klacz **TAMIZA
(xx, gniada)
skoki (P), ujeżdżenie (L-P), wystawy, wyścigi płaskie i płotowe (emerytura)
urodzona 2008 r. , w Virtualu od 2011 r.
hodowli SK AkaiHikari, własności New Paradise
klacz sportowa i hodowlana
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | PASZPORT
klacz sportowa i hodowlana
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | PASZPORT
Historia: Tamiza urodziła się w SK Akai Hikari gdzie przebywa jej matka – Ta Obca. Można powiedzieć, że urodziła się na zamówienie. Pewnego umówionego wcześniej dnia Esmeralda przywiozła swojego ogiera Summera do stajni Nietoperzyk1. Krycie przebiegło bez większych problemów, oba konie polubiły się. Rok później przyszła na świat gniada klacz. Od początku wyróżniała się smukłą budową, długimi nogami i dobrym charakterem. Gdy skończyła pół roku została przywieziona do WHK Anarkia, gdzie rozpoczęła trening wyścigowy gdy skończyła rok. Siodło i jeźdźca przyjęła bez większego problemu i od razu zakochała się w galopowaniu po łące. Kilka miesięcy później zaczęła też skakać przez przeszkody steeplowe w pobliskiej stajni sportowej. Okazała się w tym całkiem dobra, więc padła decyzja o trenowaniu jej w tym kierunku. Obecnie Tamiza jest zwyciężczynią zarówno wyścigów płaskich, jak i płotowych i całkiem dobrze się rozwija. Esmeralda sprzedała klacz do PrimaVery i w jej stajni, New Paradise Tamiza dalej startowała w wyścigach. Niestety po jakimś czasie stajnia została zamknięta, a Tamiza włóczyła się po świecie trafiając z rąk do rąk. W 2017 roku za pośrednictwem Zielonych Pastwisk Esmeralda odnalazła Tamizę i postanowiła wziąć ją w dzierżawę.
Rodowód:
Podczas pracy na ujeżdżalni: Tamiza po zakończonej karierze wyścigowej rozpoczęła treningi w kierunku skoków i ujeżdżenia. Na razie jest początkującym zawodnikiem, ale radzi sobie całkiem nieźle. Podczas jazd zazwyczaj jest bardzo napalona do galopowania, ale nie na tyle, żeby jeździec miał jakieś bardzo duże problemy z pohamowaniem jej. Najczęściej wystarczy mocniej usiąść na siodle, ściągnąć wodze i uspokoić ją głosem. Pracuje się z nią bardzo dobrze, bo na wszystkie polecenia jeźdźca reaguje błyskawicznie. Jest bardzo delikatna, więc jej jeździec musi mieć naprawdę łagodną rękę. Bez problemów skacze i nie boi się przeszkód. Nie sprawia jej trudności skoczenie przeszkody nawet z bardzo szybkiego tempa. Umie wykorzystać impet przy odbiciu, a przy lądowaniu wystarczy chwila, żeby odzyskała równowagę i pogalopowała dalej. Również nie ma najmniejszych problemów z ruszaniem pełnym galopem ze stój. U ułamku sekundy potrafi wystartować i ruszyć takim tempem, że nawet jeździec, który powinien być przyzwyczajony do takich zrywów może się zdziwić. Te umiejętności wynikają z tego, że Tamiza w przeszłości chodziła wyścigi płaskie i płotowe. Nie ma dla niej różnicy, czy idzie na trening z innymi końmi czy sama. Zawsze stara się jednakowo. Nie lubi stać, więc podczas wsiadania czy dociągania popręgu trochę się złości i próbuje co chwilę ruszać.
Podczas pracy w terenie: od początku starałam się trenować Tamizę w taki sposób, żeby nie bała się chodzić w tereny. Wsiadałam wtedy na Bueno Star’a, brałam Tamizę na lonżę w ogłowiu i jechaliśmy w teren. Wchodziliśmy do wody, wspinaliśmy się na wzniesienia… Przez to Tamiza nie boi się praktycznie niczego ‚naturalnego’ [boi się za to tłumów, fleszów...]. Tamiza w terenie jest spokojna, nawet nie próbuje się wyrywać do galopu. Nauczyła się galopować po nierównym terenie w szybkim tempie, co sprawia, że galop na niej jest niezwykle przyjemny. Można puścić wodze nie bać się o to, że koń biegnie za szybko i nie patrzy pod nogi. Klacz potrafi bardzo dobrze współpracować z człowiekiem, pod warunkiem, że ten nie ciągnie jej za pysk, i nie używa za mocnych pomocy. Tamiza ma wciąż problem z przejściem z galopu do kłusa, ale jak na konia po karierze wyścigowej to naprawdę nie jest źle. Zdecydowanie lepiej sprawdza się jako koń czołowy albo do samotnych terenów. Za drugim koniem idzie grzecznie pod warunkiem że porusza się on w podobnym do Tamizy tempie. Inaczej klacz złości się na wolne tempo i próbuje wyprzedzać. Zdecydowanie nie jest koniem dla początkujących jeźdźców i w tereny jeżdżą na niej tylko pracownicy stajni albo osoby bardzo dobrze jeżdżące.
W stosunku do ludzi: Tamiza to bardzo miła i przyjazna klacz. Uwielbia być drapana za uszami i karmiona marchewkami. Każdego człowieka w stajni powita zaciekawionym rżeniem i prawie zawsze zacznie żebrać o marchewki i drapanie za uszami. Podczas czyszczenia wierci się i bardzo niecierpliwi, bo kojarzy jej się to tylko i wyłącznie z tym, że zaraz będzie galopować. Wyjątkowo nie lubi czyszczenia kopyt. Wyrywa je wtedy i próbuje kopnąć. Z biegiem lat problem zdecydowanie zmalał, ale wciąż od czasu do czasu daje o sobie znać. Klacz jednak jest bardzo skupiona na tym czego chce od niej człowiek i stara się wykonywać jego polecenia najlepiej jak może. Mimo tego nigdy nie podejdzie do człowieka na pastwisku, nawet jeśli ten wcale nie przyszedł po nią i nic od niej nie chce. Ucieka kiedy ktoś chce ją złapać, więc zazwyczaj ‚zabawa’ z nią trochę trwa. Zazwyczaj trzeba złapać ją podstępem - zagonić w róg pastwiska, skusić marchewką albo znaleźć jeszcze inny sposób. Gdy zostanie złapana, Tamiza już nie próbuje się wyrywać, tylko przyjmuje swoją porażkę do wiadomości i idzie grzecznie za człowiekiem w stronę stajni.
W stosunku do koni i innych zwierząt: Tamiza jest rozbójnikiem. Co prawda nie aż tak strasznym jak można by przypuszczać, ale jednak sporym. Tamiza jednak nie jest agresywna. Przez większość czasu jest kompletnie niepoważna, bryka, biega, staje dęba… jednak kiedy jakiś koń próbuje ją zdominować, zająć jej miejsce, lub Tamiza widzi że jakieś konie się tłuką, od razu rzuca się z zębami. Można powiedzieć, że w jakimś sensie pilnuje dyscypliny. Zdecydowanie ma to po ojcu. Klacz ma bardzo silne sympatie i antypatie jeśli chodzi o kontakty z innymi końmi. Jeśli jakiegoś konia polubi to będzie do niego rżeć i trzymać się cały czas blisko niego. Jeśli z kolei jakiegoś nie polubi to będzie kompletnie bez powodu rzucała się w jego stronę z zębami. Do obcych koni podchodzi z rezerwą i lubi obserwować je z daleka. Jednak kiedy jakiś podejdzie za blisko, Tamiza potrafi ugryźć albo kopnąć bez ostrzeżenia. Inne zwierzęta traktuje jak coś co można pogonić. Jak tylko zobaczy psa lub kota rusza w ich kierunku dzikim galopem. Dzikich zwierząt w lesie czasem zdarza jej się przestraszyć.
W stajni: nie lubi stać w stajni. Wierci się, nerwowo wygląda za okno, rży, czasem zdarza jej się kopać w ściany. Gdy dostaje jedzenie zjada je jak najszybciej, bo w jej mniemaniu im szybciej zje, tym szybciej pójdzie z powrotem na pastwisko. Większość paszy ląduje na podłodze stajni albo na trocinach w boksie, więc Tamiza zawsze dostaje więcej jedzenia, bo wliczamy w to straty. Stoi pomiędzy dwoma spokojnymi końmi, co powinno ją uspokajać. Nie zawsze jednak się to udaje i angielka często demoluje boks, szczególnie kiedy regulaminowe pół godziny po posiłku już minęło. Nawet kiedy człowiek wypuszczający konie spóźni się chociażby o minutę. Gdy tylko boks się otworzy galopuje w szaleńszym tempie w stronę wyjścia tratując wszystko co jest na jej drodze. Do stajni wraca bardzo niechętnie. Zazwyczaj kiedy otwiera się bramę pastwiska wszystkie konie wracają do stajni. Z Tamizą jednak nie jest tak prosto… Trzeba dość długo ją gonić, żeby wróciła.
Na padoku: bardzo rzadko można ją zobaczyć stojącą w jednym miejscu dłużej niż pięć minut. Tamiza chodzi, eksploruje, sprawdza każdy kąt. Często można ją spotkać w pewnej odległości od stada, nie boi się oddalać ani iść gdzieś samotnie. Jedne konie lubi, innych nienawidzi. Jest to dość upierdliwe, ale na szczęście Tamiza od razu pokazuje kogo lubi a kogo nie lubi, więc w razie czego można interweniować. Ma tak dobrane stado, że większość koni z niego przynajmniej akceptuje, a żadnego nie nienawidzi. Pilnuje w stadzie dyscypliny. Jej kolejnym ulubionym zajęciem jest obserwowanie wejścia na pastwisko i wypatrywaniu ewentualnych ludzi idących jej stronę. Zawsze jest możliwość, że przyszedł właśnie po nią. A wtedy trzeba biec ile sił na drugą stronę pastwiska, żeby przypadkiem nie zostać złapaną. Na szczęście Tamiza najczęściej daje się skusić na marchewkę i przychodzi do człowieka po kilku minutach. Gdy ma już kantar na głowie Tamiza nie ucieka, tylko przyjmuje do wiadomości swoją porażkę i daje się spokojnie sprowadzić z padoku. Podczas wyprowadzania jej na pastwisko, Tamiza trochę się wyrywa i niecierpliwi, ale wystarczy mocniej złapać ją przy pysku, żeby klacz się uspokoiła.
Na zawodach: Tamiza ma za sobą karierę wyścigową w wyścigach płaskich i płotowych. Starty szły jej bardzo dobrze dopóki stała w Anarkii. Gdy została sprzedana do WSW Błękitne Wzgórza z nieznanych powodów jej starty i treningi zostały wstrzymane. Po powtórnym przyjechaniu do Anarkii klacz rozpoczęła pracę pod siodłem i treningi w kierunku skoków i ujeżdżenia. Obecnie startuje w niskich klasach obu tych dyscyplin i radzi sobie całkiem nieźle. Do przyczepy wchodzi bez mrugnięcia okiem, ale trzeba jej przyznać, że o wiele lepiej znosi samotne podróże. Gdy ma jechać z innym koniem, trzeba bardzo pilnować żeby dobrać jej takiego którego klacz nie będzie próbowała za wszelką cenę zabić. W nowym miejscu Tamiza zachowuje się jak u siebie. Praktycznie nie zwraca na nic uwagi i sprawia wrażenie doskonale zorientowanej w temacie i wyluzowanej. Podczas szykowania do zawodów jest dużo grzeczniejsza nić w domu. Nie awanturuje się z innymi końmi, nie szarpie ani nie wyrywa kopyt. Na rozprężalni stara się skupić na jeźdźcu, ale gdy jakiś koń podjedzie za blisko, Tamiza potrafi takiego wierzchowca kopnąć. Sama jednak nigdy nie wywołuje bójek.
- ujeżdżenie: to nietypowa dyscyplina dla folbluta, jednak Tamiza radzi sobie w nim całkiem nieźle. Bez problemu wchodzi na kontakt, podstawia zad i zaokrągla grzbiet. Jest wierzchowcem bardzo delikatnym, dobrze reaguje na łydki i dosiad oraz jest miękka w pysku. Generalnie jest koniem idącym do przodu, chętnym do współpracy. Po wjechaniu na czworobok bardzo stara się zrobić dobre wrażenie. Nie rozpędza się, nie denerwuje ani nie płoszy, tylko spokojnie wykonuje wszystkie polecenia jeźdźca. Wciąż ma mało doświadczenia i za każdym razem uczy się czegoś nowego, ale nastawienie ma super. Jest bardzo skupiona na jeźdźcu i nigdy nie próbuje przejąć inicjatywy. Zdecydowanie jej mocną stroną są zmiany tempa w galopie oraz przejścia z kłusa do galopu. Te elementy ma opanowane prawie że perfekcyjnie. Są jednak takie elementy, które wciąż wymagają poprawy. Jednym z nich są koła w galopie. Tamiza często wpada łopatką do środka i ma problem z poprawnym wygięciem się w łuk. Na lewo chodzi jeszcze całkiem nieźle, jeździec zazwyczaj daje radę pomóc klaczy łydkami i wodzami. Gorzej jest natomiast w prawo. Klacz jednak wciąż się uczy, więc jest duża szansa że niedługo będzie dobrze.
- skoki: Tamiza ma za sobą karierę w wyścigach płotowych, więc chęć do skakania ma. Gorzej było z oduczeniem jej pędzenia na przeszkody. W Tamizie czasem odzywa się wyścigowiec i klacz zaczyna ciągnąć na przeszkody, ale zazwyczaj zdecydowany i pewien siebie jeździec bez problemu poradzi sobie z klaczą. Tamiza świetnie sprawdza się w konkursach szybkościowych, ponieważ bardzo się nakręca i pędzi na przeszkody jak szalona. W porównaniu z odważnym jeźdźcem Tamiza jest w stanie osiągnąć na prawdę dużo. W konkursach na styl również sprawdza się nieźle. Do każdej przeszkody podchodzi z entuzjazmem, skacze zawsze z zapasem i na prawdę dużo potrzeba, żeby klacz odmówiła skoku. Zawsze stara się ratować sytuację, skacze nawet z bardzo ciasnych najazdów, gdy miejsce odbicia zostanie źle wyliczone itd. Generalnie Tamiza kocha skakać i zdecydowanie nie trzeba jej do tego namawiać. Zrzutki też zdarzają jej się dość rzadko, bo klacz na prawdę szanuje drągi. Zostało jej to pewnie po wyścigach płotowych, gdzie zahaczenie o przeszkodę powoduje wywrotkę. Klacz nie boi się kolorowych przeszkód i na parkurze jest skupiona na swoim jeźdźcu.
Chody: Stęp jest wyciągnięty i długi, co spowodowane jest budową klaczy: jest wysoka i ma długie nogi. Idzie też bardzo ‚płasko’ przez co dobrze się na niej siedzi nawet bez strzemion w siodle wyścigowym. Kłus jest średniej długości i już bardziej wybijający, jednak nie aż tak, żeby nazwać go niewygodnym. Jednak nawet w kłusie siedząc na niej można być całkowicie spokojnym, ponieważ klacz nigdy nie zmienia chodu bez polecenia jeźdźca. Galop za to jest wspaniały: szybki, wyciągnięty… Klacz jest typem konia stawiającego mało dużych, szerokich kroków, przez co jej chód jest bardzo rytmiczny i równy. Siedząc na niej ma się wrażenie, że nie biegnie się po twardym torze, a płynie w powietrzu. Wydaje się, że nigdy się nie męczy.
Zdrowie: Choć to koń gorącokrwisty, to jednak Tamiza rzadko choruje. Co prawda w zimniejsze dni wciąż jest okrywana derką [gdy temperatura schodzi poniżej 15*C]. Jak każdemu koniowi wyścigowemu, jej też zdarzały się kontuzje nóg. Najczęściej były one spowodowane kopaninami na pastwisku, czy potknięciami podczas treningów. Na szczęście ta druga przyczyna praktycznie została już wyeliminowana, bo klacz coraz pewniej czuje się z jeźdźcem na grzbiecie i już przestała się tak często potykać. Takie choroby jak przeziębienie też zdarzają jej się rzadko, ale to głównie dlatego że wszyscy starają się, żeby nie poszła mokra na pastwisko, czy nie dostała wody tuż po treningu.
Kondycja: Jako koń wyścigowy Tamiza wręcz musi być dobrze wytrenowana. Poza tym jest koniem płotowym, więc powinna wręcz idealnie radzić sobie z długimi dystansami. I rzeczywiście tak jest – koń pokonuje dystans ponad 3000 m. praktycznie bez wysiłku. Co więcej umie poprowadzić taki wyścig i wygrać [jednak raczej tego nie stosujemy dla dobra jej nóg]. Poza tym Tamiza chodzi w długie tereny, podczas których dużo galopuje, cwałuje i skacze. Co prawda często wraca z treningów mokra, ale nigdy nie widać po niej, że zdanie ją przerosło. To bardzo ambitny koń i stara się galopować tak długo i tak szybko jak chce od niej jeździec.
Imię: Tak naprawdę klacz została nazwana ‚Tamizą’ z tak prostego powodu, że musiała mieć imię na literę ‚T’ [jak jej matka - Ta Obca], a miało być ono jednoczłonowe [dla wygody właściciela i wszystkich którzy mają z klaczą styczność]. A ponieważ konie pełnej krwi angielskiej pochodzą z Anglii, z którą kojarzy się rzeka Tamiza, to tak właśnie klacz została nazwana. Nie należy się tu doszukiwać jakiś skomplikowanych odniesień. Na co dzień używamy jej prawdziwego imienia lub skracamy je i mówimy na klacz Tami.
Hodowla: Tamiza jeszcze nie była używana w hodowli i myślę że dojdzie do tego dopiero za kilka lat, kiedy skończy karierę wyścigową. Jest ładnie zbudowana, zgodna ze wzorcem rasy, odnosi sukcesy w wyścigach i ma dobry rodowód, więc myślę że będzie dobrym koniem hodowlanym. Jednak ma potwierdzenie tej teorii przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Mam jednak nadzieję, że w parze z dobrym ogierem okaże się odpowiednim koniem hodowlanym.
Budowa: U koni pełnej krwi występują dwa typy budowy: konie zbudowane ‚mocniej’ i te wysokie i szczupłe. Tamiza zdecydowanie zalicza się do tych drugich. Przede wszystkim pierwsze co rzuca się w oczy to jej długie i mocne nogi. Następnie długi, szczupły, ale jednocześnie silny grzbiet, poprawnej długości, mocna szyja, mała głowa, dobrze umięśniony zad, rozbudowana klatka piersiowa i wysoki kłąb. Dzięki temu jest idealnym przedstawicielem swojej rasy. No, może tylko głowa mogłaby być większa, bo konie z większą głową lepiej łapią równowagę podczas skakania przez przeszkody steeplowe. Ale ja nie narzekam.
Rodowód:
TAMIZA
(xx, 2011)
|
*TA OBCA
(xx, ?)
|
?
|
?
|
?
| |||
?
|
?
| ||
?
| |||
|
(xx, 2004)
|
SOMMER GARDEN
(xx, nvrt)
|
SUMMER GIRL (xx, nvrt)
| |
FLOWER GARDEN (xx, nvrt)
| |||
GONDOLIER
(xx, nvrt)
|
GARGULA (xx, nvrt)
| ||
NEXT TIME (xx, nvrt)
|

http://summer-berry-stable.blogspot.com/2017/05/shaggy-malamut.html
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że tak długo!