środa, 25 maja 2016

= Rocznica - Opis i Wyniki Zawodów =

Mam nadzieję że się nie pogniewacie za tak duże opóźnienie ;) Opis rajdu na stówę się pojawi, nie wiem tylko kiedy. Ale z tego co widzę to raczej nikt nie działa aktywnie teraz więc czuję się z tym trochę mniej źle. 
Bardzo przepraszam za tak krótki opis przypadający na jednego konia, ale po prostu nie mam czasu pisać więcej, a przy tak dużej ilości koni pisanie dłuższych opisów jest trudne. Mam nadzieję że zaakceptujecie ;)



SKOKI MINI LL: 

Na początek kucyki. Na liście startowej mieliśmy 4 konie, a ja miałam sędziować. Usadowiłam się więc w strategicznym miejscu, wzięłam do ręki kartkę i jedziemy. 
Jako pierwsza wystartowała Magdalena Migocka na klaczy Atlantica, reprezentantki WHK Lider. Srokata kucyczka jak zwykle przykuwała wzrok, więc jej przejazd wzbudził niemałe brawa publiczności. Na pierwszej przeszkodzie klacz lekko się zawahała, ale zachęcona przez swoją amazonkę skoczyła z bardzo dużym zapasem. Była lekko poddenerwowana, ale gdzieś w połowie rozluźniła się i szło jej bardzo dobrze. Para zaliczyła czysty przejazd, bez punktów karnych i z bardzo dobrym czasem. 
Następną parą była Veronica Johnson i klacz Orkney Mist z Estrella Sport Stable. Przejazd tej pary był wyjątkowo (jak na niskie klasy skoków gdzie zazwyczaj zawodnicy pędzą na złamanie karku) i harmonijny. Fiordka każdą przeszkodę pokonywała z lekkim zapasem i dawała się bardzo ładnie prowadzić swojej amazonce. Ani razu się nie zawahała przed skokiem, po prostu szła na wszystko co pokazała jej Veronika. Para zakończyła przejazd bez punktów karnych. 
Na parkur wjechała już Avi na huculskiej klaczy Salsie, reprezentantki HK Saphira. Przejazd tej pary był dynamiczny, ale bardzo równy i harmonijny, aż miło było popatrzeć. Salsa szła dzielnie na wszystkie przeszkody i ani przez chwilę się nie wahała. Kilka razy zdarzyło jej się wybić za wysoko, albo za daleko od przeszkody, ale nie wpłynęło to na jakość przejazdu. Ta para również zakończyła przejazd bez punktów karnych. Co się dzieje!? 
Na koniec obejrzałam jeszcze przejazd Magdy i Serenity. Klacz była u siebie, więc była rozluźniona i pewna siebie. Skakała wszystko, choć dwa czy trzy razy zdarzyło jej się lekkie zawahanie. Magda jednak nie dawała za wygraną i jechała klacz mocno do przodu. One też skończyły bez punktów karnych, nie żeby to miało jakieś znaczenie, ale miło było zobaczyć że Serenity dobrze się spisuje. 



WYNIKI: 
  • I miejsce: Magdalena Migocka na kl. *Atlantica, Lider
  • II miejsce: Avi na kl. Salsa, Saphira
  • III miejsce: Veronica Johnson na kl. Orkney Mist, Estrella
  • wyróżnienie: ---
  • poza konkursem: Magda na kl. Serenity, Anarkia




SKOKI LL: 

W tej klasie było więcej zawodników. Jako pierwszy na parkur wjechała Nirmala Santuri na ogierze Dark Clementine z Jakarta Arabians. Siwy arab zrobił niezłe show pędząc na każdą przeszkodę i wybijając się tak jakby przeszkody miały co najmniej 1.30 m. Nirmala była zgrana z ogierem i w ogóle nie robiły na niej wrażenia popisy ogiera. Niestety przy próbie skrócenia najazdu na jedną z przeszkód ogier krzywo się wybił i zrzucił jeden drąg. Para zakończyła przejazd z jedną zrzutką, ale  z bardzo dobrym czasem. 
Następnie na parkur wjechał Trevor na klaczy Avalanche z Summer Berry. Przejazd tej izabelowatej klaczy był dużo spokojniejszy i równiejszy niż przejazd Dark Clementine'a, ale nie znaczy to, że gorszy. Avalanche szła pewnie na przeszkody, a Trevor prowadził ją prawie niewidocznymi sygnałami. Bardzo miło się na nich patrzyło. Zakończyli przejazd bez punktów karnych i czasem w normie, choć dużo słabszym niż u poprzedniego zawodnika. 
Trzecim zawodnikiem na liście startowej była Ines i klacz Alhambra z Estrella Sport Stable. Przejazd tej pary był na prawdę udany, widać było zarówno doświadczenie klaczy jak i poziom jej zgrania z amazonką. Kasztanka na wszystkie przeszkody szła bardzo chętnie, ale równo i spokojnie. Niestety na drugim członie szeregu zdarzyło im się wyłamanie. Ines jednak spokojnie zawróciła klacz i za drugim razem skoczyły już bez problemów. Para zakończyła przejazd z 4 pkt karnymi i czasem w normie. 
Na parkur wjechała już Avi i ogier Shazman z HK Saphira. Już na początku było widać, że arab jest mocno nakręcony, ale Avi dzielnie trzymała go i wskazywała odpowiednią kolejność przeszkód. Niestety dwa razy zdarzyło się im wybić za daleko od przeszkody co spowodowało zrzutki. Ogier trochę olewał niskie przeszkody, prawdopodobnie na codzień chodzi wyższe klasy... Para skończyła przejazd z 8 pkt. karnymi i bardzo dobrym czasem. 
Ostatnim zawodnikiem był Łukasz i Little Death. Mułka jak zwykle podeszła do tego wszystkiego ze stoickim spokojem. Szła dzielnie na przeszkody i nawet okiem nie mrugnęła. Łukasz jechał na niej na leciutkim kontakcie i działając lekko łydkami. Niestety na drugim członie szeregu zaliczyli zrzutkę, bo krzywo najechali. Był to jednak ich jedyny błąd. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Trevoy Wayford na kl. *Avalanche, Summer Berry
  • II miejsce: Nirmala Santuri na og. Dark Clementine, Jakarta
  • III miejsce: Ines Lagrange na kl. *Alhambra, Estrella
  • wyróżnienie: Avi na og. Shazman, Saphira
  • poza konkursem: Łukasz na kl. Little Death, Anarkia


UJEŻDŻENIE L
Tutaj frekwencja na prawdę dopisywała, bo na liście startowej było 6 zawodników. 
Jako pierwsza wystartowała Agness na Barbórze z Estrella Sport Stable. Aż miło było popatrzeć na zgranie tej pary. Wałach był bardzo podporządkowany, ładnie zmieniał chody i wyginał się na zakrętach. Były małe problemy z woltą w kłusie. Agness prowadziła wałacha praktycznie niezauważalnymi pomocami i ogólnie zgranie tej pary aż biło po oczach. Zakończyli przejazd z bardzo dobrą punktacją. 
Drugim zawodnikiem był Saphir Halliche na Shy Shabat z Jakarta Arabians. Miałam wrażenie, że ogierowi się nie chce. Niby wykonywał wszystkie elementy poprawnie, ale nie było z nim jakiegoś większego zaangażowania. Dodatkowo była w nim jakaś sztywność. Mimo to para otrzymała całkiem niezłe oceny od sędziów i na obecną chwilę zajmowała drugie miejsce. 
Na czworobok wjechała już Adrianna na Aegonie z Black Power Stud. Dziewczyna bardzo kontrolowała całe swoje ciało, a Aegon chyba tylko szukał pretekstu do odpalenia. Bardzo podobało mi się zagalopowanie, było pełne energii z Aegon ładnie podporządkował się swojej amazonce. Momentami jednak trochę się usztywniał, a dodatkowo cały czas rżał a cały głos. Para zaliczyła jednak bardzo udany przejazd i obecnie uplasowała się na drugim miejscu. 
Następnym zawodnikiem był Trevor Wayford na Crazy Rush z Summer Berry Stable. Ogier już od początku szedł bardzo równo, elegancko i aż czuć było że jest koniem bardzo wygodnym do jazdy. Wszystkie elementy wykonywał bez mrugnięcia okiem, a Trevor zdawał się prowadzić siwego araba tylko i wyłącznie myślami bo żadne ruchy rąk czy nóg nie były widoczne. W efekcie para skończyła przejazd z bardzo dobrymi ocenami od sędziów. 
Na parkur wjechała już Magdalena Migocka na Jakarta Pride z WHK Lider. Przejazd tej pary był bardzo udany jeśli chodzi o poziom porozumienia między koniem a jeźdźcem. Niestety nie obyło się bez kilku błędów, szczególnie przy zagalopowaniu i kole w galopie. Ogier najpierw zagalopował na złą nogę, a podczas wykonywania koła w galopie pojechał za bardzo na zewnątrz jadąc szerzej niż powinien. Para skończyła mimo to przejazd z całkiem niezłą oceną. 
Z Anarkii pojechał Antek na Demeter. Klaczy szło bardzo dobrze dopóki nie doszło do galopu. Hucułka trochę się "rozpadła" a Antkowi zajęło chwilę ponowne pozbieranie jej. Koło w galopie też nie poszło za dobrze. Wszystko pozostałe jednak poszło nieźle i ogólnie byłam bardzo zadowolona z klaczy. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Agness Lenoore na wał. *Barbór, Estrella
  • II miejsce: Trevor Wayford na og. Crazy Rush, Summer Berry
  • III miejsce: Adrianna na og. *Aegon, Black Power
  • wyróżnienie: Saphir Halliche na og. Shy Shabat, Jakarta & Magdalena Migocka na og. *Jakarta Pride, Lider
  • poza konkursem: Antek Janiszewski na kl. Demeter, Anarkia


UJEŻDŻENIE P:
(Musiałam zdyzkwalifikować klacz DARK QUEEN, ponieważ chodzi ona klasę Grand Prix i niesprawiedliwym jest, żeby konkurowała z końmi chodzącymi klasę P)
Przed nami klasa z największą frekwencją. Na liście startowej znajdowało się aż 8 koni!
Zaszczyt pojechania jako pierwszy przypadł tym razem Miśce na El Saleemie z WHK Lider. Przejazd tej pary był na prawdę udany i z przyjemnością patrzyło się na ich popisy na czworoboku. Widać było ich zgranie i doświadczenie. El Saleem wykonywał wszystkie polecenia swojej amazonki bez mrugnięcia okiem, a dodatkowo prezentował efektowne chody i poprawne ustawienie. Jakość przejazdu odbiła się pozytywnie na ocenach sędziów. 
Drugą parą na czworoboku byli Karim Bahri i Mahdia z Jakarta Arabians. Arabka była trochę uparta, kilka razy widać było opieranie się na wędzidle, czy trochę zmienione rysunki kół. Jednak para mogła ten przejazd zdecydowanie zaliczyć do udanych. Szczególnie zagalopowania wychodziły im na prawdę dobrze, podobnie jak wszystkie zmiany chodów poza przejściem z kłusa do stępa. Przejazd był jednak udany. 
Następnie na czworobok wjechała Portugalka i Fairytale z Black Power Stud. Ta klacz zdecydowanie zrobiła wspaniałe pierwsze wrażenie. Bardzo podporządkowana, usłuchana i skupiona na jeźdźcu. Szła dość żwawo, tryskając wręcz energią, ale jednocześnie Portugalka nie miała żadnych problemów z przejściami do niższych chodów czy zmianami tempa. Para ta wszystkie elementy wykonała bez mrugnięcia okiem, a sędziowie stosownie ocenili ich przejazd. 
Na czworobok wjechała już Elizabeth White i Alternative Way z Summer Berry Stable. Ta para zaliczyła również bardzo poprawny przejazd, choć nie obyło się bez kilku pomyłek i lekkich błędów, które jednak każdemu mogą się zdarzyć. Alternative Way zagalopował trochę za późno i miał małe problemy z przejściem z galopu do kłusa. Poza tym błędów nie zauważyliśmy. Sędziowie dali dobre oceny, a para zjechała z czworoboku. 
Następnym zawodnikiem była Alex Harrison i A Trophy Fathers Trophy Son z Victory Stud. Ich przejazd również był bardzo udany, ale u konia zdecydowanie brakowało impulsu, jakby nie zależało mu na jak najlepszym wykonaniu elementów programu. Jednak żadnych rażących błędów para ta nie popełniła, więc sędziowie przejazd ocenili pozytywnie, a Alex zjechała z czworoboku głaszcząc ogiera po szyi. 
Ostatnią zawodniczką liczącą się w wynikach była Ines na Ancient Blade z Estrella Sport Stable. Pierwsze co rzuciło się w oczy podczas ich przejazdu to chody klaczy, które były płynne, rytmiczne i z wyjątkowo wysoką akcją nóg. Jednak mimo to klacz nie miała problemów z wyciągnięciem chodów. Para wszystkie elementy wykonała poprawnie, bez żadnych większych błędów. Sędziowie zapisali oceny, a Ines i Ancient Blade opuściły czworobok. 
Anarkię w tej kategorii reprezentował Antek na Quasimodo. Tinker jak zwykle był poddenerwowany, ale po rozpoczęciu przejazdu uspokoił się. Chłopaki mieli trochę problemów z kłusem zebranym, ale za to wynagrodzili to sobie podczas przejść i kół. Sędziowie zapisali ocenę, która miała służyć wyłącznie jako informacja dla jeźdźca na czym trzeba się skupić podczas treningów. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Miśka na og. *El Saleem, Lider
  • II miejsce: Portugalka na kl. *Fairytale, Black Power & Ines Lagrange na kl. *Ancient Blade, Estrella
  • III miejsce: Alex Harrisson na og. A Thophy Fathers Trophy Son, Victory
  • wyróżnienie: Karim Bahri i Mahdia, Jakarta & Elizabeth White na og. *Alternative Way, Summer Berry
  • poza konkursem: Antoni Janiszewski na og. Quasimodo, Anarkia



CROSS EASY: 

W tej klasie również frekwencja dopisywała. Na listę startową zostało zapisanych siedem koni. 
Pierwsza na tor wjechała Nathalie i Lux Occulta z WHK Lider. Klacz skakała wszystko co wskazała jej amazonka oraz posłusznie wykonywała wszystkie polecenia. Dodatkowo para przez cały przejazd trzymała dobre tempo i utrzymała je aż do końca. W efekcie Nathalie i Lux Occulta nie zaliczyły żadnych błędów i skończyły przejazd w bardzo dobrym czasie. 
Na torze byli już Saphir Halliche i Shy Shabat z Jakarta Arabians. Ogier na początku trochę brykał, ale gdy już wystartował na serio to się uspokoił. Szedł bardzo dobrym, równym tempem i dzielnie najeżdżał na wszystkie przeszkody. Przy wjeździe do wody na sekundę się zawahał, ale zdecydowanie jeźdźca pomogło i już po chwili ogier galopował po wodzie. Para skończyła przejazd bez punktów karnych i z bardzo dobrym czasem. 
Kolejną zawodniczką była Nicol Clarkson na Sweet Melody z Victory Stud. Ta para również zaliczyła bardzo dobry przejazd, bez żadnych punktów karnych. Sweet Melody była bardzo dzielną klaczą która szła na wszystkie przeszkody bez mrugnięcia okiem. Dziewczyny miały jednak tempo lekko wolniejsze niż prowadząca w konkursie para. 
Na torze była już Agness i Milady z Estrella Sport Stable. Doświadczenie tej klaczy było widoczne już na samym początku przejazdu. Milady wyglądała też na bardzo usłuchanego konia. Niestety w pewnym momencie Agness straciła równowagę przez co lekko wyprowadziła klacz z tempa, ale ogarnięcie się zajęło im dosłownie chwilę. Para skończyła przejazd bez punktów karnych i z bardzo dobrym czasem. 
Następną zawodniczką która wjechała na tor była Elizabeth White i Avalanche z Summer Berry Stable. Już na wstępie klacz zaczęła brykać i stawać dęba. Na pierwszej przeszkodzie wyłamała, ale Elizabeth dzielnie najechała jeszcze raz ignorując bunty klaczy. Tym razem się udało. Ich przejazd był bardzo nerwowy, Avalanche co chwilę odskakiwała w bok czy zapierała się przed przeszkodą. Czas miały bardzo dobry, ale nie ustrzegły się kilku błędów, w tym wyłamania. 
Ostatnim zawodnikiem liczącym się w klasyfikacji końcowej by Ben i Fantazja z HK Saphira. Klacz szła na wszystkie przeszkody jak burza i w ogóle nie przejmowała się niczym. Pędziła przy tym jak szalona i widać było że ma z tego niezłą frajdę. Ben wskazywał jej tylko na którą przeszkodę teraz jadą, a klacz skakała sama. Para skończyła przejazd bez punktów karnych i z bardzo dobrym czasem. 
Anarkię reprezentowała Magda na Melodii. Klacz szła mocnym tempem na przeszkody i pozwalała się dziewczynie prowadzić bez większych problemów. Niestety w pewnym momencie Magda źle najechała na przeszkodę nie zostawiając klaczy miejsca na odbicie się i Melodia wyłamała. Magda spróbowała jeszcze raz i tym razem nie było już problemów. Ogólnie poszło im bardzo dobrze, szczególnie że dziewczyna pierwszy raz siedziała na tym koniu. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Nathalie Wright na kl. *Lux Occulta, Lider & Ben na kl. Fantazja, Saphira
  • II miejsce: Agness Lenoore na kl. *Milady, Estrella
  • III miejsce: Nicol Clarkson na kl. Sweet Melody, Victory
  • wyróżnienie: Saphir Halliche na og. Shy Shabat, Jakarta & Elizabeth White na kl. *Avalanche, Summer Berry
  • poza konkursem: Magda na kl. Melodia, Anarkia


WYŚCIG AMATORSKI: 

Tu postanowiliśmy zmienić trochę konwencję. Ustaliliśmy że Anarkię będę reprezentować ja i będę starała się trzymać z tyłu i nagrywać wyścig kamerą przyczepioną do kasku. 
Na łące znalazły się już wszyscy zawodnicy - Veronica Johnson na Boufariku z Estrelli, Ben na White Chocolate z Saphiry, Miśka na Saleemie Al Rayyan z Lidera oraz ja i Forte. Ustawiliśmy się w wyznaczonym miejscu i na komendę wystartowaliśmy. Na prowadzenie wysunęła się Miśka na Saleemie Al Rayyan, następnie w niedużej odległości jechali prawie łeb w łeb White Chocolate oraz Boufarik. Taka kolejność utrzymała się do zakrętu, kiedy to White Chocolate skrócił sobie lekko trasę i znalazł się na prowadzeniu. Za nim jechała Saleema Al Rayyan i na końcu Boufarik. Na następnym zakręcie Boufarik powoli zaczął przedzierać się do przodu, a White Chocolate słabnąć. Na ostatniej prostej wszystko się zmieniło, bo Boufarik bez żadnych problemów wyprzedził oba konie. Saleema Al Rayyan nie chciała się poddać, ale w końcu musiała zostać w tyle. White Chocolate z kolei osłabł i przesunął się na koniec stawki. I w takiej kolejności konie dojechały do mety. Forte jako koń cuttingowy nie miał większych problemów z trzymaniem się w tyłu, chociaż momentami czułam że najchętniej wystrzeliłby do przodu. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Agness Lenoore na og. *Boufarik, Estrella
  • II miejsce: Miśka Ross na kl. Saleema Al Rayyan, Lider
  • III miejsce: Ben na og. White Chocolate, Saphira
  • wyróżnienie: ---
  • poza konkursem: Esmeralda na og. Via Forta Gustelj, Anarkia



REINING: 

Powróciliśmy na ujeżdżalnię i zaczęliśmy przejazdy w klasach westernowych. Na pierwszy ogień poszedł reining. 
Pierwszą zawodniczką była Agness na Not Typical Potencial z Estrella Sport Stable. Ich przejazd był zdecydowanie bardzo udany, a dodatkowo wrażenie robiła długa grzywa ogiera. Bardzo dobrze wyszły im spiny i slidding stopy, trochę słabiej rolling backi, ale były to jakieś malutkie błędy, które jednak nie zaważyły na ogólnym wrażeniu sędziów. 
Drugim zawodnikiem był Hamdan Atassi na Fakirze z Jakarta Arabians. Automatycznie się uśmiechnęłam widząc Fakira w tak dobrej formie. Wałach szedł energicznie do przodu wykonując każde polecenie swojego jeźdźca i ani razu się nie zawahał ani nie wykonał polecenia z opóźnieniem. Dodatkowo chody wałacha były bardzo efektowne i ogólnie miło się na nich patrzyło. 
Ostatnią zawodniczką liczącą się w klasyfikacji końcowej była Nathalie i Call Me Lestat z WHK Lider. Jako że ogier dopiero zaczyna przygodę z reiningiem para nie ustrzegła się kilku błędów takich jak spóźnione reakcje, zmiana tylko przedniej nogi w galopie, itd. ale przejazd ogólnie można by zaliczyć do udanych. 
Reprezentantami Anarkii zostali tym razem Łukasz i Snake's Flair. Snake's chyba nie uznała tego przejazdu za zawody, bo zachowywała się zupełnie jak podczas treningów, czyli jednym słowem nie chciało jej się. Nie miała ochoty szybko galopować, ani szybko reagować na polecenia jeźdźca. Zrezygnowałam z wystawiania im oceny, ale w sumie jechali dla funu więc nie miało to większego znaczenia. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Hamdan Atassi na wał. Fakir, Jakarta
  • II miejsce: Agness Lenoore na og. *Not Typical Potencial, Estrella
  • III miejsce: Nathalie Wright na og. *Call Me Lestat, Lider
  • wyróżnienie: ---
  • poza konkursem: Łukasz Basak na kl. *Snake's Flair, Anarkia




TRAIL: 

Na liście były tylko trzy konie, więc poszło szybko. 
Jako pierwsza na tor wjechała Magdalena Migocka i Shakal DH z WHK Lider. Para ta nie ustrzegła się kilku błędów, między innymi pukania w drągi, odmowy wejścia na mostek czy nie dokończonego obrotu, ale mimo to szło im całkiem nieźle. Dobrze poradzili sobie z korytarzem, zakrętami czy zmianami chodów. Publiczności bardzo podobał się srokaty arab, który zdecydowanie wyróżniał się na tle innych koni. 
Drugą i ostatnią liczącą się w wynikach zawodniczką była Megan Forest i Moon Weapon z Estrella Sport Stable. Jedynym błędem w przejeździe tej pary było stukanie w drągi w kłusie. Poza tym nie zauważyliśmy nic co by się bardzo rzucało w oczy. Moon Weapon była doświadczonym koniem i widać było że jeżdżenie przez przeszkody trailowe sprawia jej dużo zabawy i że kocha to co robi. 
Reprezentantem Anarkii został Łukasz i Little Death. Mułka też wzbudziła niezłe zainteresowanie publiczności, szczególnie kiedy pędziła galopem. Klaczka wszystkie przeszkody pokonała tak jak powinna, ale raz tylko Łukasz nie zareagował odpowiednio szybko gdy Lit zaczęła lecieć trasę na pamięć, mimo że była inna. Wjechali przez to nie na tę przeszkodę na którą powinni. Mimo to byłam zadowolona z klaczy. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Megan Forest na kl. *Moon Weapon, Estrella
  • II miejsce: Magdalena Migocka na og. *Shakal DH, Lider
  • III miejsce: ---
  • wyróżnienie: ---
  • poza konkursem: Łukasz Basak na kl. Little Death, Anarkia



PLEASURE: 

Wszystkie konie jechały jednocześnie, żeby można było łatwo je porównać. Tutaj oceniałam po zdjęciach! 
Pierwszy w oczy rzucił mi się siwy Prado El Jamaal pod Miśką z WHK Lider, który szedł w prawie idealnym rozluźnieniu i mimo że prezentował wysoką akcję nóg to nadal wydawał się koniem bardzo wygodnym do jazdy. W galopie szedł z opuszczoną głową i naturalnie podstawionym zadem. Innym siwym arabem był Sahab La Fatto pod Deanem Cassel z Jakarta Arabians. On również prezentował dobre rozluźnienie i chody, ale jeździec trochę za mocno podpierał konia wodzą przez co ogier nie mógł naturalnie ustawić głowy. Bardzo jednak podobały mi się zmiany chodów u tej pary. 
Kolejnym i ostatnim siwym arabem była klacz Carrera pod Jace'm Smith z Summer Berry Stable. Klacz szła zdecydowanie za mocno oparta na wędzidle i za bardzo spięta. Zmiany chodów były nerwowe, a chody krótkie i sztywne. Klacz momentami otwierała też pysk. 
Ostatnim arabem była kara Suerte Ise pod Louisem z HK Saphira. Klacz robiła dobre pierwsze wrażenie aż do momentu zagalopowania. Wtedy trochę się usztywniła i przez pierwsze kroki galopu jechała właśnie tak. Potem jednak się rozluźniła i znów miło było na nią patrzeć. 
Jednym z dwóch koni nie będącymi arabami była quarterka Living Potencial pod Megan Forest z Estrella Sport Stable. Przypomniało mi się jak przywiozłam tę klacz na Zielone Pastwiska i jak dobre wrażenie na mnie zrobiła. Nic się nie zmieniło, klacz dalej zachwycała spokojem i jakością chodów. Szła cały czas w idealnym rozluźnieniu i z podstawionym zadem. 
Anarkię reprezentowała Magda i Nestor. Hucuł może nie miał takiej jakości chodów jak araby, ale nie odstawał jakoś szczególnie od reszty. Szedł rozluźniony, ładnie zmieniał chody i robił pozytywne wrażenie. Publiczności też się spodobał, bo jest srokaty. Byłam bardzo zadowolona z mojej uczennicy i mojego hucułka. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Megan Forest na kl. *Living Potencial, Estrella
  • II miejsce: Miśka Ross na og. Prado El Jamaal, Lider
  • III miejsce: Dean Cassel na og. Sahab La Fatto, Jakarta & Louis na kl. Suerte Ise, Saphira
  • wyróżnienie: Jace Smith na kl. *Carrera, Summer Berry
  • poza konkursem: Magda Walczyk na wał. Nestor, Anarkia


POWOŻENIE JEDNOKONNE: 

Zgłosiło się dużo więcej koni niż się tego spodziewaliśmy. Tę kategorię miał sędziować Antek z racji tego, że ja miałam wystartować. 
Pierwszy na plac wjechał Brian i Mysterious Flame z Estrella Sport Stable. Fryz prezentował się bardzo efektownie we wszystkich chodach, ale miał małe problemy ze zmieszczeniem się w ciasne zakręty podczas elementów podchodzących pod zręczność powożenia. Część ujeżdżeniowa poszła tej parze jednak znakomicie. 
Następnym zawodnikiem był Alex i Mashar z WHK Lider. To koń początkujący w tej dyscyplinie, więc nie ustrzegł się kilku błędów, głównie podczas części podchodzącej pod zręczność powożenia. Był jednak bardzo posłuszny i skupiony na swoim powożącym. Ogólnie zrobili pozytywne wrażenie. 
Ostatnim zawodnikiem liczącym się w klasyfikacji końcowej był Ben i Entuzjazm z HK Saphira. Hucuł spisał się świetnie. W zręczności powożenia wjeżdżał idealnie pomiędzy pachołki, w mataronie gnał jak szalony a w ujeżdżeniu prezentował chody najwyższej jakości. Widać było doświadczenie i zgranie tej pary. 
Na koniec wystartowałam ja i Garibaldi. Wałach jak zwykle świetnie poradził sobie w części ujeżdżeniowej, bardzo dobrze w maratonie i dużo gorzej w zręczności. Był po prostu dużo szerszy niż większość koni i większość piłeczek pozrzucał swoimi bokami. Ale byłam ogólnie z niego bardzo zadowolona. 


WYNIKI: 
  • I miejsce: Ben i og. Entuzjazm, Saphira
  • II miejsce: Brian Armando i og. *Mysterious Flame, Estrella
  • III miejsce: Alex Hood i og. *Mashar, Lider
  • wyróżnienie: ---
  • poza konkursem: Esmeralda i wał. *Garibaldi, Anarkia



ŚCIEŻKA HUCULSKA: 

Koni w tej dyscyplinie było mało, ale w końcu czego innego można by się spodziewać? 
Pierwszy wystartował Louis na Aranie z HK Saphira. Klacz nie miała żadnych problemów z pokonaniem toru, na wszystkie przeszkody szła jak burza i ani razu się nie zawahała. Tworzyli z Louisem bardzo zgraną parę i aż miło się na nich patrzyło. 
Następnie wystartowali Liv i Elessar z Estrella Sport Stable. Ich przejazd również był bardzo udany. Kasztanowaty wałach szedł bardzo pewnie, z nastawionymi uszami i był bardzo skupiony przez cały czas trwania przejazdu. Skakał wszystko, właził wszędzie i ani razu się nie zawahał. 
Na koniec wystartowałam ja na Fatalicie. Wieki na tym koniu nie siedziałam, dlatego jakoś nie umiałam się przestawić na lenistwo i stoicki spokój tej klaczy. Niestety raz zdarzyło nam się wyłamanie, a konkretnie Fatalita nie chciała wejść do dołka. Ale była to moja wina, przyznaję się!


WYNIKI: 
  • I miejsce: Liv Lenoore na wał. *Elessar, Estrella & Louis na kl. Arana, Saphira
  • II miejsce: ---
  • III miejsce: ---
  • wyróżnienie: ---
  • poza konkursem: Esmeralda na kl. *Fatalita, Anarkia

środa, 11 maja 2016

Trening rajdowy Asha Windera, Summer Wine'a, Sohama

Konie: Ash Winder, *Summer Wine, Soham
Jeźdźcy: Esmeralda, Łukasz, Antek
Dyscyplina: rajdy (praca na górkach)
Miejsce: tereny wokół Anarkii
Czas: 2 godziny

W środę z samego rana postanowiliśmy wziąć nasze rajdowce na trening. Ash na dobre zadomowił się już w nowym miejscu, Soham wymagał porządnego wycisku, a Kasztankowi też nie zaszkodzi jak się ruszy porządniej. 
Każde z nas poszło po swojego konia, przywiązało go pod stajnią i zaczęło czyścić. Ash i Kasztanek jak zwykle zachowywali spokój podczas gdy Soham jak zwykle miał zupełnie inne zdanie na temat wszystkiego. 
Po kilkunastu minutach wszystkie konie były gotowe, więc wsiedliśmy na ich grzbiety i ruszyliśmy w drogę. Jechaliśmy obok siebie, konie nie złościły się i szły spokojnie. Najwidoczniej były bardzo zadowolone, bo co chwilę któryś parskał albo wymachiwał lekko głową. 
Gdy dojechaliśmy do łąki postanowiliśmy ruszyć kłusem. Na czoło od razu wyjechał Soham, który postanowił od początku jechać mocnym tempem. Nie próbował jednak zmieniać chodu na wyższy, więc Antek pozwolił mu na takie tempo kłusa. W końcu Soham ostatnio dużo chodzi pod siodłem i dzięki temu nie tylko poprawiła się jego kondycja, ale również ogólnie ogarnięcie i posłuszeństwo. Kasztanek i Ash od razu dostosowali się do tempa swojego kolegi i ani przez chwilę nie zostawali z tyłu. Postanowiliśmy dobrze rozgrzać konie, więc przejechaliśmy całą łąkę kłusem, zjechaliśmy do lasu, a tam ponownie zakłusowaliśmy. Tym razem zmieniła się nam trochę kolejność, bo Łukasz z Kasztankiem nas wyprzedzili z powodu zwężającej się drogi. Ashowi jednak zupełnie to nie przeszkadzało i dalej szedł zupełnie rozluźniony. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej lubiłam tego konia. 
Jechaliśmy teraz drogą pełną korzeni, ale nasze wspaniałe rumaki nie miały z tym w ogóle problemów, bo wszystkie były przecież w tym kierunku trenowane nie od dziś. 
Po kilkunastu minutach kłusa dojechaliśmy do rzeki. Wiedzieliśmy że na dnie nie ma kamieni, więc wjechaliśmy do wody i ponownie ruszyliśmy kłusem. Nie podobało się to Sohamowi, który co chwilę chciał wyjechać z wody, więc Łukasz z Kasztankiem wyprzedzili go, a ja i Ash zrównaliśmy się z Sohamem i blokowaliśmy mu drogę do brzegu. Na szczęście z drugiej strony była skała i Soham nie dałby rady się po niej wspiąć. Marwari początkowo bardzo się złościł na Asha, ale po chwili odpuścił widząc że Kasztanek go wyprzedził. 
Jechaliśmy tak dosłownie kilka minut. Kasztanek i Ash byli bardzo zadowoleni, a Soham przestał narzekać. W końcu wyjechaliśmy z wody i przeszliśmy na chwilę do stępa, żeby sprawdzić popręgi. Po chwili ponownie zakłusowaliśmy, a po kilku krokach postanowiliśmy zagalopować. O dziwo Soham nie dawał aż takiego czadu, więc nie było problemów z komunikacją między nami. Ścieżka była dość szeroka, więc Soham wybił do przodu, a Ash i Kasztanek jechali właściwie obok siebie. Galopowaliśmy dość długo. Staraliśmy się trzymać równe tempo odpowiednie dla każdego z koni. Soham stawiał krótkie, szybkie kroki, natomiast Kasztanek i Ash szli raczej bardziej obszernie, szczególnie Ash. Po dość długim odcinku galopu przeszliśmy do kłusa i skręciliśmy w stronę miejsca które nazywaliśmy "górkami". Było tam rzeczywiście dużo górek, takie na które trzeba było wejść stępem, jak i takie pod które podjeżdżało się galopem. Rozjechaliśmy się więc i każde z nas zajęło się własnym koniem. Ja postanowiłam popracować z Ashem nad podjazdami w galopie i zjazdami po trudnym podłożu stępem. Dałam więc karemu sygnał do zagalopowania i podjechaliśmy pod najwyższe wzniesienie. Tak, jesteśmy bardzo ambitni! Ash postawił uszy i zrobił dokładnie to o co go prosiłam. Podczas podjazdu ani przez chwilę nie stracił tempa. Gdy wjechaliśmy na szczyt pogłaskałam go po szyi, dałam kilka sekund na odsapnięcie po czym skierowałam go w stronę zjazdu. Było tu bardzo dużo wystających korzeni i kamieni, więc trzeba było zjechać stępem. Odchyliłam się mocno do tyłu, oddałam Ashowi trochę wodzy i dałam mu łydkę. Ash obniżył głowę, ale szedł dzielnie do przodu. Momentami było dość stromo, więc wałach mocno przerzucił ciężar ciała na zad i zeszedł w dół niemal książkowo. Kocham tego konia! Pogłaskałam go po szyi, szepnęłam kilka miłych słów do ucha i zerknęłam co robi reszta. Antek postanowił podjechać w górę tą samą drogą którą ja zjechałam, więc przesunęłam Asha, żeby zrobić chłopakom miejsce. Soham początkowo chciał podgalopować. Antek postanowił nie reagować i poczekać aż wałach sam rozgryzie, że trzeba podjechać stępem. Okazało się to być dobrą taktyką, bo marwari rzeczywiście zaraz przeszedł do stępa i wspinał się stępem pod górę uważnie omijając korzenie i kamienie. Wow, jeszcze kilka miesięcy temu sam by na to nie wpadł tylko gnałby jak głupi pod górę! Chłopaki postanowili zjechać tą samą trasą. Soham tym razem już wiedział że trzeba iść stępem, więc Antek tylko mocno odchylił się do tyłu. Kasztanek i Łukasz zajęli się z kolei podjazdami galopem i zjazdami kłusem po "zygzaku". Łukasz pracował nad koncentracją Kasztanka zatrzymując go z kłusa w losowych momentach trasy. Arab początkowo trochę się buntował, ale już po chwili chodził jak w zegarku reagując na niewidzialne polecenia swojego jeźdźca. 
Pojeździliśmy po górkach jeszcze trochę czasu, po czym postanowiliśmy że czas się zbierać. Ruszyliśmy więc w drogę powrotną kłusem. Konie były już trochę zmęczone, ale nie dawały tego po sobie poznać. Szły żwawo i energicznie kłusem do przodu. Tak właśnie dojechaliśmy do naszej łąki. Tam postanowiliśmy już przejść do stępa, żeby dać koniom odsapnąć i trochę wyschnąć. Zrobiło się całkiem ciepło, a nasze rumaki nie zdążyły jeszcze zgubić do końca sierści zimowej. Wszyscy byliśmy bardzo dumni z naszych rumaków i w drodze powrotnej jechaliśmy obok siebie i licytowaliśmy się który z koni poradził sobie lepiej. Gdy byliśmy już pod stajnią dalej nie mogliśmy się zgodzić, więc uznaliśmy że wszystkie są wspaniałe. Zsiedliśmy z koni, rozsiodłaliśmy je, sprawdziliśmy kopyta i grzbiety. Gdy upewniliśmy się, że wszystko jest w porządku umyliśmy koniom nogi na myjce (Soham odstawiał cyrk) i wypuściliśmy konie na wybieg. 

piątek, 6 maja 2016

Osiągnięcia wał. Rainstone

Liczba osiągnięć: 195
Liczba gwiazdek: 3



Osiągnięcia w ujeżdżeniu (39)



Osiągnięcia w crossie (35)




Osiągnięcia w skokach (50)

Osiągnięcia w WKKW (22)



Osiągnięcia w TRECu (17) 



Osiągnięcia na wystawach (24)



Tytuły (6)