wałach ***TUWAISAN SA+
(oo, srokaty)
od HS Marayah SA (oo) po *Bentley (oo)
rajdy (L), wystawy
urodzony 2011 r. , w Virtualu od 02.07.2017 r.
hodowli Selman Arabians, własności WHK Anarkia
koń sportowy i rekreacyjny
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | PASZPORT
Odznaczony Brązowym Orderem Zasługi w wystawach
oraz Brązowym Orderem Zasługi w rajdach
koń sportowy i rekreacyjny
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | PASZPORT
Odznaczony Brązowym Orderem Zasługi w wystawach
oraz Brązowym Orderem Zasługi w rajdach
Historia: Tuw urodził się w Selman Arabians z naturalnego krycia. Przez pierwsze kilka lat swojego życia przebywał w macierzystej hodowli u boku swojej matki. W wieku 3 lat został zajeżdżony i rozpoczął trening w kierunku rajdów i wystaw. Pod koniec czerwca 2017 roku Selman Arabians zorganizowało licytację koni arabskich swojej hodowli. Wśród innych koni sportowych na sprzedaż został wystawiony właśnie Tuwaisan. Zainteresował on Esmeraldę głównie ze względu na przygotowanie do rajdów. W ten właśnie sposób dziewczyna złożyła formularz, a kilka dni później dostała wiadomość, że może zabierać konia do siebie. Jeszcze w Selman Arabians Tuwaisan został wykastrowany i gdy tylko doszedł do siebie wyruszył w daleką, skomplikowaną i kosztowną podróż z Maroka do Polski. Podróż zniósł całkiem nieźle, ale potrzebował bardzo dużo czasu na dojście do siebie. Gdy w końcu przyjechał do Anarkii wszyscy od razu go polubili, bo Tuw to koń na prawdę bezproblemowy i bardzo dzielny.
Rodowód: Tuwaisan pochodzi z Selman Arabians, najbardziej znanej hodowli koni arabskich w Virtualu. Jego matką jest srokata klacz HS Marayah SA, która stacjonuje w Selman Arabians i startuje w wystawach, ujeżdżeniu i western pleasure. Nie ma jeszcze na koncie zbyt wielu osiągnięć, ale udało jej się zdobyć Brązowy Medal podczas Moccaren Event 2017. W jej rodowodzie widnieją takie konie jak Tropical Dawn. To po niej Tuw odziedziczył srokatą maść. Z kolei ojcem Tuwaisana jest kary ogier Bentley, który również stoi w Selman Arabians. Ogier ten jest ojcem kilku koni i czynnie startuje w wystawach i ujeżdżeniu. Ma również na koncie wiele osiągnięć, szczególnie w ujeżdżeniu. Ma w rodowodzie takie konie jak Gazal Al Shabat, Jasmine El Dahab, Dirty Diana, Biały Duch Apocalypto, czy Cocaine Al Shabat.
Rodowód: Tuwaisan pochodzi z Selman Arabians, najbardziej znanej hodowli koni arabskich w Virtualu. Jego matką jest srokata klacz HS Marayah SA, która stacjonuje w Selman Arabians i startuje w wystawach, ujeżdżeniu i western pleasure. Nie ma jeszcze na koncie zbyt wielu osiągnięć, ale udało jej się zdobyć Brązowy Medal podczas Moccaren Event 2017. W jej rodowodzie widnieją takie konie jak Tropical Dawn. To po niej Tuw odziedziczył srokatą maść. Z kolei ojcem Tuwaisana jest kary ogier Bentley, który również stoi w Selman Arabians. Ogier ten jest ojcem kilku koni i czynnie startuje w wystawach i ujeżdżeniu. Ma również na koncie wiele osiągnięć, szczególnie w ujeżdżeniu. Ma w rodowodzie takie konie jak Gazal Al Shabat, Jasmine El Dahab, Dirty Diana, Biały Duch Apocalypto, czy Cocaine Al Shabat.
Podczas pracy na ujeżdżalni: Tuw nie ma problemów z pracą na placu mimo tego, że jest koniem rajdowym. Chodzi zawsze rozluźniony, z podstawionym zadem i dobrze ustawioną głową. Jest wierzchowcem bardzo lubianym przez wszystkich, bo praca z nim jest czystą przyjemnością. Co prawda Tuw rzadko pracuje na ujeżdżalni, a treningi z nim odbywają się głównie w terenie, ale i tak gdy jednak trzeba zostać na placu, Tuw nie ma z tym problemów. Jest koniem dość ambitnym, lubi uczyć się nowych rzeczy. Opanował na przykład proste ćwiczenia ujeżdżeniowe takie jak łopatki, chody boczne w stępie i kłusie, czy zagalopowania ze stępa. Bardzo dobrze wykonuje też cofania. Tuw trochę skacze i lubi to robić, ale nie można o nim powiedzieć, że ma dobrą technikę, czy jakiś szczególny talent do skoków. Po prostu czasem w ramach urozmaicenia treningu skoczy sobie przez jakąś niską przeszkodę. Bez marudzenia pracuje na placu zarówno sam jak i w towarzystwie innych koni. Nie rozprasza się, nie próbuje przyklejać się do zadu drugiego konia ani nie wykazuje agresji w stosunku do innych koni. Tuw jest zawsze skupiony na jeźdźcu, ale trzeba uważać, żeby nie dawać mu za dużo bodźców i dać mu czasem moment na odpoczynek i relaks, bo inaczej wałach zaczyna się złościć z nadmiaru pracy umysłowej. Skoki albo galop na luźnej wodzy są dla niego dobrym przerywnikiem.
Podczas pracy w terenie: Tuw jako koń trenowany do rajdów nie ma absolutnie żadnych problemów z wyjazdami w teren. Nie straszna mu ani brzydka pogoda, ani trudne podłoże, dalekie dystanse czy brak towarzystwa innych koni. Wałach świetnie sprawdza się jako koń czołowy. Jest wtedy odważny i wchodzi absolutnie wszędzie gdzie każe mu wejść jeździec. Za drugim koniem również idzie posłusznie i raczej nie próbuje ani wyprzedzać ani kopać czy gryźć innych koni. Wyjazd w teren jest dla niego relaksem i siedząc na nim czuć, że wałach dużo lepiej czuje się w lesie czy na łące niż na zamkniętym placu. Jedną z niezaprzeczalnych walet Tuwa jest jego chód. Wałach gdy dostanie komendę do zakłusowania, idzie kłusem tak długo aż dostanie komendę do zmiany chodu na wyższy lub niższy. Porusza się też bardzo miarowo, nie zwalnia ani nie przyspiesza bez wyraźnego polecenia jeźdźca. Dlatego właśnie wyjazdy na nim w teren to czysta przyjemność, bo można na nim po prostu usiąść i rozkoszować się przejażdżką bez martwienia się o ciągłe kontrolowanie wierzchowca. Tuw kocha wodę i jakby mógł to chyba zostałby konikiem morskim. Uwielbia pławienie, galop po wodzie, czy po prostu wjeżdżanie w kałuże. Zawsze jest pierwszy do pływania albo przeprawiania się przez rzekę.
W stosunku do ludzi: ogólnie jest miłym i przyjaznym koniem, ale czasem miewa humory albo momenty zawiechy w których zapomina jak zachować się przy człowieku. Podczas czyszczenia i siodłania jest na przykład bardzo spokojny i cierpliwy pod warunkiem że każe mu się tylko stać. Natomiast gdy czegoś się zacznie od niego wymagać po dłuższym czasie stania, Tuw jakby łapie zawiechę. Żeby go przesunąć, albo nakłonić do podania nogi trzeba mu czasem dać dość mocny sygnał, żeby wałach się obudził. Srokacz nie robi tego jednak ze złośliwości, a z lekkiego gapiostwa, więc można mu to wybaczyć. Przy kowalu i weterynarzu zachowuje się nienagannie, choć jak chyba każdy koń na świecie, nie przepada za zastrzykami. Na padoku dość łatwo go złapać, chociaż sam z własnej woli raczej nie podejdzie do człowieka, chyba że ten ewidentnie niesie coś do jedzenia. Nie ucieka jednak ani nie wyrywa się jak już założy mu się kantar na głowę. Oddzielenie go od stada też nie jest problemem, Tuw szanuje człowieka i nie sprzeciwia się jego działaniom. Na uwiązie idzie grzecznie obok człowieka i nie szarpie się, nie zostaje w tyle ani nie zatrzymuje co chwilę, żeby coś skubnąć.
W stosunku do koni i innych zwierząt: Tuw dobrze dogaduje się z innymi końmi, ale nie jest zwierzęciem wyjątkowo stadnym. Bez problemu daje się zaprowadzić pod stajnię gdy idzie sam, bez innych koni, chodzi sam w tereny czy na jazdy na placu. Nawet gdy na cały dzień zostanie sam w stajni (np. z powodu kontuzji czy oczekiwanej wizyty kowala lub weterynarza), nie tęskni za końmi, nie rży ani nie awanturuje się. Co więcej, na przykład w terenie gdy jedzie w towarzystwie innych koni, można bez problemu odłączyć się od grupy jadąc na nim. Tuw nie panikuje ani nie ciągnie w stronę koni. W stadnej hierarchii znajduje się gdzieś na środku i raczej pasuje mu taka pozycja. Nie próbuje walczyć z końmi stojącymi od niego wyżej w hierarchii, ale jednocześnie pilnuje swojego miejsca i zdarza mu się skulić uszy czy wyszczerzyć zęby w kierunku konia, który zajmuje niższą rangę od niego. Jeśli chodzi o obce konie to Tuw raczej je ignoruje i nie wchodzi z nimi w żadne interakcje. Nie jest ani agresywny ani przesadnie płochliwy, po prostu obojętny. Dzięki temu zachowuje spokój na przykład podczas rozgrzewki przed zawodami gdy otacza go bardzo dużo obcych koni. Inne zwierzęta domowe zupełnie ignoruje, a tych dzikich, spotkanych w lesie nie boi się.
Na padoku: wałach stoi na padoku z wiatą wraz ze stadem innych koni, głównie ogierów. Na padoku spędza czas głównie odpoczywając lub łażąc po całym padoku wchodząc w krzaki, do wody i ogólnie patrolując każdy zakamarek. Często odłącza się od stada nawet na bardzo duże odległości i nigdy nie wpada w panikę, gdy stado znika mu z oczu. Dobrze dogaduje się ze swoim stadem, nie próbuje zmieniać swojej pozycji w hierarchii ani nie jest agresywny w stosunku do innych koni. Pomimo swoich dobrych kontaktów z końmi, Tuw nie jest koniem bardzo stadnym. Dlatego właśnie sprowadzanie go z padoku w pojedynkę nie jest wcale problemem, bo wałach spokojnie daje się odłączyć od stada i w ogóle nie tęskni za innymi końmi. Podczas sprowadzania w stronę stajni, Tuw idzie spokojnie obok człowieka. Nie próbuje ani wyprzedzać, ani nie zostaje z tyłu, nie schyla się do trawy itd. Z kolei podczas wyprowadzania go na padok, wałach jest lekko poddenerwowany i idąc obok niego czuć, że najchętniej poszedłby szybciej i już znalazł się na wolności. Mimo to, wałach idzie grzecznie obok człowieka i nie próbuje się szarpać.
Na zawodach: Tuw jest totalnym luzakiem jeśli chodzi o sytuacje, które w innych koniach mogą powodować strach, lub stres. Do przyczepy wchodzi bez mrugnięcia okiem i jeździ nią nie raz i na bardzo długich dystansach zarówno samotnie, jak i z innymi końmi. Podczas podróży jest bardzo spokojny, nie denerwuje się, nie stresuje ani nie tęskni za innymi końmi. Właściwie jadąc z nim można nawet zapomnieć, że ciągnie się przyczepę z koniem. W nowym, nieznanym sobie miejscu Tuw zachowuje kompletny spokój i zachowuje się tak, jakby mieszkał tu od zawsze. Przechodzi bez mrugnięcia okiem obok strasznych przedmiotów, obcych koni i ludzi. W stajni stoi spokojnie i nigdy nie wykazuje agresji w stosunku do koni, które zajmują sąsiednie boksy. Podczas rozgrzewki wałach jest zupełnie skupiony na jeźdźcu i zupełnie ignoruje otoczenie. Idealnie zachowuje się w tłumie obcych koni i ludzi, przy głośnej muzyce i ogólnym bałaganie, który zawsze panuje na rozprężalni.
- rajdy: Tuw kocha rajdy. Uwielbia wyjazdy w tereny, więc trening rajdowy był w sumie oczywistym wyborem w jego przypadku. Startuje na razie w klasie L, ale jest duża szansa że w przyszłości, gdy zdobędzie większe doświadczenie, zacznie startować również w trudniejszych klasach. Tuwaisan jest koniem doskonałym do rajdów. Wchodzi wszędzie, gdzie każe mu się wejść, nie straszne mu trudne podłoże pełne kamieni, czy wystających korzeni. Dodatkowo porusza się bardzo miarowo i trzyma równe tempo, nawet gdy nie dostaje sygnałów aktywizujących od jeźdźca. Jest bardzo wrażliwy na wodze i nogi, więc potrzeba na prawdę lekkich sygnałów, żeby zmienić chód, zatrzymać się, czy zwolnić. Tuw bardzo dobrze pracuje też na górkach. Strome podjazdy, czy zjazdy nie są mu straszne. Jest też wierzchowcem bardzo odważnym. Bez problemu przechodzi obok wszystkiego i nawet przez głowę mu nie przejdzie, że powinien się czegoś przestraszyć. Właściwie nie reaguje na inne konie. Może jechać obok drugiego konia właściwie strzemię w strzemię, a może przez dłuższy czas nie widzieć innych koni na oczy i w ogóle go to nie rusza.
- wystawy: srokaty bardzo dobrze współpracuje z człowiekiem z ziemi, więc prezentowanie go podczas wystaw jest bardzo proste, przyjemne i bezproblemowe. Tuw drepcze sobie spokojnie i grzecznie obok człowieka, zatrzymuje się wtedy kiedy mu każą, stoi tak długo jak trzeba i rusza wtedy gdy się tego od niego oczekuje. W przeciwieństwie do większości arabów, Tuw nie zarzuca grzywą ani ogonem i nie podnosi nóg aż tak wysoko. Odbija się to oczywiście na notach które wystawiają mu sędziowie, ale osiągnięcia na wystawach zdecydowanie nie są dla tego konia priorytetowe. Na tle innych koni arabskich Tuw wydaje się przygaszony, jakby chory. Są to jednak tylko pozory, Tuw jest po prostu bardzo grzeczny i mało co jest w stanie zrobić na nim wrażenie. Podczas prezentacji przyciąga wzrok publiczności i sędziów swoją maścią, ponieważ srokacze dość rzadko zdarzają się wśród koni arabskich. Poza tym, Tuw jest koniem dość przeciętnym jeśli chodzi o budowę i elegancję chodów.
Chody: Tuw to koń idealny do rajdów między innymi właśnie ze względu na swoje chody. Porusza się w sposób wyjątkowo miarowy, nigdy nie zmienia tempa bez wyraźnego polecenia jeźdźca i trzyma równe tempo tak długo jak trzeba. Dodatkowo jego chody są bardzo wygodne i przyjemne dla jeźdźca właśnie ze względu na ich rytmiczność. Jest więc świetnym koniem wierzchowym i rajdowym, ale niestety na wystawach jego chody nie robią już takiego wrażenia, szczególnie gdy się je porówna z jakością chodów innych wystawowych koni arabskich.
Zdrowie: wałach jest bardzo wytrzymały, ponieważ cały rok spędza na dworze, mając do dyspozycji tylko wiatę i drzewa. Początkowo ciężko mu było się przestawić, ponieważ przyjechał do nas ze słonecznego Maroka. Przez pierwszy rok często był przeziębiony i musiał nosić derkę, ale po jakimś czasie jego odporność znacznie się poprawiła i obecnie Tuw nie odstaje od innych koni. Dodatkowo, wałach nigdy nie był kontuzjowany ani nie miał innych problemów zdrowotnych typu kolka. To okaz zdrowia.
Kondycja: srokaty jest w stałym treningu rajdowym, więc siłą rzeczy musi wykazywać się bardzo dobrą kondycją. Dobrym tego przykładem jest fakt, że Tuw umie poruszać się w bardzo rytmicznym i miarowym tempie na na prawdę długich odcinkach. Dodatkowo nie są dla niego wyzwaniem długie i męczące treningi, czy długie tereny z dużą ilością galopów. Dzięki treningowi i startom w zawodach rajdowych jego kondycja wciąż się poprawia i może w przyszłości zacznie startować również w dłuższych rajdach.
Imię: słowo "tuwaisan" praktycznie nic nie oznacza, ale w przeszłości nosił je pewien koń i tym właśnie zainspirowała się Zafira, hodowczyni Tuwa, nadając mu takie właśnie imię. Skrót "SA" pochodzi natomiast od nazwy macierzystej hodowli wałacha - Selman Arabians i jest dodawany do imienia każdego konia pochodzącego z tej hodowli. Na co dzień mówimy na Tuwaisana "Tuw" i rzadko używamy jego pełnego imienia, mimo że jest dość krótkie, nie skomplikowane i łatwe do zapamiętania.
Hodowla: Tuw został wykastrowany, ponieważ w jego przypadku chcieliśmy skupić się na karierze sportowej. Dodatkowo, nie mamy warunków do trzymania dużej liczby ogierów i nie zajmujemy się hodowlą koni czystej krwi arabskiej. Dodatkowo, arabów jest na tyle dużo, że na pewno są lepsze ogiery hodowlane.
Budowa: Tuwaisan praktycznie niczym nie różni się od przeciętnego konia arabskiego, za wyjątkiem srokatej maści. Jest to koń lekkiej budowy, ale bardzo wytrzymały i silny. Ma mocne nogi i grzbiet, co czyni go idealnym koniem wierzchowym, szczególnie terenowym. Dodatkowo ma dobrze zachowane proporcje ciała i zdecydowanie łapie za oko i przyciąga wzrok.
Rodowód:
TUWAISAN SA
(oo, 2011)
|
(oo, 2008)
|
SCREAM
(oo, ?) |
BIAŁY DUCH APOCALYPTO (oo, 2004)
|
COCAINE AL SHABAT (oo, 2003)
| |||
DIRTY DIANA
(oo, ?)
|
ROMANCE (oo, nvrt)
| ||
PUSTYNIA (oo, nvrt)
| |||
(oo, 2007)
|
TROPICAL DOWN
(oo, ?) |
MORFEUSZ (oo, nvrt)
| |
BIAŁA JUTRZENKA (oo, nvrt)
| |||
HS MISARA
(oo, nvrt)
|
SOUR (oo, nvrt)
| ||
CHOURUKA (oo, nvrt)
|

Ojej, mój łaciatek już bez jajek xDDD
OdpowiedzUsuńPopraw rodowód, bo przekręciłaś rodziców Tropicala i HS Misrary :D
h-cheltenham.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZapraszam do ośrodka Cheltenham na zawody ;)