
ogier ****CASH THE CHECK+
("Kaszu")
(holsztyn, gniady)
od *Cayenne (han) po *Kill Bill (hol)
skoki (L), ujeżdżenie (P), cross (medium), WKKW (easy)
urodzony 13.05.2006, w Virtualu od 30.11.2014
hodowli Malinowego Wzgórza, własności WHK Anarkia
koń sportowy i rekreacyjny
("Kaszu")
(holsztyn, gniady)
od *Cayenne (han) po *Kill Bill (hol)
skoki (L), ujeżdżenie (P), cross (medium), WKKW (easy)
urodzony 13.05.2006, w Virtualu od 30.11.2014
hodowli Malinowego Wzgórza, własności WHK Anarkia
koń sportowy i rekreacyjny
Historia: Cash the Check (lub dla przyjaciół Cash) urodził się pewnego deszczowego majowego wieczoru na Malinowym Wzgórzu. Od początku odznaczał się zadziornym charakterem i prędkością. Miał być koniem sportowym i koniem sportowym został. Mimo, że bardzo nie podobało mu się kiedy ktoś go do czegoś zmuszał. Najfajniej się skakało kiedy jeździec nie kazał. I taki właśnie zadziorny i niepokorny koń trafił pewnego listopadowego dnia na licytację koni w swojej ojczystej stajni. Esmeralda przyjechała tam na zawody i z ciekawości zajrzała do stajni dla koni przeznaczonych na sprzedaż. Wszystkie wydały jej się wyjątkowo nudne, bo jak powszechnie wiadomo konie sportowe nie są w jej guście. Jednak jej uwagę zwrócił koń, który wychylił łeb ponad drzwiami boksu, a następnie spróbował ją ugryźć. Esmeralda spojrzała na niego, on spojrzał na Esmeraldę i już było wiadomo. Tydzień później przyjechał do Anarkii i już pierwszego dnia udało mu się kopnąć dziewczynę w kolano. Później jednak, można powiedzieć, że się dogadali.
Rodowód: spora część koni w rodowodzie Casha to konie virtualne. Jego matką jest bardzo utytułowana klacz hanowerska Cayenne (stojąca obecnie na Malinowym Wzgórzu), startująca z powodzeniem w WKKW oraz pokazach. W jej rodowodzie można spotkać takie sławy jak ogier *Pardon Me, klacz *Nunabell, klacz *Hellfire (która nawet kiedyś stała w Anarkii), ogier *Norway CS, klacz *Illuvia, czy ogier *Alternative Way. Z kolei ojcem Casha jest ogier holsztyński *KIll Bill (również stojący na Malinowym Wzgórzu), bardzo utalentowany i piękny zawodnik ujeżdżenia. W jego rodowodzie można znaleźć konie z Bernaux Stud - klacz *Kill Him oraz ogiera *King of Lions. Rodowód Casha składa się więc z koni sportowych chodzących różne dyscypliny (ujeżdżenie, skoki, cross, WKKW, wystawy). Po swoich przodkach Cash odziedziczył predyspozycje sportowe i odpowiednią do tego budowę.
Podczas pracy na ujeżdżalni: Cash jest koniem trudnym. Nie zawsze ma nastrój i ochotę na robienie tego, czego chce od niego człowiek. Szybko się nudzi, więc na jazdy rekreacyjne dostają go tylko zaawansowani jeźdźcy. Jego głównym jeźdźcem na początku był Antek, który prowadził z nim treningi. Obaj panowie na początku nie za bardzo przypadli sobie do gustu. Jednak gdy okazało się, że Cash uwielbia cross, a Antek od dawna marzył o poskakaniu, jak się wyraził, "crossu a nie tego czegoś co ty nazywasz crossem" to często zdarza im się znikać na kilka godzin. Kilka miesięcy później przejęła go Esmeralda (z powodu zmian w grafiku). Cash jest bardzo wojowniczy i ambitny, ale za mocno przyciśnięty do czegoś staje się nerwowy. Trzeba mieć bardzo dużo wyczucia, żeby jeździć na nim, bo łatwo go zniechęcić. Jednak ogólnie do jazdy jest bardzo przyjemny - reaguje bardzo ładnie na pomoce, nie jest płochliwy, nie bryka... Czasem tylko gdy bardzo się złości macha przeraźliwie głową. Czasem trzeba się zatrzymać na chwilę, albo cofnąć w treningu, ponieważ za szybka nauka bardzo źle odbija się na zachowaniu Casha. Nie można kłaść na nim za dużo presji, bo najzwyczajniej w świecie zaczyna się buntować. Nie za bardzo lubi gdy na ujeżdżalni są inne konie, a już szczególnie gdy jest ich dużo i zajeżdżają mu drogę. Potrafi wtedy ugryźć lub kopnąć takiego konia. Absolutnie nie nadaje się do jazdy w zastępie, czy jeżdżenia koń obok konia!
Podczas pracy w terenie: Cash uwielbia cross, więc często nawet jeśli nie idzie na trening crossowy, a w zwykły teren, zdarza mu się trochę poskakać. Niczego się nie boi, idzie pewnie przed siebie. Czasem zdarza mu się być nad ambitnym i wyprzedzać konia, który w teorii miał iść przed nim. Trzeba wtedy Cashowi bardzo dobitnie wytłumaczyć, że nie wolno tak robić. Koń wtedy chwilę się poobraża, ale po chwili przestanie. O wiele łatwiej jedzie się na nim jako czołowy, ale da radę i na innych pozycjach. Podczas crossu zdarza mu się być mocno zdekoncentrowanym i próbować przejmować dowodzenie, ale pod stanowczym jeźdźcem po jakimś czasie się ogarnia. Czasem tylko zdarza mu się mieć dzień, kiedy absolutnie nie chce się podporządkować. Potrafi wtedy stać przez godzinę na środku łąki, lub galopować bez zatrzymania. Wtedy trzeba odpuścić. Szkoda nerwów. W terenie jest dużo bardziej odporny psychicznie i mniej złości się gdy jeździec w czymś mu przeszkadza. Właśnie dlatego o wiele łatwiej jechać na nim w zastępie w terenie niż na ujeżdżalni. Mimo tego, że zawsze idąc w teren jest bardzo pobudzony, to nigdy nie zdarza mu się brykać. Co najwyżej opuszcza głowę i macha nią na wszystkie strony. Dostają go tylko zaawansowani jeźdźcy, a tak na prawdę to rzadko jeździ na nim ktoś poza instruktorami.
W stosunku do ludzi: jest to bardzo dominujący koń, więc potrzebuje równie zdecydowanego człowieka do opieki nad nim. Tej funkcji podjął się Antek, który nie boi się krzyknąć czy lekko uderzyć Casha, żeby w razie czego przywołać go do porządku. Dogaduje się też z Esmeraldą, która już kilka razy wylądowała przez niego na ostrym dyżurze, ale mimo to z jakiegoś powodu jest w tym koniu zakochana. Cash bardzo nie lubi wszystkich czynności pielęgnacyjnych. Potrafi kłapnąć zębami, potrafi kopnąć, czy ugryźć, potrafi też kręcić się w kółko bez przerwy. Jest postrachem wszystkich kowali i weterynarzy. Przy struganiu i podkuwaniu wyrywa nogi i złości się na wszystkich dookoła. Jednak gdy pokaże się mu raz, drugi, trzeci kto tu rządzi, staje się posłuszny. Najbardziej nie lubi dociągania popręgu. Kłapie wtedy zębami i kręci się w kółko tak długo aż człowiek skończy go dręczyć. Na wybiegu będzie uciekał kłusem gdy tylko zauważy, że to właśnie po niego się idzie. Robi to dla zabawy i zazwyczaj po kilku minutach, gdy zauważy, że człowiek się nie poddaje, zatrzymuje się i pozwala założyć sobie kantar. Sprowadzanie go z wybiegu przebiega bez problemu, Cash daje sie bezproblemowo odłączyć od stada.
W stosunku do koni i innych zwierząt: również jest dominujący, ale na szczęście Summer się nie daje i to folblut w dalszym ciągu jest przywódcą stada. Cash walczy absolutnie z każdym koniem i do każdego konia ma jakieś wątpliwości. W większości przypadków toleruje jednak Hattera, którego od biedy można nazwać jego przyjacielem. Oba ogiery potrafią stać obok siebie i jeść siano z tej samej kupki, co w przypadku Casha jest niespotykane. Obce konie często traktuje z agresją, jeśli znajdą się za blisko. Szczególnie widoczne jest to na rozprężalni podczas zawodów czy podczas jazd na ujeżdżalni w dużej grupie koni. Cash potrafi kopnąć czy ugryźć drugiego konia gdy ten podejdzie za blisko. I dotyczy to zarówno koni mu znanych jak i tych obcych. Dlatego zawsze podczas zawodów nosi czerwone wstążki na ogonie i grzywie. Inne zwierzęta bardzo lubi gonić po pastwisku, ale jeśli wejdą do jego boksu, Cash kompletnie je olewa i zajmuje się swoimi sprawami. Całe szczęście, bo gdyby próbował je gonić też po boksie, rozniósłby nam stajnię w pył. Podczas wyjazdów w teren nie boi się dzikich zwierząt, ale też jakoś szczególnie nie wydaje się być zainteresowany bliższemu przyjrzeniu się im.
W stajni: o dziwo nie przeszkadza mu jeśli zostanie sam w stajni na długi czas. Nie przeszkadza mu też jeśli dostanie owies jako ostatni. Przeszkadzają mu natomiast hałasy w stajni, szczególnie krzyczące i biegające dzieci. Nie lubi też gdy ktoś chodzi po strychu. Kręci się wtedy po boksie i jest bardzo niespokojny. Czasem zdarza mu się nawet stawać dęba czy kopać w ściany boksu. Zawsze więc gdy trzeba wejść na strych wyprowadzamy Casha ze stajni, mimo że jego boks specjalnie umiejscowiony jest w takim miejscu, żeby jak najmniej słyszał te hałasy. Zazwyczaj jednak stoi spokojnie w swoim boksie i je siano (lub słomę) i nie przejmuje się niczym. Bardzo nie lubi gdy ktoś go czyści lub siodła w boksie, więc zawsze trzeba z nim wyjść na korytarz stajni lub do koniowiązu. Bardzo nie lubi też gdy inne konie go zaczepiają, ale sam zawsze jest pierwszy do gryzienia koni przechodzących przez korytarz. Gdy wypuszczamy konie wszystkie razem ze stajni Cash zawsze wypada ze stajni dzikim galopem brykając. Z kolei kiedy wyprowadzamy go w ręku zachowuje spokój i ładnie idzie na uwiązie. Czasem trochę ciągnie, ale wystarczy zadziałać mocniej kantarem a Cash się uspokaja.
Na padoku: najczęściej spędza czas na bitwach z Summerem, więc często jest pokopany i pogryziony. Gdy Summer nie daje się sprowokować, zaczepia inne konie. Ogólnie kocha się bić, ale gdy zauważy że inne konie szybko odpuszczają, uspokaja się i zajmuje się własnymi sprawami. Uwielbia się tarzać, więc dużo czasu spędza leżąc w błocie lub w piasku. Dlatego właśnie zawsze jest brudny, co w połączeniu z faktem że nie lubi czyszczenia sprawia duży problem pracownikom stajni. Lubi też jeść trawę, jak każdy koń. Raczej nie trzyma się blisko innych koni, a gdy któryś do niego podejdzie, Cash go odgania. Wyjątkiem jest Hatter, który może się paść obok Casha. Dlatego akurat Hatter? Tego nikt nie wie. Nie lubi być łapany, więc często zdarza mu się nawet uciekać kłusem przed człowiekiem. Trwa to jednak najwyżej kilka minut, bo gdy Cash zauważy, że człowiek nie daje za wygraną, szybko się nudzi i daje sobie założyć kantar. Podczas wychodzenia na pastwisko trochę się szarpie na uwiązie, ale wystarczy, że człowiek kilka razy się zatrzyma gdy Cash będzie ciągnął i ogier się uspokoi. Nie ma problemów z odłączeniem się od stada, więc sprowadzanie go z pastwiska do stajni nie jest problemem.
Na zawodach: do przyczepy wchodzi dość chętnie, pod warunkiem że albo nie ma tam drugiego konia, albo jest to koń którego Cash lubi. Gorzej z wychodzeniem z przyczepy. Cash bardzo szybko chce opuścić przyczepę, więc szarpie się i wyskakuje, często niebezpiecznie zsuwając się z rampy. Trzeba więc mieć dużo siły i samozaparcia, żeby brać się za wyprowadzanie Casha z przyczepy. Do nowego terenu przyzwyczaja się bardzo szybko, nie boi się absolutnie niczego. Zawsze jednak trzeba przypilnować, żeby stał w boksie obok konia którego toleruje, albo takiego który nie będzie próbował go zaczepiać. Inaczej klapa jest pewna. Na rozprężalni Cash bardzo się denerwuje na inne konie, szczególnie kiedy koni jest dużo, a rozprężalnia mała. Zawsze nosi w grzywie i ogonie czerwone wstążki, ponieważ potrafi kopnąć lub ugryźć konia który podjedzie do niego za blisko. Wjeżdżając na parkur lub czworobok momentalnie się uspokaja i skupia na zadaniu. Na rundach honorowych zawsze pędzi jak głupi i nawet jeśli zajmie któreś miejsce z kolei podczas galopu próbuje wyprzedzić zwycięzcę.
Chody: Cash ma ładne chody, ale tylko wtedy gdy przestanie się denerwować i się rozluźni. Można spokojnie jeździć na nim bez strzemion bez obawy o kręgosłup. Gdy walczy z człowiekiem jego chody stają się sztywne, a sam koń sprawia wrażenie jakby coś go bolało. Już kilka razy myśleliśmy że on znów się złości, a okazało się, że kulał. Ciężko nam było na początku to rozróżnić. Luzem jednak i gdy jest rozluźniony, Cash prezentuje się na prawdę ładnie. We wszystkich chodach jest bardzo wydajny i szybki, wysoko podnosi nogi, jednak wciąż idzie bardziej do przodu niż do góry.
Zdrowie: odkąd jest u nas nigdy nie chorował, nie wiemy też nic o tym żeby coś mu dolegało u poprzednich właścicieli. Raz tylko nieźle nas wystraszył bo zakrztusił się paszą i musieliśmy wzywać weterynarza bo koń nam się dusił. Poza tym nie miał jeszcze żadnych problemów ze zdrowiem. Nigdy też nie zdarzyło mu się kuleć, mimo że włazi wszędzie i już dawno powinien stracić nogę. Zimą wychodzi na padok bez derki, jest przyzwyczajony do niskich temperatur, obrasta sierścią nie gorzej niż hucuły. Nigdy nie miał też kolki, ani innych problemów z żołądkiem.
Kondycja: nie męczy się praktycznie nigdy, właśnie dlatego jazda na nim jest tak trudna, ponieważ przy jego buntach i ponoszeniu nie można go po prostu puścić galopem z nadzieją, że ogier kiedyś się zmęczy. Jest jednak nieocenionym kompanem podczas długich wypadów w teren czy wyczerpujących treningów crossowych. Bez problemów chodzi w kilkugodzinne tereny z dużą ilością galopu i po trudnym terenie i nigdy jeszcze nie zdarzyło się, żeby wykazywał jakieś większe objawy zmęczenia. Pozazdrościć kondycji! Niestety ciężko dla niego znaleźć jeźdźca, który dorównywałby mu kondycją. Zazwyczaj to właśnie człowiek wysiada pierwszy.
Imię: został tak nazwany przez Hannah z Malinowego Wzgórza, więc ciężko mi spekulować dlaczeo zostało dla niego wybrane właśnie takie a nie inne imię, szczególnie że poza pierwszą literką imienia matki (c), to imię to nie nawiązuje w ogóle to imion rodziców, czy też przodków. Brzmi jednak bardzo poważne. Na co dzień mówimy na niego Cash, co jest po prostu pierwszym członem jego imienia. Imię to w języku angielskim oznacza "sfinalizuj czek".
Hodowla: To koń z dobrym rodowodem i spełniający kryteria ogiera kryjącego, jednak jego charakter był (i wciąż jest, choć w mniejszym stopniu) tak okropny że prawdopodobnie powinniśmy go wykastrować i dać sobie spokój z próbami ujarzmienia ogiera. Jednak ze względu na jego rodowód nie zrobiliśmy tego. Może w przyszłości podejmiemy taką decyzję, a na razie zaczekamy. Może jakiś hodowca koni holsztyńskich będzie zainteresowany stanówką? Cash na razie nie posiada potomstwa, więc ciężko stwierdzić jakie cechy by mu przekazał. Mamy tylko szczerą nadzieję, że jedną z nich nie będzie trudny charakter.
Budowa: jest koniem o mocnej budowie, z grubą szyją, nieproporcjonalnie małej głowie, długich nogach, długim grzbiecie i rozbudowanym zadzie i klatce piersiowej. Jest dość wysoki. Zbudowany jest zgodnie ze wzorcem konia holsztyńskiego. Przyciąga wzrok (poza swoim zachowaniem) odmianami na nogach i głowie, oraz muskulaturą. Cała jego budowa sprawia, że jest idealnym koniem do skoków i crossu. Ktoś, kto przygotowywał go do zawodów musiał to zauważyć już we wczesnych czasach źrebięcych. Ogólnie to bardzo ładny koń, który jednak niszczy całe dobre pierwsze wrażenie w momencie w którym człowiek chce poznać go bliżej.
Rodowód: spora część koni w rodowodzie Casha to konie virtualne. Jego matką jest bardzo utytułowana klacz hanowerska Cayenne (stojąca obecnie na Malinowym Wzgórzu), startująca z powodzeniem w WKKW oraz pokazach. W jej rodowodzie można spotkać takie sławy jak ogier *Pardon Me, klacz *Nunabell, klacz *Hellfire (która nawet kiedyś stała w Anarkii), ogier *Norway CS, klacz *Illuvia, czy ogier *Alternative Way. Z kolei ojcem Casha jest ogier holsztyński *KIll Bill (również stojący na Malinowym Wzgórzu), bardzo utalentowany i piękny zawodnik ujeżdżenia. W jego rodowodzie można znaleźć konie z Bernaux Stud - klacz *Kill Him oraz ogiera *King of Lions. Rodowód Casha składa się więc z koni sportowych chodzących różne dyscypliny (ujeżdżenie, skoki, cross, WKKW, wystawy). Po swoich przodkach Cash odziedziczył predyspozycje sportowe i odpowiednią do tego budowę.
Podczas pracy na ujeżdżalni: Cash jest koniem trudnym. Nie zawsze ma nastrój i ochotę na robienie tego, czego chce od niego człowiek. Szybko się nudzi, więc na jazdy rekreacyjne dostają go tylko zaawansowani jeźdźcy. Jego głównym jeźdźcem na początku był Antek, który prowadził z nim treningi. Obaj panowie na początku nie za bardzo przypadli sobie do gustu. Jednak gdy okazało się, że Cash uwielbia cross, a Antek od dawna marzył o poskakaniu, jak się wyraził, "crossu a nie tego czegoś co ty nazywasz crossem" to często zdarza im się znikać na kilka godzin. Kilka miesięcy później przejęła go Esmeralda (z powodu zmian w grafiku). Cash jest bardzo wojowniczy i ambitny, ale za mocno przyciśnięty do czegoś staje się nerwowy. Trzeba mieć bardzo dużo wyczucia, żeby jeździć na nim, bo łatwo go zniechęcić. Jednak ogólnie do jazdy jest bardzo przyjemny - reaguje bardzo ładnie na pomoce, nie jest płochliwy, nie bryka... Czasem tylko gdy bardzo się złości macha przeraźliwie głową. Czasem trzeba się zatrzymać na chwilę, albo cofnąć w treningu, ponieważ za szybka nauka bardzo źle odbija się na zachowaniu Casha. Nie można kłaść na nim za dużo presji, bo najzwyczajniej w świecie zaczyna się buntować. Nie za bardzo lubi gdy na ujeżdżalni są inne konie, a już szczególnie gdy jest ich dużo i zajeżdżają mu drogę. Potrafi wtedy ugryźć lub kopnąć takiego konia. Absolutnie nie nadaje się do jazdy w zastępie, czy jeżdżenia koń obok konia!
Podczas pracy w terenie: Cash uwielbia cross, więc często nawet jeśli nie idzie na trening crossowy, a w zwykły teren, zdarza mu się trochę poskakać. Niczego się nie boi, idzie pewnie przed siebie. Czasem zdarza mu się być nad ambitnym i wyprzedzać konia, który w teorii miał iść przed nim. Trzeba wtedy Cashowi bardzo dobitnie wytłumaczyć, że nie wolno tak robić. Koń wtedy chwilę się poobraża, ale po chwili przestanie. O wiele łatwiej jedzie się na nim jako czołowy, ale da radę i na innych pozycjach. Podczas crossu zdarza mu się być mocno zdekoncentrowanym i próbować przejmować dowodzenie, ale pod stanowczym jeźdźcem po jakimś czasie się ogarnia. Czasem tylko zdarza mu się mieć dzień, kiedy absolutnie nie chce się podporządkować. Potrafi wtedy stać przez godzinę na środku łąki, lub galopować bez zatrzymania. Wtedy trzeba odpuścić. Szkoda nerwów. W terenie jest dużo bardziej odporny psychicznie i mniej złości się gdy jeździec w czymś mu przeszkadza. Właśnie dlatego o wiele łatwiej jechać na nim w zastępie w terenie niż na ujeżdżalni. Mimo tego, że zawsze idąc w teren jest bardzo pobudzony, to nigdy nie zdarza mu się brykać. Co najwyżej opuszcza głowę i macha nią na wszystkie strony. Dostają go tylko zaawansowani jeźdźcy, a tak na prawdę to rzadko jeździ na nim ktoś poza instruktorami.
W stosunku do ludzi: jest to bardzo dominujący koń, więc potrzebuje równie zdecydowanego człowieka do opieki nad nim. Tej funkcji podjął się Antek, który nie boi się krzyknąć czy lekko uderzyć Casha, żeby w razie czego przywołać go do porządku. Dogaduje się też z Esmeraldą, która już kilka razy wylądowała przez niego na ostrym dyżurze, ale mimo to z jakiegoś powodu jest w tym koniu zakochana. Cash bardzo nie lubi wszystkich czynności pielęgnacyjnych. Potrafi kłapnąć zębami, potrafi kopnąć, czy ugryźć, potrafi też kręcić się w kółko bez przerwy. Jest postrachem wszystkich kowali i weterynarzy. Przy struganiu i podkuwaniu wyrywa nogi i złości się na wszystkich dookoła. Jednak gdy pokaże się mu raz, drugi, trzeci kto tu rządzi, staje się posłuszny. Najbardziej nie lubi dociągania popręgu. Kłapie wtedy zębami i kręci się w kółko tak długo aż człowiek skończy go dręczyć. Na wybiegu będzie uciekał kłusem gdy tylko zauważy, że to właśnie po niego się idzie. Robi to dla zabawy i zazwyczaj po kilku minutach, gdy zauważy, że człowiek się nie poddaje, zatrzymuje się i pozwala założyć sobie kantar. Sprowadzanie go z wybiegu przebiega bez problemu, Cash daje sie bezproblemowo odłączyć od stada.
W stosunku do koni i innych zwierząt: również jest dominujący, ale na szczęście Summer się nie daje i to folblut w dalszym ciągu jest przywódcą stada. Cash walczy absolutnie z każdym koniem i do każdego konia ma jakieś wątpliwości. W większości przypadków toleruje jednak Hattera, którego od biedy można nazwać jego przyjacielem. Oba ogiery potrafią stać obok siebie i jeść siano z tej samej kupki, co w przypadku Casha jest niespotykane. Obce konie często traktuje z agresją, jeśli znajdą się za blisko. Szczególnie widoczne jest to na rozprężalni podczas zawodów czy podczas jazd na ujeżdżalni w dużej grupie koni. Cash potrafi kopnąć czy ugryźć drugiego konia gdy ten podejdzie za blisko. I dotyczy to zarówno koni mu znanych jak i tych obcych. Dlatego zawsze podczas zawodów nosi czerwone wstążki na ogonie i grzywie. Inne zwierzęta bardzo lubi gonić po pastwisku, ale jeśli wejdą do jego boksu, Cash kompletnie je olewa i zajmuje się swoimi sprawami. Całe szczęście, bo gdyby próbował je gonić też po boksie, rozniósłby nam stajnię w pył. Podczas wyjazdów w teren nie boi się dzikich zwierząt, ale też jakoś szczególnie nie wydaje się być zainteresowany bliższemu przyjrzeniu się im.
W stajni: o dziwo nie przeszkadza mu jeśli zostanie sam w stajni na długi czas. Nie przeszkadza mu też jeśli dostanie owies jako ostatni. Przeszkadzają mu natomiast hałasy w stajni, szczególnie krzyczące i biegające dzieci. Nie lubi też gdy ktoś chodzi po strychu. Kręci się wtedy po boksie i jest bardzo niespokojny. Czasem zdarza mu się nawet stawać dęba czy kopać w ściany boksu. Zawsze więc gdy trzeba wejść na strych wyprowadzamy Casha ze stajni, mimo że jego boks specjalnie umiejscowiony jest w takim miejscu, żeby jak najmniej słyszał te hałasy. Zazwyczaj jednak stoi spokojnie w swoim boksie i je siano (lub słomę) i nie przejmuje się niczym. Bardzo nie lubi gdy ktoś go czyści lub siodła w boksie, więc zawsze trzeba z nim wyjść na korytarz stajni lub do koniowiązu. Bardzo nie lubi też gdy inne konie go zaczepiają, ale sam zawsze jest pierwszy do gryzienia koni przechodzących przez korytarz. Gdy wypuszczamy konie wszystkie razem ze stajni Cash zawsze wypada ze stajni dzikim galopem brykając. Z kolei kiedy wyprowadzamy go w ręku zachowuje spokój i ładnie idzie na uwiązie. Czasem trochę ciągnie, ale wystarczy zadziałać mocniej kantarem a Cash się uspokaja.
Na padoku: najczęściej spędza czas na bitwach z Summerem, więc często jest pokopany i pogryziony. Gdy Summer nie daje się sprowokować, zaczepia inne konie. Ogólnie kocha się bić, ale gdy zauważy że inne konie szybko odpuszczają, uspokaja się i zajmuje się własnymi sprawami. Uwielbia się tarzać, więc dużo czasu spędza leżąc w błocie lub w piasku. Dlatego właśnie zawsze jest brudny, co w połączeniu z faktem że nie lubi czyszczenia sprawia duży problem pracownikom stajni. Lubi też jeść trawę, jak każdy koń. Raczej nie trzyma się blisko innych koni, a gdy któryś do niego podejdzie, Cash go odgania. Wyjątkiem jest Hatter, który może się paść obok Casha. Dlatego akurat Hatter? Tego nikt nie wie. Nie lubi być łapany, więc często zdarza mu się nawet uciekać kłusem przed człowiekiem. Trwa to jednak najwyżej kilka minut, bo gdy Cash zauważy, że człowiek nie daje za wygraną, szybko się nudzi i daje sobie założyć kantar. Podczas wychodzenia na pastwisko trochę się szarpie na uwiązie, ale wystarczy, że człowiek kilka razy się zatrzyma gdy Cash będzie ciągnął i ogier się uspokoi. Nie ma problemów z odłączeniem się od stada, więc sprowadzanie go z pastwiska do stajni nie jest problemem.
Na zawodach: do przyczepy wchodzi dość chętnie, pod warunkiem że albo nie ma tam drugiego konia, albo jest to koń którego Cash lubi. Gorzej z wychodzeniem z przyczepy. Cash bardzo szybko chce opuścić przyczepę, więc szarpie się i wyskakuje, często niebezpiecznie zsuwając się z rampy. Trzeba więc mieć dużo siły i samozaparcia, żeby brać się za wyprowadzanie Casha z przyczepy. Do nowego terenu przyzwyczaja się bardzo szybko, nie boi się absolutnie niczego. Zawsze jednak trzeba przypilnować, żeby stał w boksie obok konia którego toleruje, albo takiego który nie będzie próbował go zaczepiać. Inaczej klapa jest pewna. Na rozprężalni Cash bardzo się denerwuje na inne konie, szczególnie kiedy koni jest dużo, a rozprężalnia mała. Zawsze nosi w grzywie i ogonie czerwone wstążki, ponieważ potrafi kopnąć lub ugryźć konia który podjedzie do niego za blisko. Wjeżdżając na parkur lub czworobok momentalnie się uspokaja i skupia na zadaniu. Na rundach honorowych zawsze pędzi jak głupi i nawet jeśli zajmie któreś miejsce z kolei podczas galopu próbuje wyprzedzić zwycięzcę.
- skoki: jest bardzo dynamiczny, więc zawsze podczas przejazdów skokowych ma bardzo dobry czas. I nawet nie trzeba go jakoś szczególnie zachęcać do szybszego galopu. Często wystarczy po prostu cmoknąć czy lekko przyłożyć łydki. Mimo tego rzadko popełnia błędy ze swojej winy. Jadąc na nim trzeba być jednak bardzo czujnym, żeby nie zrazić Casha, czy nie wysłać mu jakiś błędnych sygnałów, bo to go bardzo denerwuje. Absolutnie nie można na przykład kręcić wolt tuż przed przeszkodą, bo to bardzo denerwuje Casha. Czasem (choć obecnie coraz rzadziej) zdarzają mu się próby przejęcia kontroli i na przykład skakanie przeszkód w innej kolejności niż to przewidywał konstruktor parkuru. Trzeba więc cały czas pilnować ogiera i nie pozwalać mu na myślenie o kombinowaniu. Cash kocha skakać, praktycznie nigdy nie odmawia skoku i potrafi wyratować się z każdej sytuacji. Wbrew wszelkim spekulacjom okazało się, że bardzo dobrze dogaduje się z Esmeraldą. Cash dosłownie lata nad przeszkodami, zawsze podnosząc wysoko nogi i wybijając się dużo wyżej niż wskazywałaby na to wysokość przeszkody. Uwielbia ostre zakręty i skróty, jest bardzo zwrotny, więc jadąc na nim zawsze można właśnie w ten sposób zaoszczędzić trochę czasu na parkurze. Nie boi się fleszy aparatów ani odgłosów z trybun.
- cross: kocha cross. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że to jego ulubiona czynność w życiu. Gdyby mógł, skakałby przez wszystko, co znajdzie na swojej drodze. Jest niesamowicie odważny, nie boi się żadnych dziwnych ani trudnych przeszkód. Ma również świetną kondycję i na prawdę nigdy się nie męczy. Nie robią na nim wrażenia przeszkody wysokie, trudne technicznie, kolorowe, czy ustawione w dziwnych miejscach. Cash skoczy absolutnie wszystko co pokaże mu jeździec i będzie przy tym stuprocentowo zadowolony. Bardzo często zdarza mu się brykać po pokonaniu przeszkody. Lubi galopować po wodzie, nawet jeśli jest dość głęboka. Chlapie wtedy wodą na wszystkie strony i parska. W przeciwieństwie do skoków, w crossie nie kombinuje i nie wymyśla sobie własnej trasy. Zdaje się na jeźdźca. Jednak gdy wyśle się mu sprzeczne sygnały Cash umie się obrazić i stwierdzić że sam lepiej sobie poradzi. Galopuje wtedy z bardzo dużą prędkością i ciągnie w stronę przeszkód które akurat mu się podobają. Na szczęście bardzo rzadko zdarzają mu się takie odpały podczas zawodów. Ogólnie jest skupiony na jeźdźcu, słucha poleceń i sygnałów. Nie rozpraszają go flesze aparatów, okrzyki publiczności ani inne rozpraszacze. Tak bardzo kocha cross, że kompletnie się wyłącza i skupia tylko na pokonaniu toru.
- ujeżdżenie: Cash nie lubi ujeżdżenia, bo wydaje mu się wyjątkowo nudne. Zazwyczaj jednak nie protestuje i chodzi grzecznie po czworoboku w takim chodzie jaki nakaże mu jeździec. Gdy ktoś się z nim zgra okazuje się że to całkiem pojętny, przepuszczalny i dobrze ruszający się koń. Jednak żeby osiągnąć taki stan trzeba z Cashem bardzo dużo pracować. Był moment kiedy ogier bardzo ochoczo skakał przez białe ogrodzenie, ale na szczęście już mu to przeszło. Kiedy chce, potrafi być skupiony na postawionym przed nim zadaniu. Na zawodach najczęściej występuje na nim Esmeralda, która już rozgryzła ogiera i wie jak zwrócić jego uwagę na swoją osobę. Cash niczego się nie boi, a gdy wjedzie na czworobok momentalnie się wycisza i skupia. Jest to niesamowite biorąc pod uwagę jak bardzo ujeżdżenie różni się od tego co ogier zazwyczaj traktuje jako fajne i przyjemne. Nie rozprasza go publiczność, muzyka ani flesze aparatów. Bardzo dobrze reaguje na pomoce. Jego mocną stroną są chody wyciągnięte oraz zagalopowania. Dobrze radzi sobie też na kołach w galopie. Zdecydowanie jest najsłabszą stroną jest stęp, ponieważ ogier chciałby już zmienić chód na wyższy, a w stepie po prostu się nudzi. Nie mniej jednak praktycznie zawsze ma dobre noty na zawodach ujeżdżeniowych. Gdy zgra się z jeźdźcem umie osiągnąć na prawdę dużo.
Chody: Cash ma ładne chody, ale tylko wtedy gdy przestanie się denerwować i się rozluźni. Można spokojnie jeździć na nim bez strzemion bez obawy o kręgosłup. Gdy walczy z człowiekiem jego chody stają się sztywne, a sam koń sprawia wrażenie jakby coś go bolało. Już kilka razy myśleliśmy że on znów się złości, a okazało się, że kulał. Ciężko nam było na początku to rozróżnić. Luzem jednak i gdy jest rozluźniony, Cash prezentuje się na prawdę ładnie. We wszystkich chodach jest bardzo wydajny i szybki, wysoko podnosi nogi, jednak wciąż idzie bardziej do przodu niż do góry.
Zdrowie: odkąd jest u nas nigdy nie chorował, nie wiemy też nic o tym żeby coś mu dolegało u poprzednich właścicieli. Raz tylko nieźle nas wystraszył bo zakrztusił się paszą i musieliśmy wzywać weterynarza bo koń nam się dusił. Poza tym nie miał jeszcze żadnych problemów ze zdrowiem. Nigdy też nie zdarzyło mu się kuleć, mimo że włazi wszędzie i już dawno powinien stracić nogę. Zimą wychodzi na padok bez derki, jest przyzwyczajony do niskich temperatur, obrasta sierścią nie gorzej niż hucuły. Nigdy nie miał też kolki, ani innych problemów z żołądkiem.
Kondycja: nie męczy się praktycznie nigdy, właśnie dlatego jazda na nim jest tak trudna, ponieważ przy jego buntach i ponoszeniu nie można go po prostu puścić galopem z nadzieją, że ogier kiedyś się zmęczy. Jest jednak nieocenionym kompanem podczas długich wypadów w teren czy wyczerpujących treningów crossowych. Bez problemów chodzi w kilkugodzinne tereny z dużą ilością galopu i po trudnym terenie i nigdy jeszcze nie zdarzyło się, żeby wykazywał jakieś większe objawy zmęczenia. Pozazdrościć kondycji! Niestety ciężko dla niego znaleźć jeźdźca, który dorównywałby mu kondycją. Zazwyczaj to właśnie człowiek wysiada pierwszy.
Imię: został tak nazwany przez Hannah z Malinowego Wzgórza, więc ciężko mi spekulować dlaczeo zostało dla niego wybrane właśnie takie a nie inne imię, szczególnie że poza pierwszą literką imienia matki (c), to imię to nie nawiązuje w ogóle to imion rodziców, czy też przodków. Brzmi jednak bardzo poważne. Na co dzień mówimy na niego Cash, co jest po prostu pierwszym członem jego imienia. Imię to w języku angielskim oznacza "sfinalizuj czek".
Hodowla: To koń z dobrym rodowodem i spełniający kryteria ogiera kryjącego, jednak jego charakter był (i wciąż jest, choć w mniejszym stopniu) tak okropny że prawdopodobnie powinniśmy go wykastrować i dać sobie spokój z próbami ujarzmienia ogiera. Jednak ze względu na jego rodowód nie zrobiliśmy tego. Może w przyszłości podejmiemy taką decyzję, a na razie zaczekamy. Może jakiś hodowca koni holsztyńskich będzie zainteresowany stanówką? Cash na razie nie posiada potomstwa, więc ciężko stwierdzić jakie cechy by mu przekazał. Mamy tylko szczerą nadzieję, że jedną z nich nie będzie trudny charakter.
Budowa: jest koniem o mocnej budowie, z grubą szyją, nieproporcjonalnie małej głowie, długich nogach, długim grzbiecie i rozbudowanym zadzie i klatce piersiowej. Jest dość wysoki. Zbudowany jest zgodnie ze wzorcem konia holsztyńskiego. Przyciąga wzrok (poza swoim zachowaniem) odmianami na nogach i głowie, oraz muskulaturą. Cała jego budowa sprawia, że jest idealnym koniem do skoków i crossu. Ktoś, kto przygotowywał go do zawodów musiał to zauważyć już we wczesnych czasach źrebięcych. Ogólnie to bardzo ładny koń, który jednak niszczy całe dobre pierwsze wrażenie w momencie w którym człowiek chce poznać go bliżej.
Rodowód:
*CASH THE CHECK
(holsztyn, 2006)
|
(hanower, 2007)
|
(hanower, 2010)
|
*ILLUVIA (han, ?)
|
|
(hanower, 2010)
|
*HELLFIRE (han, 2002)
| ||
|
(holsztyn, 2004)
|
(holsztyn, 2001)
|
KILLIN M (hol, nvrt)
| |
CANTANTE DOMINO (hol, nvrt)
| |||
|
(KWPN, nvrt)
|
HUNGARIAN GAME (KWPN, nvrt)
| ||
JAZZMAN (han, nvrt)
|
a czy może być to akt urodzenia ;> ?
OdpowiedzUsuńCzy to ptak?
OdpowiedzUsuńCzy to samolot?
NIE! To Majestic&Portugalka wracają do świata żywych!
A co w związku z tym?
No jak to co? IMPREZA!
I zawody, ale to mniej ważne.
Serdecznie zapraszamy na otwarcie (z przytupem) Black Power!
- Początek ciekawie zapowiadającej się serii;
- Impreza;
- Oraz sprzedaż nasienie & zarodków.
Mówiłam coś o imprezie?
ZAPRASZAMY!
www.blackpowerstud.blogspot.com
www.hipodrom-arisha.blogpost.com wyniki i kolejny konkurs
OdpowiedzUsuń