sobota, 11 maja 2019

piątek, 10 maja 2019

wał. Malkier SA (berberyjsko-arabski)

wałach MALKIER SA
(koń berberyjsko-arabski, gniady)
od Markunda SA (berber) po *Kazeshini SA++ (oo)
urodzony 14.02.2016 r. w Virtualu od 06.05.2019 r.
rajdy (amatorskie), wystawy
hodowli Selman Arabians, własności WHK Anarkia
koń rekreacyjny, roboczy (w przyszłości)



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     PASZPORT




Historia: Malkier urodził się w Selman Arabians, gdy Zafira postanowiła wprowadzić do Virtuala nową rasę - konie berberyjskie. Malkier dzieciństwo miał szczęśliwe. Spędził je na ogromnych wybiegach hodowli najpierw ze swoją matką, a później ze stadem innych źrebaków i młodych koni. W maju 2019 roku Zafira zorganizowała międzynarodową licytację koni tej berberyjskich podczas której na sprzedaż zostało wystawionych na prawdę dużo koni. Esmeralda z ciekawości przejrzała katalog nie mając w planach kupować żadnego konia. Niestety jednak gdy zobaczyła Malkiera nie mogła o nim zapomnieć i kiedy przez kilka dni nikt nie licytował ogiera, Esmeralda postanowiła przedstawić swoją ofertę. W efekcie kupiła Malkiera za śmieszne pieniądze, co było dobrą wiadomością, bo wydała fortunę na transport ogiera do Polski. Malkier początkowo miał problemy z przyzwyczajeniem się do warunków panujących w Polsce. Na szczęście jednak przyjechał do Anarkii latem, więc szok był dla niego mniejszy. Gdy tylko pojawił się w stajni od razu dał się poznać jako niezły łobuz, ale jakoś wszyscy go polubili. Niestety miesiąc po przeprowadzce okazało się, że Mal ma chore płuca jest trochę koniem specjalnej troski. Mimo to dalej wszyscy go lubią, tylko trochę bardziej na niego uważają. 
Rodowód: jego ojciec to znany, ceniony i bardzo utytułowany ogier arabski *Kazeshini SA++, który od wielu lat świetnie sprawdza się w zawodach reiningowych i cuttingowych. Został odznaczony wieloma Orderami Zasługi w tych dyscyplinach. Poza tym jest ojcem wielu dobrych koni sportowych startujących głównie w dyscyplinach westernowych. Wśród jego potomstwa Malkier jest jednym nie-arabem. W rodowodzie *Kazeshini'ego można znaleźć takie sławy jak dzierżąca obecnie tytuł Najlepszego Konia Virtuala klacz *Selket Halima+//, czy ogiery *AW Dziki Wiatr, *Cassino i *Exotic Jakarta SA, czy klacze *AW Shaima i *Just Call Me Baby+. Matką Malkiera jest klacz berberyjska Markunda SA o nietypowej maści, która rozpoczyna karierę sportową startując w trailu i dodatkowo wystawach. Jest również matką kilku dobrze zapowiadających się koni berberyjskich, zarówno sportowych jak i wystawowych. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Malkier to młody koń, który nie za dużo jeszcze umie. Mimo tego przeważnie bardzo się stara. Jest to koń bardzo ambitny, który nie lubi się nudzić. Na jeździe z nim cały czas coś musi się dziać i wałach musi być bombardowany bodźcami i zadaniami, bo inaczej zaczyna się nudzić i kombinować. Mal kocha wyzwania i najchętniej co chwilę uczyłby się czegoś nowego. Z powodu jego problemów z płucami Malkier wymaga specjalnych warunków treningu. Nie może pracować na placu, który się kurzy, a tym bardziej jechać za drugim koniem w takich warunkach. Czasem też trzeba mu dać spokój, gdy widać że wałach ma gorszy dzień i potrzebuje odpoczynku. Takie dni zdarzają mu się najczęściej latem. Pomimo swoich problemów, Mal jest koniem bardzo pogodnym i energicznym. Skacze przeszkody do około 60 cm., zna podstawy trailu i reiningu oraz został nauczony kilku sztuczek. Nie przeszkadza mu, gdy na placu są inne konie, ale potrzebuje wtedy jeźdźca który da radę skupić na sobie uwagę Malkiera, bo inaczej wałach będzie się rozpraszał i starał pokazać innym koniom, że jest najszybszy. Mal umie bardzo ładnie chodzić na lonży, reaguje na głos i bardzo ładnie skraca chód żeby zmieścić się na ciasnym kole. 
Podczas pracy w terenie: kocha tereny i gdyby mógł to nie robiłby nic innego. Jest świetnym koniem do prowadzenia zastępu, bo nie dość że niczego się nie boi, to jeszcze idzie równym tempem i niczym się nie przejmuje. Jego ulubionym zajęciem jest galopowanie i przez pierwsze minuty terenu bardzo się niepokoi że nie może galopować. Napiera wtedy na wędzidło i próbuje jednak zagalopować pomimo upomnień jeźdźca. Nie ponosi jednak i nie pędzi przed siebie na oślep, tylko na przykład ruszy galopem i będzie galopował w tempie stępa, żeby wyszło na jego. Prawdziwą prędkość rozwija dopiero wtedy kiedy zostanie o to poproszony przez jeźdźca. Malkier nie nadaje się dla osób początkujących, bo jest zbyt dużym kombinatorem. Niezbyt przyjemnie też jedzie się na nim za innym koniem, bo wałach wjeżdża mu w zad i nie przejmuje się, że drugiemu koniowi się to nie podoba i próbuje kopnąć. Dlatego właśnie najczęściej idzie jako pierwszy, albo sam. Samotnie zachowuje się super, w ogóle mu nie przeszkadza że nie ma wokół niego innych koni. Mal bez problemów chodzi po trudnym gruncie, wspina się pod wzniesienia, zjeżdża z nich na zadzie, wchodzi do wody czy galopuje po ogromnych łąkach. 
W stosunku do ludzi: Mal lubi udawać dumnego ogiera i olewać ludzi. Praca z nim bywa trudna, ale bardzo satysfakcjonująca i jeśli kogoś polubi i okaże mu szacunek, to już na zawsze. Niestety jednak każda nowa osoba musi sobie na szacunek Mala zasłużyć, a wałach będzie robił wszystko, żeby pokazać że to on rządzi. Nawet w stosunku do osób które zna zdarza mu się być chamskim. Na porządku dziennym są u niego próby wyrywania się przy prowadzeniu w ręku ze stajni na padok, próby przyspieszania, odwiązywania się od koniowiązu i uciekania, czy szarpanie się z człowiekiem podczas prowadzenia w ręku, wyrywanie się i uciekanie na padok. Na szczęście w stosunku do pracowników stajni, którzy zajmują się nim na co dzień zdarza mu się to raczej rzadko. To nowe osoby mają u niego przerąbane i muszą się uzbroić w duże dawki cierpliwości i samozaparcia. Przy kowalu Mal zachowuje spokój ale tylko wtedy kiedy przy jego głowie stoi ktoś z pracowników stajni i go pilnuje. Inaczej wałach potrafi odstawić cyrk bez powodu. Weterynarza nie lubi, szczególnie gdy przyjechał on go zaszczepić. Wtedy wałach też odstawia cyrki i trzeba być w stosunku do niego na prawdę ostrym żeby wałach się ogarnął i zaczął współpracować. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: zdecydowanie jest koniem dominującym. W sezonie spędza na padoku całą dobę, więc kontakt z innymi końmi ma cały czas. W swoim stadzie cały czas stara się być ogierem alfa, ale specjalnie dołączyliśmy go do stada w którym są silne końskie charaktery, żeby Malkiera trochę utemperować. Wydaje się, że na razie trochę odpuścił i zaakceptował swoje miejsce w hierarchii. Mal czasem bywa chamski w stosunku do innych koni. Gdy stoi w boksie zdarza mu się ugryźć w zad konia przechodzącego przez korytarz, albo pokłócić się z sąsiadem podczas jedzenia. Lubi też przeganiać inne konie z jakiś konkretnych miejsc na padoku, bo akurat on tam chce stanąć. Nie dopuszcza innych koni do jedzenia i picia i to właśnie z powodu tego chama musieliśmy postawić na padoku drugą wannę z wodą. Na obce konie często się wścieka, a czasem wręcz bywa agresywny. Trzeba z nim uważać podczas zawodów, żeby nie podjeżdżać za blisko innych koni, bo Mal potrafi kopnąć albo ugryźć kiedy jeździec się rozproszy i nie ukarze go dostatecznie szybko. Inne zwierzęta Mal ignoruje, pod warunkiem że mu nie przeszkadzają. Na szczekające psy potrafi się rzucić z zębami. Nie boi się dzikich zwierząt spotkanych w lesie. 
Na padoku: Ze względu na swoje problemy z płucami Malkier spędza całe dnie i noce na padoku od wiosny do jesieni. Późną jesienią zaczyna wracać na noc do boksu, bo jednak nie jest jeszcze do końca przyzwyczajony do panujących w Bieszczadach temperatur. Dni mijają mu głównie na zaczepianiu innych koni, pilnowaniu jedzenia i picia żeby inne konie nie mogły z nich skorzystać oraz na czatowaniu przy bramce i próbach ucieczki gdy ktoś wprowadza albo wyprowadza innego konia. Ucieczki Mala stały się już tak znane, że jak gdzieś pogalopuje to już nawet zazwyczaj go nie gonimy, bo to go tylko nakręca. Wraca najczęściej sam, kiedy już mu się znudzi gwiazdorzenie. Na szczęście nie ucieka w inny sposób, nie gryzie płotu, nie taranuje ogrodzenia ani przez nie nie skacze. Człowiekowi daje się złapać niechętnie, a ktoś kogo Mal nie zna, nie ma najmniejszych szans na złapanie wałacha. Mal będzie uciekał galopem i specjalnie udawał że będzie stał w miejscu, żeby dosłownie w ostatniej sekundzie, kiedy ręka człowieka będzie już centymetr od kantara na jego głowie, po prostu zwiać. Nawet gdy człowiek już go złapie, Malowi zdarza się po prostu odwrócić i ruszyć galopem z uwiązem wiszącym przy kantarze. Na szczęście osobom zajmującym się nim na co dzień na prawdę bardzo rzadko odstawia takie numery. 
W stajni: nudzi mu się. Dlatego właśnie staramy się, żeby spędzał jak najwięcej czasu na zewnątrz. Niestety jego organizm nie jest jeszcze do końca przyzwyczajony do mroźnych bieszczadzkich zim, bo wałach przyjechał do nas z Maroka. Z tego właśnie powodu jesienne i zimowe noce spędza w stajni. Jeśli wokół niego są inne konie, to zachowuje się jeszcze w miarę normalnie. Zajmuje się zaczepianiem innych koni, rozwalaniem poidła, czy rozrzucaniem jedzenia na korytarz stajni. Tragedia zaczyna się, gdy Mal z jakiegoś powodu zostanie w stajni sam. Drze mordę tak, że chyba słychać go 10 kilometrów dalej, kopie w ściany boksu i próbuje z niego wyskakiwać. Dlatego właśnie stajemy na głowie, żeby Mal nie został w stajni sam, bo kilka razy już było o włos od tragedii. Z powodu jego problemów z płucami Mal zajmuje skrajny boks, zaraz przy wyjściu ze stajni, gdzie ruch powietrza jest największy. Poza tym ma w boksie zawsze otwarte okno. Podczas jedzenia bardzo się niecierpliwi aż dostanie swoją porcję, a kiedy już ją dostanie to połowa zawsze ląduje na korytarzu stajni, bo Mal musi rozglądać się na boki i rozrzucać paszę. Gdy ktoś obcy wchodzi do jego boksu Malkier potrafi taką osobę staranować i zwiać ze stajni. Pracownikom stajni raczej tak nie robi. 

Na zawodach: Mal nigdy chyba nie miał być koniem sportowym wysokiej klasy. Wydawałoby się, że po ojcu będzie miał jakiś talent sportowy, ale niestety problemy z płucami zniszczyły jego szansę na wysoki sport. Mimo to Mal regularnie startuje w wystawach oraz w amatorskich rajdach długodystansowych, bardziej dla zabawy niż żeby faktycznie coś wygrać. Do przyczepy Malkier wchodzi całkiem chętnie, bo lubi jak się coś dzieje. Trzeba mu bardzo uważnie dobrać partnera do podróży, bo inaczej przez całą drogę konie będą się kłócić. Malkier całkiem nieźle znosi nawet dalekie podróże i po przyjeździe na miejsce zawsze sprawia wrażenie wypoczętego i pełnego energii. Lubi poznawać nowe miejsca, na nic nie reaguje paniką, ale chętnie obwącha i przyjrzy się nowym przedmiotom. Na inne konie czasem reaguje agresją, więc nosi w grzywie i ogonie wstążki żeby inni jeźdźcy i prezenterzy nie zbliżali się do niego ze swoimi końmi. Malkier lubi atmosferę zawodów, podoba mu się że coś się dzieje i ludzie się na niego patrzą. 

  • wystawy: Mal jest piękny i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Podczas wystawy, gdy wie że wszyscy na niego patrzą wałach zadziera kitę, podnosi wysoko nogi, błyska białkami oczu i rozdyma chrapy. Wygląda wtedy jak rasowy arab, którym oczywiście nie jest. Czasem ponosi go fantazja i zapomina, że prezentera trzeba się słuchać i na przykład wypadałoby się zatrzymać w wyznaczonym miejscu do oceny budowy, albo przejść z kłusa do stepa. Na szczęście doświadczony prezenter nie ma problemów z zapanowaniem nad Malkierem i sprowadzeniem go na ziemię. O dziwo podczas oceny budowy wałach stoi grzecznie i nie awanturuje się, że nie może biegać. Cierpliwie czeka aż sędziowie dokładnie go obejrzą i rusza dopiero wtedy kiedy dostanie sygnał od prezentera. Mal jest koniem szybkim, więc prezentując go trzeba mieć na prawdę niezłą kondycję żeby za nim nadążyć. Koni jego rasy jest w Virtualu mało, być może nawet jest jedyny, więc najczęściej startuje w klasie po prostu z mieszanką koni bardzo różnych ras. Czasem zajmuje wysokie miejsce, a czasem nie, zależnie od preferencji sędziów. 
  • rajdy: startuje czysto hobbistycznie i nie wymagamy od niego super wyników. Po prostu jak gdzieś organizowana jest klasa amatorska i tak czy inaczej jedziemy na te zawody to zapisujemy Malkiera. Wałach kocha wyjazdy w teren i rajdy traktuje właśnie w ten sposób. Idzie mocnym i równym tempem, nie potyka się i jest bardzo uważny. Bez problemu chodzi po trudnym podłożu, skacze przez niewielkie przeszkody, wchodzi do wody i wspina się po górach. Im dziwniejsza trasa tym lepiej, przynajmniej coś się dzieje i Malkier jest zadowolony. Najbardziej lubi miejsca, w których jeszcze nie był. Inaczej jest zawiedziony i idzie jakoś tak wolniej. Obecność innych koni nie przeszkadza mu jakoś bardzo, pod warunkiem że nie idzie z jakimś koniem łeb w łeb, wtedy Malkier zapomina że to rajd a nie wyścig i próbuje się ścigać. Generalnie całkiem nieźle reaguje na polecenia jeźdźca. Czasem nie chce zwolnić, ale jest młody i kiedyś się nauczy. Jest bardzo odważny, nie boi się właściwie niczego i zawsze idzie dzielnie przed siebie. Na kontroli weterynaryjnej ma na prawdę dobre wyniki i krótkie trasy na prawdę rzadko go męczą. Ma oczywiście zapisane w papierach, że ma chore płuca i startuje tylko wtedy kiedy mamy stuprocentową pewność, że Mal dobrze się czuje. Gdy tylko coś nas niepokoi wałach jest wycofywany z zawodów, nawet jeśli miałoby to oznaczać stratę wpisowego. 


Chody: ciężko szukać konia o wygodniejszych chodach. Malkier nie tyle idzie co dosłownie płynie. To idealny koń dla osób o bolącym kręgosłupie, czy takich które po prostu nie lubią jeździć na wybijających koniach. Nawet kiedy wałach pędzi jeździec praktycznie nigdy nie czuje się zagrożony, bo siedzenie na Malu jest tak wygodne. Można na nim nawet jechać na oklep w kłusie wyciągniętym. Do tego Malkier ma na prawdę ładne chody kiedy porusza się luzem i to właśnie za nie dostaje często wysokie noty na wystawach. Porusza się bardzo elegancko i żwawo, stawiając długie kroki. Ma też wysoką akcję nóg, ale jednocześnie idzie mocno do przodu we wszystkich chodach. 
Zdrowie: Malkier miał na początku problemy z przyzwyczajeniem się do polskiego klimatu, bo przyjechał do nas z ciepłego Maroka. Na szczęście jednak przyjechał do nas w maju, więc nie było aż tak tragicznie jak się spodziewaliśmy. Nadal zimą i w okresach przejściowych wymaga zakładania derki i przez kilka ostatnich lat na pewno to się nie zmieni, ale radzi sobie całkiem nieźle. Ważniejszy jest fakt, że Malkier ma początkowe stadium RAO, które na szczęście zostało szybko wykryte i na chwilę obecną nie przeszkadza koniowi w codziennym funkcjonowaniu. Trzeba tylko uważać, żeby stajnia miała dobrą wentylację, a plac do jazdy nie kurzył się. 
Kondycja: wałach jest w bardzo dobrej kondycji jak na konia, który nie trenuje sportowo. Chodzi bez problemów w długie tereny z dużą ilością galopu oraz startuje w rajdach amatorskich. Jest to jeden z tych koni, które do końca będą twardzielami i nigdy nie pokażą, że są zmęczone. Z Malkiera może się lać pot, ale dalej będzie chciał galopować i nie pokaże że ma dość. Wyjątkiem są sytuacje, w których odezwie się jego RAO i wałach będzie miał problemy z oddychaniem. Wtedy pokazuje, że nie chce pracować i trzeba to uszanować dając wałachowi dzień lub kilka dni wolnego. Na szczęście jego choroba odzywa się rzadko i nie ma dużego wpływu na jego codzienne funkcjonowanie. 

Imię: jego imię wzięło się z serii książek high fantasy "Koło Czasu" Roberta Jordana, gdzie Malkier był jednym z krajów. Malkier przyjechał do Anarkii bez imienia, a ponieważ trzeba było wymyślić coś na "M" to padło właśnie na imię Malkier, bo ładnie brzmi i łączy się z ulubioną serią książek Esmeraldy. Skrót SA pochodzi od nazwy hodowli Selman Arabians i dostają go wszystkie konie z tej hodowli bez względu na rasę. Na co dzień na Malkiera mówimy Mal lub używamy jego pełnego imienia. 
Hodowla: został wykastrowany po przyjeździe do Anarkii i nie miał możliwości sprawdzić się jako ojciec. Podjęliśmy taką decyzję po pierwsze dlatego, że nie zamierzamy hodować koni tej rasy a trzymanie ogiera jest problematyczne, a po drugie dlatego że Malkier może przekazywać swoją chorobę potomkom. 
Budowa: Malkier wygląda trochę jak mocnej budowy arab i poza tym, że jest trochę większy niż przeciętny koń tej rasy to właściwie na pierwszy rzut oka ciężko wziąć go za konia jakiejś innej rasy niż arabska. Jest dobrze zbudowany i umięśniony, dobrze prezentuje się zarówno na wystawach jak i pod siodłem. Generalnie zdecydowanie ściąga na siebie wzrok. 


Rodowód:
MALKIER SA
(berb-oo, 2016)
(oo, 2007)
*EXOTIC JAKARTA+
(oo, 2004)
*CASSINO+ (oo, 1999)
*AW SHAIMA (oo, ?)
*SELKET HALIMA+//
(oo, 2005)
*SELKET MARQUE (oo, ?)
(berb, 2007)
GUERROUANE 
(berb, nvrt)
GUERROUAR (berb, nver)
ASHANITA (berb, nvrt)
AZZAYANI 
(berb, nvrt)
MARKUNDUR (berb, nvrt)
PALAMIA (berb, nvrt)

[treningi] og. Malkier SA

Treningi rajdowe (0):
  • brak


Tereny (0):
  • brak

Przejazdy na zawodach (0):
  • brak

[osiągnięcia] wał. Malkier SA

Liczba osiągnięć: 33
Liczba gwiazdek: 0


Osiągnięcia w rajdach (12):



Osiągnięcia na wystawach (16):
  • I miejsce w wystawie wałachów westernowych (do 4 lat) na WHK Anarkia
  • I miejsce w wystawie gniadych wałachów arabsko-berberyjskich na Hipodromie Paris
  • I miejsce w wystawie wałachów berberyjsko-arabskich na Selman Arabians
  • I miejsce w wystawie wałachów berberyjsko-arabskich (3-5 lat) na Hipodromie Paris
  • I miejsce w wystawie wałachów berberyjsko-arabskich (3-5 lat) na Hipodromie Paris
  • I miejsce w wystawie wałachów berberyjsko-arabskich na Hipodromie Paris
  • I miejsce w wystawie wałachów berberyjsko-arabskich na Hipodromie Paris
  • I miejsce w wystawie gniadych wałachów berberyjsko-arabskich na Hipodromie Paris
  • I miejsce w wystawie gniadych wałachów berberyjsko-arabskich na Hipodromie Paris
  • II miejsce w wystawie innych ras na WHK Anarkia
  • III miejsce w wystawie wałachów podczas 23rd IAHF 2022
  • wyróżnienie w wystawie ogierów (2-4 lata) podczas XIX IAHF 2020
  • wyróżnienie (V miejsce) w wystawie ogierów (2-4 lata) podczas 20th IAHF 2020
  • wyróżnienie (IV miejsce) w wystawie ogierów (5-7 lat) podczas 21st IAHF 2021
  • wyróżnienie (IV miejsce) w wystawie ogierów (5-7 lat) podczas 22nd IAHF 2021
  • wyróżnienie w wystawie wałachów ras gorącokrwistych na WHK Anarkia.


Tytuły (3):
  • International 15 km. Endurance Riding Champion 2020 podczas XIX IAHF 2020
  • International 15 km. Endurance Riding Vice Champion 2021 podczas 21st IAHF 2021
  • Vice Best Show Gelding 2022 podczas 23rd IAHF 2022.

poniedziałek, 6 maja 2019

og. Kaladin Stormblessed (xx)

ogier *KALADIN STORMBLESSED+
(xx, gniady)
urodzony 05.01.2018 r. , w Virtualu od 06.05.2019 r.
wyścigi płaskie (2000-2600 m.), wystawy
hodowli WHK Anarkia, własności WHK Anarkia
koń sportowy


OSIĄGNIĘCIA    |     TRENINGI


Odznaczony Brązowym Orderem Zasługi w wyścigach


Historia: Kal urodził się w Anarkii i już od początku pokładaliśmy w nim na prawdę duże nadzieje ze względu na jego rodowód. Źrebak urodził się zdrowy, dorastał na ogromnych przestrzeniach w Bieszczadach, a w wieku roku rozpoczął pracę pod siodłem i przygotowania do treningów wyścigowych. Na razie chodzi pod siodłem w trzech chodach i jeśli wszystko pójdzie dobrze to na początku 2020 roku rozpocznie starty w wyścigach płaskich na długich dystansach. 
Rodowód: jego matką jest klacz *Ventosa Kayna+, folblutka odznaczona Brązowym Orderem Zasługi w wyścigach, zwyciężczyni wielu prestiżowych wyścigów zarówno płaskich i jak i płotowych na długich dystansach. Ojcem Kayni jest siwy ogier *Corriendo Viento, który jest ojcem wielu utytułowanych koni wyścigowych. Jego ojcem jest słynny ogier *Mars Army, a matką stojąca w Anarkii klacz Melodia, która swego czasu zwyciężała wiele wyścigów płaskich i płotowych. Ojcem Kaladina jest *The Mad Hatter+/, gniady ogier pełnej krwi który został odznaczony Srebrnym Orderem Zasługi w wyścigach, a obecnie z powodzeniem startuje w skokach. Matką Hattera jest *Mars Colony+++, która została odznaczona Diamentowym Orderem Zasługi w wyścigach i jest obecnie najwyżej sklasyfikowanym koniem wyścigowym wg. VBKZ. Ojcem Hattera jest słynny *Summer+/, ogier odznaczony Srebrnym Orderem Zasługi w wyścigach oraz wystawach i ojciec na prawdę pokaźnej grupy bardzo dobrych koni wyścigowych. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Kal jest koniem bardzo ambitnym. Na treningach bardzo się stara, zawsze jest gotowy to wystrzelenia do przodu dzikim galopem, ale mimo to słucha się i nie ponosi. Jeździ na nim Emilia i właściwie jest ona jedyną osobą, której Kal słucha. Przy próbach pracy pod jakimkolwiek innym jeźdźcem Kal za wszelką cenę stara się pozbyć jeźdźca z grzbietu. Bryka jak oszalały, staje dęba i ogólnie widać że bardzo mu to przeszkadza. Pogodziliśmy się z tym i po prostu daliśmy go Emilii na wyłączność do jazdy. Kal jest odważny i idzie jak czołg. Nawet kiedy inne konie dookoła niego panikują i czegoś się boją, Kaladin idzie dzielnie do przodu. Pomimo tego, że na prawdę lubi biegać, nigdy nie ponosi i na treningach trzyma się dokładnie w takiej odległości od innych koni o jaką prosi go Emilia. Podczas rozgrzewki też zachowuje się grzecznie, widać po nim, że najchętniej już by galopował, ale nie wyrywa się ani nie ponosi. Na inne konie nie zwraca jakoś szczególnie uwagi, nawet na klacze i inne ogiery. Czasem tylko, gdy jakiś koń jest w stosunku do niego agresywny, Kal bez zastanowienia oddaje. 
Podczas pracy w terenie: Kaladin na razie chodzi w tereny tylko na stępa i kłusa na rozgrzewki przed treningami albo na rozstępowanie po pracy. Jest na prawdę odważny i absolutnie nic nie jest w stanie go przestraszyć, dlatego właśnie najczęściej wybierany jest do prowadzenia zastępu. Bardzo lubi iść jako pierwszy, czuje się wtedy dumny i podoba mu się, że może się dokładnie wszystkiemu przyglądać. Gdy musi iść za jakimś innym koniem trochę się złości i okazuje to najczęściej przez gryzienie wędzidła i rzucanie głową. Na szczęście jednak nigdy nie wykazuje agresji w stosunku do innych koni. Nie próbuje ich gryźć czy kopać, nie ponosi też i nie próbuje wyprzedzać innych koni. Ma bardzo pewny krok, nie potyka się, nie przeszkadzają mu kamienie, korzenie, czy wzniesienia. Wiadomo, że nie ma jeszcze bardzo dobrej równowagi, ale stara się jak może i z każdą wycieczką w teren jest coraz lepiej. 
W stosunku do ludzi: Kaladin nie jest koniem łatwym i na jego szacunek i współpracę trzeba sobie zasłużyć. Obecnie jeździ na nim Emilia, bo Kaladin akceptuje tylko ją. Stajennym z pensjonatu, gdzie stoi Kal zajęło na prawdę dużo czasu, żeby przekonać do siebie ogiera. Na każdą nową osobę Kal reaguje bardzo niechętnie, absolutnie nie daje takim osobom wejść do swojego boksu czy podejść do siebie na wybiegu. Natomiast jeśli kogoś zna i lubi to pozwala ze sobą zrobić absolutnie wszystko. Bardzo lubi Emilię i to właśnie dlatego została ona jego głównym jeźdźcem i opiekunem. Jego drugą ulubioną osobą jest jeden ze stajennych w pensjonacie w którym Kal stoi. Ten sam mężczyzna zajmuje się tam też struganiem i podkuwaniem koni, więc przy tych czynnościach Kal stoi jak zaczarowany. Weterynarzy nie lubi, ale gdy trzyma go Emilia, lub wcześniej wspomniany stajenny, Kal zachowuje się poprawnie. Esmeraldę, Antka i Łukasza też lubi, bo zajmowali się oni nim dużo przed wyjazdem Kala na trening. Obecnie spędzają oni z nim dużo mniej czasu niż wcześniej, przez co ich kontakty stały się trochę bardziej oschłe. Mamy nadzieję, że kiedy po skończonej karierze wyścigowej Kaladin wróci do Anarkii i polubi nas wszystkich. 
W stosunku do koni i innych zwierząt: to ogier, więc obecnie na padok wychodzi sam, albo ewentualnie w towarzystwie innych ogierów i wałachów. Jest zwierzakiem raczej wycofanym, nie wchodzi w bliższe interakcje z innymi końmi, ale lubi je mieć w zasięgu wzroku. Nie jest agresywny ani dominujący, nie wchodzi w konflikty ani sam ich nie wywołuje. Zazwyczaj trzyma się na uboczu i stara się uniknąć konfliktu, ale kiedy zostanie postawiony pod przysłowiową ścianą - będzie się bronił z całych sił. Nie da sobie wejść na głowę ani zdominować. Za każdym razem kiedy na jego wybieg wpuszczany jest nowy koń, Kaladin jest pierwszym, którego nowoprzybyły próbuje zdominować, bo Kal wygląda na łatwą ofiarę. Gniady jednak umie się bronić. Na klacze kompletnie nie zwraca uwagi, do tego stopnia, że zaczynamy myśleć, że w hodowli naturalnej to on się nie sprawdzi. Podczas pracy nie daje się wyprowadzić z równowagi przez inne konie. Na zawodach też zupełnie je ignoruje. Inne zwierzęta mu nie przeszkadzają, pod warunkiem że nie zaczepiają go za mocno, bo wtedy Kaladin potrafi rzucić się z zębami. 
Na padoku: trzyma się na uboczu raczej nie wchodzi w interakcje z innymi końmi, jednak zawsze stara się mieć stado w zasięgu wzroku. Jako ogier wychodzi na dość mały padok z jednym lub dwoma innymi końmi, ogierami lub wałachami. Zachowuje się raczej spokojnie rzadko biega czy bryka. Nigdy też niczego nie zniszczył, ani płotu ani derki czy kantara. Łapanie go bywa problematyczne, bo Kaladin daje się złapać właściwie tylko Emilii, która jest obecnie jego głównym opiekunem i jeźdźcem. Jednak nawet do niej nigdy nie podejdzie z własnej woli po prostu w przeciwieństwie do sytuacji w której widzi zbliżającego się w swoją stronę absolutnie każdego innego człowieka, nie będzie uciekać ani szczurzyć się. Odłączenie się od stada nie jest problemem, Kaladin bez kłótni idzie z człowiekiem, kiedy temu już uda się złapać ogiera. Podczas wyprowadzania na padok też jest grzeczny, nie szarpie się ani nie denerwuje. Nie ciągnie też do trawy. Czeka spokojnie kiedy człowiek zdejmie mu kantar i dopiero wtedy rusza. 
W stajni: obecnie nie stoi w naszej stajni, tylko w w treningu wyścigowym w pensjonacie, który dysponuje torem roboczym. Stojąc w boksie Kaladin zachowuje się grzecznie, nie rozrzuca jedzenia, nie niszczy ścian, nie zaczepia ludzi ani koni. Nie brudzi też za bardzo w boksie, załatwia się zawsze w jednym rogu i sprzątanie u niego nie jest problemem. Bardzo nie lubi być czyszczony w boksie, więc obsługa stajni raczej wychodzi z nim na korytarz albo na zewnątrz. Lubi kiedy w stajni panuje spokój i dzieją się czynności codzienne, natomiast kiedy dzieje się coś nietypowego, Kal zaczyna się denerwować. Na jedzenie czeka spokojnie, nie rży ani nie kopie w boks. Gdy dostanie swoją porcję spokojnie ją je, bez patrzenia co mają sąsiedzi ani rozrzucania wszystkiego dookoła. Je raczej powoli i to właśnie na niego najczęściej wszyscy inni muszą czekać przed wyjściem na padok czy trening. Kal może bez problemu zostać w stajni sam, bez innych koni. Czasem wydaje się mu to nawet podobać, bo ma spokój i nikt mu nie przeszkadza. 


Na zawodach: Kaladin wydaje się lubić nowe miejsca. Do przyczepy wchodzi chętnie, właściwie bez zawahania. Podróże też znosi spokojnie, pod warunkiem że konie z którymi jedzie go nie zaczepiają, bo w przeciwnym razie Kal również zaczyna się z takim koniem kłócić. Dobrze znosi nawet dalekie podróże. W nowym miejscu jest bardzo ciekawski, lubi się rozglądać czy wąchać nowe rzeczy. Jednak nie wygląda to tak, że ciągnie prowadzącego go człowieka w stronę czegoś, co chce dokładniej zobaczyć. Kaladin jest posłuszny, nie płoszy się, nie ciągnie w stronę innych koni ani nie ekscytuje się za bardzo. Po prostu wszystkiemu bardzo dokładnie się przygląda. Czyszczenie i siodłanie go przebiega tak samo jak w domu, pod warunkiem że nie jest czyszczony w boksie. Na padoku przed wyścigiem jest bardzo opanowany i zupełnie nie robią na nim wrażenia okrzyki, flesze aparatów, muzyka ani inne konie. Czasem tylko spojrzy w stronę czegoś wyjątkowo ciekawego, albo na chwilę się zatrzyma żeby czemuś się dłużej przyjrzeć. Generalnie jak na konia wyścigowego zachowuje się bardzo niepozornie. 
  • wyścigi: to taki typowy koń bomboodporny. Na padok wchodzi jak do siebie, nie przeszkadzają mu dziwne dźwięki, rozbłyski światła, muzyka czy inne konie. On po prostu idzie spokojnie obok swojego człowieka, nie spala się, nie ekscytuje za mocno ani nie płoszy. Każdy lubi prowadzić go do wyścigu, bo to właściwie koń samobieżny. Do maszyny startowej wchodzi raczej niechętnie, ale nie odstawia cyrków. Po prostu zatrzymuje się na chwilę przed wejściem do środka i musi chwilę pomyśleć zanim da się wprowadzić do startboksu. Gdy już znajdzie się w środku zaczyna mu się lekko udzielać zdenerwowanie, ale ponownie - nie odstawia cyrków. Kal ma bardzo mocne starty i już na początku zazwyczaj obejmuje prowadzenie. Potem lepiej dla niego jest zmniejszyć tempo i znaleźć się gdzieś w połowie stawki, ponieważ jest to koń biegający długie dystanse. Ma dużą wolę walki, rozumie że na ostatniej prostej musi dać czadu i zazwyczaj sam już na ostatnim zakręcie zaczyna napierać na wyższe tempo. Bardzo dobrze skacze, idzie dzielnie i odważnie na przeszkody, nie waha się, szanuje przeszkody i nie lekceważy ich. Może bez problemu skakać jako pierwszy. 
  • wystawy: poza wyścigami Kal startuje również w wystawach. Jest ładnie zbudowany i ma ładny ruch, więc radzi sobie w nich całkiem dobrze. Wchodząc na ring zupełnie nie przypomina ognistego konia wyścigowego. Idąc stępem często wręcz się snuje i praca prezentera polega na tym, żeby pilnować tempa ogiera oraz jego zaangażowania. Ogier bez mrugnięcia okiem wykonuje wszystkie polecenia prezentera - zmienia kierunki, chody, zatrzymuje się i rusza. W kłusie nie szarpie się ani nie próbuje wyprzedzać prezentera. Ogólnie bardzo szanuje człowieka. Z dużą cierpliwością stoi bez ruchu, gdy sędziowie oceniają jego budowę i ani przez chwilę nie niecierpliwi się i nie próbuje ruszać. Nie robi na nim wrażenia obecność innych koni, flesze aparatów, muzyka czy krzyki na widowni. On po prostu wchodzi, robi swoje i wychodzi. 

Chody: jest to koń startujący w wyścigach, więc najważniejszym dla niego chodem jest póki co galop. Jest on długi, szybki i w równowadze, co sprawia że Kal świetnie radzi sobie w wyścigach długodystansowych i bardzo dobrze skacze. Kłus jest sprężysty i dość drobny, co u konia wyścigowego jest dopuszczalne. Stęp u niego ma dwa tryby - albo wleczenie się, co ogier uskutecznia idąc w ręku obok człowieka, albo caplowanie, co zdarza mu się pod siodłem. 
Zdrowie: ogier jest regularnie szczepiony (2 razy w roku) oraz odrobaczany (co 3 miesiące). Regularnie również ma robione zęby, werkowane kopyta oraz jest kuty na cztery nogi. Jest też pod stałą opieką weterynarza, kowala oraz fizjoterapeuty. Podczas swojego życia nie miał jeszcze żadnej kontuzji oraz nie zdarzyła mu się żadna choroba. To bardzo twardy koń. 
Kondycja: to koń trenujący i regularnie startujący w wyścigach długodystansowych oraz płotowych, więc kondycja gra u niego pierwszorzędną rolę. Ogier jest w ciężkim, codziennym treningu w którym główny nacisk kładziony jest na galopy kondycyjne. Charakteryzuje się on więc nienaganną kondycją i na prawdę jest nie do zdarcia. Ciężko go zmęczyć. 

Imię: pochodzi ono z serii książek "Archiwum Burzowego Światła" Brandona Sandersona. Kaladin jest jednym z głównych bohaterów tej serii. Imię zostało nadane ogierowi głównie dlatego,  że brzmi dumnie. Niestety nie została zachowana zasada pierwszej litery imienia matki. Na co dzień mówimy na Kaladina "Kal". 
Hodowla: nie miał jeszcze okazji sprawdzić się w hodowli, ale patrząc na jego rodowód to ma duże do tego predyspozycje. Decyzja o ewentualnej kastracji lub użytkowaniu w hodowli zostanie podjęta, gdy ogier skończy biegać na torach. 
Budowa: poprawnie zbudowany, zgodnie ze wzorcem konia pełnej krwi angielskiej. Ma 170 cm. wzrostu, co jak na folbluta jest wzrostem dość wysokim. Dodatkowo ma długie nogi i szeroką klatkę piersiową, co sprawia że sprawdza się on w gonitwach długodystansowych oraz płotowych. 


Rodowód:
KALADIN STORMBLESSED
(xx, 2018)
(xx, 2012)
*SUMMER+/  (xx, 2004)GONDOLIER (xx, nvrt)
SOMMER HARDEN (xx, nvrt)
*MARS COLONY+++ (xx, 2010)WAR CONFLICT (xx, nvrt)
WHITE PARADISE (xx, nvrt)
(xx, 2013)
*CORRIENDO VIENTO (xx, 2010)
*MARS ARMY (xx, 2008)
MELODIA (xx, 2006)
KAYNA
(xx, nvrt)
TEXAS RANGER (xx, nvrt)
KAPRICA (xx, nvrt)

[osiągnięcia] og. Kaladin Stormblessed

Liczba osiągnięć: 72
Liczba gwiazdek: 1


Osiągnięcia wyścigowe (44)


Osiągnięcia na wystawach (19)

Tytuły (9)