ogier *NORTON+
(muł, kasztanowaty)
od NN (nvrt) po NN (nvrt)
trail
urodzony ok. 2008, w Virtualu od 28.04.2015
hodowli nvrt, własności WHK Anarkia
koń sportowy, rekreacyjny, roboczy
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | SPRZĘT
Odznaczony Brązowym Orderem Zasługi w trailu
Historia: Norton urodził się w nieznanych okolicznościach i w nieznanym miejscu. Kawałek jego historii który znany zaczyna się gdy Podkowa wypatrzyła go na aukcji koni westernowych. Kasztanowaty muł został zaprezentowany na przeszkodach trailowych i od razu podbił serce dziewczyny która postanowiła go kupić, podszkolić i wystawić jako jedną z wygranych na loterii w WHK Arisha. Numerek ten wykupiły Ann i Agness z WSK Estrella, które następnie zabrały Nortona do swojej stajni użytkując muła jako konia pomocniczego do zajeżdżania młodych koni. Pod koniec czerwca 2015 roku postanowiły jednak wystawić go na sprzedaż. Od razu zauważyła to Esmeralda która jest fanką wszystkich dziwnych zwierząt. Szybko złożyła formularz o kupno Nortona, nie martwiąc się o to co powie jej wspólnik. Następnego dnia dostała odpowiedź że może zabierać muła. Od razu po niego pojechała.
Rodowód: rodzice Nortona są nieznani, jednak możemy przypuszczać, że jedno z nich było jakimś koniem amerykańskim (quarter horse, paint horse...). Drugie na pewno było osłem.
Podczas pracy na ujeżdżalni: Norton to zwierzak absolutnie bezkonfliktowy, z tym że często ma własne zdanie na różne tematy. Jest świetnym zwierzakiem do nauki jazdy, gdyż nie da się sterroryzować i zareaguje tylko gdy jeździec da mu poprawne sygnały. Jest wierzchowcem dość do przodu, dobrze reaguje na poprawne sygnały i nie przeszkadza mu gdy musi więcej popracować, poskakać czy nieść na swoim grzbiecie osobę trochę cięższą. Do wszystkich powierzonych mu zadań podchodzi z entuzjazmem, lubi wyzwania dlatego jest idealnym koniem do trailu. Im dziwniejsza przeszkoda tym lepiej, a jeśli trzeba ją dodatkowo pokonać galopem to w ogóle jest super zabawa. W ogóle jest niesamowity, ponieważ praktycznie nigdy sam nie zmienia chodu ani nie próbuje kombinować gdy czegoś się od niego wymaga. Nie odmawia skoku, nie płoszy się byle czego ani nie bryka. Bez problemu też chodzi w zastępie, zarówno jako czołowy jak i za drugim koniem. Umie też ładne chodzić na lonży i dobrze reaguje na głos. Nie lubi tylko kiedy używa się na nim bata, potrafi wtedy oddać zadem.
Podczas pracy w terenie: jest niesamowicie opanowany, w przeciwieństwie do koni nie płoszy się byle czego. Jest tak godny zaufania jak te najspokojniejsze z naszych hucułów, a przy tym potrafi rozpędzić się galopem czy skakać przez przeszkody terenowe. Sprawdza się zarówno jako czołowy jak i jako koń do zastępu. Nie przeszkadza mu też gdy idzie w teren samotnie. Wchodzi absolutnie wszędzie gdzie się da, a nawet tam gdzie innym koniom nie wpadłoby do głowy wchodzić. Oczywiście wszystko to pod kontrolą jeźdźca. Gdy trzeba, potrafi być bardzo szybki i wyprzedzać w galopie inne konie, a innym razem galopuje sobie spokojnie w ogonie drugiego konia pod jakimś początkującym jeźdźcem. Nic nie robi na nim wrażenia, Norton podjeżdża pod góry, zjeżdża z nich przysiadając na zadzie, skacze przez rowy z wodą, biega po korzeniach... A gdy trzeba, potrafi stępować przez kilka godzin podczas rajdów. Nie potyka się ani nie wymija kałuż czy korzeni. Można mu stuprocentowo zaufać, nawet w najtrudniejszej sytuacji. Nie ma strachu, że ogier spanikuje czy nagle zatrzyma się i odmówi posłuszeństwa.
W stosunku do ludzi: jest powściągliwy w uczuciach, choć też nigdy nie pokazuje że coś mu przeszkadza. Jest wyjątkowo cierpliwy podczas czyszczenia i siodłania, dlatego właśnie to na nim uczymy początkujących jeźdźców czyszczenia i siodłania koni. Norton daje się dotykać we wszystkie części ciała, podaje bez problemu wszystkie nogi, daje sobie zapiąć popręg czy założyć wędzidło do pyska. Z wielką cierpliwością znosi również tabuny dzieci podczas zawodów zdziwionych co to za nieznane im zwierzę. Wozi te rozbrykane i krzyczące dzieci na swoim grzbiecie i nie protestuje. Dlatego właśnie jest też wierzchowcem do hipoterapii. Na wybiegu daje się bez większych problemów złapać, choć sam nigdy nie podchodzi do człowieka. Czasem tylko gdy ma zły dzień zdarza mu się uciekać na wybiegu stępem. Wtedy zazwyczaj dajemy mu spokój bo oznacza to, że jest zmęczony i nie chce iść do pracy. Wszystkich ludzi traktuje tak samo, nie ważne czy są to pracownicy stajni, krzyczące dzieci, czy kompletnie obcy mu ludzie na zawodach.
W stosunku do koni i innych zwierząt: nie szuka zwady z innymi końmi, ale gdy trzeba potrafi się bronić kopaniem lub gryzieniem. Raczej utrzymuje dobre kontakty ze swoim stadem, choć zazwyczaj trzyma się na uboczu nie wchodząc w interakcje z innymi końmi. Obce konie zupełnie ignoruje, nawet nie patrzy na nie tylko robi to co do niego należy. Norton nie boi się dzikich zwierząt spotykanych w terenie ani tych gospodarskich które przechodzą czasem obok jego pastwiska. Czasem tylko inne konie patrzą ze zdziwieniem na niego i nie mogą zrozumieć czy to taki dziwny koń, czy jakieś inne zwierzę. Na szczęście nasze stadko już się do Nortona przyzwyczaiło i nie reaguje na jego obecność. Inne zwierzęta Norton traktuje z niesamowitą cierpliwością. Pozwala im wchodzić do swojego boksu, czy biegać obok siebie na wybiegu. Nie lubi tylko kiedy kot siedzi mu na plecach, ale pokazuje to tylko poprzez zgrzytanie zębami.
W stajni: to jedyny z naszych koni który zachowuje zupełny spokój przy karmieniu. Podczas gdy inne konie rżą, kopią w ściany czy zaczepiają swoich sąsiadów, Norton zachowuje spokój i tylko wygląda ponad drzwiami swojego boksu, cierpliwie czekając na swoją kolej. Nie przeszkadza mu nawet kiedy dostanie owies jako ostatni. Można go czyścić i siodłać zarówno w boksie jak i na korytarzu stajni. Nie rusza go fakt, że jest jedynym koniem w stajni, nigdy nie rży ani nie domaga się wypuszczenia na zewnątrz. Spokojnie stoi i je siano lub wygląda przez okno na podwórze. Nie przeszkadza mu hałas w stajni, gdy przez korytarz biegają dzieci, psy, gdy przyjedzie samochód z sianem. Można też bez problemu ścielić mu w boksie gdy Norton jest w środku. Nie boi się wideł ani nie przeszkadza mu zapach brudnej ściółki gdy wybiera mu się obornik. Z resztą w boksie zawsze załatwia się tylko w jednym kącie, więc sprzątanie mu jest bardzo łatwe i przyjemne. Norton nie ma w zwyczaju zaczepiania koni przechodzących przez korytarz. Często jednak daje się wplątać w zabawy gdy jakiś koń zaczepia jego.
Na padoku: zazwyczaj po prostu się pasie. Rzadko zdarza mu się tarzać, czy leżeć. Lubi za to stać w strumieniu, tylko tak żeby zamoczyć pęciny. Bardzo rzadko biega czy bryka z własnej woli, tylko kiedy człowiek go pogoni. Ogólnie woli wszystko robić spokojnie i powoli. Daje się bez problemu złapać i założyć sobie kantar na łeb, ale sam nigdy do człowieka nie podejdzie. Odłączenie go od stada zawsze przebiega bezkonfliktowo, Norton daje się ładnie prowadzić na uwiązie, a czasem nawet uwiąz jest niepotrzebny, wystarczy złapać muła za grzywę. Norton jest znany z tego, że nawet jeśli zabraknie trawy czy siana, on zawsze znajdzie sobie coś do jedzenia. A to jakiś krzak, a to liście, korzonki... Umie też przejść przez pastuch elektryczny, a drewniany płot też nie jest dla niego przeszkodą. Jeśli ucieknie, po prostu pasie się gdzieś blisko padoku, nigdy nie odchodzi daleko. Nigdy też nie dokonał żadnej spektakularnej destrukcji, więc przymykamy oko na jego wybryki. Zawsze wygląda tak śmiesznie pasąc się w wysokiej trawie podczas gdy inne konie stoją po drugiej stronie ogrodzenia i nie mogą pojąć co się właśnie stało.
Na zawodach: Norton to oaza spokoju, której nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Świetnie znosi podróże przyczepą, nawet długie i wyczerpujące. W nowym miejscu jest wyluzowany i nie boi się absolutnie niczego. Nie przeszkadza mu też gdy w boksie obok niego stoi jakiś nieznany mu koń. Zazwyczaj jednak stawiamy Nortona obok naszych koni, szczególnie tych które zachowują się nerwowo, ponieważ opanowanie i spokój muła dobrze na nie wpływa. Na rozprężalni też zachowuje spokój, choć czasem denerwuje się gdy jakiś koń wjedzie w niego lub zajedzie mu drogę. Wtedy czasem zdarza mu się próbować ugryźć, gdy zostanie doprowadzony do skraju wytrzymałości. Podczas dekoracji zachowuje spokój, nie ruszają go ani fotografowie robiący zdjęcia z fleszem, ani oklaski ani krzyki. Ze spokojem daje się pogłaskać, przypiąć sobie flo do ogłowia, czy poklepać po szyi. Na rundzie honorowej potrafi galopować spokojnie i powoli, ale potrafi też pędzić. Wszystko zależy od tego o co poprosi go jeździec.
- trail: Norton wchodzi wszędzie. Nie robią na nim wrażenia przeszkody dziwne, trudne, skomplikowane, kolorowe czy po prostu niespotykane. Pokona każdą z nich z niebywałym spokojem i opanowaniem. Bardzo płynnie zmienia chody, potrafi momentalnie zatrzymać się z szybkiego galopu, czy ruszyć ze stój. Figury wykonuje dokładnie i zazwyczaj poprawnie, ale oczywiście są elementy które sprawiają mu więcej kłopotów niż pozostałe. Na przykład często zdarza mu się pukać kopytami w drągi w galopie, czy nieprawidłowo wykonać obrót. Mimo to bardzo szybko się uczy, a do wszystkich przeszkód pochodzi z entuzjazmem i zaangażowaniem. Jest ambitny, więc zawsze stara się każdą, szczególnie nową przeszkodę pokonać jak najlepiej. Jest bardzo skupiony na jeźdźcu, szczególnie gdy ten musi mułowi pokazać jak pokonać daną przeszkodę. Te już mu znane zazwyczaj pokonuje z automatu, więc trzeba uważać, jeśli chce się pokonać przeszkodę w jakiś zmodyfikowany sposób. Podczas przejazdu nie przeszkadza mu ani publiczność, ani muzyka, ani głos komentatora. On wjeżdża na arenę, robi co do niego należy i zjeżdża.
Chody: bardzo wygodne, choć czasem wydają się trochę sztywne, szczególnie kiedy każe się Nortonowi iść wolniej niż on naturalnie chodzi. Mimo to bardzo przyjemnie się na nim jeździ zarówno w pełnym siadzie jak i na oklep. Umie osiągać niezłe prędkości w galopie i ma taką cechę, że bardzo szybko umie zmieniać tempo chodów. Tak samo przejścia z jednego chodu do drugiego, odbywają się bardzo szybko i płynnie. Może i Norton nie ma wysokiej akcji nóg, czy bardzo wydajnych chodów, ale mimo to porusza się płynnie i całkiem szybko.
Zdrowie: nigdy nie chorował. Nawet w najcięższe zimy spędza całe dnie na padoku bez derki. Nigdy też nie był kontuzjowany, nawet jeśli dużo chodzi po kamieniach czy asfalcie. Zdarza mu się też uderzyć nogą w drąg podczas treningów i nigdy przez to nie miał uszkodzonych ścięgien czy kopyt. Pracuje dużo, a mimo to nigdy nie narzekał na ból kręgosłupa, nóg czy mięśni. Jest to zwierzak niezniszczalny.
Kondycja: pracuje na prawdę dużo i nigdy nie narzeka, że jest zmęczony. Nie ma może tak dobrej kondycji jak rajdowcy czy wyścigowcy, ale mimo to i tak jest bardzo dobra. Czasem chodzi na rajdy jako koń juczny i nigdy nie narzekał, że jest zmęczony, mimo dużego obciążenia, długiego dystansu i trudnego terenu. Całkiem długo umie też galopować i choć oczywiście nie może się równać z końmi sportowymi, to i tak jego kondycja jest godna pozazdroszczenia.
Imię: Norton to po prostu męskie imię. W ten sposób nazwał go jego hodowca i ciężko powiedzieć dlaczego nazwał go tak a nie inaczej. W stajni zazwyczaj mówimy na niego po prostu Norton lub Nortek. Imię to jest na tyle krótkie, że nie trzeba go skracać. Dodatkowo jest łatwe do zapamiętania.
Hodowla: Norton jako muł siłą rzeczy nie może się rozmnażać.
Budowa: mimo że na początku jego wygląd może wydawać się śmieszny, to przy bliższym poznaniu okazuje się, że dzięki tej budowie Norton jest w stanie poradzić sobie w ekstremalnych sytuacjach lepiej niż spora większość koni. Najbardziej w oczy rzucają się jego nieproporcjonalnie długie uszy.
Rodowód:
NORTON
(muł, ?)
|
NN
(NN, nvrt)
|
NN
(NN, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
|
NN
(NN, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
|
NN
(NN, nvrt)
|
NN
(NN, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
|
NN
(NN, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
|
NN (NN, nvrt)
|
Na łamach gazet: