niedziela, 5 lutego 2017

og. Resurrect Me From The Dead (xx)

ogier ****FH RESURRECT ME FROM THE DEAD
(xx, gniady)
WKKW (easy), ujeżdżenie (L), skoki (P), cross (easy), wystawy
urodzony 14.06.2011 r. w Virtualu od 05.02.2017 r.
hodowli Far Horizons Stud, własności WHK Anarkia
ogier sportowy



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     POTOMSTWO     |     PASZPORT



Pomyślnie ukończył próbę dzielności dla młodych ogierów na Zielonych Pastwiskach





Historia: urodził się w Far Horizons Stud i tam właśnie u boku swojej matki spędził pierwsze lata życia. Od początku pokładano w nim wielkie nadzieje, ponieważ oboje jego rodziców z dużymi sukcesami startuje w WKKW wysokich klas. Res rósł i rozwijał się. W wieku 3 lat został zajeżdżony i rozpoczął trening w kierunku WKKW. Radził sobie dobrze, wykazywał duże predyspozycje do tej dyscypliny. Na początku 2017 roku Far Horizons Stud zorganizowało sprzedaż potomków po swoich koniach i wśród koni na sprzedaż znalazł się Resurrect. Ogier od razu wpadł w oko Esmeraldzie, która od jakiegoś czasu luźno rozglądała się za ogierem pełnej krwi chodzącym w sporcie. Kilka dni później Resurrect przyjechał do Anarkii. 
Rodowód: jego ojcem jest słynny *Resurrected Sun - ogier który właściwie stał się już legendą Virtuala jeśli chodzi o konie pełnej krwi angielskiej. Siwy ogier nie biegał na torze, ale czynnie startuje i wygrywa zawody w WKKW wysokich klas. Swojemu potomstwu przekazuje predyspozycje do sportu i dobrą budowę. Jest ojcem wielu koni sportowych. Te na które najbardziej warto zwrócić uwagę to: kasztanowata klacz Resurrected Rose wygrywająca konkursy skoków wysokich klas oraz zaczynająca karierę na torze wyścigowym siwa Mirage. Matką Resurrecta jest gniada Backseat Serenade, klacz również czynnie startująca i wygrywająca w WKKW wysokich klas. Jest matką jeszcze dwóch koni - skoczka Conquistadora i dopiero zaczynającego karierę na torze wyścigowym - srokatego ogiera Jimmy Iovine. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Resurrect to koń w miarę ogarnięty i podporządkowany człowiekowi. W miarę, ponieważ trzeba dawać mu w miarę mocne i czytelne sygnały żeby móc się z nim dobrze zgrać. Ogier najlepiej współpracuje na mocnym kontakcie i najlepiej reaguje na mocne sygnały łydek. Nie znaczy to jednak, że jest leniwy czy oporny. Tak naprawdę to współpraca z nim jest bardzo przyjemna, ponieważ Resurrected bardzo chętnie wykonuje wszystkie polecenia jeźdźca i angażuje się w treningi. Jest zwierzakiem w miarę młodym, więc wciąż uczy się nowych rzeczy i dużo elementów wymaga jeszcze dopracowania. Na placu Resurrect chodzi bardzo dobrze - nie płoszy się, nie rozprasza ani nie szarpie z jeźdźcem. Może pracować zarówno sam jak i z innymi końmi. Nawet obecność klaczy jakoś szczególnie mu nie przeszkadza. Ogier znany jest z tego, że gdy nie pracuje przez kilka dni jest bardzo naładowany energią i zdarza mu się podrzucać z radości zadem przy zagalopowaniu, albo po skoku. Nie robi tego jednak po chamsku. Żeby na nim jeździć trzeba być na prawdę dobrym jeźdźcem, a dodatkowo mieć dużo siły, więc dosiadany jest głównie przez naszych dwóch trenerów. Resurrect nie chodzi w rekreacji i na razie nie ma na to planów. 
Podczas pracy w terenie: jest koniem chodzącym cross, więc chodzenie w teren to dla niego w zasadzie formalność. O dziwo dobrze chodzi w zastępie i może iść na praktycznie każdej pozycji bez strachu że zacznie się ścigać, wyprzedzać czy wkurzać na inne konie. Dobrze chodzi również jako czołowy, bo jest odważny i bardzo ufny w stosunku do człowieka. W terenie idzie bardzo równym tempem, nie odskakuje na boki ani nie wkurza się gdy trzeba przejechać kłusem lub stępem ścieżkę po której zazwyczaj się galopuje. Nie szarpie się też z jeźdźcem, chociaż nie jest też typem konia na którym jedzie się na luźnej wodzy. Resurrect dobrze chodzi również samotnie. Uwielbia szybkie galopy po łąkach i skoki przez przeszkody crossowe. Podczas treningów crossowych jest skupiony na tym czego chce od niego jeździec i nigdy nie próbuje zgadywać czego się akurat od niego wymaga. Trzeba jednak cały czas mieć go pod kontrolą, ponieważ ogierowi zdarza się ciągnąć do przeszkód, albo mieć problemy ze zmianami tempa i kierunku jazdy. Jednak dla jeźdźca o mocnych pomocach Resurrect będzie koniem bardzo przyjemnym do jazdy. 
W stosunku do ludzi: to miły koń, z którym ogólnie nie ma żadnych problemów na co dzień. Gdy nie chodzi pod siodłem Resurrect jest strasznym leniem. Na padoku stoi i czeka aż człowiek do niego podejdzie, bo nie chce mu się ani podejść do człowieka ani uciekać. Trudno go też prowadzić w ręku, bo ogierowi najzwyczajniej w świecie nie chce się ruszyć z miejsca. Przy czyszczeniu i siodłaniu nie sprawia żadnych problemów. Stoi grzecznie, pozwala sobie zapiąć popręg, czy włożyć wędzidło do pyska. Nie ma też problemów z czyszczeniem, ponieważ pozwala się dotknąć wszędzie. Czasem tylko nie chce mu się podnieść nóg i trzeba spędzić chwilę na przekonaniu Resurrecta do podania kopyta do czyszczenia, strugania lub podkuwania. Dobrze zachowuje się też przy wszystkich zabiegach weterynaryjnych i kowalskich. Ogier nie boi się zastrzyków ani żadnych przyrządów weterynaryjnych. Przy kowalu stoi grzecznie, nie wyrywa nóg ani nie boi się odgłosu młotka przy podkuwaniu. Ogólnie do ludzi odnosi się z małym entuzjazmem, ale nie sprawia też żadnych problemów. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: Resurrect jest zbyt leniwy, żeby się kłócić z innymi końmi. Serio. Jego ulubionym zajęciem jest stanie i jedzenie siana lub trawy, więc raczej rzadko wchodzi w jakieś interakcje z innymi końmi. Z jakiegoś szalonego powodu jednak wszystkie konie go szanują. Resurrect nie robi absolutnie nic, a ma taki szacun pośród innych koni, że jest to po prostu dziwne. Mimo że jest ogierem to w ogóle nie reaguje na obecność klaczy. Stoi na padoku z ogierami i wałachami, nie próbowaliśmy puszczać go z klaczami, ale podczas treningów czy zwykłych codziennych sytuacji Resurrect w ogóle nie ogierzy ani nie próbuje się zalecać do klaczy. Zupełnie tak samo zachowuje się w towarzystwie koni obcych. Jest koniem bardzo taktownym. Mamy więc nadzieję, że na zawodach nie będzie sprawiał problemów. Inne konie zupełnie ignoruje. Psy mogą szczekać i biegać mu między nogami, a Resurrect i będzie je ignorował. Dzikich zwierząt w terenie też się nie boi. 
W stajni: jest mu właściwie wszystko jedno czy stoi na padoku czy w stajni. Nie denerwuje się gdy musi zostać na dłużej zamknięty w stajni, a nawet kiedy stoi w niej sam przez dłuższy czas. Zazwyczaj po prostu stoi i przysypia, ewentualnie powoli skubie siano lub słomę. Podczas karmienia zachowuje spokój, nie awanturuje się kiedy inne konie już jedzą a on wciąż czeka. Je bardzo powoli i zazwyczaj to właśnie na niego trzeba czekać kiedy chce się po jedzeniu wypuścić konie na padok. Resurrect je wszystko co tylko mu się da i nigdy nie wybrzydza nad jedzeniem. Resurrect nie denerwuje się też kiedy inne konie wychodzą na wybieg, a on musi zostać w stajni. Właściwie ma się wrażenie, że jemu jest wszystko jedno czy stoi w stajni czy na padoku. Nigdy nie wybiega ze stajni, zawsze idzie spokojnie nawet jeśli inne konie galopują luzem na wybieg. Nie przeszkadza mu też gdy w stajni dużo się dzieje. Po korytarzu mogą biegać dzieci, ludzie mogą krzyczeć, nosić dziwne przedmioty, a on i tak zachowa absolutny spokój i co najwyżej rzuci okiem co się dzieje, a potem wróci do odpoczywania. 
Na padoku: Resurrect lubi wygrzewać się w słońcu i leżeć w piasku. Poza jedzeniem są to jego dwa ulubione zajęcia w życiu. Właściwie nie wchodzi w interakcje z innymi końmi, ale te z jakiegoś powodu mają do niego duży szacunek i nie wchodzą mu w drogę. Resurrect na padok wychodzi spokojnie, nie ważne czy idzie luzem w grupie koni, czy na uwiązie. Zawsze idzie spokojnym stępem i nie ma siły która zmusiłaby go do galopu czy nawet do kłusa. Na padoku też bardzo rzadko biega. Zazwyczaj je siano lub trawę, leży w piasku lub wygrzewa się w słońcu. Uwielbia też się tarzać i regularnie co około pół godziny musi się wytarzać. Bardzo dokładnie wybiera miejsca w których może się położyć. Nie lubi na przykład tarzać się w błocie. Człowiekowi dość łatwo go złapać, bo Resurrect jest zbyt leniwy na uciekanie. Ogier po prostu stoi i czeka aż człowiek to niego podejdzie i założy mu kantar na łeb. Z własnej woli jednak nigdy nie podejdzie do człowieka, bo również na to jest zbyt leniwy. Daje się bez problemów odłączyć od innych koni i idzie grzecznie za człowiekiem gdy ten sprowadza go z wybiegu do stajni. 



Na zawodach: ogier powoli zaczyna starty w zawodach w barwach Anarkii. Resurrect do przyczepy wchodi bez gadania i jakoś szczególnie nie przejmuje się, gdy okaże się, że musi tą przyczepą jechać sam. Podczas podróży ogier jest bardzo spokojny, nie denerwuje się nawet podczas długidystansowych podróży w upale lub mrozie. W nowym miejscu ogier początkowo jest trochę zagubiony, ale nie płoszy się ani nie szarpie z człowiekiem. Po chwili uspokaja się i zachowuje tak, jakby od zawsze przebywał w tym właśnie miejscu i wszystko jest dla niego codziennością i normalnością. Na rozprężalni trochę się rozprasza w otoczeniu tak dużej ilości obcych koni, zapachów, świateł i dźwięków, ale spokojny i zdecydowany jeździec na pewno nad nim zapanuje. Nie nadaje się na konia dla amatora i obecnie startuje na nim tylko Maciek. Podczas dekoracji Resurrect jest spokojny, ale czasem zdarzy mu się przestraszyć czegoś głupiego, na przykład pucharu. W stajni zachowuje się bezproblemowo, nawet jeśli otaczają go obce konie. 
  • ujeżdżenie: Resurrect podczas przejazdu ujeżdżeniowego jest bardzo skupiony na tym czego chce od niego jeździec i praktycznie nigdy nie odmawia wykonania polecenia. Ujeżdżenie nie jest jednak jego ulubioną dyscypliną, ogier zdecydowanie lepiej czuje się w skokach czy w crossie. Ogier startuje w klasie L i może i miałby predyspozycje na więcej, ale po co pchać go w coś co nie sprawia mu frajdy? Ogier wykona wszystkie polecenia jeźdźca, ale nie robi tego z za dużym entuzjazmem. Jego mocną stroną są koła oraz chody zebrane, szczególnie galop. Ogier potrafi się skrócić jak guma i doskonale reaguje na dosiad dociążający jeźdźca. Podczas innych elementów przejazdu trzeba niestety dość mocno działać rękami i łydkami, bo Resurrect jest koniem mało wrażliwym na pomoce. Mimo to radzi sobie całkiem nieźle w ujeżdżeniu, choć ze wszystkich trzech składowych WKKW, ono idzie mu zdecydowanie najgorzej. 
  • cross: ogier jest bardzo odważny, a na przeszkody idzie jak burza. Startuje na razie w klasie easy, ale na pewno ma predyspozycje żeby zawędrować dalej. Na trasie Resurrect idzie równym, mocnym galopem i nie przeszkadzają mu długie odcinki galopu zarówno po płaskim, jak i pod górę. Ogier skacze wszystko co mu się każe skakać i nigdy nie płoszy się przeszkód, nawet gdy mają one dziwne kształty i kolory. Folblut bez gadania wchodzi do wody, galopuje pod górę, zeskakuje z podestów czy skacze przeszkody które znajdują się w wodzie. Obecność publiczności oraz innych koni również nie robi na nim jakiegoś szczególnego wrażenia. Ma dobrą technikę skoku i praktycznie zawsze pokonuje przeszkody z dość dużym zapasem. Dobrze reaguje też na polecenia jeźdźca odnośnie tempa galopu, choć trzeba trzymać go na dość mocnych pomocach, bo Resurrect jest koniem mało wrażliwym. Nie szarpie się jednak i nie ciągnie na przeszkody. Nie próbuje też zgadywać kolejności przeszkód. 
  • skoki: to zdecydowanie ulubiona dyscyplina Resurrecta. Ogier bardzo napala się na przeszkody, więc jeździec musi go mocno trzymać, ale na szczęście gdy tylko ogier poczuje że jeździec nie da nad sobą zapanować, trochę się uspokaja. Resurrect skacze absolutnie wszystko. Gdyby kazać mu przeskoczyć przez ogrodzenie, to na pewno zrobiłby to bez mrugnięcia okiem. Ogier nie boi się kolorowych, trudnych czy wodnych przeszkód. On po prostu idzie i nie przejmuje się niczym dookoła, ani publicznością na trybunach, ani muzyką, oklaskami, fleszami z aparatów... Resurrect jest mało wrażliwy na pomoce, ale na parkurze cudem jakoś mu się poprawia. Kocha robić ciasne zakręty i najazdy na przeszkody i chyba nigdy nie odmówił skoku. Raz właśnie przez to zaliczył wywrotkę, ale skoczył wariat jeden. Ogier niestety próbuje zgadywać która przeszkoda będzie następna, więc trzeba go mocno pilnować i nakierować na tę właściwą przeszkodę. 
  • wystawy: Resurrect jest ładnie zbudowanym koniem, który na wystawach bardzo dobrze się prezentuje zarówno w stój jak i w ruchu. Problem polega na tym, że ogierowi się nie chce. O ile na zawodach podczas których człowiek na nim siedzi Resurrect jest nadpobudliwy, to podczas wystaw zupełnie mu się nie chce biegać. Prezenter musi mieć więc w ręku bat, bo gdy ogier go widzi to udaje mu się wykrzesać z siebie jakieś minimum chęci do biegania. Ogier natomiast lubi moment w którym musi stać bez ruchu podczas gdy sędziowie go oglądają. Jest wtedy zadowolony, że nie musi nic robić i bardzo rozluźniony. Folblut nie gwiazdorzy, nie bryka, nie szarpie się z prezenterem ani nie stara się jakoś szczególnie dobrze zaprezentować poprzez wysokie podnoszenie nóg czy machanie grzywą. Nie płoszy się też ani fleszy aparatów, ani publiczności, ani nie zwraca jakiejś szczególnej uwagi na inne konie. 




Chody: chody Resurrecta są niestety masakrycznie niewygodne, ale po kilku jazdach na nim da radę się do nich przyzwyczaić. W galopie jednak bardzo przyjemnie jedzie się na nim w półsiadzie, bo ogier stawia długie kroki. Mimo tego, że siedzi się na nim niewygodnie, to Resurrect ma bardzo ładny chód. Jak przystało na konia chodzącego WKKW, jego chody są dynamiczne i pełne gracji. Dobrze prezentuje się też na wystawach, gdzie dostaje zazwyczaj wysokie noty za chody, szczególne za kłus. 
Zdrowie: Resurrect nie ma problemów ze zdrowiem. U nas nigdy nie chorował ani nie był kontuzjowany i z tego co udało nam się dowiedzieć to u poprzedniego właściciela również mu się to nie zdarzało. Ma na prawdę końskie zdrowie i mimo sportowego treningu nigdy nie zdarzyła mu się żadna, nawet najmniejsza kontuzja. 
Kondycja: Resurrect jest koniem czynnie trenującym WKKW, więc siłą rzeczy musi mieć nienaganną kondycję. Męczące treningi crossowe, czy długie wyjazdy w teren z dużą ilością galopu nie są zupełnie dla niego wyzwaniem. Ogier lubi nowe wyzwania i zawsze stara się dać z siebie na treningach sto procent. Dlatego jego kondycja staje się lepsza i lepsza z każdym kolejnym dniem treningów. 

Imię: jego imię oznacza w języku angielskim "wskrześ mnie z martwych" i na pewno opiera się na imieniu jego ojca - ogiera Resurrected Sun. Nasz Resurrect ma tak absurdalnie długie imię, że musieliśmy wymyślić mu jakąś ksywkę. Niestety na nic mądrego jeszcze nie wpadliśmy, więc nazywamy go mało oryginalnie Resurrect. Może kiedyś coś wymyślimy. 
Hodowla: pokładamy w tym ogierze na prawdę duże nadzieje, ze względu na jego doskonały rodowód i talent sportowy. Chcemy jednak na razie pozwolić mu się rozwinąć w sporcie, a później na pewno zostanie ogierem rozpłodowym. 
Budowa: Resurrect zbudowany jest zgodnie ze wzorcem konia pełnej krwi angielskiej, choć jest mocniejszej budowy niż większość koni tej rasy. Prawdopodobnie dlatego trenerzy w Far Horizons stwierdzili, że nie ma sensu posyłać go na tor wyścigowy i postanowili rozpocząć z nim trening wszechstronny. 



Rodowód:

RESURRECT ME FROM THE DEAD
(xx, 2011)
(xx, 2008)
MOLLY MAQUIRES
(xx, nvrt)
POLKA (xx, nvrt)
JOHNSON'S GIRL (xx, nvrt)
WILD VAGABOND
(xx, nvrt)
OLD JOE CLARK (xx, nvrt)
MAY FLOWER (xx, nvrt)
(xx, 2007)
SUNNY DAY
(xx, nvrt)
SUNNY NIGHT (xx, nvrt)
ENJOY THE DAY (xx, nvrt)
RESURRECTED ANGEL
(xx, nvrt)
RESURRECTED RIVER (xx, nvrt)
FALLEN ANGEL (xx, nvrt)

3 komentarze:

  1. Reaktywacja! http://hippodromeplus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyniki Westernu i zmagań pupili już są. A teraz zapraszam na wyniki wysokich klas ujeżdżenia od C wzwyż :)
    http://hiodrom-lapeu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie było komentarza a w mailu dodałyśmy wszystkie co były w skrzynce i spamie zgłoszenia. Jeśli uda Ci się wieczorem jeszcze je zgłosić raz jeszcze to będą uwzględnione w wynikach. Team VSA

    OdpowiedzUsuń