niedziela, 23 sierpnia 2015

(boks) kl. *Little Death (muł)


klacz **LITTLE DEATH
(muł, skarogniada)
od Little Susie (nvrt) po Theodore (nvrt)
western pleasure, trail, skoki (LL)
urodzona 03.03.2008, w Virtualu od 05.2015
hodowli nvrt, własności WHK Anarkia
koń sportowy, rekreacyjny, roboczy


OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     SPRZĘT




Historia: Urodziła się w USA, w Teksasie, w dosyć znanej hodowli AQH i mułów, gdzie też została zajeżdżona i przygotowana do zawodów trailowych. Kiedy Elvia szukała koni do Oak's Kids Section napatoczyło się ogłoszenie z dwoma mułami. Nie zastanawiając się długo zakupiła oba, bowiem zwierzęta te słyną z wytrzymałości i spokojnego charakteru. W Oak została zajeżdżona również w stylu klasycznym i przygotowana do zawodów skokowych. Po kilku miesiącach została jednak wystawiona na sprzedaż z powodu zmiany profilu stajni. Po wielu rozważaniach za i przeciw Esmeralda złożyła formularz o kupno klaczy i tego samego dnia uzyskała twierdzącą odpowiedź. Litka przyjechała do Anarkii na tyle szybko na ile pozwalała jej kwarantanna na lotisku. 
Rodowód: matka Little Death - Little Susie to znana i ceniona klacz rasy morgan. Za młodu startowała z powodzeniem w western pleasure i trailu. Obecnie zbliża się już do 20. roku życia i już czasem tylko można oglądać ją na wystawach. Jest matką wielu znanych koni zarówno sportowych jak i hodowlanych. Little Death jest wśród nich jedynym mułem. Z kolei ojciec klaczy - Theodore to znany reproduktor, ojciec wielu osłów sportowych i pracujących. Jest zwycięzcą wielu wystaw i czempionatów. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Little Death to koń niezwykle spokojny i opanowany. Wybaczy człowiekowi każdy błąd i nawet jeśli dostanie sprzeczne polecenia od początkującego jeźdźca stara się wykonać zadanie. Jest świetnym koniem do nauki jazdy. Sprawdza się również pod bardziej zaawansowanymi jeźdźcami, szczególnie przy nauce skoków czy elementów trailu. Bardzo lubi pracować, patrząc na nią czy siedząc na jej grzbiecie można bardzo łatwo to zauważyć. Litka jest żwawa, ale równocześnie bardzo bezpieczna. Nie ma strachu, że nagle przyspieszy czy zmieni chód bez polecenia jeźdźca. Można spokojnie podczepić ją za drugiego konia, kazać jej prowadzić zastęp, czy jeździć samodzielnie. Dla klaczy nie ma różnicy. Dobrze reaguje na pomoce, choć jest słabo wyczulona w pysku. Początkującym jeźdźcom nigdy nie dajemy na jazdy wędzidła i w przypadku Little zadziałało to super. Nawet jeżdżąc na niej na treningach trzeba się starać jak najmniej używać rąk. Nie robi jej różnicy czy jest na ujeżdżalni sama, czy z innymi końmi. Zawsze tak samo jest skupiona na jeźdźcu i tym czego akurat się od niej wymaga. Nie bryka i nie kopie innych koni. 
Podczas pracy w terenie: można ją dać w teren absolutnie każdemu, ponieważ jest koniem wyjątkowo bezpiecznym i godnym zaufania. Jest dużo odważniejsza niż konie i zanim się spłoszy dwa razy pomyśli czy faktycznie warto. Nie panikuje też kiedy wszystkie konie wokół niej panikują. Często właśnie dzięki jej opanowaniu inne konie uspakajają się. Wejdzie absolutnie wszędzie nie zważając na strach jeźdźca, czy jego niezdecydowanie. Bardzo ładnie chodzi w zastępie, zarówno jako czołowa jak i za drugim koniem. Nie wyprzedza, nie zaczepia innych koni, nie zostaje z tyłu. Nawet w galopie zachowuje spokój i odstęp od innych koni. Jednak gdy jedzie na niej ktoś doświadczony, szczególnie w samotny teren, Little nagle zmienia się w bardzo energicznego i chętnego do dzikich galopów wierzchowca. Okazuje się nagle, że Little umie osiągać całkiem niezłe prędkości w galopie i czasem nawet zdarza jej się zarzucić zadem z radości. Bez problemu skacze przez naturalne przeszkody i zawsze wybija się na tyle wysoko, żeby znaleźć się po drugiej stronie, nigdy wyżej. Uwielbia też wchodzić do wody i pływać, dlatego zawsze kiedy jedziemy nad jezioro wszyscy chcą jechać na Little. Jako muł jest bardzo wytrzymała, więc nawet podczas długich terenów po trudnym podłożu i pod dużym obciążeniem Little nigdy się nie skarży i dzielnie wykonuje swoją pracę. 
W stosunku do ludzi: to miły koń, który zawsze da się pogłaskać, czy nakarmić czymś smacznym, ale nigdy nie będzie się o to dopominać. Jest też bardzo taktowna i ma duże wyczucie. Doskonale wie z kim na ile może sobie pozwolić. W stosunku do dzieci i osób niepełnosprawnych jest spokojna, wyrozumiała, cierpliwa i przyjazna. Jednak kiedy ktoś zachowuje się w stosunku do niej ostro potrafi kłapnąć zębami, czy machnąć kopytem. Ona tak tylko straszy, ale jest doskonałym dowodem na to kto jak traktuje konie. Podczas czyszczenia zachowuje się nienagannie. Podaje wszystkie nogi, pozwala włożyć sobie wędzidło do pyska i zapiąć mocno popręg. Również przy zabiegach weterynaryjnych i kowalskich zachowuje spokój i nawet uchem nie ruszy. Na wybiegu nie ma problemów ze złapaniem jej i choć sama raczej do człowieka nie podejdzie, to też nie będzie uciekać i pozwoli sobie założyć kantar na łeb i zaprowadzić do stajni. Ładnie chodzi na uwiązie, nie szarpie się ani nie ociąga. Ufa ludziom i nawet jeśli czegoś się boi to za człowiekiem przejdzie na pewno. Bardzo lubi dzieci i nigdy w stosunku do żadnego dziecka nie zachowała się wrogo, wręcz przeciwnie, daje się głaskać przez długi czas, wkładać sobie palce do uszu czy chodzić pomiędzy nogami. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: jest raczej uległa, choć czasem potrafi się odgryźć. Ma taką zasadę, że nie podskakuje do koni dużo wyższych rangą. W konfrontacjach z nimi woli ustąpić, a najchętniej w ogóle by do takich sytuacji nie doprowadzała. Dobrze dogaduje się właściwie ze wszystkimi końmi z którymi na codzień wychodzi na padok. Nie zachowuje się też wrogo w stosunku do innych koni, hucułów czy ogierów. Jakoś uznała, że to są swoi i trzeba ich polubić. Inaczej sprawa się ma z nowo poznanymi końmi. Little potrafi czasem kłapnąć zębami w kierunku konia który za blisko do niej podjechał, czy strzelić w niego kopytem. Wiadomo jednak, że tylko straszy i jeszcze nigdy żadnemu koniowi nie zrobiła krzywdy. Obce konie zazwyczaj ignoruje, chyba że zaczną na prawdę jej przeszkadzać. Ma niesamowite pokłady cierpliwości jeśli chodzi o inne zwierzęta. Czasem kot wskakuje jej na grzbiet, czasem pies skacze dookoła niej i szczeka, czasem spotka na trasie krowę czy kozę... Gdy widzi jakieś zwierzę pierwszy raz przygląda się mu chwilę, po czym wraca do przerwanej czynności. Nie boi się dzikich zwierząt, chociaż doskonale wie które z nich są niebezpieczne. Nie wpada jednak nigdy w panikę, a w sytuacjach kryzysowych zdaje się na człowieka. 
W stajni: zupełnie nie rusza jej gdy stoi długo w stajni sama. Nie przeszkadza jej też gdy w stajni dużo się dzieje. Przez większość czasu je w spokoju siano, a jak siano akurat się skończy to je słomę, nie ma dla niej problemu. Nie zaczepia też koni zajmujących sąsiednie boksy, a gdy któryś zaczepi ją, Lit chwilę się z nim pobawi. Bez problemu daje się czyścić w boksie, choć raczej staramy się tego nie robić. Lit nie zaczepia koni i ludzi chodzących przez korytarz, nigdy nie próbuje gryźć ani nie domaga się smakołyków. Podczas karmienia nie awanturuje się, nie ważne czy dostała paszę jako pierwsza czy jako ostatnia. Je w spokoju, nie rozsypuje paszy dookoła ani nie denerwuje się na inne konie, w spokoju czeka na swoją kolej tylko wygląda ponad drzwiami boksu i świeci oczami. Je wszystko, nie wybrzydza, ale też nigdy nie żebrze o więcej niż dostała. Bardzo lubi buraki, to chyba jej ulubiony przysmak. Przy wszelkich zabiegach weterynaryjnych czy kowalskich zachowuje niesamowity spokój. Można z nią zrobić dosłownie wszystko, a weterynarze i kowale często śmieją się, że mogłaby służyć jako model dla początkujących do nauki na przykład robienia zastrzyków. 
Na padoku: jakoś nie za bardzo lubi się tarzać, wyjątek stanowi sytuacja kiedy wraca z jazdy zlana potem. W innych sytuacjach nie tarza się. Gdy tylko wejdzie na pastwisko pierwsze co robi to po prostu zaczyna jeść trawę. Zazwyczaj pasie się w niedużej odległości od innych koni, chociaż nie przeszkadza jej gdy któryś podejdzie do niej i zacznie się paść blisko niej. Byle by jej nie przeganiał. Daje się złapać na padoku bez większych problemów. Czasem tylko gdy ma gorszy dzień potrafi na widok człowieka z kantarem idącego w jej stronę odwrócić się i uciekać stępem. Nie jest jednak wyzwaniem dogonić ją i złapać. To tylko sygnał, że Lit ma gorszy dzień, jest zmęczona, coś ją boli, albo po prostu nie chce jej się pracować. Nie ma problemu z odłączeniem jej od stada, klacz idzie grzecznie na uwiązie, nie ociąga się ani nie szarpie. Podczas wyprowadzania na padok również jest grzeczna, nie ważne czy idzie na uwiązie czy idzie luzem z resztą koni. Zawsze spokojnie idzie stępem na padok i dopiero później ewentualnie biega, już na padoku. Ogólnie rzadko zdarza jej się biegać czy brykać na wybiegu, raczej p prostu spoi i je trawę. Jest mistrzem znajdowania najsmaczniejszej trawy, więc często można ją zobaczyć samotnie przemierzającą padok w tę i z powrotem. Gdy inne konie panikują i nagle ruszają galopem z jakiegoś powodu, Lit zachowuje spokój i idzie zobaczyć co tak przestraszyło resztę koni. 

Na zawodach: w każdych warunkach zachowuje spokój. Do przyczepy wchodzi bez ociągania i nawet z pewnym entuzjazmem. Zupełnie nie robi jej różnicy z jakim koniem jedzie przyczepą i nawet jeśli ten drugi koń panikuje, czy zaczepia ją, Lit zachowuje spokój i zajmuje się swoimi sprawami. Podczas bardzo długich podróży robi się zmęczona i apatyczna, ale trzeba jej dać kilka godzin odpoczynku w boksie czy na trawie i już jest jak nowo narodzona i gotowa do działania. W nowym boksie nie denerwuje się ani nie stresuje. Po prostu stoi i je siano, nie przejmuje się tym całym zamieszaniem dookoła. Nie lubi tylko kiedy jakieś obce konie zaczepiają ją zza krat boksu, wtedy potrafi kłapnąć zębami, czy kopnąć w ścianę boksu. Sama nigdy nikogo nie zaczepia, ani koni, ani ludzi. Oczywiście zawsze na zawodach znajdzie się spora liczba osób zainteresowanych mułem. Lit wszystkimi daje się pogłaskać, obejrzeć i skomentować jej wygląd. Na rozprężalni jest spokojna i skupiona na zadaniu, chociaż denerwują ją konie podjeżdżające za blisko. Nawet jeśli ma do czynienia z nowymi, nieznanymi sobie przeszkodami zdaje się na jeźdźca i stara się wykonać jego polecenia jak najlepiej. 

  • skoki: uwielbia skakać i widać to na każdym kroku. Mimo że niepozorna i mała, potrafi skoczyć na prawdę wysoko i prawie zawsze pokonuje przeszkody z dużym zapasem. Dodatkowo jeśli odpowiednio ją się przyciśnie, potrafi całkiem szybko galopować oraz wykonywać na prawdę ciasne zakręty, żeby skrócić sobie trasę. Mimo to nigdy nie ciągnie do przeszkód i spokojnie daje się prowadzić i wskazać sobie kolejność przeszkód. Skacze praktycznie sama. Sama wymierza miejsce odbicia, sama wie na jaką wysokość skoczyć... Wystarczy tylko wskazać jej przeszkodę i potem powiedzieć na którą nogę na wylądować. A poza tym to Lit już sama sobie poradzi. Sprawdza się świetnie jako koń dla dzieci, na pierwsze starty czy po prostu jako spokojny i godny zaufania wierzchowiec. Podczas przejazdu jest skupiona na tym, czego chce od niej jeździec. Nie boi się kolorowych przeszkód, krzyków na widowni, czy innych rozpraszaczy. Nie wyłamuje i zawsze stara się ratować jeźdźca. 
  • trail: nie boi się nowych, czy dziwnie wyglądających przeszkód. Wejdzie wszędzie gdzie wskaże jej jeździec. Trzeba tylko czasem uważać, bo Lit zdarza się uczyć trasy na pamięć. Zgaduje wtedy co powinna na danej przeszkodzie zrobić. Jest to pomocne gdy faktycznie trasa składa się z samych podstawowych figur, ale gdy trzeba zrobić coś wychodzącego poza kanon, może to przysporzyć problemów. Na szczęście wystarczy tylko odpowiednio szybko zareagować i Lit podporządkowuje się jeźdźcowi. Klacz nie ma problemów ze zmianami chodów, nawet jeśli muszą one nastąpić szybko. Jest też bardzo dokładna i praktycznie nigdy nie złości się i nie próbuje jak najszybciej przejść do następnej przeszkody. Gdy trzeba być dokładnym i wykonać jakąś trudną figurę, Lit podchodzi do tego spokojnie i wykonuje zadanie najlepiej jak potrafi. Z kolei kiedy trzeba być szybkim, potrafi się rozpędzić i zrobić coś na prawdę szybko. Tak samo jak w skokach, jest skupiona i nie boi się niczego. 
  • pleasure: tutaj już trzeba umieć ją odpowiednio zaprezentować. Jakością chodów raczej nie może konkurować z arabami, czy quarterami, ale gdy chce, umie poruszać się ładnie. Trzeba tylko umieć wyegzekwować od niej wyższe pownoszenie nóg, czy ogólnie ładniejszy chód. Ma bardzo wygodne chody, siedzi się na niej na prawdę wygodnie dzięki czemu często dostaje wysokie noty właśnie jako koń wygodny do jazdy. Bardzo płynnie zmienia chody, reaguje na bardzo subtelne komendy, przez co patrząc na nią ma się wrażenie że chody zmienia sama, bez polecenia jeźdźca. Z natury porusza się raczej wolno, szczególnie w kłusie, więc zazwyczaj wszystkie konie ją wyprzedzają. Ona jednak w ogóle się tym nie przejmuje. Jest skupiona na jeźdźcu, inne konie ani publiczność jej nie rozprasza. Chodzenie w kółko też jej nie przeszkadza, choć czasem czuć, że jest trochę znudzona. Nigdy jednak tego nie pokazuje i tylko bardzo dobrze ją znając można to wyczuć. 

Chody: są na prawdę wygodne, dzięki temu wysiadywanie kłusa, czy jazda na oklep na niej nie jest dla jeźdźca żadnym problemem, a wręcz przyjemnością. Zazwyczaj nie porusza się zbyt szybko i patrząc na nią z boku ma się wrażenie że jazda na niej jest bardzo przyjemna. Dlatego właśnie tak dobrze radzi sobie w western pleasure. Jednak gdy chce umie rozwinąć na prawdę niezłe prędkości, szczególnie w galopie. Jakością chodów może i nie może się równać z arabami czy quarterami, ale mimo to są one płynne i równe. 
Zdrowie: nigdy nie chorowała ani nie była kontuzjowana. Nawet chodzenie po kamieniach czy asfalcie nie jest w stanie zaszkodzić jej mocnym kopytom, a silny kręgosłup wytrzymuje nawet duże obciążenia. W zimę przebywa na padoku całe dnie nawet w bardzo niskich temperaturach i nigdy nie nosi derki. Nigdy nie skarży się na żadne bóle czy przypadłości. Przy weterynarzu i kowalu jest zawsze niesamowicie spokojna. 
Kondycja: może i nie jest najszybszym koniem, ale zdecydowanie jest bardzo silna i wytrzymała. Może pracować nawet kilka godzin dziennie i nigdy się nie skarży czy nie okazuje że jest zmęczona. Chodzi w długie tereny i rajdy, czasem jako koń juczny, i niesie duże ciężary na długich dystansach. Jeśli chodzi o galop to nie jest w stanie galopować tak długo jak konie wyścigowe, crossowe czy rajdowe, jednak nie jest z tym też najgorzej. 

Imię: została tak nazwana przez swojego hodowcę i ciężko powiedzieć dlaczego. W stajni zazwyczaj mówimy na nią Lit lub Litka. Drugi człon jej imienia - Death kompletnie nie pasuje do konia pracującego z dziećmi. 
Hodowla: Lit to muł, więc siłą rzeczy nie może się rozmnażać. 
Budowa: faktycznie Lit wygląda jak mieszanka konia z osłem. Średniego wzrostu, z długimi uszami i krótkimi mocnymi nogami. Na pierwszy rzut oka jej budowa może się wydawać nieproporcjonalna, ale po chwili bliższego obcowania z nią można stwierdzić, że każdy element jej ciała został stworzony po to, żeby klacz była jak najbardziej wytrzymała. 



Rodowód:

*LITTLE DEATH
(muł, 2008)
LITTLE SUSIE
(morgan, nvrt)
GO SUSIE
(morgan, nvrt)
SUSIE (morgan, nvrt)
GOIN' DOWN (morgan, nvrt)
LITTLE HERO
(morgan, nvrt)
LITTLE ONE (morgan, nvrt)
HERO OF US (morgan, nvrt)
THEODORE
(osioł, nvrt)
TANZANIA
(osioł, nvrt)
NEVA (osioł, nvrt)
NICO (osioł, nvrt)
THEO
(osioł, nvrt)
ZIVA (osioł, nvrt)
TIOL (osioł, nvrt)


Na łamach gazet: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz