sobota, 27 maja 2017

og. Freedom Fighter CA (oo)

ogier **FREEDOM FIGHTER CA+/
(oo, kasztanowaty)
od *Magia CA (oo) po *Niezapomniany CA (oo)
wyścigi płaskie (1600 - 2000 m.)
urodzony 19.02.2014 , w Virtualu od ?
hodowli Cheltenham Racecourse, własności WHK Anarkia
koń sportowy



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     POTOMSTWO     |     SPRZĘT



Odznaczony Srebrnym Orderem Zasługi w wyścigach



Historia: Fighter urodził się w Cheltenham Racecourse i tam spędził pierwsze lata swojego życia. W wieku 2 lat został zajeżdżony i rozpoczął trening wyścigowy, a rok późnej zaczął startować w wyścigach. Nie startował w wielu wyścigach, ale radził sobie całkiem nieźle. W 2017 roku Cheltenham zmieniło właścicielkę, a w maju tego samego roku Elvia postanowiła zamknąć stajnię wyścigową wystawiając większość koni na sprzedaż. Wśród nich znalazł się Freedom Fighter, którym zainteresowała się Esmeralda. W ten sposób pod koniec maja 2017 roku Fighter wraz z inną arabką - Kokshe CA oraz folblutką FH Fitzpleasure przyjechał do Anarkii, żeby dalej trenować i startować w wyścigach. 
Rodowód: oboje rodziców Fightera to konie wyścigowe. Klacz Magia CA to gniada arabka, która w przeszłości startowała w wyścigach płaskich, a obecnie w wystawach. Freedom Fighter jest jej jedynym potomkiem. Ma ona w rodowodzie m.in. ogiera Imperial Magnum SA (i to dwa razy, jako ojca i dziadka ze strony matki) stojącego w Selman Arabians i startującego w wystawach, skokach i ujeżdżeniu  w barwach tej stajni oraz ogiera Magnum Psyche, który również stoi w Selman Arabians i obecnie przebywa na zasłużonej emeryturze. Oba ogiery są bardzo zasłużone w hodowli. Z kolei ojcem Fightera jest siwy ogier Niezapomniany CA, który stoi obecnie w Might Arabians i nie wiadomo czy kontynuuje karierę wyścigową, czy nie. Jest to koń bardzo (jak na araba) utytułowany jeśli chodzi o wyścigi. Fighter jest jego jedynym synem. W rodowodzie Niezapomnianego można znaleźć takie konie jak ogiery Made of Adamantium, Tropical Possion i Suerte Esclavo, oraz klacze Suerte Pianossa, Pianissima, czy Monnitra. 

Podczas pracy na torze roboczym: Fighter jest koniem bardzo specyficznym, który nie z każdym się dogada. Często zdarzają mu się bunty i dni kiedy nie ma zupełnie ochoty na współpracę. Jego jeździec musi mieć w sobie niesamowite pokłady cierpliwości oraz jednocześnie jeszcze więcej stanowczości. Na Fighterze jeździ głównie Aśka, która dość dobrze dogaduje się z arabem, przynajmniej przez większość czasu. Aśka ma bardzo lekką rękę, co pasuje Fighterowi, ponieważ ogier bardzo nie lubi mocnego kontaktu na wędzidle. Fighter jest koniem bardzo do przodu, a jednocześnie ucieka od ręki, więc jazda na nim nie należy ani do przyjemnych ani do łatwych i na razie Aśka jest jedyną osobą która chce na Fighterze jeździć. Ogier bardzo lubi sprawdzać nowych jeźdźców. Gdy ktoś wsiądzie na niego pierwszy raz może być pewien, że za chwilę będzie leżał na ziemi, albo galopował bez kontroli na koniu który zagryzł wędzidło i nie ma ochoty na współpracę. Jedynym sposobem na Fightera jest zdominowanie go i pokazanie kto tu rządzi. W galopie Fighter już jako-tako idzie, choć często są problemy z zatrzymaniem go z galopu do kłusa lub stępa. 
Podczas pracy w terenie: Fighter w tereny chodzi tylko na stępa i kłusa jako rozgrzewka przed treningiem, albo odpoczynek po nim. W terenie współpracuje z człowiekiem dużo lepiej niż na torze roboczym, czy na ujeżdżalni. Ogier jest dużo bardziej rozluźniony i dużo więcej jest w stanie wybaczyć człowiekowi. Na przykład nie denerwuje się tak bardzo na rękę jeźdźca ani nie stara się za wszelką cenę pozbyć go ze swojego grzbietu. O dziwo nie płoszy się, nie ponosi ani nie próbuje wracać galopem do stajni. Nawet kiedy ma iść jako czołowy idzie dzielnie do przodu i nie przejmuje się ani innymi końmi, ani hałasami, dzikimi zwierzętami, czy innymi rzeczami których na co dzień nie spotyka za często. Nie lubi chodzić za drugim koniem. W takim przypadku trzymanie odległości od drugiego konia jest niemożliwe i mimo że Fighter już kilka razy zarobił kopa od innych koni to jakoś się jeszcze nie nauczył trzymać bezpiecznego odstępu. Idąc za drugim koniem stara się za wszelką cenę wyprzedzać, co czasem prowadzi do niebezpiecznych sytuacji, bo nie wszystkie konie akceptują takie zachowanie i nieraz to jeździec siedzący na Fighterze zarobi kopa który był przeznaczony dla konia. 
W stosunku do ludzi: Fighter ma ludzi w poważaniu. O ile ludzi których zna jeszcze jako-tako szanuje i się ich słucha, to na obcych ma zupełnie wywalone. Zdobycie jego szacunku wymaga niezłej gimnastyki, która polega głównie na pokazaniu ogierowi kto tu rządzi i że koń musi się słuchać człowieka. Fighter akceptuje Aśkę. Jej pozwala się wyczyścić, ściągnąć się z padoku, umyć, itd. Inni mogą zapomnieć o takich przywilejach. W stosunku do innych ludzi Fighter jest strasznym chamem, rozpycha się, szarpie, depcze ludziom stopy z premedytacją, ucieka na padoku i taranuje ludzi gdy ci wchodzą do jego boksu. Szanuje tylko tych, którzy są mu w stanie siłą pokazać kto tu rządzi. Poza Aśką toleruje też stajennego z pensjonatu w którym stoi, bo ten kiedyś zdzielił Fightera batem gdy ogier ruszył na niego z zębami w boksie. Od tego czasu jest spokój w kontaktach tych dwóch panów. Kowal musi strugać i kuć Fightera dopiero wtedy gdy ogier dostanie sedację. To samo tyczy się większości zabiegów weterynaryjnych. Ogólnie Fighter to koń który wymaga bardzo szorstkiego traktowania i dużo odwagi ze strony osób, które się nim zajmują. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: z końmi Fighter ma podobne kontakty jak z ludźmi. Jeśli któryś z koni jest w stanie pokazać mu swoją wyższość, Fighter zazwyczaj ustępuje. Natomiast jeśli jakiś koń mu ustępuje, Fighter będzie go gnębił, atakował i ogólnie zachowywał się masakrycznie. Na szczęście obecnie wychodzi na padok z Hellblazerem, który nie da sobie w kaszę dmuchać, więc na padoku panuje spokój. Obce konie Fighter ignoruje. Nie stara się na siłę do nich ciągnąć, ale też nie wydaje się być przestraszony ich obecnością. Po prostu dopóki nie wchodzą mu w drogę to są dla niego neutralne. Dlatego właśnie o dziwo dość dobrze zachowuje się na padoku przed wyścigiem. Inne zwierzęta w większości przypadków zupełnie go nie ruszają, chyba że na prawdę zadziałają mu na nerwy. Nie lubi na przykład szczekających psów i takiego zwierzaka Fighter potrafi zaatakować, albo pogonić. Dzikich zwierząt w lesie raczej się nie boi, chyba że wyskoczą znienacka z krzaków tuż obok niego, wtedy zdarza mu się odskoczyć z wrażenia. Ale ogólnie nie boi się ich, choć zawsze pojawienie się jelenia czy sarny jest dla niego ciekawe i musi się na chwilę zatrzymać, żeby popatrzeć. 
Na padoku: Fighter kocha przebywać na padoku i kiedy przez dłuższy czas jest zmuszony zostać w stajni to lekko mu wali na łeb. Na szczęście ma zapewnione wychodzenie na padok tak często jak to tylko możliwe, bez zbędnego stania w stajni. Nie lubi stać bezczynnie, po wypuszczeniu na wolność przez pierwszą godzinę biega, tarza się, bryka i bawi z Blazem. Potem trochę się ogarnia, ale ogólnie nie trzeba go dwa razy prosić, żeby zaczął biegać. Podczas wypuszczania na padok w ręku bardzo się niecierpliwi, trochę szarpie i rży do innych koni gdy te stoją już na padoku, a on dopiero idzie. Ułamek sekundy po odpięciu uwiązu od kantara Fighter galopuje już przed siebie i tyle go widzieli. O ile bardzo chętnie wychodzi na padok to złapanie go i sprowadzenie do stajni jest już wyższą szkołą wtajemniczenia. Właściwie to daje się złapać tylko Aśce i stajennemu, okazjonalnie Łukaszowi, Emilii lub Esmeraldzie. Inni mogą zapomnieć, że złapią Fightera, ponieważ ogier jest niezmordowany i biega w kółko tak długo aż człowiek się podda. Jest przy tym piekielnie inteligentny i nie da się zapędzić w róg ani złapać na przysmak. Można więc zapomnieć o podstępach. 
W stajni: ogier nie lubi przebywać w stajni za długo, szczególnie gdy większość koni z niej wyjdzie. Jest strasznie głośny i gdy inne konie wyjdą na dwór, a on zostanie to drze się w niebo głosy nieraz i cały dzień, tak długo aż konie nie wrócą, albo on do nich nie dołączy. Nie lubi gdy obcy wchodzą do niego do boksu. Potrafi takiego człowieka staranować, albo rzucić się na niego z zębami. Były również przypadki ucieczek właśnie po staranowaniu człowieka wchodzącego do boksu. Fighter umie też otworzyć swój boks odsuwając zasuwkę, więc trzeba mu było założyć kłódkę, której na szczęście jeszcze nie rozgryzł. Podczas karmienia Fighter strasznie się awanturuje - rży, staje dęba, kopie w drzwi boksu i gryzie konie stojące w sąsiednich boksach gdy te do niego zaglądają. Gdy już dostanie jedzenie je je w pośpiechu tak, że połowa zawsze ląduje na ziemi boksu, albo na podłodze stajennego korytarza. Ogier ogólnie robi wokół siebie straszny bałagan, bo nie dość że rozsypuje jedzenie to jeszcze nonstop trzeba coś w jego boksie naprawiać, bo Fighter zniszczy poidło, wykopie deskę ze ściany, albo urwie żłób. 


Na zawodach: Fighter nie miał jeszcze okazji wystartować w dużej liczbie wyścigów, więc wciąż jest zawodnikiem mało doświadczonym. Nie lubi podróży przyczepą, zawsze bardzo się złości, awanturuje i stwarza zagrożenie zarówno dla siebie, dla koni z którymi jedzie i dla ludzi, więc na czas podróży zawsze dostaje sedację. W nowym miejscu jest bardzo czujny, ale nigdy się nie płoszy. Idzie odważnie tam, gdzie prowadzi go człowiek i nie robi cyrków. Przynajmniej w tym momencie, bo cyrki zaczynają się jak zwykle podczas czyszczenia. Na padoku Fighter zachowuje spokój względem innych koni. Nie kopie ich, nie gryzie i właściwie to nawet trochę je ignoruje. To mało doświadczony koń, więc często jeszcze emocje biorą nad nim górę i na padoku ogier trochę się stresuje. Nie płoszy się jednak ani nie wykazuje agresywnych zachowań, a to już coś. Podczas dekoracji jest bardzo z siebie dumny i bardzo zadowolony z siebie przechadza się po padoku w blasku fleszy i przy akompaniamencie oklasków. 
  • wyścigi: przy wchodzeniu do startboksu trochę się waha, ale jeśli nikt go siłą nie będzie zmuszał do wejścia do środka to po kilku sekundach namysłu wejdzie sam. Gdy ktoś zacznie go zmuszać to za żadne skarby nie wejdzie. Ot, logika tego konia. Ma bardzo dobre starty, z boksu startowego wyskakuje jak szalony i przez pierwszą chwilę wyścigu zazwyczaj obejmuje prowadzenie. Ponieważ jest koniem raczej długodystansowym to nie prowadzi wyścigu, tylko raczej trzyma się gdzieś w połowie stawki. Fighter stawia długie kroki w galopie, a jazda na nim jest bardzo przyjemna. O dziwo, podczas wyścigu daje człowiekowi panować nad tempem i zmienia je bez jakiś większych buntów. Dobrze też wchodzi w zakręty, może iść polem, nie waży to na jego szansę na zwycięstwo, bo ogier bardzo szybko nadrabia dystans. Tuż przed wejściem na ostatnią prostą ogier zaczyna się rozpędzać i bierze ostatni zakręt z dużą prędkością. Ma bardzo duże serce do wyścigów i kocha rywalizację, więc zazwyczaj walczy o zwycięstwo do upadłego. Jest bardzo utalentowany i zawzięty, więc często na ostatniej prostej uda mu się wyprzedzić inne konie. Bardzo niechętnie zwalnia z galopu do kłusa i chyba nie do końca zdaje sobie sprawę gdzie znajduje się celownik i że już go minął. 



Chody: Fighter jest koniem bardzo szybkim, co chyba jest oczywiste, skoro startuje czynnie w wyścigach. Porusza się w charakterystyczny dla arabów sposób, którzy jedni będą uwielbiać i chwalić, a inni przeklinać dzień w którym wsiedli na tego konia. Czuć to szczególnie w galopie. Fighter ma bardzo ładne chody, szczególnie galop jest miarowy, rytmiczny i pełen gracji. W kłusie trochę gorzej to wygląda, szczególnie pod jeźdźcem, bo Fighter bardzo się spina. Luzem natomiast prezentuje się całkiem nieźle. 
Zdrowie: ogier nigdy nie chorował, ani nie był kontuzjowany. Ma żelazne zdrowie i mimo wymagającego treningu wyścigowego i startowania w zawodach, ma zdrowe zarówno nogi, jak i płuca i serce, co nie zdarza się za często pośród koni wyścigowych. Ogier nigdy też nie kolkował, ani nie przechodził żadnych innych chorób. To okaz zdrowia i mamy nadzieję, że pozostanie nim jeszcze długo, a po karierze wyścigowej będzie mógł chodzić w sporcie. 
Kondycja: Fighter jest w stałym treningu wyścigowym, startuje w wyścigach na długich dystansach, więc siłą rzeczy musi się charakteryzować nienaganną kondycją, którą wciąż trzeba pielęgnować i wzmacniać. Fighter jest wojownikiem, nawet kiedy czuć, że opada z sił to i tak będzie się starał dać z siebie sto procent, więc wciąż pracuje nad swoją kondycją i stawia sobie coraz wyższe wyzwania. 

Imię: jego imię w języku angielskim oznacza "wojownik o wolność" i szczególnie słowo "wojownik" bardzo pasuje do jego charakteru. Z resztą na co dzień mówimy na niego właśnie Fighter. Skrót CA za jego imieniem jest oznaczeniem stajni Cheltenham Racecourse nadawany wszystkim arabom pochodzącym z tej stajni. Analogicznie, konie pełnej krwi dostają po imieniu skrót CT. 
Hodowla: Fighter nie miał jeszcze okazji sprawdzić się jako koń hodowlany i jest duża szansa, że ten moment nigdy nie nastąpi, bo po pierwsze ma okropny charakter, a po drugie ma w rodowodzie pewne zawirowania - ogier Imperial Magnum to jednocześnie dziadek i pradziadek Fightera i to w dodatku w obu przypadkach ze strony matki. Jest więc duża szansa, że po zakończeniu kariery wyścigowej Fighter zostanie wykastrowany. 
Budowa: Fighter podoba się Esmeraldzie, gdyż nie ma takiej typowo arabskiej budowy, a szczególnie wklęsłego, szczupaczego pyska. Na wystawach więc za dużo pewnie by nie osiągnął, ale za to sprawdza się jako koń wyścigowy i to się liczy. Jego budowa predestynuje tego konia do biegania, a nie do chodzenia po arenie podczas pokazów i zapewne nawet po zakończeniu kariery wyścigowej nie będziemy z nim jeździć na pokazy. 



Rodowód: 
FREEDOM FIGHTER CA
(oo, 2014)
(oo, 2012)
MILLENIUM ROSE
(oo, ?)
HEAD OVER HEELS (oo, ?)
*IMPERIAL MAGNUM (oo, 2005)
(oo, 2005)
JASMINE EL DAHAB (oo, ?)
*MAGNUM PSYCHE (oo, 1995)
(oo, 2012)
*SUERTE PIANOSA
(oo, ?)
PIANISSIMA (oo, ?)
SUERTE ESCLAVO (oo, ?)
(oo, 2008)
*MONNITRA (oo, 2004)
*TROPICAL POSSION (oo, ?)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz