
klacz **NEMEZIS+
(xx, kara)
od Hera (nvrt) po Next (nvrt)
wystawy, wyścigi płaskie (emerytura)
urodzona 02.01.2003, w Virtualu od 2006 r.
hodowli nvrt, własności WHK Anarkia
klacz hodowlana, na sportowej emeryturze
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | PASZPORT
Odznaczona Brązowym Orderem Zasługi w wyścigach
oraz Brązowym Orderem Zasługi w wystawach
Historia: Nemezis trafiła do Esmeraldy z zamówienia z Adopcji Gwiazda. Poprosiła pewnego pośrednika o kupienie dla niej klaczy pełnej krwi która mogłaby startować w wyścigach. Dostała Nemezis, 2-letnią klacz wyjątkowo nieufną i wyjątkowo trudną do jazdy, która teoretycznie wystartowała w kilku wyścigach, ale za bardzo jej to nie szło. Nie zważając na wszystkie przeciwności dziewczyna zabrała klacz do swojej stajni wyścigowej SW Shergar i zaczęła z nią pracować. I tak zaczęła się trwająca kilka lat współpraca. Z biegiem czasu Esmeralda zyskała zaufanie klaczy, a Nemezis odwdzięczyła jej się wygrywając wiele wyścigów i dając wiele źrebaków. Stała się jedną z najbardziej cenionych klaczy pełnej krwi w Virtualu. Wiele lat później Esmeralda postanowiła rzucić wyścigi i rozsprzedała wszystkie swoje konie. Nemezis trafiła do Victorian Perfect, a następnie do SKS Balance gdzie jeszcze przez krótki czas biegała na torach. Po zakończeniu kariery wyścigowej w wieku 6 lat została przekwalifikowana przez Kasztankę na WKKW medium. Niestety przy pierwszych startach odezwały się wyeksploatowane podczas wyścigów nogi klaczy i przez kilka lat była wyłączona z użytkowania. Przez 4 lata nie robiła nic poza okazjonalnymi spacerkami do lasu. W wieku 12 lat powróciła do Esmeraldy jako klacz hodowlana która może kiedyś będzie chodziła pod siodłem. Obecnie startuje w wystawach oraz jest używana jako koń hodowlany.
Podczas pracy na ujeżdżalni: Nemezis obecnie nie pracuje pod siodłem z powodu kontuzji nóg. Chodzi natomiast na lonży. Na początku bardzo tego nie lubiła, ale z biegiem czasu przyzwyczaiła się i obecnie doszła do takiej perfekcji, że biega wokół człowieka bez lonży i zmienia kierunki na komendy głosowe lub reagując na minimalne ruchy ciała człowieka. Bardzo się wyciszyła, jest dużo spokojniejsza, ale czasem wraca do korzeni i jest nieznośna. Trzeba jej jednak wybaczyć, bo dużo w życiu przeszła. Esmeralda czasem wsiada na nią na krótką jazdę, co nie jest dla klaczy szkodliwe, pod warunkiem że będzie się to robiło z głową. Pracuje z nią tylko Esmeralda, którą klacz o dziwo wciąż pamiętała po tylu latach. Gdy przyjechała do Anarkii zrobienie kilku kroków stępem było dla niej wyjątkowo męczące, a wręcz niemożliwe. Klacz przewracała się, zatrzymywała i odmawiała zrobienia nawet kroku z powodu bólu nóg. Obecnie klacz galopuje luzem, lub na lonży po dużym kole oraz chodzi pod siodłem stępo-kłusem pod lekkimi osobami. Nie pracuje w rekreacji ani nie chodzi w sporcie, jest po prostu koniem na emeryturze, który od czasu do czasu chwilę popracuje. Obecność innych koni zupełnie jej nie przeszkadza, co podkreśla fakt ak bardzo ta klacz zmieniła się od czasów swojej młodości.
Podczas pracy w terenie: Nemezis do niedawna chodziła w tereny tylko w ręku lub na sznurze trzymanym przez jeźdźca jadącego na innym koniu. Stan nóg klaczy nie pozwala na noszenie jeźdźca na grzbiecie po nierównym terenie szybciej niż stępem. Idąc z drugim koniem jest spokojna i wyluzowana, choć czasem zdarza jej się przypomnieć, że jest folblutem i próbuje podgalopowywać Na pewno chciałaby galopować więcej, bo obecnie może sobie pozwolić tylko na kilkanaście metrów i w dodatku w spokojnym tempie i oczywiście po odpowiednim podłożu. Zazwyczaj jednak idzie spokojnie, bo już się przyzwyczaiła, że trzeba biec wolno. Trzeba bardzo uważnie dobierać jej konie z którymi jedzie, ponieważ nie każdy wierzchowiec rozumie że czasem trzeba się nagle zatrzymać bo Nemezis "pogubiła nogi". Zazwyczaj do takiej pracy bierzemy Buena lub Gambita. Od niedawna Nemezis ma pozwolenie na kłusowanie pod jeźdźcem, więc czasem chodzi w tereny tak jak koń powinien, czyli pod jeźdźcem. Takie tereny wyglądają jednak w ten sposób, że jedzie się na niej głównie stępem i rusza kłusem tylko na kilkanaście metrów i tylko po bardzo równym i miękkim podłożu. Nemezis lubi wchodzić do wody, szczególnie podczas upałów i po dużym (jak na nią) wysiłku lubi sobie schłodzić nogi w wodzie.
W stosunku do ludzi: nie jest i nigdy nie była miłym koniem. Zdarza jej się ugryźć, czy machnąć nogą w stronę człowieka. Mimo, że przez ostatnie kilka lat na prawdę bardzo się wyciszyła to wciąż czasem odzywają się w niej stare nawyki. Boi się, gdy ktoś dotyka jej nóg, więc wyczyszczenie jej kopyt, czy zakładanie owijek (które musi nosić ze względu na kontuzję) zajmuje bardzo dużo czasu, ponieważ trzeba najpierw przekonać klacz, że nie chce się jej nic złego zrobić. Gdy ktoś w pracy z nią jest cierpliwy i konsekwentny, Nemezis jest w stanie mu zaufać. Uwielbia Esmeraldę i widząc ją od razu do niej podchodzi. Innych ludzi traktuje z dystansem, a czasem z agresją. Bardzo nie lubi nachalnych, obcych osób dlatego staramy się trzymać klientów jak najdalej od niej. Prawie wszystkich pracowników stajni już poznała i polubiła, więc przynajmniej z tym nie mamy problemu. Przy kowalu jest dramat, bo Nemezis histeryzuje jakby kowal chciał jej odciąć nogę, a nie tylko kawałek kopyta. Do strugania kopyt podajemy jej sedalin dla bezpieczeństwa wszystkich wokoło. Wizyty weterynarza też nie są przyjemne, ale Nemezis ma jedną zaufaną panią weterynarz którą toleruje i dopóki ona ją leczy, Nemezis zachowuje się znośnie. Ogólnie Nemezis nie lubi ludzi i to się chyba nigdy nie zmieni. W kontaktach z nią trzeba więc stosować zasadę ograniczonego zaufania.
W stosunku do koni i innych zwierząt: bardzo lubi Summera, bo znają się od wielu lat. Innych koni raczej nie lubi i jest w stosunku do nich bardzo nieufna, czasem zdarza jej się nawet być agresywną. Każdego dnia jest jednak lepiej i zaprzyjaźnia się z coraz większą liczbą koni. Trzeba jej po prostu dać czas. Dobrze dogaduje się z Buenem i Gambitem, ponieważ to z nimi najczęściej chodzi w tereny. Oba wałachy z resztą są zupełnie bezkonfliktowe (a wręcz w przypadku Buena - autystyczne). Nie walczy z innymi końmi, w sytuacjach krytycznych po prostu ustępuje, mając świadomość że raczej z nikim nie wygra. Czasem odzywa się w niej stara natura i próbuje się rzucić na jakiegoś konia z zębami, ale to tylko w sytuacjach na prawdę kryzysowych. Podczas wystaw inne konie ją denerwują, ale dopóki nie podejdą za blisko to Nemezis stara się zachować spokój. Inne zwierzęta irytują ją i gdy któryś się do niej zbliży potrafi rzucić się z zębami. Psy jednak szybko ogarnęły o co chodzi i już nie podchodzą do Nemezis, bo wiedzą co je czeka. Dzikich zwierząt w terenie raczej się nie boi i też jakoś szczególnie nie zwraca na nie uwagi, tak jakby wiedziała że to ona jest królową i inne zwierzaki nic jej nie zrobią.
W stajni: nie lubi zostawać sama, ale już się nie awanturuje gdy to się zdarzy. Miała taki moment w początkowym stadium swojej choroby że stała przez rok w boksie wychodząc tylko na spacery stępem. Można więc powiedzieć, że się przyzwyczaiła do takiej sytuacji. W boksie zachowuje się grzecznie, o dziwo nie przeszkadza jej jeśli dostanie owies jako ostatnia (z resztą tego owsa to dostaje na prawdę symboliczną ilość). Nie lubi jednak gdy się ją czyści w boksie, więc zawsze lepiej wyjść na dwór. Czyszczona w boksie Nemezis rzuca się tak niemożliwie, że stwarza zagrożenie dla wszystkiego wokół, więc na prawdę lepiej z nią wyjść na dwór. Nie zaczepia swoich sąsiadów ani koni i ludzi idących przez środek stajni. Bardzo nie lubi gdy ludzie zaczepiają ją gdy stoi w stajni. Potrafi wtedy ugryźć. Dlatego staramy się, żeby nie przebywała w boksie gdy po stajni kręcą się klienci. Jedno dziecko ugryzła tak mocno, że byliśmy pewni, że połamała mu palce. Na padok wychodzi w ręku, a nie wybiega ze stajni wraz z innymi końmi, więc jak widzi że inne konie poszły to rży do nich, łazi po boksie i kopie w drzwi. Po chwili, jak zauważy że ona jednak nie idzie to uspokaja się. Natomiast jeśli wyprowadzi ją się na padok w ręku to bardzo się szarpie i rży do innych koni.
Na padoku: nie wchodzi w za dużo interakcji z innymi końmi, ponieważ nie jest jeszcze do końca pewna ich charakterów. Przebywając na padoku zazwyczaj po prostu się pasie lubi spaceruje. Lubi też stać w wodzie, bo woda pomaga jej na sztywność i ból nóg. Początkowo miała spore problemy z kładzeniem się i wstawaniem, ale obecnie nie stanowi to dla niej wyzwania, więc bardzo często kładzie się w piachu albo w błocie. Nemezis ucieka przed ludźmi którzy przyszli ją złapać, co stanowi duży problem, ponieważ często jest tak zdesperowana, żeby uciec że nadwyręża nogi. Jedyną osobą której Nemezis daje się złapać jest Esmeralda, której klacz ufa. To do niej Nemezis podchodzi i daje się bez problemu złapać. Co prawda podchodzi powolnym i leniwym stępem, ale zawsze coś. Nemezis nie ma problemów z odłączeniem się od stada, a na uwiązie chodzi ładzie, głównie dlatego że jej chody są ograniczone, bo kiedyś umiała nieźle ciągnąć. Ciągnąć zdarza jej się w stronę padoku, bo nie może się już doczekać kiedy znajdzie się na wolności i będzie mogła się wytarzać. Wyprowadzanie jej na padok to więc robota dla twardziela albo osoby z dużą dawką stanowczości i cierpliwości, bo Nemezis na prawdę potrafi być nieznośna i mieć prowadzącego ją człowieka w głębokim poważaniu.
Na zawodach: Nemezis startowała kiedyś w wyścigach, następnie w WKKW medium, ale obecnie w żadnej z tych dyscyplin już nie startuje po pierwsze ze względu na wiek, a po drugie z powodu kontuzji nóg, które zaczęły się gdy jeszcze biegała na torze, a pogłębiły się przez starty w WKKW. Obecnie klacz jeździ tylko na wystawy. Podczas podróży jest znośna, ale gdy chce się ją przewieźć gdzieś daleko trzeba mieć na uwadze jej niepełnosprawność i fakt, że klacz nie może za długo stać bez ruchu. Trzeba więc dość często robić postoje, żeby umożliwić klaczy rozprostowanie nóg, albo umożliwić jej położenie się w przyczepie. Z tego właśnie powodu zazwyczaj jeździ przyczepą sama, co jednak jej za bardzo nie przeszkadza. Przy załadunku zachowuje się znośnie, pod warunkiem że jest pakowana przez kogoś kogo zna. W nowym miejscu zachowuje się bezproblemowo, tzn. nie płoszy się ani nie świruje. Natomiast denerwują ją inne konie i często gdy podejdą za blisko, Nemezis potrafi zaatakować zębami.
- wystawy: Nemezis z powodzeniem startuje w wystawach. Jej ruch nie robi już może takiego wrażenia jak kiedyś, ale odkąd sztywność w nogach w znacznym stopniu ustąpiła, Nemezis startuje w wystawach. Podczas stępa i kłusa jest w miarę spokojna, nie płoszy się, nie odskakuje ani nie odstawia jakiś wielkich cyrków. Jak już wejdzie na arenę to uspokaja się, bo w pobliżu nie ma za dużo obcych koni. Koń który kiedyś miał problemy z ustaniem przez dwie sekundy w miejscu obecnie stoi grzecznie tak długo jak jest to konieczne, dopóki sędziowie nie skończą jej oglądać z każdej strony. Ładnie chodzi na uwiązie, nie szarpie się do przodu ani też nie zostaje w tyle. Musi mieć jednak prezentera który uszanuje jej wahania i to że klacz nie zawsze może z miejsca ruszyć, czasem musi przez chwilę się zastanowić. Robi bardzo dobre wrażenie zarówno na sędziach jak i na publiczności, bo nie dość, że jest po prostu bardzo ładna, dobrze się rusza i jest poprawnie zbudowana, to jeszcze wśród ludzi zajmujących się końmi pełnej krwi, Nemezis jest klaczą dość znaną.
Chody: ciężko tu mówić o jej chodach, ponieważ obecnie są one mocno zmienione przez kontuzję i chorobę. Klacz, która kiedyż zachwycała wszystkich swoim wyciągniętym galopem obecnie włóczy nogami i miewa dni że w ogóle nie może się ruszyć. Od przyjazdu do Anarkii jest jednak poprawa, codzienna mozolna praca daje efekty i mimo że jest już lepiej nie zaprzestajemy i wciąż pracujemy z klaczą. Prawdopodobnie już nigdy nie będzie galopować pod jeźdźcem, ale dążymy do tego żeby sztywność w jej ruchach została jak najbardziej zminimalizowana.
Zdrowie: poza kontuzją i chorobą nóg Nemezis jest i zawsze była stuprocentowo zdrowym koniem. Nic nie wskazywało na to, że kiedyś tak skończy. Obecnie powraca do zdrowia, jest dużo lepiej niż wtedy kiedy do nas przyjechała, jednak już nigdy nie będzie stuprocentowo zdrowym i sprawnym koniem.
Kondycja: klacz która kiedyś była wzorem idealnej kondycji obecnie chodzi tylko kłusem w ręku, stępem pod siodłem i galopem przy boku innego konia i to i tak tylko kilka kroków. Prawdopodobnie już nigdy nie będzie chodziła pod siodłem w trzech chodach i nie wróci do poprzedniej kondycji, ale robimy wszystko żeby klacz choć trochę się ruszała. Oczywiście na miarę swoich możliwości.
Geneza imienia: Nemezis to grecka bogini zemsty. Z tego co mi wiadomo klacz została tak nazwana ponieważ była na prawdę trudnym źrebakiem (i dorosłym koniem z resztą też), ciekawe jest też że jej imię nawiązuje do greckiej mitologii, ponieważ jej matka nazywała się Hera.
Hodowla: jest matką na prawdę wielu koni, z których jednak niewiele coś osiągnęło, a nawet jeśli to później słuch o nich zaginął. Jest jednak kilku jej potomków którzy są wciąż aktywni, m.in. startujący w wyścigach ogier Hellblazer stojący w Anarkii, startująca w skokach w barwach Homestead klacz FH Youth, wyścigowe klacz Niespokojna Muza własności Echo Stable i ogier Chilukki z Liliowej Zatoce oraz WKKWista Neverending Summer z Estrella Baroque Stud.
Budowa: wysoka, ładna, szczupła klacz. Obecnie już trochę mniej szczupła, ale za to bez mięśni. Zbudowana zgodnie ze wzorcem konia pełnej krwi angielskiej biegającego na długie dystanse. To co ją wyróżnia to długie nogi i szyja oraz kara maść. Esmeralda kiedyś uważała ją za najładniejszego konia na świecie, z resztą dalej tak uważa, tylko teraz nikt jej nie wierzy.
Rodowód:
*NEMEZIS+
(xx, 2003)
|
HERA
(xx, nvrt)
|
HIBERNACJA
(xx, nvrt)
|
HUSARIA (xx, nvrt)
|
MAURITIUS (xx, nvrt)
| |||
ZEUS
(xx, nvrt)
|
ZBAWICIELKA (xx, nvrt)
| ||
DARK BOY (xx, nvrt)
| |||
NEXT
(xx, nvrt)
|
NELLA O'UI
(xx, nvrt)
|
LADY P. (xx, nvrt)
| |
NOWY LĄD (xx, nvrt)
| |||
FASTEX
(xx, nvrt)
|
FELICJA (xx, nvrt)
| ||
REMEMBER ME (xx, nvrt)
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz