rajdy. To wymarzony rumak dla każdego kto lubi jeździć w samotne tereny po trudnych szlakach i z dużą ilością galopu. Ash w terenie idzie po prostu jak marzenie. Rusza na lekkie przyłożenie łydek, skręca na dotknięcie wodzy do szyi i zatrzymuje się na wydech powietrza ze strony jeźdźca. Bardzo nie lubi jednak iść w terenie w zastępie i zupełnie się do tego nie nadaje. Wyprzedza wtedy inne konie, szarpie się i bardzo denerwuje. Dlatego właśnie jak już idzie w teren w grupie to zawsze stawiamy go jako czołowego. Dzięki treningowi rajdowemu Ash ma idealną kondycję i świetnie radzi sobie na trudnym terenie. Nie straszne mu więc bieszczadzkie szlaki. Uwielbia wszelkiego rodzaju urozmaicenia, więc podjazdy galopem pod górę, woda, skoki przez naturalne przeszkody czy inne niespodzianki są jak najbardziej na miejscu. Ash nie płoszy się niczego. Chyba wszystko już w życiu widział i doskonale wie że rzeczy takie jak śmieci, samochody, psy czy ludzie nie zrobią mu krzywdy. Świetnie się na nim jeździ, ponieważ Ash w ogóle się nie potyka i do tego idzie cały czas bardzo równym tempem, nawet w galopie. W terenie zupełnie zapomina o tym, że jest torpedą i można normalnie przykładać łydki do jego boków bez obawy że Ash nagle wystrzeli dzikim galopem do przodu. 
W stosunku do ludzi: nie sprawia problemów ani przy czyszczeniu ani przy siodłaniu. Daje sobie bez problemu zapiąć popręg, włożyć wędzidło do pyska, czy dotykać się w czułych punktach swojego ciała. Dobrze dogaduje się praktycznie ze wszystkimi pracownikami stajni, a w stosunku do nieznajomych jest trochę nieufny, ale nigdy nie okazuje agresji. Jego jeźdźcem została Esmeralda, ale często jeździ na nim również Łukasz, który bardzo lubi Asha za jego temperament. Na padoku daje się złapać bez najmniejszych problemów, pod warunkiem że zna osobę która po niego idzie. Do pracowników stajni podchodzi i daje się normalnie złapać, przed obcymi potrafi nawet uciekać galopem i żadne smakołyki czy groźby nie są w stanie go przekonać do podejścia do nieznajomej osoby. Bezproblemowo zachowuje się przy kowalu, weterynarzu i innych osobach tego typu. Nie protestuje przy podawaniu pasty na odrobaczanie, zastrzykach, czy podkuwaniu. Zawsze stoi spokojnie i cierpliwie czeka aż zabieg się skończy. Jest odczulony chyba na wszystko na co da się konia odczulić, więc nie boi się folii, parasolek i innych szalonych przedmiotów. Nie przepada za dziećmi. Po prostu nie ma do nich cierpliwości, ale jak się przy nim stoi i go pilnuje to stoi grzecznie. Inaczej umie postraszyć zębami. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: zdecydowanie umie się zachować. Nie tłucze się z innymi końmi na padoku, nie kopie się z nimi podczas jazd ani nie przejawia żadnych agresywnych zachowań w stosunku do innych zwierząt. Podczas jazdy jednak zawsze stara się wszystkim pokazać, że to on jest najszybszy (dlaczego właśnie najgorszy Anarkiowy duet na trening to Ash i Brave Warrior) i czasem totalnie mu odbija jeśli jeździec nie umie przyhamować jego entuzjazmu. To samo z resztą dzieje się podczas terenów i na rozprężalni przed zawodami. Ash jest wtedy nieznośny. W stadzie jednak nie ma zapędów na udowadnianie czegokolwiek komukolwiek. Wiedzie swoje spokojne życie gdzieś pośrodku hierarchii i czuje się najwidoczniej szczęśliwy że sprawy przybrały taki obrót. W stajni też nie zaczepia innych koni i dobrze dogaduje się ze swoimi sąsiadami. Inne zwierzęta ignoruje, pod warunkiem że nie są zbyt nachalne. Bardzo nie lubi psów pałętających mu się między nogami (szczególnie gdy idzie pod jeźdźcem), więc czasem potrafi się na nie szczurzyć, czy nawet kłapnąć zębami. Żadnego na szczęście jeszcze nie ugryzł, choć psy robią zawsze panikę jakby im co najmniej łapę odgryzł. Nie boi się dzikich zwierząt w lesie, nie robią na nim wrażenia pod warunkiem że są na prawdę nieszkodliwe. Nie spotkał jeszcze jednak nigdy niedźwiedzia czy wilka, więc na dobrą sprawę nie wiemy jakby się zachował. 
Na padoku: jego ulubionym zajęciem jest leżenie w dziwnych miejscach, więc nie zdziwcie się jeśli znajdziecie go w wodzie, błocie czy na kamieniach. Uwielbia też się tarzać, ale na szczęście jest czarny więc aż tak nie widać na nim brudu. Jednak doczyszczenie go zawsze zajmuje wieki. Ash żyje w przyjaźni z innymi końmi, nie wszczyna bójek ani nie bierze w nich udziału. Lubi też biegać, więc zaraz po wypuszczeniu na padok zazwyczaj zrobi ze dwa koła dookoła padoku zanim zabierze się za tarzanie, leżenie czy jedzenie. Jest strasznym szkodnikiem jeśli chodzi o obgryzanie wszystkiego. Specjalnie dla niego musieliśmy zabezpieczyć wszystkie drzewa na padoku i pomalować ogrodzenie, bo Ash wszystko gryzł. Bezproblemowo daje się złapać, ale tylko osobom które zna. My, pracownicy mamy u niego fory, bo do nas podchodzi i daje sobie normalnie założyć kantar na głowę. Przed nieznajomymi, albo po prostu przed osobami których nie widzi na co dzień potrafi nawet uciekać galopem jeśli stwierdzi, że coś mu się w nich nie podoba. Ładnie chodzi na uwiązie, nie szarpie się ani nie zostaje w tyle. Trochę się niecierpliwi gdy prowadzi się go na padok, ale nie daje tego po sobie poznać swoim zachowaniem. Dopiero gdy puści się go luzem i odejdzie Ash rusza dzikim galopem. 
W stajni: nie sprawia żadnych większych problemów poza tym, że absolutnie nie można nawet na chwilę zostawić go w otwartym boksie bo Ash potrafi przeprowadzić bardzo szybką ewakuację. Nie taranuje jednak ludzi i zazwyczaj wystarczy podnieść głos, żeby wałach się ogarnął. Nie zaczepia ani swoich sąsiadów ani koni przechodzących przez korytarz, tak samo jakoś żaden z koni nie zaczepia jego. Podczas karmienia rży cichutko, ale poza tym zachowuje spokój. Nie kopie w boks, nie denerwuje się tylko spokojne czeka na swoją kolej. Je spokojnie, nie rozrzuca jedzenia dookoła ani nie szczurzy się na inne konie. Uwielbia buraki. Gdy ktoś podchodzi do jego boksu i cmoka Ash podniesie głowę, sprawdzi kto to i dopiero wtedy podejmuje decyzję czy opłaca się podejść. Do pracowników stajni i osób które zna zazwyczaj podchodzi, ale obcych zupełnie ignoruje nawet kiedy kuszą go smakołykami. Nie przeszkadza mu kiedy zostaje sam w stajni. Uwielbia za to obgryzać wszystko co się da, więc krawędzie w jego boksie pomalowane są specjalną substancją przeciwko takim szkodnikom. 

Na zawodach: bardzo się stresuje gdy już przyjedzie w nowe miejsce, ale nie okazuje tego. Ktoś kto go nie zna powie że to bardzo wyluzowany koń, ale osoba przebywająca z nim na co dzień zauważy, że coś jest nie tak. W rajdach stres mija po starcie, w ujeżdżeniu trwa przez cały przejazd. Ash do przyczepy wchodzi bez problemów pod warunkiem że wprowadza go tam osoba którą zna i której ufa. Nie ma opcji, żeby załadował go na przykład kierowca samochodu. Musi to być ktoś z nas, bo inaczej Ash nie wejdzie i koniec. Podróż znosi spokojnie. Na miejscu stresuje się. Na rozprężalni jest nieznośny i ciężko skupić jego uwagę na postawionych zadaniach. Bardzo rozpraszają go inne konie którym musi pokazać jaki to on jest szybki, więc zaczyna zupełnie ignorować jeźdźca. Przed ujeżdżeniem trzeba bardzo długo go rozgrzewać aż Ash w końcu odpuści. Nie lubi chodzić na hali, więc generuje to u niego dodatkowy stres. Przed rajdem jest dużo lepiej, głównie dlatego że Ash po prostu woli tę dyscyplinę. W boksie stoi grzecznie, ale stresuje się, co widać na przykład po tym że nie dojada. 
  • rajdy: Ash kocha tę dyscyplinę. Po starcie stres zupełnie znika a Ash przeobraża się w bystrego, opanowanego i skupionego rumaka. Jest niesamowicie wytrzymały i dobrze ujeżdżony, więc jazda na nim to czysta przyjemność. Startuje w rajdach klas P i N, co wymaga od niego na prawdę niemałych umiejętności. Świetnie radzi sobie na trudnym terenie i absolutnie nic nie robi na nim wrażenia. Bez problemu wchodzi do wody, chodzi po kamieniach, galopuje pod górę, skacze przez przeszkody czy chodzi po ciasnych ścieżkach. Jest też bardzo szybki i zwrotny. Reaguje na minimalne sygnały i umie zmieniać chody na prawdę bardzo płynnie. Można go na przykład zatrzymać z dzikiego galopu tylko za pomocą głosu. Przy tym wszystkim zawsze na bramkach weterynaryjnych ma bardo dobre wyniki, zarówno w trakcie rajdu jak i na koniec. Ash ma bardzo równy i rytmiczny chód i zawsze trzyma dokładnie takie tempo jakiego wymaga od niego jeździec. Jak idzie jakimś tempem to będzie je trzymał tak długo aż jeździec każe mu je zmienić. Na trasie ignoruje inne konie, jest zupełnie skupiony na swoim jeźdźcu. Ma bardzo wygodne chody, wiec długie odcinki kłusa czy galopu nie są dla jeźdźca wyzwaniem. 
  • ujeżdżenie: podczas przejazdu trochę się stresuje, ale przynajmniej jest skupiony na jeźdźcu. Prawdopodobnie właśnie przez ten stres pozwala jeźdźcowi "rządzić", więc znikają wszystkie te problemy które mamy z nim na treningach. Ash o dziwo zaczyna normalnie reagować na łydki i już nie trzeba ich odstawiać jeśli nie chce się, żeby nagle ruszył galopem. Mimo swojej budowy (szczególnie szyi i grzbietu) Ash umie poruszać się na prawdę ładnie. Ma długie nogi, więc chody wyciągnięte w tego wykonaniu są na prawdę efektowne, mimo że dużo pracy zajęło nam wypracowanie ich u niego (szczególnie w kłusie). Ładnie opiera się na wędzidle, ustawia głowę i podstawia zad, choć trzeba to wszystko zrobić u niego "ręcznie", bo Ash z natury lubi dosłownie trzymać głowę w chmurach i udawać żyrafę. Ładnie wchodzi w zakręty i zmienia chody, ale jego najmocniejszą stroną jest zdecydowanie równe tempo i rytm które trzyma przez cały przejazd. Jest to zdecydowanie zasługa treningu rajdowego. Na początku Ash bał się fleszy aparatów. Udało nam się to przepracować, ale wciąż od czasu do czasu zdarzy mu się spłoszyć. Nie odskakuje, ale bardzo się spina co staje się widoczne zarówno dla sędziów jak i dla publiczności. Na szczęście obecnie zdarza mu się to rzadko. 
  • wystawy: tu może dać upust wszystkim swoim emocjom. Stawia dość długie kroki, więc czasem ciężko za nim nadążyć, ale za ruch często dostaje bardzo wysokie noty, więc trzeba przeboleć zadyszkę i próbować nadążyć za Ashem. To ogólnie bardzo ładny koń, którego jednak ciężko zaprezentować w stój. O ile w ruchu nie ma problemu, bo Ash ładnie zmienia chody i umie się zaprezentować, tak w stój zupełnie mu to nie wychodzi. Wałach po prostu nie umie ustać w miejscu, bo wszystko dookoła jest ciekawsze niż prezenter i sędziowie. Ash daje upust swojemu stresowi i nie raz wymachuje głową czy nawet lekko staje dęba. Robi to jednak na tyle delikatnie, że ludzie dookoła niego nigdy nie znajdują się w niebezpieczeństwie. Trzeba go jednak mocno trzymać, żeby raczył stać w miejscu gdy sędziowie go oglądają. Umie galopować bardzo wolno, więc czasem zamiast kłusować galopuje. Bez problemów daje się jednak zatrzymać do kłusa. Trochę się płoszy, więc czasem zdarza mu się odskakiwać przed balonami, fleszami aparatów czy innymi rzeczami, ale tym tylko zjednuje sobie serca publiczności. 

Chody: wałach ma bardzo wygodne chody, a dodatkowo porusza się bardzo rytmicznie i rzadko zdarza mu się zmieniać tempo sam z siebie. Jazda na nim to czysta przyjemność, nawet długie odcinki kłusa podczas rajdów nie są dla jeźdźca wyzwaniem. Ash ma raczej długie chody, co umie bardzo dobrze zaprezentować podczas zawodów ujeżdżeniowych. Siedząc na nim można regulować tempo jego chodu z niesamowitą precyzją. Ash potrafi zarówno galopować w tempie stępa, jak i kłusować w tempie galopu. Ta umiejętność bardzo przydaje mu się podczas rajdów. 
Zdrowie: odkąd jest u nas nigdy nie chorował, a od poprzednich właścicieli również nie dowiedzieliśmy się o niczym co mogłoby powodować zagrożenie. Ash od urodzenia przebywa w Europie, więc mimo tego że jest achałem to bardzo dobrze znosi chłodny klimat. Zimą nosi jednak derkę. Bardzo dbamy o jego zdrowie, szczególnie o nogi i grzbiet, bo to jednak koń w ciężkim treningu rajdowym. Dzięki temu jeszcze nigdy nie zdarzyła mu się żadna kontuzja. Płuca ma czyste, tak samo jak przewód pokarmowy, a badania kupna-sprzedaży wyszły zadziwiająco dobrze. 
Kondycja: Ash jest koniem w treningu rajdowym, więc siłą rzeczy kondycja jest tą rzeczą która powinna u niego najmniej szwankować. Kondycję ma na prawdę idealną, a zmęczenie go graniczy z cudem. Na szczęście Ash nigdy nie wykorzystuje tego przeciwko jeźdźcowi i nigdy nie ma takiej sytuacji, że Ash świruje i trzeba go zmęczyć zanim zacznie się konkretną pracę. Wałach chodzi w rekreacji i nawet dwie czy trzy godziny pracy pod rząd zupełnie mu nie przeszkadzają. Oczywiście nie wykorzystujemy tego i nie karzemy mu pracować ponad siły w szkółce! 

Imię: słowo "ash" oznacza w języku angielskim "popiół". I tylko tyle udało nam się ustalić. Co oznacza "winder" nikt nie ma pojęcia. Logicznym skrótem od jego imienia jest Ash i właśnie tak na co dzień go nazywamy. Żadnej bardziej kreatywnej ksywki jeszcze się nie dorobił, ale kto wie, może kiedyś ten dzień nastąpi kiedy ktoś mu jakąś wymyśli. Na razie został Ashem. 
Hodowla: wykastrowaliśmy go po przyjeździe do Anarkii, ponieważ nie dysponujemy odpowiednią infrastrukturą do trzymania większej liczby ogierów. Bycie wałachem jest po prostu o wiele prostsze. Ash ma dobry rodowód, ale my nie hodujemy achałów, więc uznaliśmy że kastracja będzie najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku. 
Budowa: Ash jest koniem poprawnie zbudowanym, zgodnie ze wzorcem konia achał-tekińskiego. Wygląda jednak bardzo groteskowo, szczególnie dla kogoś kto nie miał wcześniej styczności z tą rasą. Dodatkowo jest bardzo chudy i dosłownie nie ma na nim grama tłuszczu. Wszystko to mięśnie. I mimo że dostaje specjalną paszę to zimą czasem zdarza mu się wyglądać jak kościotrup. 


Rodowód:
ASH WINDER
(achał-tekin, 2008)
(achał-tekin, 2007)
THENAYA
(achał-tekin, nvrt)
TORPEDO (ach-tek, nvrt)
LOVE DEALER (ach-tek, nvrt)
POSAIDON
(achał-tekin, nvrt)
PYTIA (ach-tek, nvrt)
WEZUWIUSZ (ach-tek, nvrt)
(achał-tekin, 2007)
THE ELVEN STAR
(achał-tekin, nvrt)
EVENING STAR (ach-tek, nvrt)
THE ELVEN ROYAL (ach-tek, nvrt)
WOODLAND PRINCE
(achał-tekin, nvrt)
WOODLAND LOVER (ach-tek, nvrt)
DARK PRINCE (ach-tek, nvrt)

1 komentarz:

  1. Hej, z tej strony Detalli.
    Możesz wypisać As Good As it Gets ze sprzedaży koni:
    http://alicante-stud.blogspot.com/2015/11/zawieszam.html#comment-form
    ;)

    Pozdrawiam

    PS: Śliczny achałek <3

    OdpowiedzUsuń