wtorek, 31 lipca 2018

kl. Backseat Serenade (xx)

klacz ****BACKSEAT SERENADE+
("Serena")
(xx, gniada)
od Molly Maquires (nvrt) po Wild Vagabond (xx)
ujeżdżenie (P/N), cross (hard/very hard), skoki (P/N), WKKW (hard/very hard)
urodzona 12.02.2008 r. , w Virtualu od ?
hodowli Far Horizons Stud, własności WHK Anarkia
klacz sportowa, hodowlana



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     POTOMSTWO     |     SPRZĘT



Odznaczona Brązowym Orderem Zasługi w crossie
oraz Brązowym Orderem Zasługi w WKKW
oraz Brązowym Orderem Zasługi w ujeżdżeniu



(autorką części opisu jest Elvia)
Historia: "Backseat Serenade niegdyś była dosyć znanym koniem wyścigowym. Znanym z tego, że zawsze przegrywał. Chociaż na treningach szło jej znakomicie i biła rekordy na krótkie dystanse, podczas wyścigu nigdy nie dawała sobie rady. Nikt nie wiedział dlaczego. Jej właściciel postanowił ją sprzedać, komuś kto, być może, będzie potrafił lepiej ją wytrenować. Tak jako dwu i trzy latka wędrowała między rożnymi ludźmi i różnymi stajniami, w efekcie kończąc jako czterolatka u jednego z najlepszych trenerów toru w Cheltenham - Effie Collins. Ta od razu sprzedała ją Philowi, który wysłał ją do Homestead. Tak przeszła na trening wszechstronny w którym radziła sobie doskonale. Rok później rozpoczęła starty w zawodach klasy P, później także w N, aż w końcu zaczęła startować w wkkw***." W lipcu 2018 roku większość koni z Homestead została wystawiona na sprzedaż, a Backseat Serenade została kupiona przez Esmeraldę, której klacz od zawsze się podobała. 
Rodowód: "jej rodzice są folblutami irlandzkiego pochodzenia. Oboje z powodzeniem biegali na krótkie i średnie dystanse. Ojciec zakończył karierę po 3 sezonach, jednak spłodził tylko trójkę potomstwa, po czym padł na kolkę. Jej matka obecnie jest doskonałą klaczą hodowlaną." 


Podzas pracy na ujeżdżalni: "jest dobrze ułożona, działa na delikatną łydkę i małą zmianę dosiadu. Jedynie w pysku jest trochę "tępa", dlatego potrzebuje jeźdźca o pewnej, ale równocześnie nie za mocnej ręce. Zdarza jej się brykać na treningach, czy nawet celowo zrzucić jeźdźca. Nowych jeźdźców zawsze testuje, ale jak z kimś się dogada to brykanie zdarza jej się coraz rzadziej. "Jest energiczna i "do przodu", w większości przypadków trzeba ją zwalniać mocnymi sygnałami. Nie płoszy się raczej pod siodłem i skupia się na jeźdźcu. Ładnie wchodzi na kontakt i podstawia zad, zazwyczaj idzie w rozluźnieniu, chociaż zdarza jej się buntować i podrywać głowę do góry." Dużo lepiej pracuje, gdy na ujeżdżalni nie ma innych koni. Serena jest wtedy bardziej skupiona i chętna do wykonywania postawionych przed nią zadań. Jednak konsekwentny i dobry jeździec jest w stanie przeprowadzić z nią normalny trening również gdy na placu znajdują się inne konie. Klacz jest wtedy tylko bardziej spięta i częściej się rozprasza. Nie jest to jednak wielki problem i da radę go przepracować. Klacz dobrze odnajduje się w nowych miejscach i często dużo lepiej pracuje na obcym terenie niż u siebie w domu, dlatego wyjeżdżanie z nią na treningi do innych stajni w ogóle nie jest problemem. 
Podczas pracy w terenie: o wiele lepiej sprawdza się jako koń czołowy niż do zastępu. Gdy idzie jako pierwsza jest odważna, chętna do współpracy i generalnie grzeczna. Nie szarpie się, nie ponosi, nie odskakuje ani nie kopie innych koni. Jest kompletnie skupiona na drodze przed sobą i wyjazdy w teren zawsze dobrze jej robią na rozluźnienie i zlikwidowanie stresu. Ma bardzo pewny chód, praktycznie nigdy się nie potyka, nawet kiedy idzie po kamieniach albo innym nieprzyjemnym podłożu. Bardzo szybko przyzwyczaiła się do górskich dróg i obecnie Bieszczadzkie szlaki nie robią na niej większego wrażenia. Niestety jazda na niej za innym koniem zazwyczaj kończy się kompletną porażką. Jeszcze gdy ma przed sobą jakiegoś konia o zbliżonym do jej tempie chodów to jest całkiem nieźle. Najgorzej, gdy próbuje się na niej jechać za jakimś wolniejszym koniem i każe się Serenie iść wolniejszym tempem niż jej naturalne. Klacz wtedy wiesza się na wędzidle, próbuje wyprzedzać i ponosić. Zdarza jej się też ugryźć idącego najbliżej konia w zad, a gdy ten jej odda, klacz odskakuje na bok. Generalnie nie jest to miłe doświadczenie ani dla jeźdźca ani dla konia. 
W stosunku do ludzi: "nie lubi podpinania popręgu i podnoszenia nóg, jednak zawzięta osoba nie będzie mieć problemu z wykonaniem tych czynności." Przy kowalu na przykład zachowuje się całkiem nieźle, zarówno przy zwykłym struganiu, jak i kuciu. Kowal po prostu jak trzeba to na nią krzyknie i Serenade natychmiast się uspokaja i przestaje cudować. Mniej zdecydowane osoby jednak mają z nią problem i nie raz muszą prosić kogoś innego o ogarnięcie kłapiącej zębami albo straszącej kopytami klaczy. "Oprócz tego w obejściu jest raczej przyjazna, daje się macać po uszach czy chrapach, nie ma łaskotek. Kąpiele lubi. Na kowala i weterynarza denerwuje się trochę, ale nie sprawia też większych problemów." Od razu potrafi wyczuć jak dużo dana osoba miała w życiu doświadczenia z końmi i odsiewa tych, którzy się jej boją. Doskonale to wykorzystuje. Jednak gdy z kimś się dogada to już na zawsze. Na padoku raczej nie podchodzi do człowieka, a wręcz przeciwnie - często zdarza jej się uciekać przed człowiekiem galopem i łapanie jej często zajmuje mnóstwo czasu. Na szczęście jak już zaakceptuje, że jest złapana to się uspokaja i idzie grzecznie obok człowieka w stronę stajni. Nie szarpie się, ani nie zostaje z tyłu. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: jest to niestety typowa klacz, która już od pierwszego kontaktu wie, czy danego konia polubi, czy nie. Jest kilka takich koni, których Serenada nie lubi i koniec. Z takimi końmi staramy się nie parować jej na treningi ani nie pakować razem do przyczepy, bo folblutka bywa na prawdę wredna i już nie jednego konia uszkodziła zębami albo kopytami. W większości przypadków nie lubi innych klaczy, szczególnie kucyków i generalnie mniejszych koni. Gdy któregoś konia nie lubi potrafi go ugryźć gdy ten przechodzi przez korytarz w stajni, rzucić się z zębami na padoku, czy rzucać wściekłe spojrzenia podczas treningów. Ma określoną liczbę koni, z którymi wychodzi na padok i w większości są to konie o mocniejszym od niej charakterze, które nie dadzą klaczy wejść sobie na głowę. W stosunku do obcych koni bywa różnie, dlatego właśnie podczas zawodów klacz nosi wstążki w grzywie i ogonie. Jeśli chodzi o inne zwierzęta, to Serenade raczej je ignoruje, ale kiedy jakiś pies jest wyjątkowo namolny, klacz potrafi takiego zwierzaka ugryźć albo kopnąć. Nasze stajenne psy już się nauczyły i trzymają się od niej z daleka. 
Na padoku: "na pastwisku zazwyczaj spokojna, je trawę lub przysypia. Czasem bawi się z bardziej żywiołowymi klaczkami. Jest w stadzie na środkowej pozycji, nie wdaje się w bójki. Lubi sobie tam odpocząć, najlepiej jej, kiedy nikt jej nie zaczepia. Jest problem ze sprowadzeniem jej, potrafi uciekać przed człowiekiem, jeśli bardzo nie chce wracać do stajni lub iść na trening." Czasem jest do tego stopnia chamska, że potrafi wgalopować w człowieka, nawet kiedy stoi on jej prosto na drodze. Łapanie jej zajmuje więc zawsze strasznie dużo czasu i chcąc zabrać ją na trening trzeba pójść na padok przynajmniej półtorej godziny przed planowaną jazdą, bo inaczej można nie zdążyć. Kiedy już uda się ją złapać (zazwyczaj poprzez zagnanie jej w kąt padoku, albo z zaskoczenia), Backseat jeszcze przez chwilę próbuje się wyrywać. Ciągnie do przodu albo stoi w miejscu i nie chce się ruszyć. Na szczęście po chwili uspokaja się i idzie grzecznie za człowiekiem w stronę stajni. Jakoś nie szczególnie robi na niej wrażenie rozstanie się ze stadem. 
W stajni: "w boksie zdarza jej się rzucać i podgryzać. Boi się małych przestrzeni, czuje się w nich osaczona. Przypuszczamy, że wiąże się to z jej przeszłością u któregoś z poprzednich właścicieli. Dlatego podczas czyszczenia jest wyprowadzana na korytarz, gdzie jest już spokojna. Jeśli jednak nikt nie wchodzi jej do boksu nie denerwuje się tam zbytnio i może stać nawet dłuższy czas i sama w stajni. Nie denerwuje się przy karmieniu, ogólnie jest tam cicho i grzecznie." Najbardziej problematyczne jest sprzątanie jej boksu. Nie można wejść do środka nawet, żeby wyrzucić kupy, bo Backseat się złości i szczerzy zęby. Trzeba ją więc wyprowadzić na korytarz i dopiero sprzątnąć boks. Problemem jest też samo wejście do boksu i założenie klaczy kantara, żeby wyprowadzić ją na korytarz. Gdy klacz ma gorszy dzień potrafi się odwrócić zadem i celować kopytem w stronę człowieka. Trzeba być więc bardzo zdecydowanym i odważnym, żeby w taki dzień poradzić sobie z Sereną. Klacz zachowuje spokój gdy inne konie wychodzą na padok, albo gdy zostaje sama w stajni nawet przez dłuższy czas. 

Na zawodach: "nie rozprasza się zbytnio i jest bardziej posłuszna niż w domu. Na rozgrzewce słucha się jeźdźca, skupia na nim całą swoją uwagę, nie zaczepia innych koni, w zasadzie jej nie obchodzą. Nie denerwuje się nowym miejscem, tłumem ludzi, gwarem ani muzyką. Podróże sprawiają jej problem, ze względu na małą przestrzeń w przyczepie, jednak jeśli wprowadza ją do niej zaufana osoba nie denerwuje się tak bardzo jak w boksie." Zdecydowanie lepiej zachowuje się, gdy jest w przyczepie sama, lub z jednym koniem, którego lubi. Niestety czasem zdarza się, że musimy ją przewieźć z jakimś obcym koniem, albo takim, którego Serena po prostu nie lubi. Wtedy klacz odstawia cyrki przez całą drogę, więc na czas podróży często dostaje środki uspokajające. Na szczęście z biegiem czasu, jak klacz ma coraz więcej doświadczenia i jest coraz starsza, zachowuje się coraz lepiej i jest z nią coraz mniej problemów podczas załadunku i podróży. Podczas dekoracji jest spokojna, nie robią na niej wrażenia ani okrzyki tłumu, ani głośna muzyka ani aparaty z fleszem. Na rundzie honorowej zawsze bardzo się podnieca, ale pozostaje pod kontrolą jeźdźca i zachowuje się grzecznie. W razie potrzeby nie ma problemów z zatrzymaniem jej. 
  • ujeżdżenie: "podczas ujeżdżenia potrafi być wystarczająco spokojna. Ma ładny, miękki krok, dzięki czemu dostaje wysokie noty. Zgrywa się z jeźdźcem, o ile pracuje z nim już wystarczająco długo, a wtedy reaguje na delikatne pomoce, błyskawicznie odbiera sygnały i dobrze pracuje na czworoboku. Jeśli tego dnia jest rozluźniona i chętna do pracy ma szanse na wysoki wynik." Jak na folbluta to w ujeżdżeniu radzi sobie na prawdę dobrze, ale niestety jest to zdecydowanie jej najsłabsza dyscyplina podczas zawodów WKKW. Mimo to klacz najczęściej stara się jak może. Jest skupiona na jeźdźcu i stara się odpowiadać na jego sygnały najszybciej i najbardziej precyzyjnie jak to tylko możliwe. Zdecydowanie nie jest to koń dla amatora, nie tylko dlatego że startuje w klasie N w ujeżdżeniu, ale głównie dlatego że nie jest koniem samobieżnym, który przewiezie jeźdźca przez czworobok przy jak najmniejszym wkładzie człowieka. 
  • skoki: "na parkurze czuje się jak ryba w wodzie, nie jest najbardziej skrętna, jednak czas stracony na zakrętach nadrabia szybkością, którą ma we krwi. Potrafi nawet z bardzo szybkiego najazdu skoczyć na czysto, o ile nie zgubi po drodze rytmu, więc trzeba tego pilnować. Lubi skoki, zawsze się na nie napala i jeszcze ciężej ją zatrzymać." Dlatego właśnie nie jest koniem dla amatorów. Na parkurze cały czas trzeba jej pilnować, głownie tego żeby klacz nie rozpędzała się za bardzo i nie gnała na przeszkody na złamanie karku. Jeśli jeździec będzie umiał wykorzystać zapał Sereny i dobrze ją poprowadzi, klacz uzyska na prawdę dobry wynik i ma szansę na podium. Natomiast jeśli dosiadający jej człowiek będzie z klaczą walczył i się szarpał, wtedy przejazd skazany jest na porażkę, bo Serena łatwo się nie poddaje i będzie walczyć z jeźdźcem jeszcze mocniej. Klacz chodzi skoki do klasy N. 
  • cross: "na torze crossowym pędzi na złamanie karku, przed przeszkodami nawet przyspiesza. W tej dyscyplinie czuje się najlepiej, bo może zużyć swoje pokłady energii. W zasadzie nie trzeba jej poprawiać, ona doskonale wie co robi i mogłaby przejść tor bez jeźdźca na grzbiecie. Nie boi się wody, żadna przeszkoda, nawet najbardziej wymagająca, nie stanowi dla niej problemu." Serena startuje w klasach hard i very hard. Generalnie cross to jej życie, tu czuje się najlepiej i za tę dyscyplinę dostaje przeważnie najwyższe noty. Ma bardzo mocny, równy galop, dzięki czemu świetnie radzi sobie na długich dystansach na których trzeba galopować między przeszkodami. Na też mnóstwo siły i niewyczerpaną energię. Skacze wszystko i nawet się nie zastanawia. wystarczy tylko nakierować ją na przeszkodę a Serena zrobi resztę. Praktycznie nigdy nie zdarza jej się wyłamywać czy wahać się przed skokiem. Mimo to klacz jest na torze dość uważna, nie powoduje wypadków, nie skacze byle jak. W każdy skok wkłada na prawdę dużo serca i uwagi. Przy tym jest też skupiona na poleceniach jeźdźca, nie ponosi ani nie próbuje tworzyć własnej kolejności najazdów na przeszkody. 

Chody: "ma miękki, wygodny, ale też cieszący oko ruch. W stępie nogi ponosi nisko, stawia ostrożnie, ma dosyć spory wykrok. Kłusa ma lekkiego, dosyć szybkiego, o niskiej pracy nóg, ale ładnej fazie zawieszenia. Galop za to wysoki, ładnie podnosi nogi, pokrywa sporo terenu, nie wybija, jedynie lekko buja. Ma wydajny ruch, nie męczy się szybko i raczej nie spina, więc zazwyczaj poruszając się wygląda pięknie." Dlatego właśnie, jak na folbluta, tak dobrze radzi sobie w ujeżdżeniu. Natomiast wydajny i pokrywający dużo terenu galop bardzo pomaga jej na torze crossowym. Serena potrafi też bardzo ładnie skracać i wydłużać wszystkie chody. 
Zdrowie: klacz nigdy nie miała żadnej poważniejszej kontuzji poza jakimiś skaleczeniami i lekkimi obtarciami, które mogą się zdarzyć każdemu koniowi. Nigdy nie kulała, nie miała problemów z plecami, płucami czy sercem. Regularnie przechodzi kontrole weterynaryjne, ma tarnikowane zęby, jest szczepiona i odrobaczana. Regularnie ma też strugane kopyta oraz jest kuta na 4 kopyta ze względu na to, że startuje w wysokich klasach crossu i nie raz musi skakać na prawdę trudne przeszkody na niepewnym podłożu. Serena jest okazem zdrowia. 
Kondycja: Serena jest koniem regularnie startującym w crossie hard i very hard, w związku z tym regularnie chodzi na treningi i galopy kondycyjne. Klacz ma płuca w super stanie, tak samo jak nogi i serce. Męczy się na prawdę wolno również przez to, że jest folblutem które są naturalnie predestynowane do super kondycji. Mało jest koni w Anarkii, które mogą dorównać Serenie w galopie na długich dystansach i zazwyczaj to właśnie ona wraca z treningu czy wyczerpującego terenu najmniej zmęczona. 

Imię: jej imię pochodzi od tytułu piosenki "Backseat Serenade" zespołu All Time Low. Imię to zostało nadane klaczy przez Elvię. Na co dzień mówimy na nią Serena lub Sera. 
Hodowla: Serena jest matką kilku koni sportowych spośród których tylko dwa są obecnie aktywne w sporcie - klacz FH In the Name of Love (po og. Explash xx) stojąca w Estrella Golden Stream i startująca w skokach oraz stojący w Anarkii ogier *FH Resurrect Me From The Dead (po og. *Resurrected Sun xx) który startuje w niskich klasach WKKW. 
Budowa: klacz jest zdecydowanie mocniejszej budowy niż większość folblutów, jednak przy startach w WKKW jest to zdecydowanie zaleta. Jest też bardzo wysoka, bo ma ponad 175 cm. w kłębie. Ma mocne kopyta i nogi i cała jej budowa sprawia że klacz świetnie radzi sobie w skokach i generalnie w WKKW. 



Rodowód:
(xx, 2008)
WILD VAGABOND
(xx, nvrt)
OLD JOE CLARK (xx, nvrt)?
?
JOHNSON'S GIRL (xx, nvrt)?
?
MOLLY MAQUIRES
(xx, nvrt)
PADDY FROM THE RAILWAY
(xx, nvrt)
?
?
POLKA (xx, nvrt)
?
?

[osiągnięcia] kl. Backseat Serenade (xx)

Liczba osiągnięć: 231
Liczba gwiazdek: 4




Osiągnięcia ujeżdżeniowe (55)



Osiągnięcia crossowe (66)



Osiągnięcia skokowe (46)



Osiągnięcia w WKKW (46)


Tytuły (15)