Koń: Nemezis
Jeździec: -
Dyscyplina: spacer
Miejsce: łąka, WHK Anarkia
Czas: pół godziny
- Antek, proszę chodź ze mną na spacer z Nemezis.
Dopiero po chwili dotarło do mnie że zabrzmiało to jakbym szła na spacer z psem. Chłopak jednak zrozumiał o co mi chodzi, wstał z krzesła, odłożył jakieś kartki na biurko i uśmiechając się wyszedł za mną z siodlarni. Jeśli chodzi o Nemezis to zachowywał się dziwnie, jakby jej stan był jakimś tabu. Jednocześnie podchodził do niej z dużym szacunkiem, jak do jakiegoś weterana wojennego.
Wyciągnęłam klacz z boksu. Szła bardzo sztywno ale chyba nie kulała. Wczoraj oglądał ją weterynarz i zalecił codzienne półgodzinne spacery. Powiedział, że jej stan nie jest aż tak zły jak opisałam.
Przywiązałam klacz przed stajnią i zaczęłam czyścić. Chciałam jak najlepiej o nią zadbać. Trochę się denerwowała, nie dawała dotknąć niektórych miejsc, ale ogólnie zachowywała się nieźle. Miałam problem z podnoszeniem jej kopyt, bo trudno jej było zgiąć nogi. Wyczyściłam je na tyle na ile mogłam, odwiązałam uwiąz i ruszyłam w stronę łąki. Nemezis posłusznie powlokła się za mną.
- Wygląda jakby bolał ją kręgosłup. - Antek po raz pierwszy od przyjazdu Nemezis skomentował jej stan. - Jak chcesz to mogę spróbować ją pomasować któregoś dnia, na pewno jej nie zaszkodzi.
- Dzięki, byłoby super.
Chwilę szliśmy w milczeniu i doszło do mnie, że każdemu innemu koniowi ta droga zajmowała minutę. Nemezis potrzebowała dużo więcej czasu.
- To był najszybszy koń na jakim kiedykolwiek jeździłam. Nie wyobrażasz sobie co to za uczucie gnać na grzbiecie tego wielkiego konia po pustym torze wyścigowym.
- Tęsknisz za tym? Za wyścigami?
- Za niektórymi aspektami tak. Za tą prędkością. Ale widzisz co wyścigi robią z koniem. Nie, jednak to nie dla mnie. Wolę swoje hucuły i włóczęgi po górach.
Nemezis lekko przyspieszyła widząc łąkę. Machnęła głową na tyle na ile pozwalała jej obolała szyja, parsknęła i spróbowała zakłusować przez co potknęła się i upadła na przednie nogi. Na chwilę moje serce zamarło. Antek wykazał się większą czystością umysłu i podbiegł do klaczy. Wsunął jej dłonie pod klatkę piersiową za przednimi nogami i krzyknął na mnie, żebym zrobiła to samo. Pozbierałam się i wykonałam jego polecenie. Wspólnymi siłami poddźwignęliśmy tego wielkiego konia. Nemezis stanęła na czterech nogach. Wyglądała na bardzo zrezygnowaną. Od razu obejrzałam jej przednie nogi. Na szczęście były całe.
- Boże, Nemezis, nie rób tak więcej! Może wracajmy już? Zanim dojdziemy do stajni akurat minie pł godziny.
Antek kiwnął głową.
- Tylko pamiętaj o zawracaniu dużym łukiem, żeby nie obciążać jej niepotrzebnie nóg.
Zrobiłam jak kazał i wróciliśmy w milczeniu do stajni. Nemezis szła z opuszczoną głową. Wyglądała jak stary, zmęczony życiem koń.
Pod stajnią jeszcze raz ją obejrzeliśmy i odprowadziliśmy do boksu.
- Możnaby jej odgrodzić mały wybieg i puszczać z jakimś spokojnym koniem, Snake na przykład. Niech ma jakąś przyjemność z życia. - zaproponował chłopak.
- Masz rację, jeszcze dziś się tym zajmę.
Spojrzałam w stronę boksu Nemezis. Jako jedyna nie spędzała tego pięknego popołudnia na wybiegu.
piątek, 30 stycznia 2015
Trening Bueno Stara (5) i Snake's Flair (2)
Konie: Bueno Star , Snake's Flair
Jeździec: Esmeralda, Antek
Dyscyplina: teren ze spędem bydła
Miejsce: Bieszczady
Czas: ok. 5 godzin
Jeden z sąsiadów poprosił nas o spędzenie jego stada krów z łąk do domu. A ponieważ mamy dwa konie teoretycznie chodzące cutting to pomyślałam "hej, dlaczego nie, co złego się może stać?".
- Robiłaś to już kiedyś? Przyznaj się, że nie! - Antek wkładał właśnie kapelusz na głowę bo uparł się że chce wyglądać jak prawdziwy kowboj.
- Ja przynajmniej umiem jeździć western!
- No, fakt.
Tak na prawdę umiał jeździć western ale nie lubił tego stylu i nie przyznawał się, że umie.
O godzinie 7.00 po nakarmieniu wszystkich zwierzaków dosiedliśmy naszych rumaków. Zastanawialiśmy się kto weźmie którego konia, bo rozsądek nakazywałby, żeby mniej doświadczony w westernowej jeździe Antek jechał na doświadczonym Buenie. I początkowo tak zrobiliśmy, ale Bueno który jest koniem totalnie jednego jeźdźca najpierw zaparł się wszystkimi czterema nogami a później gdy dostał kilka razy mocnego kopa cofał się i wykręcał. Zmieniliśmy więc konie i pojechaliśmy przez łąki na pastwisko dla krów.
Było to całkiem daleko, droga w jedną stronę miała nam zająć dwie godziny. Jechaliśmy obok siebie gadając, żeby trochę się rozgrzać. Uwielbiałam takie włóczęgi po Bieszczadach na końskim grzbiecie. Postanowiliśmy jechać głównie stępem, żeby oszczędzić konie na później.
- Ile on w ogóle ma tych krów? Dwie? Dziesięć? Sto?
- Raczej bliżej dziesięciu. Ale spokojnie, jak nabierzemy wprawy to będziemy i setkę przepędzać. Bueno kiedyś chodził na takie spędy, mam nadzieję że przejmie dowodzenie, bo ja kompletnie się na tym nie znam.
Dojechaliśmy do strumienia. Woda była masakrycznie zimna, ale udało nam się przejść nie mocząc butów. Bueno był chyba zadowolony bo kilka razy parsknął. Uwielbiał takie wycieczki. Snake też dawała radę, mimo że dla niej była to chyba pierwsza w życiu taka wycieczka.
Po godzinie wędrówki Antek zaczął narzekać na siodło, ja natomiast byłam przeszczęśliwa że siedzę w westernówce. Ale on który pół życia spędził w ujeżdżeniówkach faktycznie mógł czuć się dziwnie.
W końcu ujrzeliśmy krowy. Było ich dziewięć. Nie wiedziałam czy powinniśmy szukać dziesiątej, żeby ta liczba wydawała się bardziej okrągła? W końcu postanowiliśmy tego nie robić. Bueno nastawił uszy i ruszył w kierunku krów. Antek z Snake poszli z drugiej strony. W tym momencie uznałam, że krowy chyba są tresowane bo ruszyły spokojnie w stronę bramy z której przyjechaliśmy. Mój mądry koń okrążył stado i szedł za nimi. Snake chyba starała się naśladować kolegę, bo robiła wszystko dokładnie tak jak on. Po chwili jechaliśmy z Buenem nie za krowami, ale lekko obok nich, w dużej odległości. Snake z Antkiem jechali po drugiej stronie. Chłopak pokazał mi uniesiony kciuk. Zaśmiałam się i pomyślałam, że zginęlibyśmy gdybyśmy nie mieli Buena, a krowy okazałyby się niechętne do powrotu do domu.
Przez pół godziny było dobrze i krowy szły zbitym stadem, ale po pół godzine jedna postanowiła zostać z tyłu i zjeść trochę uschniętej trawy. Powiedziałam do mojego konia "Bueno, co teraz?" a on spokojnie podszedł do krowy. Gdy ta go zauważyła od razu ruszyła kłusem i dobiegła do stada. Wow. Co zabawne za kilkanaście minut zdarzyło się to samo i tym razem zareagowała Snake robiąc identycznie to samo i ze strony krowy nastąpiła taka sama reakcja. Chyba serio są tresowane.
Prawdziwa akcja miała się zacząć gdy z tymi dziewięcioma krowami wjedziemy do wsi. Tak przynajmniej mi się wydawało, ale okazało się, że nie. Krowy szły ulicą nie zwarzając na rowery i pieszych. Nie próbowały też skręcać nigdzie w pola. Antek zaproponował że pojedzie przodem i przypilnuje żeby krowy weszły w odpowiednią bramę. Ja w tym czasie zadzwoniłam do właściciela stada, żeby otworzył bramę. Wszystko się udało, krowy trafiły do domu.
Właściciel był nam bardzo wdzięczny i zaproponował herbatę, ale stwierdziliśmy że jak zsiądziemy z koni po 5-godzinnej jeździe to już nie wsiądziemy a mamy jeszcze do domu kawałek drogi. Podziękowaliśmy więc i ruszyliśmy w drogę powrotną na nasze odludzie. Po drodze pogalopowaliśmy po łąkach, a pod stajnią dokładnie obejrzeliśmy grzbiety i nogi koni. Gdy okazało się, że nic im nie jest wypuściliśmy je na wybieg i wyrzuciliśmy im kilka kostek siana.
Niesamowite przeżycie. Umówiliśmy się z właścicielem krów że jeszcze kiedyś to powtórzymy.
Jeździec: Esmeralda, Antek
Dyscyplina: teren ze spędem bydła
Miejsce: Bieszczady
Czas: ok. 5 godzin
Jeden z sąsiadów poprosił nas o spędzenie jego stada krów z łąk do domu. A ponieważ mamy dwa konie teoretycznie chodzące cutting to pomyślałam "hej, dlaczego nie, co złego się może stać?".
- Robiłaś to już kiedyś? Przyznaj się, że nie! - Antek wkładał właśnie kapelusz na głowę bo uparł się że chce wyglądać jak prawdziwy kowboj.
- Ja przynajmniej umiem jeździć western!
- No, fakt.
Tak na prawdę umiał jeździć western ale nie lubił tego stylu i nie przyznawał się, że umie.
O godzinie 7.00 po nakarmieniu wszystkich zwierzaków dosiedliśmy naszych rumaków. Zastanawialiśmy się kto weźmie którego konia, bo rozsądek nakazywałby, żeby mniej doświadczony w westernowej jeździe Antek jechał na doświadczonym Buenie. I początkowo tak zrobiliśmy, ale Bueno który jest koniem totalnie jednego jeźdźca najpierw zaparł się wszystkimi czterema nogami a później gdy dostał kilka razy mocnego kopa cofał się i wykręcał. Zmieniliśmy więc konie i pojechaliśmy przez łąki na pastwisko dla krów.
Było to całkiem daleko, droga w jedną stronę miała nam zająć dwie godziny. Jechaliśmy obok siebie gadając, żeby trochę się rozgrzać. Uwielbiałam takie włóczęgi po Bieszczadach na końskim grzbiecie. Postanowiliśmy jechać głównie stępem, żeby oszczędzić konie na później.
- Ile on w ogóle ma tych krów? Dwie? Dziesięć? Sto?
- Raczej bliżej dziesięciu. Ale spokojnie, jak nabierzemy wprawy to będziemy i setkę przepędzać. Bueno kiedyś chodził na takie spędy, mam nadzieję że przejmie dowodzenie, bo ja kompletnie się na tym nie znam.
Dojechaliśmy do strumienia. Woda była masakrycznie zimna, ale udało nam się przejść nie mocząc butów. Bueno był chyba zadowolony bo kilka razy parsknął. Uwielbiał takie wycieczki. Snake też dawała radę, mimo że dla niej była to chyba pierwsza w życiu taka wycieczka.
Po godzinie wędrówki Antek zaczął narzekać na siodło, ja natomiast byłam przeszczęśliwa że siedzę w westernówce. Ale on który pół życia spędził w ujeżdżeniówkach faktycznie mógł czuć się dziwnie.
W końcu ujrzeliśmy krowy. Było ich dziewięć. Nie wiedziałam czy powinniśmy szukać dziesiątej, żeby ta liczba wydawała się bardziej okrągła? W końcu postanowiliśmy tego nie robić. Bueno nastawił uszy i ruszył w kierunku krów. Antek z Snake poszli z drugiej strony. W tym momencie uznałam, że krowy chyba są tresowane bo ruszyły spokojnie w stronę bramy z której przyjechaliśmy. Mój mądry koń okrążył stado i szedł za nimi. Snake chyba starała się naśladować kolegę, bo robiła wszystko dokładnie tak jak on. Po chwili jechaliśmy z Buenem nie za krowami, ale lekko obok nich, w dużej odległości. Snake z Antkiem jechali po drugiej stronie. Chłopak pokazał mi uniesiony kciuk. Zaśmiałam się i pomyślałam, że zginęlibyśmy gdybyśmy nie mieli Buena, a krowy okazałyby się niechętne do powrotu do domu.
Przez pół godziny było dobrze i krowy szły zbitym stadem, ale po pół godzine jedna postanowiła zostać z tyłu i zjeść trochę uschniętej trawy. Powiedziałam do mojego konia "Bueno, co teraz?" a on spokojnie podszedł do krowy. Gdy ta go zauważyła od razu ruszyła kłusem i dobiegła do stada. Wow. Co zabawne za kilkanaście minut zdarzyło się to samo i tym razem zareagowała Snake robiąc identycznie to samo i ze strony krowy nastąpiła taka sama reakcja. Chyba serio są tresowane.
Prawdziwa akcja miała się zacząć gdy z tymi dziewięcioma krowami wjedziemy do wsi. Tak przynajmniej mi się wydawało, ale okazało się, że nie. Krowy szły ulicą nie zwarzając na rowery i pieszych. Nie próbowały też skręcać nigdzie w pola. Antek zaproponował że pojedzie przodem i przypilnuje żeby krowy weszły w odpowiednią bramę. Ja w tym czasie zadzwoniłam do właściciela stada, żeby otworzył bramę. Wszystko się udało, krowy trafiły do domu.
Właściciel był nam bardzo wdzięczny i zaproponował herbatę, ale stwierdziliśmy że jak zsiądziemy z koni po 5-godzinnej jeździe to już nie wsiądziemy a mamy jeszcze do domu kawałek drogi. Podziękowaliśmy więc i ruszyliśmy w drogę powrotną na nasze odludzie. Po drodze pogalopowaliśmy po łąkach, a pod stajnią dokładnie obejrzeliśmy grzbiety i nogi koni. Gdy okazało się, że nic im nie jest wypuściliśmy je na wybieg i wyrzuciliśmy im kilka kostek siana.
Niesamowite przeżycie. Umówiliśmy się z właścicielem krów że jeszcze kiedyś to powtórzymy.
niedziela, 25 stycznia 2015
Treningi kl. Serenity
Treningi skokowe (1):
- trening skokowy kl. LL pod Gosią (29.08.2016)
Tereny (1):
- teren z pławieniem pod Pauliną (20.06.2017)
Przejazdy na zawodach (1):
- przejazd w skokach miniLL pod Magdą w Anarkii (25.05.2016)
sobota, 24 stycznia 2015
DZIENNIK: przyjazd Nemezis
Przez cały dzień byłam poddenerwowana i niespokojna. Miałam po raz pierwszy od 7 lat zobaczyć konia który kiedyś bardzo dużo dla mnie znaczył. Jakby tego było mało, zostałam poinformowana że koń nie jest w najlepszym stanie i prawdopodobnie już nigdy nie wróci do dawnej formy. Wyeliminowana ze sportu spędziła ostatnie kilka lat w pewnej fundacji na pastwiskach. A dziś miała wrócić do mnie.
Po południu siedząc w siodlarni i zmieniając koniom czapraki na czyste usłyszałam warkot silnika. Szybko wybiegłam ze stajni i ujrzałam starą przyczepę do przewozu koni ciągniętą przez jeszcze starszy samochód. Wysiadł z niego mężczyzna i zapytał o Esmeraldę. Przedstawiłam się szybko i zapytałam czy w przyczepie jest Nemezis. Mężczyzna kiwną głową i wszedł do przyczepy prosząc mnie o otwarcie trapu. Mimo że był ciężki, dałam radę. Ze środka usłyszałam rżenie i po chwili ujrzałam karego konia schodzącego z trapu.
Była bardzo chuda i wysoka. Na nogach miała chyba wszystko czym dysponowała fundacja - ochraniacze transportowe, owijki... Nemezis spojrzała na mnie i zarżała. Podeszłam do niej i pogłaskałam ją po szyi. Była porośnięta zimową sierścią mimo że ostatnie kilka miesięcy było ciepłe. Nie mogłam pohamować łez, więc szybko podziękowałam mężczyźnie, odebrałam dokumenty klaczy podpisałam że ją odebrałam, zapłaciłam i ruszyłam z klaczą w stronę stajni gdy mężczyzna odjeżdżał, Zatrzymałam się i jeszcze raz przyjrzałam się klaczy. Zawsze była szczupła i wysoka, ale teraz wydawała mi się jeszcze szczuplejsza i jeszcze wyższa. Widocznie za dużo czasu spędzałam z hucułami i zapomniałam jak wygląda koń.
Gdy tak się jej przyglądałam obok mnie stanął Antek.
- Co jej się właściwie stało? Ma nogi powykręcane we wszystkie strony!
Spojrzałam na nogi klaczy. Teraz kiedy nie miała już na sobie owijek i ochraniaczy jej nogi wyglądały na prawdę kiepsko. Były opuchnięte.
- Przeciążenie. Zdarza się na wyścigach.
Chłopak pogłaskał klacz po czole. Na początku machnęła nerwowo głową, ale po chwili dała się pogłaskać.
- Jest śliczna, nawet w tym stanie. Wygrywałaś na niej wyścigi?
- Tak, ale to było wieki temu, gdy obie byłyśmy jeszcze zdrowe. A teraz widzisz, ona ma nogi w ruinie, a ja kręgosłup. A teraz razem się zestarzejemy.
- Czyli zostanie u nas? Czy oddasz ją gdzieś?
- Nigdzie jej nie oddam, choćbym miała oddać ostatnie pieniądze na jej leczenie. Zostanie tutaj, ma u mnie dożywocie.
Wprowadziłam Nemezis do stajni. Wszystkie konie podniosły głowy Kilka zarżało. Ale najgłośniej zarżał Summer. Nemezis jakby go poznała, również zarżała i próbowała przyspieszyć kroku, ale sztywne nogi nie pozwalały jej na to. Wprowadziłam ją do boksu obok Summera i przez chwilę patrzyłam jak oba konie się wąchają.
- Stały wcześniej w jednej stajni?
- Nie, ale Nemezis była często kryta Summerem. Bardzo się lubią. To niesamowite że się pamiętają.
Zostawiliśmy konie w spokoju i poszliśmy do domu myśleć co zrobimy z kulawym koniem.
Po południu siedząc w siodlarni i zmieniając koniom czapraki na czyste usłyszałam warkot silnika. Szybko wybiegłam ze stajni i ujrzałam starą przyczepę do przewozu koni ciągniętą przez jeszcze starszy samochód. Wysiadł z niego mężczyzna i zapytał o Esmeraldę. Przedstawiłam się szybko i zapytałam czy w przyczepie jest Nemezis. Mężczyzna kiwną głową i wszedł do przyczepy prosząc mnie o otwarcie trapu. Mimo że był ciężki, dałam radę. Ze środka usłyszałam rżenie i po chwili ujrzałam karego konia schodzącego z trapu.
Była bardzo chuda i wysoka. Na nogach miała chyba wszystko czym dysponowała fundacja - ochraniacze transportowe, owijki... Nemezis spojrzała na mnie i zarżała. Podeszłam do niej i pogłaskałam ją po szyi. Była porośnięta zimową sierścią mimo że ostatnie kilka miesięcy było ciepłe. Nie mogłam pohamować łez, więc szybko podziękowałam mężczyźnie, odebrałam dokumenty klaczy podpisałam że ją odebrałam, zapłaciłam i ruszyłam z klaczą w stronę stajni gdy mężczyzna odjeżdżał, Zatrzymałam się i jeszcze raz przyjrzałam się klaczy. Zawsze była szczupła i wysoka, ale teraz wydawała mi się jeszcze szczuplejsza i jeszcze wyższa. Widocznie za dużo czasu spędzałam z hucułami i zapomniałam jak wygląda koń.
Gdy tak się jej przyglądałam obok mnie stanął Antek.
- Co jej się właściwie stało? Ma nogi powykręcane we wszystkie strony!
Spojrzałam na nogi klaczy. Teraz kiedy nie miała już na sobie owijek i ochraniaczy jej nogi wyglądały na prawdę kiepsko. Były opuchnięte.
- Przeciążenie. Zdarza się na wyścigach.
Chłopak pogłaskał klacz po czole. Na początku machnęła nerwowo głową, ale po chwili dała się pogłaskać.
- Jest śliczna, nawet w tym stanie. Wygrywałaś na niej wyścigi?
- Tak, ale to było wieki temu, gdy obie byłyśmy jeszcze zdrowe. A teraz widzisz, ona ma nogi w ruinie, a ja kręgosłup. A teraz razem się zestarzejemy.
- Czyli zostanie u nas? Czy oddasz ją gdzieś?
- Nigdzie jej nie oddam, choćbym miała oddać ostatnie pieniądze na jej leczenie. Zostanie tutaj, ma u mnie dożywocie.
Wprowadziłam Nemezis do stajni. Wszystkie konie podniosły głowy Kilka zarżało. Ale najgłośniej zarżał Summer. Nemezis jakby go poznała, również zarżała i próbowała przyspieszyć kroku, ale sztywne nogi nie pozwalały jej na to. Wprowadziłam ją do boksu obok Summera i przez chwilę patrzyłam jak oba konie się wąchają.
- Stały wcześniej w jednej stajni?
- Nie, ale Nemezis była często kryta Summerem. Bardzo się lubią. To niesamowite że się pamiętają.
Zostawiliśmy konie w spokoju i poszliśmy do domu myśleć co zrobimy z kulawym koniem.
środa, 21 stycznia 2015
(Boks) klacz **Nemezis (xx)

klacz **NEMEZIS+
(xx, kara)
od Hera (nvrt) po Next (nvrt)
wystawy, wyścigi płaskie (emerytura)
urodzona 02.01.2003, w Virtualu od 2006 r.
hodowli nvrt, własności WHK Anarkia
klacz hodowlana, na sportowej emeryturze
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | POTOMSTWO | PASZPORT
Odznaczona Brązowym Orderem Zasługi w wyścigach
oraz Brązowym Orderem Zasługi w wystawach
Historia: Nemezis trafiła do Esmeraldy z zamówienia z Adopcji Gwiazda. Poprosiła pewnego pośrednika o kupienie dla niej klaczy pełnej krwi która mogłaby startować w wyścigach. Dostała Nemezis, 2-letnią klacz wyjątkowo nieufną i wyjątkowo trudną do jazdy, która teoretycznie wystartowała w kilku wyścigach, ale za bardzo jej to nie szło. Nie zważając na wszystkie przeciwności dziewczyna zabrała klacz do swojej stajni wyścigowej SW Shergar i zaczęła z nią pracować. I tak zaczęła się trwająca kilka lat współpraca. Z biegiem czasu Esmeralda zyskała zaufanie klaczy, a Nemezis odwdzięczyła jej się wygrywając wiele wyścigów i dając wiele źrebaków. Stała się jedną z najbardziej cenionych klaczy pełnej krwi w Virtualu. Wiele lat później Esmeralda postanowiła rzucić wyścigi i rozsprzedała wszystkie swoje konie. Nemezis trafiła do Victorian Perfect, a następnie do SKS Balance gdzie jeszcze przez krótki czas biegała na torach. Po zakończeniu kariery wyścigowej w wieku 6 lat została przekwalifikowana przez Kasztankę na WKKW medium. Niestety przy pierwszych startach odezwały się wyeksploatowane podczas wyścigów nogi klaczy i przez kilka lat była wyłączona z użytkowania. Przez 4 lata nie robiła nic poza okazjonalnymi spacerkami do lasu. W wieku 12 lat powróciła do Esmeraldy jako klacz hodowlana która może kiedyś będzie chodziła pod siodłem. Obecnie startuje w wystawach oraz jest używana jako koń hodowlany.
Podczas pracy na ujeżdżalni: Nemezis obecnie nie pracuje pod siodłem z powodu kontuzji nóg. Chodzi natomiast na lonży. Na początku bardzo tego nie lubiła, ale z biegiem czasu przyzwyczaiła się i obecnie doszła do takiej perfekcji, że biega wokół człowieka bez lonży i zmienia kierunki na komendy głosowe lub reagując na minimalne ruchy ciała człowieka. Bardzo się wyciszyła, jest dużo spokojniejsza, ale czasem wraca do korzeni i jest nieznośna. Trzeba jej jednak wybaczyć, bo dużo w życiu przeszła. Esmeralda czasem wsiada na nią na krótką jazdę, co nie jest dla klaczy szkodliwe, pod warunkiem że będzie się to robiło z głową. Pracuje z nią tylko Esmeralda, którą klacz o dziwo wciąż pamiętała po tylu latach. Gdy przyjechała do Anarkii zrobienie kilku kroków stępem było dla niej wyjątkowo męczące, a wręcz niemożliwe. Klacz przewracała się, zatrzymywała i odmawiała zrobienia nawet kroku z powodu bólu nóg. Obecnie klacz galopuje luzem, lub na lonży po dużym kole oraz chodzi pod siodłem stępo-kłusem pod lekkimi osobami. Nie pracuje w rekreacji ani nie chodzi w sporcie, jest po prostu koniem na emeryturze, który od czasu do czasu chwilę popracuje. Obecność innych koni zupełnie jej nie przeszkadza, co podkreśla fakt ak bardzo ta klacz zmieniła się od czasów swojej młodości.
Podczas pracy w terenie: Nemezis do niedawna chodziła w tereny tylko w ręku lub na sznurze trzymanym przez jeźdźca jadącego na innym koniu. Stan nóg klaczy nie pozwala na noszenie jeźdźca na grzbiecie po nierównym terenie szybciej niż stępem. Idąc z drugim koniem jest spokojna i wyluzowana, choć czasem zdarza jej się przypomnieć, że jest folblutem i próbuje podgalopowywać Na pewno chciałaby galopować więcej, bo obecnie może sobie pozwolić tylko na kilkanaście metrów i w dodatku w spokojnym tempie i oczywiście po odpowiednim podłożu. Zazwyczaj jednak idzie spokojnie, bo już się przyzwyczaiła, że trzeba biec wolno. Trzeba bardzo uważnie dobierać jej konie z którymi jedzie, ponieważ nie każdy wierzchowiec rozumie że czasem trzeba się nagle zatrzymać bo Nemezis "pogubiła nogi". Zazwyczaj do takiej pracy bierzemy Buena lub Gambita. Od niedawna Nemezis ma pozwolenie na kłusowanie pod jeźdźcem, więc czasem chodzi w tereny tak jak koń powinien, czyli pod jeźdźcem. Takie tereny wyglądają jednak w ten sposób, że jedzie się na niej głównie stępem i rusza kłusem tylko na kilkanaście metrów i tylko po bardzo równym i miękkim podłożu. Nemezis lubi wchodzić do wody, szczególnie podczas upałów i po dużym (jak na nią) wysiłku lubi sobie schłodzić nogi w wodzie.
W stosunku do ludzi: nie jest i nigdy nie była miłym koniem. Zdarza jej się ugryźć, czy machnąć nogą w stronę człowieka. Mimo, że przez ostatnie kilka lat na prawdę bardzo się wyciszyła to wciąż czasem odzywają się w niej stare nawyki. Boi się, gdy ktoś dotyka jej nóg, więc wyczyszczenie jej kopyt, czy zakładanie owijek (które musi nosić ze względu na kontuzję) zajmuje bardzo dużo czasu, ponieważ trzeba najpierw przekonać klacz, że nie chce się jej nic złego zrobić. Gdy ktoś w pracy z nią jest cierpliwy i konsekwentny, Nemezis jest w stanie mu zaufać. Uwielbia Esmeraldę i widząc ją od razu do niej podchodzi. Innych ludzi traktuje z dystansem, a czasem z agresją. Bardzo nie lubi nachalnych, obcych osób dlatego staramy się trzymać klientów jak najdalej od niej. Prawie wszystkich pracowników stajni już poznała i polubiła, więc przynajmniej z tym nie mamy problemu. Przy kowalu jest dramat, bo Nemezis histeryzuje jakby kowal chciał jej odciąć nogę, a nie tylko kawałek kopyta. Do strugania kopyt podajemy jej sedalin dla bezpieczeństwa wszystkich wokoło. Wizyty weterynarza też nie są przyjemne, ale Nemezis ma jedną zaufaną panią weterynarz którą toleruje i dopóki ona ją leczy, Nemezis zachowuje się znośnie. Ogólnie Nemezis nie lubi ludzi i to się chyba nigdy nie zmieni. W kontaktach z nią trzeba więc stosować zasadę ograniczonego zaufania.
W stosunku do koni i innych zwierząt: bardzo lubi Summera, bo znają się od wielu lat. Innych koni raczej nie lubi i jest w stosunku do nich bardzo nieufna, czasem zdarza jej się nawet być agresywną. Każdego dnia jest jednak lepiej i zaprzyjaźnia się z coraz większą liczbą koni. Trzeba jej po prostu dać czas. Dobrze dogaduje się z Buenem i Gambitem, ponieważ to z nimi najczęściej chodzi w tereny. Oba wałachy z resztą są zupełnie bezkonfliktowe (a wręcz w przypadku Buena - autystyczne). Nie walczy z innymi końmi, w sytuacjach krytycznych po prostu ustępuje, mając świadomość że raczej z nikim nie wygra. Czasem odzywa się w niej stara natura i próbuje się rzucić na jakiegoś konia z zębami, ale to tylko w sytuacjach na prawdę kryzysowych. Podczas wystaw inne konie ją denerwują, ale dopóki nie podejdą za blisko to Nemezis stara się zachować spokój. Inne zwierzęta irytują ją i gdy któryś się do niej zbliży potrafi rzucić się z zębami. Psy jednak szybko ogarnęły o co chodzi i już nie podchodzą do Nemezis, bo wiedzą co je czeka. Dzikich zwierząt w terenie raczej się nie boi i też jakoś szczególnie nie zwraca na nie uwagi, tak jakby wiedziała że to ona jest królową i inne zwierzaki nic jej nie zrobią.
W stajni: nie lubi zostawać sama, ale już się nie awanturuje gdy to się zdarzy. Miała taki moment w początkowym stadium swojej choroby że stała przez rok w boksie wychodząc tylko na spacery stępem. Można więc powiedzieć, że się przyzwyczaiła do takiej sytuacji. W boksie zachowuje się grzecznie, o dziwo nie przeszkadza jej jeśli dostanie owies jako ostatnia (z resztą tego owsa to dostaje na prawdę symboliczną ilość). Nie lubi jednak gdy się ją czyści w boksie, więc zawsze lepiej wyjść na dwór. Czyszczona w boksie Nemezis rzuca się tak niemożliwie, że stwarza zagrożenie dla wszystkiego wokół, więc na prawdę lepiej z nią wyjść na dwór. Nie zaczepia swoich sąsiadów ani koni i ludzi idących przez środek stajni. Bardzo nie lubi gdy ludzie zaczepiają ją gdy stoi w stajni. Potrafi wtedy ugryźć. Dlatego staramy się, żeby nie przebywała w boksie gdy po stajni kręcą się klienci. Jedno dziecko ugryzła tak mocno, że byliśmy pewni, że połamała mu palce. Na padok wychodzi w ręku, a nie wybiega ze stajni wraz z innymi końmi, więc jak widzi że inne konie poszły to rży do nich, łazi po boksie i kopie w drzwi. Po chwili, jak zauważy że ona jednak nie idzie to uspokaja się. Natomiast jeśli wyprowadzi ją się na padok w ręku to bardzo się szarpie i rży do innych koni.
Na padoku: nie wchodzi w za dużo interakcji z innymi końmi, ponieważ nie jest jeszcze do końca pewna ich charakterów. Przebywając na padoku zazwyczaj po prostu się pasie lubi spaceruje. Lubi też stać w wodzie, bo woda pomaga jej na sztywność i ból nóg. Początkowo miała spore problemy z kładzeniem się i wstawaniem, ale obecnie nie stanowi to dla niej wyzwania, więc bardzo często kładzie się w piachu albo w błocie. Nemezis ucieka przed ludźmi którzy przyszli ją złapać, co stanowi duży problem, ponieważ często jest tak zdesperowana, żeby uciec że nadwyręża nogi. Jedyną osobą której Nemezis daje się złapać jest Esmeralda, której klacz ufa. To do niej Nemezis podchodzi i daje się bez problemu złapać. Co prawda podchodzi powolnym i leniwym stępem, ale zawsze coś. Nemezis nie ma problemów z odłączeniem się od stada, a na uwiązie chodzi ładzie, głównie dlatego że jej chody są ograniczone, bo kiedyś umiała nieźle ciągnąć. Ciągnąć zdarza jej się w stronę padoku, bo nie może się już doczekać kiedy znajdzie się na wolności i będzie mogła się wytarzać. Wyprowadzanie jej na padok to więc robota dla twardziela albo osoby z dużą dawką stanowczości i cierpliwości, bo Nemezis na prawdę potrafi być nieznośna i mieć prowadzącego ją człowieka w głębokim poważaniu.
Na zawodach: Nemezis startowała kiedyś w wyścigach, następnie w WKKW medium, ale obecnie w żadnej z tych dyscyplin już nie startuje po pierwsze ze względu na wiek, a po drugie z powodu kontuzji nóg, które zaczęły się gdy jeszcze biegała na torze, a pogłębiły się przez starty w WKKW. Obecnie klacz jeździ tylko na wystawy. Podczas podróży jest znośna, ale gdy chce się ją przewieźć gdzieś daleko trzeba mieć na uwadze jej niepełnosprawność i fakt, że klacz nie może za długo stać bez ruchu. Trzeba więc dość często robić postoje, żeby umożliwić klaczy rozprostowanie nóg, albo umożliwić jej położenie się w przyczepie. Z tego właśnie powodu zazwyczaj jeździ przyczepą sama, co jednak jej za bardzo nie przeszkadza. Przy załadunku zachowuje się znośnie, pod warunkiem że jest pakowana przez kogoś kogo zna. W nowym miejscu zachowuje się bezproblemowo, tzn. nie płoszy się ani nie świruje. Natomiast denerwują ją inne konie i często gdy podejdą za blisko, Nemezis potrafi zaatakować zębami.
- wystawy: Nemezis z powodzeniem startuje w wystawach. Jej ruch nie robi już może takiego wrażenia jak kiedyś, ale odkąd sztywność w nogach w znacznym stopniu ustąpiła, Nemezis startuje w wystawach. Podczas stępa i kłusa jest w miarę spokojna, nie płoszy się, nie odskakuje ani nie odstawia jakiś wielkich cyrków. Jak już wejdzie na arenę to uspokaja się, bo w pobliżu nie ma za dużo obcych koni. Koń który kiedyś miał problemy z ustaniem przez dwie sekundy w miejscu obecnie stoi grzecznie tak długo jak jest to konieczne, dopóki sędziowie nie skończą jej oglądać z każdej strony. Ładnie chodzi na uwiązie, nie szarpie się do przodu ani też nie zostaje w tyle. Musi mieć jednak prezentera który uszanuje jej wahania i to że klacz nie zawsze może z miejsca ruszyć, czasem musi przez chwilę się zastanowić. Robi bardzo dobre wrażenie zarówno na sędziach jak i na publiczności, bo nie dość, że jest po prostu bardzo ładna, dobrze się rusza i jest poprawnie zbudowana, to jeszcze wśród ludzi zajmujących się końmi pełnej krwi, Nemezis jest klaczą dość znaną.
Chody: ciężko tu mówić o jej chodach, ponieważ obecnie są one mocno zmienione przez kontuzję i chorobę. Klacz, która kiedyż zachwycała wszystkich swoim wyciągniętym galopem obecnie włóczy nogami i miewa dni że w ogóle nie może się ruszyć. Od przyjazdu do Anarkii jest jednak poprawa, codzienna mozolna praca daje efekty i mimo że jest już lepiej nie zaprzestajemy i wciąż pracujemy z klaczą. Prawdopodobnie już nigdy nie będzie galopować pod jeźdźcem, ale dążymy do tego żeby sztywność w jej ruchach została jak najbardziej zminimalizowana.
Zdrowie: poza kontuzją i chorobą nóg Nemezis jest i zawsze była stuprocentowo zdrowym koniem. Nic nie wskazywało na to, że kiedyś tak skończy. Obecnie powraca do zdrowia, jest dużo lepiej niż wtedy kiedy do nas przyjechała, jednak już nigdy nie będzie stuprocentowo zdrowym i sprawnym koniem.
Kondycja: klacz która kiedyś była wzorem idealnej kondycji obecnie chodzi tylko kłusem w ręku, stępem pod siodłem i galopem przy boku innego konia i to i tak tylko kilka kroków. Prawdopodobnie już nigdy nie będzie chodziła pod siodłem w trzech chodach i nie wróci do poprzedniej kondycji, ale robimy wszystko żeby klacz choć trochę się ruszała. Oczywiście na miarę swoich możliwości.
Geneza imienia: Nemezis to grecka bogini zemsty. Z tego co mi wiadomo klacz została tak nazwana ponieważ była na prawdę trudnym źrebakiem (i dorosłym koniem z resztą też), ciekawe jest też że jej imię nawiązuje do greckiej mitologii, ponieważ jej matka nazywała się Hera.
Hodowla: jest matką na prawdę wielu koni, z których jednak niewiele coś osiągnęło, a nawet jeśli to później słuch o nich zaginął. Jest jednak kilku jej potomków którzy są wciąż aktywni, m.in. startujący w wyścigach ogier Hellblazer stojący w Anarkii, startująca w skokach w barwach Homestead klacz FH Youth, wyścigowe klacz Niespokojna Muza własności Echo Stable i ogier Chilukki z Liliowej Zatoce oraz WKKWista Neverending Summer z Estrella Baroque Stud.
Budowa: wysoka, ładna, szczupła klacz. Obecnie już trochę mniej szczupła, ale za to bez mięśni. Zbudowana zgodnie ze wzorcem konia pełnej krwi angielskiej biegającego na długie dystanse. To co ją wyróżnia to długie nogi i szyja oraz kara maść. Esmeralda kiedyś uważała ją za najładniejszego konia na świecie, z resztą dalej tak uważa, tylko teraz nikt jej nie wierzy.
Rodowód:
*NEMEZIS+
(xx, 2003)
|
HERA
(xx, nvrt)
|
HIBERNACJA
(xx, nvrt)
|
HUSARIA (xx, nvrt)
|
MAURITIUS (xx, nvrt)
| |||
ZEUS
(xx, nvrt)
|
ZBAWICIELKA (xx, nvrt)
| ||
DARK BOY (xx, nvrt)
| |||
NEXT
(xx, nvrt)
|
NELLA O'UI
(xx, nvrt)
|
LADY P. (xx, nvrt)
| |
NOWY LĄD (xx, nvrt)
| |||
FASTEX
(xx, nvrt)
|
FELICJA (xx, nvrt)
| ||
REMEMBER ME (xx, nvrt)
|
Osiągnięcia klaczy *Nemezis
Liczba osiągnięć: 134
Liczba gwiazdek: 1
Liczba gwiazdek: 1
Osiągnięcia wyścigowe (38):
- I miejsce w wyścigu o nagorodę PRM na WSK Skok
- I miejsce w plebistycie sportowym na WK Star Horse
- I miejsce w wyścigu płaskim na Konkursach Fryzki
- I miejsce w wyścigu na WKK Dark Horse
- I miejsce w wyścigu na 1000 m. na WSK Aqua
- I miejsce w wyścigu na Hipodromie PinaCollada
- I miejsce w wyścigu krótkodystansowym na SKS Lovely
- I miejsce w wyścigu na SKS Animation Star
- I miejsce w wyścigu na Hipodromie Bathisu
- I miejsce w wyścigu na 1000 m. na SKS Vancouver
- I miejsce w wyścigu na WHKWR
- I miejsce w wyścigu na 2000 m. na SKS Karino
- I miejsce w wyścigu na WHK Bursztynowy Brzeg
- I miejsce w wyścigu na 2500 m. na Hipodromie Arisha
- I miejsce w wyścigu na SKS Sunrise
- I miejsce w wyścigu na 1500 m. na WHK Silver Horse
- I miejsce w wyścigu podczas Gali Złote Rumaki
- II miejsce w wyścigu na SKS Karino
- II miejsce w wyścigu na 2500 m. na WH Sea
- II miejsce w wyścigu na SK Etismoor
- II miejsce w wyścigu na Hipodromie Arisha
- II miejsce w wyścigu na Konkursach Domci
- II miejsce w wyścigu na Hipodromie Prestiże
- II miejsce w wyścigu na 1000 m. na Hipodromie Fryz
- II miejsce w wyścigu na SKS Sport Stud
- II miejsce w wyścigu na 2000 m. na WKDZ Sahara
- II miejsce w wyścigu na Konkursach Nimfy
- III miejsce w wyścigu na Hipodromie Golden Wings
- III miejsce w wyścigu na WHK Kwiat Lotosu
- III miejsce w wyścigu na 2000 m. na Konkursach Regi
- III miejsce w wyścigu na SKS Alandra
- III miejsce w wyścigu na Hipodromie Miodu
- III miejsce w wyścigu na Hipodromie Miodu
- III miejsce w wyścigu na WSK Black Star
- III miejsce w wyścigu na 1000 m. na SKS Vancouver
- III miejsce w wyścigu na SKS Alandra
- III miejsce w wyścigu na SK Beygir
- III miejsce w wyścigu na WHKWR
Osiągnięcia na wystawach (78):
- I miejsce w czempionacie koni sportowych na Hipodromie Golden Wings
- I miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie White Pony
- I miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie Amarant
- I miejsce w pokazie w ręku na Hipodromie Prestiże
- I miejsce w wystawie folblutów na WSK Konogniady
- I miejsce w wystawie klaczy folblutów na Hipodromie Tutti Frutti
- I miejsce w wystawie innych ras na Hipodromie Arisha (statuetka)
- I miejsce w wystawie klaczy innych ras na Black Power Stud
- I miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie Dynasty
- I miejsce w wystawie klaczy folblutów na Malinowym Wzgórzu
- I miejsce w wystawie karych klaczy na Hipodromie Kier
- I miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie Dynasty
- I miejsce w wystawie klaczy folblutów na Zielonych Pastwiskach
- I miejsce w wystawie klaczy folblutów na Selman Arabians
- I miejsce w wystawie folblutów na Summer Berry Stable
- I miejsce w wystawie klaczy xx na Hipodromie Pimlico
- I miejsce w w wystawie klaczy (11+ lat) podczas IAHF
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie klaczy brytyjskich na Salisbury Park
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- I miejsce w wystawie klaczy xx (15-17 lat) na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie klaczy xx (15-17 lat) na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie klaczy (11+ lat) podczas 22nd IAHF 2021
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Paris
- II miejsce w wystawie klaczy folblutów na Hipodromie Tutti Frutti
- II miejsce w wystawie folblutów na SK Trufla
- II miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie Arisha
- II miejsce w wystawie koni sportowych na WSK Riviera
- II miejsce w wystawie folblutów na Konkursach Lucky Horse
- II miejsce w wystawie folblutów na Ankara Stud
- II miejsce w wystawie folblutów na Liliowej Zatoce
- II miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie Blue Echo
- II miejsce w wystawie klaczy (12+ lat) na Hipodromie Ankara
- II miejsce w wystawie folblutów na Liliowej Zatoce
- II miejsce w wystawie folblutów na Victory Stud
- II miejsce w wystawie klaczy folblutów na Hipodromie Dynasty
- II miejsce w wystawie klaczy xx na Hipodromie Dynasty
- II miejsce w wystawie klaczy (11+ lat) podczas XIV IAHF
- II miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- II miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- II miejsce w wystawie karych klaczy xx na Hipodromie Sapporo
- II miejsce w wystawie xx dla klaczy na Hipodromie Anne
- II miejsce w wystawie klaczy (11+ lat) podczas 20th IAHF 2020
- II miejsce w wystawie klaczy xx na WHK Anarkia
- III miejsce w wystawie klaczy folblutów na Wirtualnych Wyścigach
- III miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie De Facto
- III miejsce w wystawie folblutów na SKS Vancouver
- III miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie Canela
- III miejsce w wystawie folblutów na Ankara Stud
- III miejsce w wystawie folblutów na Malinowym Wzgórzu
- III miejsce w wystawie karych klaczy na Hipodromie Lider
- III miejsce w wystawie xx na Hipodromie Plus
- III miejsce w wystawie klaczy xx na Hipodromie Pimlico
- III miejsce w wystawie klaczy xx na Hipodromie Pimlico
- III miejsce w konkursie na najlepszego konia brytyjskiego 2019 na Salisbury Park
- III miejsce w wystawie folblutów na Hipodromie Anne
- wyróżnienie w pokazie pod siodłem na Hipodromie Prestige
- wyróżnienie w pokazie koni reprezentujących stajnię na Konkursach Gaskonii
- wyróżnienie w wystawie folblutów na Hipodromie Dynasty
- wyróżnienie w wystawie klaczy (10+ lat) podczas X IAHF
- wyróżnienie w wystawie folblutów na Hipodromie Kier
- wyróżnienie w wystawie karych klaczy na Hipodromie Kier
- wyróżnienie w wystawie karych klaczy na Hipodromie Kier
- wyróżnienie w wystawie klaczy folblutów na Hipodromie Kier
- wyróżnienie w wystawie klaczy folblutów na Hipodromie Kier
- wyróżnienie w wystawie folblutów na Banchory Stud
- wyróżnienie w wystawie klaczy (11+ lat) podczas XV IAHF
- wyróżnienie w wystawie klaczy (14+ lat) na Salisbury Park.
Osiągnięcia inne (5):
- I miejsce w maściochach (kare) na WKK Moon Horse
- II miejsce w konkursie na najlepszą pozę na SKS Lovely
- II miejsce w maściochach (kare) na Hipodromie Amazing
- III miejsce w konkursie na najlepszą minę na SKS Sport Stud
- III miejsce w maściochach (kare) na SK Trufla
Tytuły (23):
- Najlepsza Klacz Hodowlana Pucharu Virtuala VSA
- Złota Grzywa na Konkursach Fryzki
- Najdzikszy Koń Pokazu na Hipodromie Prestige
- Koń Wzbudzający Podziw na Hipodromie Prestige
- Najlepszy Kary Koń na WKK Moon Horse
- Najlepsza Klacz Sportowa w SW Shergar wg. Virtual Horse
- Najlepszy Wyścigowiec 2009 roku na Hipodromie Miodu
- Najlepszy Koń 2008 roku na Hipodromie Arisha
- Najlepszy Sportowiec 2007 roku na Hipodromie Heartland
- Najlepsza Klacz 2008 na Hipodromie Fair Play
- Najlepszy Koń Wyścigowy 2008 roku na Hipodromie Heartland
- Vice Najlepszy Wyścigowiec 2008 roku na Hipodromie Lovely
- Vice Najlepsza Klacz 2008 roku na Lazurowym Wybrzeżu
- Vice Koń z Największą Liczbą Osiągnięć na Hipodromie Fair Play
- Vice Najlepsza Klacz na WSK Heartland
- Vice Najlepsza Klacz Czołowa na WSK Heartland
- II Vice Najlepszy Wyścigowiec na Konkursach Gihte
- II Vice Najlepszy Sportowiec Virtuala na Konkursach Domci
- II Vice Najlepszy Koń Stycznia 2009 na Hipodromie Lusitanos
- Najlepszy Ruch podczas wystawy na Hipodromie Zombie
- Najlepsza Kara Klacz xx podczas wystawy na Hipodromie Sapporo
- Najlepsza Kara Klacz xx podczas wystawy na Hipodromie Sapporo
- Najlepsza Kara Klacz podczas wystawy xx na Hipodromie Sapporo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)