ogier **VIA FORTA GUSTELJ+
(AQH, gniady)
od Via Dolorosa (AQH) po Guantanamo AM (AQH)
cutting, rajdy (amatorskie)
urodzony 25.01.2010, w Virtualu od 15.11.2014
hodowli WHK Arisha, własności WHK Anarkia
koń sportowy, roboczy
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | SPRZĘT
od Via Dolorosa (AQH) po Guantanamo AM (AQH)
cutting, rajdy (amatorskie)
urodzony 25.01.2010, w Virtualu od 15.11.2014
hodowli WHK Arisha, własności WHK Anarkia
koń sportowy, roboczy
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | SPRZĘT
Odznaczony Brązowym Orderem Zasługi w cuttingu
Historia: Urodził się w środku nocy, w boksie klaczy o imieniu Via Dolorosa, własności WSK Sakura. Nie mieszkał jednak zbyt długo, jako, że od razu został wystawiony na sprzedaż. Za pośrednictwem Podkowy kupiła go jej znajoma - posiadała już starszą klacz tej samej rasy i poszukiwała jakiegoś młodego konia. Gdy więc tylko miał pół roku został odsadzony od matki, trafiając do niewielkiej, prywatnej stajni. Szybko pojawił się w niej źrebak rasy achał-tekin, Sahab Amir. Razem dorastali, niemal w tej samej chwili byli zajeżdżani, jednak aż do początku 2014 roku Forte chodził w zwyczajnej rekreacji - jeździł w tereny, czasem pracował z ziemi, czy z siodła na ujeżdżalni. W lutym jednak został wysłany na szkolenie w pracy z bydłem do USA, z którego wrócił dopiero w listopadzie 2014 roku. Po drodze jego właścicielka miała wypadek, przez który nie mogła zajmować się końmi, dlatego też postanowiła sprzedać obydwa ogiery. Tak trafiły do Podkowy, na Rancho Arisha - sam Forte przybył tam prosto z lotniska. Znów został wystawiony na sprzedaż. Tym razem kupiła go Elvia, właścicielka Oak Island Stable i postawiła go w pensjonacie WHK Arisha. Po kilku miesiącach jednak znów zapadła decyzja o sprzedaży Forte. Tym razem zakupiła go Esmeralda.
Rodowód: ojcem Forte jest kary Guantanamo AM, quarter chodzący reining i pleasure. Nie ma na swoim koncie wielu osiągnięć, został jednak doceniony już na kilku hipodromach. Jego matką jest zaś kasztanowata piękność, Via Dolorosa, również chodząca reining i tak samo niezbyt popularna, jednak to prawdopodobnie właśnie po niej nasz quarter odziedziczył ogromną dawkę odwagi.
Podczas pracy na ujeżdżalni: Forte jest nieco ogierzasty, w czym z resztą nic dziwnego nie ma - zdarza mu się próbować dominować nad człowiekiem, a gdy zobaczy klacz, potrafi do niej ciągnąć, jednak w dalszym ciągu pozostaje quarterem: jeśli nic go nie rozprasza i ma dobry nastrój jest na prawdę chętnym do pracy, spokojnym wierzchowcem. Bywa wymagający, jednak raczej szybko się uczy i zadziwia swoją odwagę. Zdarza mu się rozpraszać i nie skupiać na jeźdźcu, szczególnie, gdy praca zacznie mu się nudzić. Czasem się buntuje, próbuje przejąć kontrolę nad człowiekiem, jednak jest bardzo dobrze ułożonym koniem, który świetnie reaguje na wszelkie pomoce. Wprawdzie dość często ma dni, gdy po prostu na ujeżdżalni pracować mu się nie chce i nie ma na to ochoty, jednak wyjechanie na jakiekolwiek pastwisko, chociaż na chwilę, od razu poprawia mu nastrój i sprawia, że zaczyna współpracować. O ile jednak z ziemi można go dać komuś niedoświadczonemu, o tyle z siodła, jeśli wyczuje wahanie jeźdźca, potrafi go po prostu olać i stanąć w miejscu, nie dając się ruszyć, ewentualnie zaczynając tańczyć w miejscu, jeśli ktoś szarpie go za pysk, co często kończy się stawaniem dęba. Jest bardzo wrażliwy na pomoce i nie toleruje bata, który na niego najzwyczajniej w świecie nie działa. Inaczej ma się sprawa z ostrogami - używane poprawnie i delikatnie nie raz pomagają przy treningu z Forte.
Podczas pracy w terenie: Zdecydowanie się ożywia. Dzięki pracy z bydłem stał się strasznie odważny: las, jezioro, otwarta przestrzeń, góry, równiny - nic nie jest mu straszne i w zasadzie niczego się nie boi. Wcale nie jest trudny do opanowania - nawet na klacze zwraca na obcym terenie mniejszą uwagę, skupiając się na obserwacji wszystkiego, co go otacza. Chętnie idzie do przodu, chętnie przyśpiesza, a galopy sprawiają mu sporo radości - nie raz wierzga, szczególnie wkrótce po wyjechanie poza stajnie. Nadaje się zarówno na konia czołowego, jak i tego, który idzie w środku zastępu, pod warunkiem, że ani za nim, ani przed nim nie idzie klacz. Również na samotne wyprawy nie strach się z nim wybrać. Płoszy się bardzo rzadko i świetnie sprawdza się jako koń-nauczyciel dla tych wierzchowców, które w terenie się czegoś obawiają i są zdenerwowane. Nie robią na nim wrażenia również skoki przez terenowe przeszkody, czy pływanie. Forte wręcz kocha pływać, więc bardzo często jest najbardziej rozchwytywanym koniem gdy jedziemy na pławienie. Nie boi się też dzikich zwierząt (oczywiście tych nieszkodliwych dla koni) i przechodzi obok nich niewzruszony, nawet jeśli inne konie z jego otoczenia się płoszą. Raczej nie nadaje się dla początkujących jeźdźców, ponieważ w galopie zdarza mu się brykać lub wyprzedzać inne konie. Doskonale sprawdza się natomiast jako koń do samotnych wypraw.
Podczas pracy z ziemi: To bardzo kontaktowy koń, z którym łatwo nawiązać bliższą relacje z ziemi: ma trudniejsze dni, gdy nie chce mu się pracować, albo przeciwnie - nadmiar energii sprawia, że zaczyna wymyślać, próbuje przejąć kontrolę człowiekiem, niemniej, w dalszym ciągu przyjemnie się w nim pracuje. Jego delikatność sprawia, że nadaje się nawet do nauki dzieci, bądź młodzieży pracy z koniem z ręki. Uczy się dość szybko, jednak zdarza mu się dość szybko zapominać, bądź po prostu - nie chcieć wykonać pewnych elementów, dzięki czemu niepoprawne zachowania dość trudno mu wpoić, a nawet, jeśli to się stanie bez problemu da się je wyeliminować karcąc za nie Forte, który jest bardzo wrażliwy zarówno na pochwały, jak i upomnienia. Jest to ten typ konia, który bardzo pokazuje swoje emocje, przez co łatwo nawiązać z nim emocjonalną relację i nauczyć się pracować z ziemi, ponieważ Forte od razu pokaże człowiekowi, że coś robi źle. Jego reakcje zawsze są dobrze widoczne, natychmiastowe i bezbłędne. Zareaguje jednak tylko na poprawne sygnały, te błędne ignoruje lub złości się, że nie rozumie o co chodzi człowiekowi. Zgrzyta wtedy zębami i tupie nogami. Nigdy jednak nie przejawia agresji w stosunku do ludzi.
W stosunku do ludzi: to łagodny, skory do pieszczot koń. Gdy ma nastrój, potrafi być strasznym przylepcem, gotowym nawet podszczypywać, jeśli akurat chce być głaskanym, a osoba obok niego go ignoruje. Nie jest jednak zbyt delikatny względem dzieci: często wydaje się, że po prostu brak mu wyczucia, które inne konie posiadają. Ale w końcu to sportowy koń, nie rekreacyjny więc nie jest to mu specjalnie potrzebne. Czasami, idąc na uwiązie potrafi się zbuntować: stanąć, uznając, że nie idzie dalej i wtedy na prawdę ciężko go ruszyć z miejsca - ciągnięcie nie pomaga, proszenie też nie... często dopiero smakołyki są w stanie zachęcić go do zrobienia kroku w przód. No, chyba, że jest to osoba, która z nim pracuje w miarę regularnie - wtedy to się raczej nie zdarza. Jak większość koni lubi, gdy się go czyści, z tym, że czasem ma problemy z podawaniem kopyt, szczególnie, gdy akurat ma nadmiar energii. Przestępuje wtedy z nogi na nogę, wyrywa je, czasem przypadkowo kopie. Podczas siodłania stoi spokojnie, nie wierci się, jednak lepiej, aby w chwili zapinania popręgu nikt przed nim nie stał, ponieważ potrafi taką osobę najzwyczajniej w świecie ugryźć. Mimo wszystko, na prawdę rzadko kiedy się szczurzy, a obcy ludzie zwykle mogą bez problemu do niego podejść, aby go głaskać. Ba! Sam podejdzie, gdy widzi kogoś przy płocie, nawet, jeśli są to obcy ludzie.
W stosunku do koni i innych zwierząt: dogaduje się z większością ogierów i wałachów, z którymi się pasie. Po przybyciu do Anarkii czuł się trochę nieswojo, ale po kilku dniach zaprzyjaźnił się już z Blazem, Summerem, Hatterem, Lordem i kilkoma wałachami. Najlepiej chyba jednak dogaduje się z Buenem, z którym jeździ w długie tereny przepędowe. To z natury bardzo przyjacielski koń, raczej unikający bójek, a chętny do jakiś zabaw. Zwykle w hierarchii jest gdzieś pośrodku, nie będąc ani bardzo dominującym koniem, ani też uległym, bo jakby nie było, czasem jakiegoś konia zdarzy mu się pogonić. Jak na ogiera przystało często ciągnie do klaczy, jednak jest to do opanowania, dlatego w większości przypadków może z takowymi przebywać. Czasem zdarza mu się szczerzyć zęby do nieznajomych koni, szczególnie jeśli w pobliżu jest jakaś klacz, która mu się podoba. Bardzo intrygują go psy i kury, które czasem gdzieś tam zobaczy, jednak i tak to zdecydowanie koń z krowim zmysłem: gdy zobaczy cielaki natychmiast się pobudza, obserwując je z wielką ciekawością, jednak raczej sam z siebie się do nich nie zbliża. Nie boi się też dzikich zwierząt spotkanych na trasie w terenie.
W stajni: większą część swojego życia spędził na pastwisku, w stajni będąc tylko w nocy. Dlatego też stanie wewnątrz przez kilka-kilkanaście godzin nie przeszkadza mu zbytnio: zachowuje się jak każdy zwyczajny, klasyczny koń: stoi, obserwuje, je siano, przysypia. Gdy jest dłużej sam potrafi być nieco zdenerwowany, jednak w gruncie rzeczy przyjmuje to w miarę spokojnie. Problem zaczyna się, gdy nie może wyjść przez kilka dni, na przykład przez okropną pogodę, czy kulawiznę - robi się coraz to bardziej nie spokojny do tego stopnia, że potrafi sam zrobić sobie krzywdę. Podczas karmienia jest raczej spokojny, wyglądając tylko z boksu w oczekiwaniu na swoją porcję; zdarza mu się wprawdzie uderzyć raz, czy dwa w drzwiczki boksu, szczególnie, gdy pozostałe konie wokół zaczynają szaleć, ale nie jest to jakoś szczególnie u niego widoczne. Nie zaczepia ani swoich sąsiadów ani koni i ludzi przechodzących przez korytarz. Nie ruszają go też sytuacje gdy w stajni dużo się dzieje, albo gdy wchodzi się do jego boksu z widłami. Można też spokojnie zostawić go na chwilę w otwartym boksie, Forte z niego nie ucieknie. Nie taranuje też ludzi którzy wchodzą do jego boksu.
Na padoku: pogodny i w miarę spokojny. Zwykle pasie się, lub - gdy pogoda dopisuje - leży. Jest fanem kąpieli błotnych, piaskowych, czy śnieżnych, dlatego często chodzi umorusany od kopyt po uszy. Tak, to zdecydowanie nie jest typ czyściocha! Lubi od czasu do czasu pokombinować, obgryzając płot, czy wchodząc do strumyka, jeśli jest wystarczająco ciepło. Unika jednak lodu: nie boi się go wprawdzie i czasem wącha, ale ponoć pewnego razu na takowy nadepnął i wpadł do płytkiej wody, wyskakując z niej jak oparzony: od tego czasu więcej tego nie próbował. Czasami zaczepia inne konie, jeśli akurat chce się pobawić, przy czym niemal zawsze stoi w środku stada. Sprowadzanie go z pastwiska nie jest problematyczne: jeśli zna człowieka, zwykle sam podchodzi, domagając się pieszczot, jeśli nie - zależy od jego nastroju. Czasem podejdzie, innym razem po prostu poczeka, aż ktoś założy mu kantar; kilka razy zdarzyło się nawet, że próbował uciekać, zwykle nie trwa to jednak długo - raz odbiegnie, czasem drugi i uspokaja się, jakby uznając, że taka zabawa jest już nudna. Nie ma problemów z odłączeniem go od stada, nie rży, nie wyrywa się ani nie szarpie. Podczas wyprowadzania na wybieg zdarza mu się trochę ciągnąć, ale wystarczy go skarcić szarpnięciem za kantar, a ogier od razu się uspokaja.
Na zawodach: podróż jest dla niego dość obojętna. Bez problemu wchodzi i wychodzi z przyczepy, będąc do tego doskonale przyuczonym. Wewnątrz zwykle zachowuje się bardzo spokojnie, przysypia; dzięki temu można z nim odbywać na prawdę dalekie podróże bez konieczności obawiania się o jego zdrowie, czy to psychiczne, czy fizyczne. Toleruje większość koni, więc dobór dla niego partnera do podróży nie jest problematyczny. Oczywiście nigdy nie jeździ z klaczami. Na rozprężalni zachowuje względny spokój: wprawdzie jest nieco rozkojarzony, ale zwykle słucha się jeźdźca, od czasu do czasu tylko strojąc drobne fochy. Potrafi nieco się stresować, jednak wynika to prawdopodobnie z faktu, że nie jest jeszcze zbyt doświadczonym koniem. Problem robi się, gdy niedaleko pojawi się klacz w rui - rozkojarzenie, stres i odrobina adrenaliny sprawia, że potrafi do niej ciągnąć ze sporą dawką determinacji. Trudno go wtedy opanować nawet doświadczonemu jeźdźcowi i wtedy zdecydowanie najlepszym wyjściem jest po prostu znalezienie innego miejsca, aby przygotować konia do startu, o ile jest to tylko możliwe. Zdarza mu się też próbować kopać inne konie gdy te podjadą za blisko niego.
- cutting: Gdy znajdzie się na arenie od razu widać, że jest w swoim żywiole. To typowy quarter, z bardzo silnym krowim zmysłem. Wystarczy, że zobaczy cielaki i nagle, nawet jeśli na rozprężalni był rozkojarzony, staje się jednym z najlepiej skupionych koni w okolicy. Słucha się jeźdźca, reagując na nawet najmniejsze pomoce, nie raz sam wyprzedzając polecenia. Jest cierpliwy, zwrotny, szybki i bardzo wyczulony zarówno na sygnały jeźdźca, jak i na to co robią krowy. Dobrze współpracuje z innymi końmi ze swojej drużyny, nie utrudnia im zadania, zna swoje zadanie i stara się je wykonać jak najlepiej. Często zdarza mu się myśleć szybciej niż jeździec, co w tej dyscyplinie jest bardzo przydatne. Nie boi się ani krzyków publiczności, ani głośnej muzyki, bannerów, telebimów, czy innych straszaków. On po prostu wjeżdża na arenę, robi to co do niego należy, po czym z niej zjeżdża.
- rajdy: Startuje w nich raczej czysto rekreacyjnie, by poćwiczyć nieco kondycje i raczej nie osiąga tu jakiś szczególnych sukcesów. Jazda w terenie z Forte to przyjemność dla obydwu stron, więc po prostu czasem to wykorzystujemy, tak, by obydwu stroną poprawić samopoczucie. Ogier wyraźnie nie czuje tutaj jakiejś specjalnej rywalizacji, zachowując się po prostu tak samo, jak podczas wyjazdów w teren. Zawsze jednak ma bardzo dobre wyniki na bramkach weterynaryjnych, a na ostatnich metrach raju na prawdę daje z siebie wszystko osiągając niesamowite prędkości. Bez problemu stoi przywiązany nawet kilka godzin, umie paść się z pętami na nogach, czy przypalowany. Inne konie nie przeszkadzają mu, pod warunkiem że nie są za blisko. Nie lubi jechać w dużej grupie, woli trzymać się trochę na uboczu lub z tyłu. Nie boi się jednak jechać na czele grupy. Jest bardzo wytrzymały i silny, więc nie robi na nim wrażenia długi marsz, trudne podłoże czy szybkie i długie galopy.
Chody: Dość typowe jak na quartera. Stęp Forte jest spokojny, niezbyt energiczny. Kłus nie należy do najwygodniejszych w świecie, ale też trudno powiedzieć, aby był bardzo trudny do wysiedzenia: jest wyśrodkowany, typowy dla większości koni. Galop przyjemny, dość miękki, z dobrą akcją nóg. Wprawdzie nie jest wyjątkowo szybki, jednak jako bardzo wytrzymały koń, Forte nie ma problemów, aby biec nieprzerwanie przez dłuższy czas, dlatego właśnie to niezastąpiony koń na rajdy przy przepędy.
Zdrowie: nigdy nie chorował ani nie był kontuzjowany, mimo chodzenia po trudnym podłożu, galopowania po kamieniach, czy spędzania nawet najsroższych zim na padoku. Idealny koń na długie rajdy z nocowaniem pod gołym niebem. Ma wyjątkowo mocne kopyta i nogi, właśnie dzięki temu, że od najmłodszych lat wykonywał tak ciężką i trudną pracę. W Anarkii spędza większość czasu na padoku, nawet zimą i spośród koni nie będących hucułami znosi to zdecydowanie najlepiej.
Kondycja: konia z taką kondycją może pozazdrościć każdy. Forte bez problemu pokonuje galopem nawet bardzo długie odcinki. Chodzi też na długie i trudne rajdy po zróżnicowanym podłożu i nie raz pod dużym obciążeniem. Mimo to nigdy się nie skarży i nie pokazuje że ma dość, jest zmęczony czy coś go boli. Oczywiście, po długim i dość szybkim galopie dyszy i jest mokry, ale jeśli za kilka minut znów musi galopować czy kłusować, od razu zareaguje i wykona zadanie.
Imię: Forte został nazwany w typowy dla quarterów sposób. Via nawiązuje do jego matki,Gustelj - do imienia jego ojca, zaś słowo Forta zostało dodane dodatkowo. Samo imię można przetłumaczyć jako twoim atutem [mocą] - Gustelj. Dwa pierwsze słowa pochodzą z języka esperanto, a Gustelj to słowackie imię. Na pewno ma to jakieś odniesienie w stosunku do Forte - w końcu ten koń ma w sobie sporo mocy, siły i energii, prezentuje się na prawdę pięknie... więc kto wie, może kiedyś będzie atutem jakiejś stajni, jako doceniony sportowiec i reproduktor?
Hodowla: Forte nie został wykastrowany, ponieważ Esmeralda miała nadzieję, że może będzie przekazywał potomstwu predyspozycje do rajdów, wytrzymałość i dzielność. Jak na razie nie ma potomków i pewnie szybko się to nie zmieni, bo nie ma chętnych na stanówkę nim. Może kiedyś zostanie wałachem, ale póki co nie zamierzamy go kastrować.
Budowa: to duży, mocnej budowy gniady Quarter. Każda część jego ciała sprzyja wytrzymałości, długotrwałym marszom czy galopom. Mocne nogi i kopyta, gruba szyja, szczupły brzuch, duża klatka piersiowa, małe uszy, mocny grzbiet i umięśniony zad. Dzięki temu Forte jest świetnym koniem rajdowym: wytrzymałym, silnym, zdrowym. Nigdy nie chorował ani nie był kontuzjowany. Nie skarży się też na bóle grzbietu.
Rodowód:
VIA FORTA GUSTELJ
(AQH, 2010)
|
(AQH, 2003)
|
HEAL THE WORLD
(AQH, nvrt)
|
EXOTIC DESIRE (AQH, nvrt)
|
MONOGRAMM (AQH, nvrt)
| |||
THIS IS IT
(AQH, nvrt)
|
BAD (AQH, nvrt)
| ||
JASMINE EL DAHAB (AQH, nvrt)
| |||
*GUANTANAMO AM
(AQH, 2006)
|
AEMA
(AQH, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
| |
NN (NN, nvrt)
| |||
GRIFFINDOR
(AQH, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
| ||
NN (NN, nvrt)
|

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz