niedziela, 29 października 2017

Hubertus 2017

Hej, organizujemy Hubertusa :) Będzie to wyglądało tak, że najpierw pojedziemy sobie w teren na około godzinę, a później odbędzie się gonitwa. Zapraszam do zapisów!



Regulamin: 
  • z jednej stajni może być zgłoszona tylko jedna para koń-jeździec. Nie koniecznie musi to być właścicielka stajni, można zgłosić osobę "virtualną". 
  • zarówno koń jak i jeździec muszą posiadać opis. Im bardziej szczegółowy tym lepiej. 
  • niestety muszę poprosić o wpisowe, bo mamy ostatnio spore straty spowodowane brakiem wygranych za zawody, których ostatnio mało się organizuje. Wpisowe wynoszą 500 h. od pary koń-jeździec i w cenę wliczony jest boks dla konia, trociny do boksu (ściółka) oraz jeden posiłek dla konia i obiad dla jeźdźca. 
  • jakiego konia najlepiej zabrać? Najlepiej takiego, który nie będzie stwarzał niebezpiecznych sytuacji w terenie i podczas gonitwy. Można zgłaszać konie wszystkich płci i ras. 
  • lisem będę ja (Esmeralda)
  • przyjmę max. 6 zawodników, więc proszę o pospieszenie się z zapisami!
  • wszystko będzie opisane. To kiedy pojawi się opis jest uzależnione od prędkości Waszych zapisów i mojego czasu wolnego. Nic więc nie obiecuję poza tym, że na pewno kiedyś się pojawi :)
  • żadnego bannera nie ma, ale będzie mi miło jak wspomnicie gdzieś na Waszych blogach o Hubertusie w Anarkii. 


Formularz: 
  • nick: 
  • imię konia: 
  • boks konia: 
  • imię jeźdźca: 
  • opis jeźdźca: 


Lista startowa: 

środa, 25 października 2017

Teren emerytowanych folblutów



Konie: Explash, *Sweet Dream CT, Melodia, *Summer, Tamiza
Jeźdźcy: Darek, Łukasz, Magda, Esmeralda, Antek
Dyscyplina: teren
Miejsce: tereny wokół Anarkii
Czas: 1,5 godziny


Dziś postanowiliśmy ruszyć nasze emerytowane wyścigowce. Chcieliśmy wziąć w teren pięć koni po karierze wyścigowej, które nie za często chodzą pod siodłem. Co mogło pójść nie tak? Autorem tego genialnego pomysłu był Darek, który był bardzo zdziwiony, że mamy tyle fajnych koni i na nich za bardzo nie jeździmy. Łukasz bez sensu odpowiedział mu, że jak chce to może jeździć. No i Darek zaczął sporadycznie dosiadać Explasha i Tamizy i od czasu do czasu Sweet Dream. Mel chodziła częściej lub rzadziej w rekreacji, a na Summera od czasu do czasu wsiadałam ja, gdy akurat miałam więcej wolnego czasu. Była jeszcze Nemezis, która zaczęła ostatnio chodzić pod siodłem w stępie i kłusie oraz galopować luzem. Był to na prawdę duży sukces. Tak właśnie wyglądał "program treningowy" naszych emerytowanych wyścigowców. 
Dziś postanowiliśmy zabrać prawie wszystkie z nich (oprócz Nemezis) w teren. Konie zostały rozdzielone, Darek miał dosiadać lekko ciężkiego Explasha, Łukasz lekko świrniętej Sweet, Magda ogarniętej Melodii, ja mojego Summera, a Antek dość spokojnej Tamizy. 
Każdy poszedł po swojego konia i po chwili wszyscy razem czyściliśmy rumaki. Jedne były spokojne, inne mniej, ale daliśmy radę skończyć mniej więcej w tym samym czasie. Następnie założyliśmy kaski na głowy, wsiedliśmy na grzbiety wierzchowców i ruszyliśmy stępem w stronę łąki. W sumie to nie wiedzieliśmy za bardzo kto ma prowadzić zastęp, ale trzeba było go jakoś ustawić bo mieliśmy w grupie klacze z ogierami. W końcu postanowiliśmy przodem puścić Darka na Explashu, następnie mnie na Summerze, potem Magdę na Melodii, za nią miał jechać Łukasz na Sweet i na końcu Antek na Tamizie. 
Podczas stępa konie były bardzo ożywione i co chwilę coś się działo. A to Sweet czegoś się przestraszyła, a to Explash chciał przykopać Summerowi, Tamiza starała się chyba wyprzedzić zastęp i tylko Mel zachowywała spokój. 
Na łące ruszyliśmy kłusem. Explash bryknął mijając kopytami łeb Summera dosłownie o milimetry, Summer odskoczył na bok i wyrwał do przodu, a za nim poszła Sweet. Na szczęście udało mi się ogarnąć Summera, a Łukasz też dość szybko zapanował nad Sweet. Jechaliśmy kłusem po łące. Wszyscy trzymali wodze dość mocno, aż w końcu Darek rzucił pomysł, żeby dać koniom biec skoro chcą. Gdy wszyscy się zgodzili daliśmy rumakom sygnał do galopu. Explash ponownie bryknął i wypruł do przodu, za nim poszedł Summer i Sweet. Tamiza i Mel trzymały się gdzieś z tyłu, co po prostu znaczyło że nie poniosły. Bo szczerze mówiąc ja nie czułam, żebym miała jakąkolwiek kontrolę nad Summerem, a łąka wydawała mi się być dłuższa, niż kiedykolwiek. Na szczęście gdy dojechaliśmy do końca łąki konie jakoś same z siebie zwolniły. Całą grupę wyprzedziła tylko Tamiza, która najpóźniej skapnąła się, że czas zwolnić. Antek jednak na szczęście dość szybko zwolnił klacz do kłusa. 
Zjechaliśmy w dół do lasu i tam ruszyliśmy kłusem. W lesie konie były trochę bardziej ogarnięte, ale i tak mocno ciągnęły do przodu i musieliśmy jechać na mocnym kontakcie. Gdy wjechaliśmy na równą, prostą i długą drogę w lesie ponownie zagalopowaliśmy. Droga była dość ciasna, więc siłą rzeczy konie musiały się trzymać jeden za drugim. Niestety Summer prawie zarobił kopniaka od Explasha, a Sweet była bardzo chętna do prowadzenia zastępu i co chwilę próbowała wyprzedzać Melodię. Jechaliśmy na prawdę szybko, dawno tak nie pędziłam i cały czas miałam wrażenie, że Darek i Explash wciąż przyspieszają. Nie chciałam jednak wyjść na mięczaka, więc nic nie mówiłam. Na szczęście jechałam na Summerze, któremu ufałam. W miarę. 
W końcu, po czasie który wydawał mi się wiecznością w końcu przeszliśmy do kłusa, bo droga zaczęła być bardziej wyboista. Konie nie wydawały się być w ogóle zmęczone. Zerknęłam szybko do tyłu i zauważyłam, że Łukasz ma chyba podobne odczucia jak ja. Magda z kolei była zachwycona. Dobrze, że przynajmniej ona nie umarła właśnie ze strachu. Antek był za daleko ode mnie, żebym mogła zauważyć jaki ma wyraz twarzy. Z resztą on i tak nie dałby po sobie poznać jakby się bał. 
Przez chwilę jechaliśmy kłusem, a następnie na chwilę przeszliśmy do stępa, bo na drodze było mnóstwo kamieni. Konie nie były zmęczone, ale widocznie się uspokoiły i choć dalej były chętne do biegania, to nie miały już aż tak durnych pomysłów jak na początku. 
Dojechaliśmy do strumienia, który postanowiliśmy przekroczyć. Explash i Summer weszły do wody bez problemu, tak samo jak Melodia. Sweet długo myślała jak to zrobić, aż w końcu postanowiła przeskoczyć przez strumień, co kompletnie zaskoczyło Łukasza. Chłopak najpierw wyleciał z siodła do góry, a przy lądowaniu wylądował Sweet na szyi. Przez chwilę byłam pewna, że spadnie, ale jakimś cudem, oszukując grawitację Łukasz wdrapał się z powrotem na siodło. Tamiza wzięła przykład ze Sweet, ale Antek był na to przygotowany, więc zdążył zrobić półsiad i uniknął spotkania się z ziemią. 
Gdy już wszyscy znaleźliśmy się po drugiej stronie strumienia ponownie ruszyliśmy kłusem. Po chwili znaleźliśmy się na łące gdzie nadeszła pora na kolejny galop. Konie ruszyły od razu, ale nie pędziły już bez kontroli, a dodatkowo na łące mogliśmy się bardziej rozjechać na boki, więc nie musiałam się bać, że albo ja albo Summer zarobimy kopniaka od Explasha. Nawet najbardziej chyba narwana Sweet trochę się ogarnęła i szła równo z Summerem nie szarpiąc się za bardzo. 
Gdy dojechaliśmy do końca prostej drogi przeszliśmy do kłusa i wjechaliśmy do lasu. Przez chwilę kłusowaliśmy, a ja ze zdziwieniem stwierdziłam, że mogę przestać tak mocno trzymać wodze i lekko odpuścić Summerowi bez strachu, że ogier wystrzeli do przodu. Mimo to Summer wciąż miał jeszcze bardzo dużo siły. 
Byliśmy już całkiem blisko domu, więc postanowiliśmy przejść do stępa, żeby porządnie rozstępować konie przed wypuszczeniem ich na padoki. O dziwo, wszystkie w miarę grzecznie zwolniły i nie protestowały. Zaryzykowałam danie Summerowi luźnej wodzy, a ogier wyciągnął szyję i zaczął parskać. 
Gdy dojechaliśmy do stajni zsiedliśmy z koni, rozsiodłaliśmy je, obejrzeliśmy im kopyta i grzbiety, umyliśmy nogi ma myjce i wypuściliśmy konie na padoki. 

[treningi] og. Resurrected Sun


Treningi z dzierżawy w Anarkii: 
  • brak

[osiągnięcia] og. Resurrected Sun


Osiągnięcia zdobyte w dzierżawie w Anarkii: 

og. *Resurrected Sun (xx)

ogier *RESURRECTED SUN +
(xx, siwy)
od Sunny Day (nvrt) po Resurrected Angel (nvrt)
ujeżdżenie (N), skoki (N), cross (hard), WKKW (hard)
urodzony 14.06.2007 r. , w Virtualu od ?
hodowli Far Horizons Stud, własności Homestead (dzierżawa)
koń sportowy, hodowlany, obecnie kontuzjowany


OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     POTOMSTWO     |     SPRZĘT


History: Resurrect urodził się w 2008 roku i już rok później został zajeżdżony. Niestety kiedy skończył dwa lata okazało się, jak beznadziejnie radzi sobie na wyścigach. Był wytrzymały, ale za wolny, przez co nie nadawał się ani na krótkie ani na długie dystanse. Na swoim koncie nie ma żadnej wygranej gonitwy, jedynie dwie zakończył na drugim miejscu. Zarówno jego dżokej, trener jak i właściciel byli nim załamani. Planowali wysłać go do Kazachstanu w wiadomym celu. Wiadomość rozniosła się po torze i wszystkich okalających go stajniach i przez cocaine trafiła do Elvii. Takim sposobem dziewczyna odkupiła trzylatka i zajęła się wstępnym zajeżdżaniem go w sekrecie przed Danielem. Rok później, w 21 urodziny przyjaciela podarowała mu czterolatka wstępnie przygotowanego do wkkw.
  • ancestry: Resurrected Sun miał być championem torów. Jego ojciec był świetnym długodystansowcem, wygrał derby w 2002 roku, a po karierze wyścigowej prężnie rozwijał swój talent w skokach, skacząc klasy P i N. Matka świetnie radziła sobie na krótkich dystansach. Niezbyt dobrą wytrzymałość nadrabiała szybkością, dzięki czemu zazwyczaj lądowała na miejscu płatnym.
Nature: Daniel od razu pokochał Resurrecta. Ogier jest koniem, którego trzeba zdominować i ciągle mu przypominać o swojej pozycji. Kwestionuje każdy ruch człowieka, przez co praca z nim jest niezwykle trudna i męcząca. A jednak jest to idealny koń dla Daniela. Wszystko dlatego, że ich charaktery są do siebie tak podobne. Siwek ciągle uważa że to on wie lepiej i przypomina o tym na każdym kroku. Dopiero kiedy sie już go porządnie zdominuje i pracuje przez jakiś czas, przestaje "podskakiwać" podporządkowuje się i praca z nim staje się naprawdę przyjemna. Wobec innych zwierząt jest dosyć obojętny, chociaż lubi bawić się z naszym stajennym psem.
  • on pastures: Na pastwisku zazwyczaj spokojnie skubie trawę, poustawia inne konie do pionu i znowu skubie trawę. Czasem jednak lubi pobiegać, czy uciąć sobie drzemkę. Większość koni zdominował, przez co stał się przewodnikiem naszego stada ogierów. Dobrze dogaduje się z większością koni, jest inteligentny, widać że reszta stada uznaje jego autorytet.
  • in stall: W boksie stroi spokojnie, zazwyczaj zajmuje się chrupaniem siana lub lizawką. Nie przeszkadza mu nawet całodniowe stanie, w jakiś sposób lubi swój boks i taki "wypoczynek". Oczywiście dopóki inne konie są w stajni. inaczej rży donośnie i wędruje w kółko, ponieważ bardzo stresuje się z dala od stada. W trakcie karmienia niecierpliwi się strasznie, jednak nie jest taki upierdliwy jak inne konie. Co najwyżej parsknie i pomacha głową.
  • grooming & saddling: Podczas czyszczenia macha głową na wszystkie strony, przez łaskotki jakie go dręczą. Ładnie podaje nogi, a siodłanie nie sprawia problemu. Kąpiele uwielbia, zawsze stara się złapać wodę do pyska. Kowala się nie boi, jest mu obojętny, podobnie z weterynarzem.

Training: Nie może dosiadać go osoba, której nie zna wystarczająco dobrze. Zawsze wtedy stara się ją zrzucić jeźdźca, ewentualnie robi z nim co mu się żywnie podoba. Jeśli jednak dobrze zna swojego jeźdźca, potrafi się z nim doskonale dogadać i stworzyć zgraną parę. W naszej stajni dosiadają go jedynie Dan i Phil, ewentualnie, jeśli żaden z nich nie może, Connor podejmuje się tego zadania. Najlepiej jednak działa pod Danem, gdyż jego zna najdłużej, a faktem jest że zmiana jeźdźców mu nie służy. Ładnie się zbiera i ganaszuje, wchodzi sam na kontakt, jest energiczny w jeździe, raczej trzeba go zwalniać niż popędzać. Od samego początku jazdy trzeba go zbierać i rozluźniać, ponieważ podrywa głowę do góry, rozglądając się i ciesząc z treningu. Jak ktoś już się z nim dogada to - wbrew pozorom - łatwo z nim pracować. Ma duże umiejętności i lubi trenować.
  • competitions: Tłum, gwar i inne konie go podniecają, jednak nie jest to w złym znaczeniu. Zachowuje się raczej spokojnie, na rozprężalni skupia się na jeźdźcu, jednak czuć w nim tą inną energię, której nie ma w domu. Na wyjazdach słucha się trochę bardziej niż zazwyczaj, więc jest idealnym koniem na konkursy. Transport nie sprawia problemu.
  • movement: Stępa ma bardzo energicznego, raczej twardego dla jeźdźca, czego jednak nie widać w jego ruchu. Kłus energiczny, o długim wykroku, lekko wybijający, jednak łatwy do wysiedzenia i raczej przyjemny. Galop miękki, długa foule sprawia że lekko buja. Dopiero kiedy się porządnie rozpędzi, staje się wybijający jak u większości folblutów. Nogi ponosi wysoko, efektownie, nawet kiedy jest na parkourze, a nie czworoboku. Ruchy ma płynne, miękkie i poprawne. Widać w nich lekkość.
  • dressage: Ujeżdżenie jest chyba jego najlepszą stroną. Gdyby włożyć mu munsztuk spokojnie poszedłby CC, jednak w jego przypadku skupiamy się na wkkw. Ładnie się zbiera i ganaszuje, ma płynne ruchy. Ma duże umiejętności, które z chęcią prezentuje, efektowną pracę nóg. Na czworoboku jest spokojny i słucha się jeźdźca, jednak kiedy ten zrobi jakiś błąd, poprawia po nim, domyśla się czego będzie się od niego wymagać i daje z siebie wszystko. reaguje na delikatne pomoce, co również podwyższa noty.
  • show jumping: Podczas zawodów skokowych zawsze skupiony na przeszkodach. Jest koniem bardzo odważnym, przez co kolorowe ozdoby w cale go nie odstraszają. Ma całkiem dobrą technikę, chociaż zdarzają mu się problemy z podciąganiem przednich nóg. Wystarczy odrobinę mocniejsza łydka przed skokiem i problem znika. Na parkourze jest żywiołowy, dobrze skrętny, błyskawicznie reaguje na pomoce i gna. Potrafi wykonać bardzo mały zakręt w mocno wyciągniętym galopie, więc zazwyczaj kończy z najlepszym czasem. Jeśli traci punkty to na szeregach, kiedy wejdzie w nie za mocno i nie da rady skrócić kroku. Dlatego też trzeba go pilnować podczas najazdów, aby się za bardzo nie rozpędzał.
  • cross country: Cross to jego żywioł, uwielbia skakać trudne przeszkody, wymagające od niego więcej niż te na parkourze. Jest szybszy od większości koni, ze względu na swoją rasę i bardzo, bardzo wytrzymały, dzięki czemu może trzymać mocne tempo przez cały tor. Nie boi się wody, wymyślnych przeszkód, dużych spadków wysokości. Podnieca się widząc przeszkody crossowe i nie raz ciężko go zatrzymać, czy zwolnić. Po prostu bardzo to lubi.


Rodowód: 
Resurrected Sun
Resurrected Angel
Fallen Angel
Screaming Angel
Farewell
Resurrected River
Respect River
Resurrected
Sunny Day
Enjoy The Day
Enjoy The Silence
Moody Day
Sunny Night
Sunny Morning
Dark Night

[treningi] wał. Brave Warrior

Treningi skokowe (3)

Przejazdy na zawodach (1)

[osiągnięcia] wał. Brave Warrior

Liczba osiągnięć: 63
Liczba gwiazdek: 1


Osiągnięcia skokowe (59)
  • I miejsce w skokach kl. C na Far Horizons
  • I miejsce w skokach kl. N na Hipodromie Thorn
  • I miejsce w skokach kl. N na Hipodromie Thorn
  • I miejsce w skokach kl. N na Hipodromie Thorn
  • I miejsce w skokach kl. N na Hipodromie Ankara
  • I miejsce w skokach kl. C na Oregon Stables
  • I miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Zombie
  • I miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Pimlico
  • I miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Pimlico
  • I miejsce w skokach kl. C podczas XV IAHF
  • I miejsce w skokach kl. C na GPStud
  • I miejsce w skokach kl. C dla wałachów na Hipodromie Paris
  • I miejsce w skokach kl. C1 dla wałachów na Hipodromie Paris
  • I miejsce w skokach kl. C podczas IAHF
  • I miejsce w skokach kl. C dla gniadych na Hipodromie Paris
  • I miejsce w skokach kl. C dla wałachów na Hipodromie Paris
  • I miejsce w skokach kl. C dla wałachów na Hipodromie Paris
  • I miejsce w Show Jumping CCI4* podczas Selman Cup 2020
  • I miejsce w skokach kl. C na Victory Stud
  • I miejsce w skokach kl. C dla wałachów na Hipodromie Holly
  • I miejsce w skokach kl. C na WHK Anarkia
  • I miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Prime
  • I miejsce w skokach kl. C podczas 22nd IAHF 2021
  • I miejsce w skokach kl. C podczas 23rd IAHF 2022
  • I miejsce w skokach kl. C dla wałachów na Hipodromie Paris
  • I miejsce w skokach kl. C dla wałachów na Hipodromie Paris
  • I miejsce w skokach 130 cm. na BrickHill Sport Center
  • I miejsce w skokach 135 cm. na BrickHill Sport Center
  • II miejsce w skokach kl. N na Firenze Stud
  • II miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Ankara
  • II miejsce w skokach kl. N na Hipodromie Lider
  • II miejsce w skokach kl. N na Hipodromie Dynasty
  • II miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Kier
  • II miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Dynasty
  • II miejsce w skokach kl. C na Victory Stud
  • II miejsce w skokach kl. C na Summer Berry
  • II miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Pimlico
  • II miejsce w skokach kl. N podczas XIV IAHF
  • II miejsce w skokach kl. C na Estrella Baroque Stud 
  • II miejsce w skokach kl. C na Estrella Baroque Stud
  • II miejsce w skokach kl. C na Malinowym Wzgórzu
  • II miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Prime
  • II miejsce w skokach kl. C1 na Hipodromie Prime
  • II miejsce w skokach 130 cm. na BrickHill Sport Center
  • III miejsce w skokach kl. N na Estrella Sport Stable
  • III miejsce w skokach kl. C podczas XI IAHF
  • III miejsce w skokach kl. C na Black Power Stud
  • III miejsce w skokach kl. C na Hipodromie Dynasty
  • III miejsce w skokach kl. C na Victory Stud
  • III miejsce w skokach kl. C na Bernaux Stud
  • III miejsce w skokach kl. C na Malinowym Wzgórzu
  • III miejsce w skokach kl. C na Liliowej Zatoce
  • III miejsce w skokach kl. C na Victory Stud
  • III miejsce w skokach kl. C podczas 21st IAHF 2021
  • III miejsce w skokach kl. C dla gniadych na Hipodromie Paris
  • III miejsce w skokach kl. C dla gniadych na Hipodromie Paris
  • wyróżnienie w skokach kl. C dla gniadych na Hipodromie Paris
  • wyróżnienie w skokach kl. C podczas XIX IAHF 2020
  • wyróżnienie w skokach kl. C na WHK Anarkia.


Tytuły (4)

wał. Brave Warrior (traken)

wałach *BRAVE WARRIOR+
(traken, gniady)
od *Adalte Clear (trk) po *Blue Abyss (trk)
skoki (C-CC)
urodzony 18.02.2011 r. , w Virtualu od 09.03.2015 r.
hodowli Malinowego Wzgórza, własności WHK Anarkia
koń sportowy



OSIĄGNIĘCIA     |     TRENINGI     |     SPRZĘT



Odznaczony Brązowym Orderem Zasługi w skokach



Historia: Brave Warrior urodził się w Malinowym Wzgórzu pewnej zimnej, lutowej nocy. Był bardzo silnym źrebakiem, szybko rósł i rozwijał się. W wieku 3 lat został zajeżdżony, przygotowany do skoków i po kilku miesiącach wystawiony na sprzedaż podczas licytacji potomków. Walczyło o niego kilka osób, ale ostatecznie licytację wygrała Blacky z WH Tolworth. Przez ponad rok nie interesowała się jednak koniem, nawet nie odbierając go z Malinowego Wzgórza. Warrior został tam więc dalej trenując i rozwijając się w kierunku skoków. W lutym 2016 roku Hannah postanowiła oddać wszystkie "porzucone" konie ze swojej hodowli. Na liście tych koni znalazł się właśnie Brave Warrior, który z jakiegoś szalonego powodu wpadł w oko Esmeraldzie. Złożyła formularz i tydzień później Brave Warrior przyjechał do Anarkii. Miał trochę problemów z zaakceptowaniem nowego miejsca, przez pierwszy tydzień był bardzo nerwowy, ale ostatecznie uspokoił się i zaprzyjaźnił z końmi i ludźmi. Pod okiem Maćka trenował i rozpoczął starty w skokach klas N i C. W Anarkii spędził niecały rok, po czym został sprzedany do Homestead Stud, gdzie kontynuował swoją karierę pod tamtejszymi skoczkami. W październiku 2017 r. Brave Warrior wrócił do Anarkii w dzierżawę, a w lutym 2018 roku został ponownie kupiony przez Esmeraldę. 
Rodowód: ma bardzo dobry rodowód skokowy. Jego matka, Adalte Clear jest klaczą o doskonałym rodowodzie skokowym, przekazującą swoim źrebakom bardzo poprawną budowę i wielki talent. Klacz obecnie stoi w Estrella Baroque Stud i startuje z powodzeniem w skokach wysokich klas. Oprócz Warriora ma jeszcze jednego potomka - klacz Lioness of Cintra, która reprezentuje Homestead Stud w skokach. W rodowodzie Adalte Clear można znaleźć takie konie jak stojący w Liliowej Zatoce i startujący w WKKW wysokich klas ogier Axis Aces, czy klacz Rappe która rówież stoi w Liliowej Zatoce i startuje w skokach wysokich klas. Warto wspomnieć jeszcze ogiera Silver Knight (ojca Axis Acesa), który obecnie przebywa na Zielonych Pastwiskach, a w młodości startował z dużymi sukcesami w WKKW. Ogier ten ma bardzo długi virtualny rodowód. Z kolei ojcem Brave Warriora jest ogier Blue Abyss stojący w obecnie nieaktywnej stajni Rhovanon Stud. W przeszłości startował trochę w skokach klas N-C, ma nievirtualny rodowód. 

Podczas pracy na ujeżdżalni: Warrior jest młody, dużo rzeczy jeszcze nie rozumie i wciąż się doszkala i uczy nowych rzeczy. Najważniejsze, że jest chętny do nauki, bardzo pojętny i inteligentny, co widać na każdym kroku pracy z nim. Nigdy nie trzeba dwa razy tłumaczyć mu tego samego, wszystko bardzo szybko łapie i jakoś umie wykorzystać w innych sytuacjach. Jest koniem bardzo do przodu, najchętniej zrobiłby tysiąc rzeczy w tym samym momencie, a stanie w miejscu dłużej niż przez trzy sekundy jest dla niego torturą. Warrior bardzo się nakręca gdy przyjdzie mu trenować z innymi końmi. Stara się wtedy pokazać, że to on jest najszybszy, najwyżej skacze i ogólnie króluje na ujeżdżalni. Ciężko mu się też trenuje w grupie, ponieważ przez całą jazdę stara się udowodnić innym koniom, że to on jest szybszy, silniejszy i wyżej skacze. Potrzebuje więc zdecydowanego jeźdźca, który skupi na sobie uwagę Warriora. Potrzebuje jeźdźca, który sprowadzi go na ziemię i skupi uwagę wałacha na pracy a nie na popisywaniu się. Czasem zdarza mu się brykać i jak już się na to zdecyduje to na prawdę daje czadu chowając łeb między przednie nogi i waląc z krzyża tak mocno, że nawet Antek już dwa razy z niego dachował.
Podczas pracy w terenie: Warrior bardzo lubi tereny, bo może wtedy pędzić ile fabryka dała. Często więc chodzi w tereny z Summerem, Sohamem lub Hatterem, bo tylko przy nich jest w stanie w pewnym momencie stracić nadmiar energii. Właściwie nie robi mu różnicy na której pozycji w zastępie idzie, pod warunkiem że konie idące przed nim poruszają się z podobną prędkością. Gdy przyjdzie mu jechanie za wolniejszym koniem, Warrior próbuje wyprzedzać i ogólnie bardzo się denerwuje (co wygląda śmiesznie, bo wymachuje głową i zgrzyta zębami). W terenie też zdarza mu się brykać i robi to równie chamsko, co na placu, ale robi to z radości, Antek już się do tego przyzwyczaił i jakoś szczególnie nie zwraca na to uwagi. Chociaż zanim się nauczył to wysiadywać to kilka razy dachował z Warriora. Wałach kocha skoki przez naturalne przeszkody (oczywiście im szybszy najazd tym lepiej) oraz galop po wodzie, szczególnie gdy można rozpryskiwać wodę wszędzie dookoła. Absolutnie nie można dawać go w tereny osobom mniej doświadczonym, bo nie dość że bryka to jeszcze czasem się płoszy. Chociaż plus jest taki, że prawie nigdy dwa razy nie przestraszy się tej samej rzeczy. Jest jeszcze młody, więc dużo można mu wybaczyć.
W stosunku do ludzi: Przy czyszczeniu i siodłaniu stoi jak zaklęty, bez sprzeciwów podaje wszystkie nogi i pozwala się dotykać we wrażliwe miejsca. Przy siodłaniu również zachowuje się dobrze, choć ma mały problem z zapinaniem popręgu. Wystarczy jednak robić to delikatnie i powoli, wtedy Warrior zachowuje absolutny spokój. Nie lubi podkuwania, zawsze się denerwuje, wierci i uskakuje. Szczególnie podkuwanie tylnych nóg idzie w jego przypadku bardzo opornie. Mimo to z każdą kolejną wizytą kowala Warrior zachowuje się coraz lepiej, więc mamy nadzieję, że w przyszłości zupełnie sie uspokoi. Wałach nie lubi też wizyt weterynarza, bardzo panikuje na widok strzykawek, czy pasty do odrobaczania. Zdarza mu się nawet stawać dęba, czy wyrywać się. Staramy się jednak przyzwyczaić go do tego i ostatnio nawet obyło się bez dutki. Poza tym wszystkie czynności przy nim wykonuje się bez problemu.  Na padoku podejdzie do człowieka tylko kiedy widzi, że ten nie ma przy sobie kantara, inaczej stoi i czeka aż człowiek podejdzie do niego. Daje sobie jednak spokojnie założyć kantar na łeb.
W stosunku do koni i innych zwierząt: początkowo miał na prawdę duże problemy, żeby wpasować się w swoje stado, ale po kilku tygodniach było już dobrze. Jest raczej mało kontaktowy, woli trzymać się na uboczu i nie wchodzić w kontakty z innymi końmi. Nie jest jednak agresywny, po prostu raczej ustępliwy. Ma w swoim stadzie kilka koni które lubi, z którymi bawi się, je trawę i ogólnie trzyma się w ich towarzystwie. Są również takie konie, których Warrior unika i raczej nie lubi. Izoluje się trochę od swojego stada, woli stać na uboczu i sam jeść trawę lub siano. Jest ogólnie bardzo miły, dobrze ułożony i posłuszny. Mimo, że został wykastrowany stosunkowo późno, to nie ogierzy się, nie ciągnie do klaczy ani zupełnie nie zachowuje się jak ogier. Obce konie go fascynują, ale nigdy nie wchodzi z nimi w interakcje. Zawsze jednak musi się na nie pogapić odpowiednią ilość czasu, żeby w końcu przejść nad tym do porządku dziennego.  Inne zwierzęta ignoruje, chyba że któreś nagle skądś wyskoczy, wtedy Warrior potrafi się spłoszyć. Boi się też większości dzikich zwierząt spotykanych w lasach. Za wszelką cenę stara się wtedy zawrócić, ale pod zdecydowanym jeźdźcem przejdzie obok nich. Jest bardzo ciekawski, każdy nawet najmniejszy szmer sprawia że Warrior musi pójść zobaczyć co się dzieje. Nie płoszy się jednak i podchodzi do wszystkiego z zainteresowaniem.
Na padoku: Jest bardzo czystym koniem, rzadko zdarza mu się tarzać, czy ogólnie brudzić, a czas na padoku spędza głównie na jedzeniu i spacerowaniu w tę i na zad. Nie ma większych kłopotów ze złapaniem go, ale gdy zobaczy że człowiek niesie w ręku kantar, Warrior za nic do niego nie podejdzie. Będzie po prostu stał w miejscu i czekał aż człowiek się do niego pofatyguje. Nie ucieka jednak i w końcu daje sobie bez problemu założyć kantar na głowę i odprowadzić się od stada. Rozłąka z innymi końmi nie robi na nim wrażenia, więc podczas prowadzenia w ręku Warrior w ogóle nie sprawia problemów. Idzie grzecznie na luźnym uwiązie i tylko od czasu do czasu zdarza mu się schylić do trawy czy liści. Na padok też wychodzi grzecznie, choć czuć że najchętniej już chodziłby luzem. Nie ciągnie jednak i nie szarpie się na uwiązie.
W stajni: Zupełnie nie przeszkadza mu gdy musi zostać w stajni dłużej bez towarzystwa innych koni. Po prostu spokojnie stoi i je siano jakby była to najnormalniejsza sytuacja na świecie. Nigdy nie żebrze o smakołyki, nie zaczepia ludzi przechodzących przez korytarz, a na cmokanie zazwyczaj nie reaguje. Nie zaczepia też innych koni przechodzących przez korytarz, ani nie przeszkadza mu gdy inny koń jest przywiązany blisko jego boksu. Warrior w stajni nie stwarza absolutnie żadnych problemów, można spokojnie wejść do jego boksu w celu pościelenia mu słomą i nie zamykać za sobą drzwi, Warrior i tak nie wyjdzie. Nie ma też w zwyczaju tratowania ludzi ani odwracania się do nich zadem. Zazwyczaj wchodzących do jego boksu ludzi po prostu ignoruje i zajmuje się swoimi sprawami. Podczas karmienia bardzo się niecierpliwi, kopie w drzwi boksu, rży i kręci się w kółko tak długo aż nie dostanie paszy do żłobu. Gdy już ją dostanie zaczyna jeść, ale o dziwo robi to wyjątkowo wolno, jakby delektował się pysznym posiłkiem. Zawsze jest ostatnim koniem, który kończy jeść i to właśnie na niego zawsze trzeba czekać rano gdy wypuszczamy konie ze stajni. Na początku pobytu w Anarkii miał mały epizod z otwieraniem drzwi do boksu, bo okazało się, że umie sam przesunąć zasuwkę. Założyliśmy mu jednak łańcuszek i od tego momentu jest spokój.


Na zawodach: Nie ma żadnych problemów z wchodzeniem do przyczepy, nie ważne czy w środku jest już drugi koń, czy nie. Często więc służy jako koń uspokajający dla tych koni które boją się wchodzić do przyczepy. Podróż znosi spokojnie pod warunkiem że ma stały dostęp do siana. Inaczej zaczyna się denerwować i dopominać o jedzenie. Jednak gdy jedzenie jest w siatce Warrior może jeździć nawet na długie dystanse i nie robi to na nim wrażenia. W nowym miejscu zawsze jest trochę pobudzony, płoszy się większości rzeczy, ale wystarczy wziąć go na spacer, żeby się uspokoił. Na rozprężalni jest nieznośny. Bardzo się rozprasza, gapi na inne konie, płoszy wszystkiego i ogólnie dość ciężko się z nim dogadać. Zawsze musi też pokazać wszystkim innym dookoła, że to on jest najszybszy, najwyżej skacze i ogólnie on jest super sport koniem. Często więc ponosi, ciągnie na przeszkody i ogólnie wariuje. Potrzebuje więc konsekwentnego jeźdźca który wybije mu z głowy głupoty. Podczas dekoracji też ciężko się z nim dogadać, bo nie ważne które miejsce zajmie to i tak będzie starał się jechać jako pierwszy. Maciek jednak na szczęście daje radę się z nim dogadać.
  • skoki: Skacze wszystko co pokaże mu jeździec, a jego ulubioną rozrywką jest skakanie przeszkód z dużej prędkości. Mimo, że na przeszkody idzie jak burza i czasem biegnie trochę za szybko niż jeździec by tego chciał, to Warrior nigdy nie prowokuje niebezpiecznych sytuacji i nawet kiedy pędzi i zadziera głowę niecierpliwiąc się przed skokiem, jeździec zawsze ma poczucie, że mimo wszystko kontroluje sytuację. Skoki to żywioł Warriora. Ten koń ma niesamowite serce do skoków. Przeskoczy wszystko, nie ważne czy z krzywego najazdu, czy z prostego, czy przeszkoda jest kolorowa, dziwnie ustawiona, czy jeszcze coś innego. Ten koń skoczy przez wszystko co pokaże mu jeździec. Powoli zaczyna starty w klasie C i jak na razie idzie mu bardzo dobrze. Potrzebuje jednak jeszcze dużo doświadczenia, ale szybko je zdobywa i radzi sobie coraz lepiej. Jego niewątpliwą zaletą jest to, że umie skakać z bardzo dużej prędkości nie tracąc przy tym głowy. Nawet w szybkim galopie jeździec nigdy nie ma wrażenia, że stracił kontrolę, czy że Warrior go poniósł. Na parkurze (w przeciwieństwie do tego co dzieje się na rozprężalni), Warrior jest zupełnie skupiony na jeźdźcu i na tym czego ten od niego chce. Mimo że to dość młody koń, to jednak jest w stanie wyratować jeźdźca z niejednego krzywego najazdu, czy źle wymierzonego odbicia. Warrior nigdy nie odmawia skoku, zawsze stara się uratować sytuację i jednak skoczyć. Rzadko też zdarzają mu się zrzutki, bo bardzo szanuje drągi i zawsze stara się skoczyć z zapasem. Jego dużymi zaletami jest szybkość i zwrotność. Warrior jest mistrzem ciasnych skrótów i najazdów. Dodatkowo ma świetną równowagę, więc trzyma się nawet w bardzo ciasnych zakrętach. Trochę się nakręca gdy wjeżdża na parkur, ale pod dobrym jeźdźcem skupia się na zadaniu.


Chody: Niestety Warrior nie należy do koni wygodnych. Każdy kto zsiada z niego po treningu narzeka na ból kręgosłupa i niewygodne chody wałacha. Jeśli idzie rozluźniony, z opuszczoną głową to jeszcze ujdzie, ale jeśli się spina i podnieca czymś to na prawdę można złamać kręgosłup jeżdżąc na nim. Szczególnie gdy Warrior postanowi pędzić jak głupi dzikim galopem przed siebie. Z boku jednak jego chody wyglądają wyjątkowo harmonijnie, więc osoby patrzące na niego z ziemi nie mają pojęcia jaką walkę o przetrwanie toczy w tym samym czasie jeździec. Jego zaletą jest to, że idzie bardziej do przodu niż do góry. Jego chody są bardzo wydajne i długie co pomaga na przykład podczas galopów po łąkach. Gdy chce jednak, potrafi bardzo ładnie skracać chody i ładnie galopować między przeszkodami. Dodatkowo jest bardzo szybki, szczególnie w galopie. Jednak nawet w stępie porusza się dość szybko stawiając długie kroki i idąc bardzo żwawo.
Zdrowie: Warriorowi podczas pobytu w Anarkii zdarzyła się tylko jedna kontuzja i było to naciągnięte ścięgno w lewej tylnej nodze pod koniec 2017 roku. Na szczęście jednak szybko udało się wyleczyć bolącą nogę i obecnie po kontuzji nie ma śladu. Wałach jest w pełni sił i bardzo szybko wrócił do treningów i startów po kontuzji. Poza tym nigdy nie chorował. Ma zdrowy kręgosłup, układ oddechowy i serce. Nigdy nie miał też kolki, problemów z kopytami ani innych chorób. A wydawałoby się, że ma ku temu predyspozycje, ponieważ jest w stałym treningu skokowym wysokich klas. 
Kondycja: Brave Warrior jest w stałym treningu skokowym wysokich klas (startuje do klasy C), więc siłą rzeczy wałach musi być w dobrej kondycji. Nie robią na nim wrażenia codzienne, długie i męczące treningi skokowe, długie tereny z dużą ilością galopu albo żmudna i męcząca fizycznie i psychicznie praca ujeżdżeniowa na placu. Brave Warrior zdaje się mieć nieograniczone pokłady energii, które tylko czekają na uwolnienie. I gdy wydaje się, że wałach powinien już być zmęczony, to on nagle jakby otwiera kolejne źródło energii i mógłby odbyć drugi raz tak samo męczący trening. Brave Warrior jest jeszcze dość młody, a jego kondycja wciąż się poprawia dzięki regularnemu treningowi. 

Imię: jego imię w języku angielskim oznacza "dzielnego wojownika", co idealnie odwzorowuje charakter wałacha i przyzna to każdy kto spędził z Brave Warriorem chociaż kilka minut. Na co dzień mówimy na niego po prostu Warrior, co jest może mało oryginalne, ale przynajmniej wiadomo o którego konia chodzi. 
Hodowla: Brave Warrior został wykastrowany po przybyciu do Anarkii, ponieważ nie mieliśmy warunków do trzymania jeszcze jednego ogiera. Wałach ma bardzo dobry rodowód, jest ładnie zbudowany, elegancko się rusza i ma na prawdę duże predyspozycje do skoków. Być może przekazałby te cechy potomstwu, ale kastracja miała więcej zalet, więc decyzja zapadła. 
Budowa: Zbudowany jest zgodnie ze wzorcem konia trakeńskiego, chociaż jest mocniej zbudowany od większości trakenów. A już na pewno od Cascady i Campiny, często ludzie nie mogą uwierzyć że Warrior należy do tej samej rasy co tamte klacze. Budowa Warriora składa się z samych mięśni i każdy milimetr jego ciała sprawia że ten koń wręcz lata nad przeszkodami i osiąga nieprawdopodobne prędkości. 



Rodowód:
BRAVE WARRIOR
(traken, 2011)
(traken, 2008)
BLUE EAGLE
(traken, nvrt)
BLUE JACK (trk, nvrt)
ENORMOUS (trk, nvrt)
AMORPHINE
(traken, nvrt)
HECTORUS (trk, nvrt)
ASCALA (trk, nvrt)
(traken, 2006)
(traken, 2006)
*SILVER KNIGHT (trk, 2002)
ALEXANDRETTA (trk, nvrt)
(traken, 2009)
BLUE RUBICON (trk, nvrt)
RAPSODIA (trk, nvrt)