Konie: Snake's Not Easy Path, Charming White Gun, *Snake's Flair
Jeźdźcy: Paulina, Esmeralda, Łukasz
Dyscyplina: barrel racing
Miejsce treningu: ujeżdżalnia, Anarkia
Czas: godzina
Pogoda była dziś idealna, ani za gorąco ani za zimno. Po południu mieliśmy się wybrać całą ekipą na pławienie, więc rano postanowiliśmy wziąć nasze trzy rumaki na trening barrelowy.
Spokojnie wyczyściliśmy i osiodłaliśmy nasze wierzchowce. Przynajmniej większość z nich, bo Path miał inne zdanie na ten temat i co chwilę próbował wejść Pauli na głowę. Dziewczyna jednak zdążyła już poznać tego konia i nie dawała się zdominować. Charming i Snake's na szczęście byli spokojni.
Gdy rumaki były już gotowe wsiedliśmy na ich grzbiety i pojechaliśmy na ujeżdżalnię. Paula jechała jako pierwsza na Pathu, który miał dziś dobry humor i co chwilę parskał. Chyba cieszył się z tego że w końcu idzie na trening. Za nimi jechał Łukasz na Snake's i na końcu ja na Charmingu, który jak zwykle wlókł się niemiłosiernie.
Na ujeżdżalni rozjechaliśmy się i każde z nas samodzielnie przeprowadziło swojemu wierzchowcowi rozgrzewkę w trzech chodach. Ja musiałam już od początku nieźle się namęczyć, żeby Charming w ogóle raczył iść do przodu jakimś przyzwoitym tempem. Właściwie to dopiero w galopie zaczął iść tak jak powinien, no ale jak to mówią - lepiej później niż wcale.
Snake's jak zwykle nie miała problemów z wykonywaniem poleceń swojego jeźdźca. Co prawda widać było po niej że ma już ochotę ruszyć galopem i pokonać tor z beczkami, ale grzecznie szła takim tempem jakie nakazał jej jeździec.
Path z kolei jak na niego to zachowywał się całkiem znośnie. Nie szarpał się aż tak i nie próbował żadnych swoich sztuczek. Paulina jest jednak mocnym graczem! Co chwilę wymyślała Pathowi jakieś zadania. A to ruszała galopem z miejsca, a to nagle go zatrzymywała, wykonywała ciasne wężyki i zakręty. Path był w niebo wzięty!
W końcu przyszedł czas na trening właściwy. Jako pierwsza na tor wjechała Paula na Pathu, który bardzo nie mógł się już doczekać. Ich przejazd był niesamowity. Ogier kładł się na zakrętach i osiągał takie prędkości, że momentami myślałam że nie wyhamuje. On jednak zawsze dawał radę wyhamować na tyle, żeby okrążyć beczkę. Niesamowite! Od Pauli wymagało to dużo koncentracji i całkiem mocnych sygnałów, szczególnie wodzami. Po przejeździe jednak pogłaskała Patha po szyi i stwierdziła że było bardzo dobrze.
Snake's również bardzo szybko pokonała tor, ale w przeciwieństwie do Pauli, Łukasz nie musiał się tak szarpać ze swoim koniem. Snake's reagowała na delikatne sygnały i dobrze współpracowała ze swoim jeźdźcem. Rozwijała na prawdę duże prędkości, a na zakrętach ładnie się wyginała.
Charmingowi jak zwykle trzeba było dwa razy powiedzieć, że w ogóle ma się ruszyć. Na szczęście naoglądał się przed chwilą swoich kolegów i wiedział co ma zrobić. Zagalopowałam i skierowałam wałacha w stronę beczek. Szedł dość szybko i ładnie sie wyginał. Może nie był tak szybki jak Snake's i jej synek, ale byłam z niego na prawdę zadowolona, bo jak na niego to na prawdę się starał.
Każde z nas pojeździło jeszcze przez chwilę między beczkami, aż stwierdziliśmy że pora kończyć. Wyhamowaliśmy nasze rumaki do wolniejszego galopu, potem do kłusa i na koniec do stępa. Wszystkie konie były zdyszane i mokre od potu, ale zdecydowanie szczęśliwe.
Gdy uznaliśmy że ochłonęły ruszyliśmy w drogę powrotną do stajni. Tym razem jako pierwszy jechał Łukasz na Snake's, a jadący jako drugi Path co chwilę próbował kopnąć Charminga. Siwy jednak zupełnie się tym nie przejmował. Bardzo dobre podejście do życia!
Pod stajnia zsiedliśmy i umyliśmy koniom nogi na myjce. Następnie wypuściliśmy konie na padoki, a sprzęt odnieśliśmy do siodlarni.
wtorek, 30 sierpnia 2016
og. Snake's Not Easy Path (AQH)
ogier **SNAKE's NOT EASY PATH+
(AQH, izabelowaty)
od *Snake's Flair (AQH) po *Easy Flight (AQH)
barrel racing, cutting, wystawy
urodzony 03.01.2013, w Virtualu od 29.08.2016
hodowli WHK Anarkia, własności WHK Anarkia
koń sportowy
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | PASZPORT
Pomyślnie ukończył próbę dzielności dla młodych ogierów na Zielonych Pastwiskach
hodowli WHK Anarkia, własności WHK Anarkia
koń sportowy
OSIĄGNIĘCIA | TRENINGI | PASZPORT
Pomyślnie ukończył próbę dzielności dla młodych ogierów na Zielonych Pastwiskach
Odznaczony Brązowym Orderem Zasługi w barrel racingu
Historia: urodził się w Anarkii z nasienia mrożonego ogiera Easy Flight należącego do Estrella Sport Stable. Esmeralda bardzo chciała mieć konia po Easy Flighcie, którego tak podziwia, więc zamówiła u Agness nasienie mrożone tego ogiera. Na matkę swojego przyszłego czempiona wybrała swoją klacz Snake's Flair, z nadzieją że matka przekaże potomkowi swoje wszechstronne westernowe umiejętności. Młody przyszedł na świat podczas mroźnej zimy. Snake's oźrebiła się sama, na padoku. Mały był silny i pełen energii. Pierwsze lata życia upłynęły mu na rozrabianiu i łażeniu po łące wraz z innymi końmi. Gdy skończył 2 lata zaczął się proces jego zajeżdżania. Od początku było wiadomo, że będzie to koń do konkurencji szybkościowych, bo charakteryzował się skrętnością, zwinnością i prędkością. Esmeralda z Łukaszem zajeździli go i przygotowali do barrel racingu oraz cuttingu. Obecnie Path zaczyna starty w zawodach i pokładamy w nim na prawdę duże nadzieje!
Rodowód: jego matką jest bardzo wszechstronna bułana klacz stojąca w Anarkii - *Snake's Flair. Startuje ona z powodzeniem w prawie wszystkich dyscyplinach westernowych i w każdej z nich odnosi regularnie sukcesy. Rodzicami *Snake's Flair są Snowflake - nievirtualna klacz oraz przebywający obecnie (chyba) na emeryturze - ogier Guantanamo AM, który startował jeszcze do niedawna w western pleasure. Co ciekawe - Guantanamo AM jest również ojcem innego konia stojącego w Anarkii - ogiera Via Forta Gustelj. Ojcem Snake's Not Easy Path jest gniady *Easy Flight, koń do którego Esmeralda pała wielką miłością. Startuje on w na prawdę dużej liczbie konkurencji westernowych i odnosi niemałe sukcesy na arenach. Pochodzi on z WHK Arisha i jest synem dwóch tamtejszych koni - cuttingowej klaczy *Sheez Not Easy oraz reiningowca Dreams Take Flight. Zarówno dla swojej matki i dla swojego ojca Patch jest pierwszym potomkiem.
Podczas pracy na ujeżdżalni: jest zwierzakiem bardzo niecierpliwym. Absolutnie nie może ani przez chwilę się nudzić. Treningi z nim są zawsze bardzo dynamiczne i pełne niespodzianek, gdyż Path jak tylko zacznie się nudzić kombinuje i staje się niemożliwy. Jest bardzo dominujący i już na początku jazdy trzeba dużo od niego wymagać, żeby pokazać mu kto tu rządzi. Pod mało zdecydowanym i wymagającym jeźdźcem Path zmienia się w nieznośnego i na prawdę okropnego konia. Bryka, wyrywa się, wymachuje głową i najchętniej cały czas by galopował. Na szczęście dobrze dogaduje się ze wszystkimi jeźdźcami którzy docelowo mają na nim jeździć, czyli z Pauliną, Łukaszem i Esmeraldą. Path o wiele lepiej współpracuje z jeźdźcem gdy na placu nie ma innych koni. Jest wtedy bardziej skupiony i nie zajmuje się końmi dookoła siebie, tylko tym czego chce od niego jeździec. Jest koniem bardzo zwrotnym i ogólnie dobrze reagującym na pomoce. Daje się bardzo dobrze skręcać i jest mistrzem wykonywania ciasnych zakrętów, co przydaje się w barrel racingu i cuttingu. Przy zagalopowaniu zdarza mu się czasem lekko bryknąć, a gdy się bardzo zezłości potrafi stanąć dęba. Nie pionowo, ale jednak.
Podczas pracy w terenie: Patch chodzi wraz ze Snake's, Forte i Buenem na przepędy bydła. O dziwo, w terenie wycisza się i uspokaja. To zupełnie inny koń i czasem ciężko uwierzyć, że ten spokojny i usłuchany koń to ten sam który poprzedniego dnia stawał dęba na ujeżdżalni i kompletnie nie słuchał jeźdźca. Nie straszna mu woda, skoki przez naturalne przeszkody, czy kilkugodzinne odcinki stępa (podczas gdy na ujeżdżalni nie wytrzyma minuty w stępie po prostej). Chodzi w tereny zarówno sam jak i z innymi końmi. Najbardziej lubi iść jako pierwszy, ale nie gdy musi iść za drugim koniem to jakoś szczególnie mu to nie przeszkadza. Nie ogierzy się i nie zaczepia innych koni. Ogólnie to idealny koń w tereny, szczególnie na długie wędrówki. Uwielbia rozwijać szalone prędkości na łąkach. Jest przy tym niezmordowany, więc można po prostu puścić wodze i pozwolić mu biec. I to jeździec zawsze będzie zmęczony pierwszy. Nie boi się absolutnie niczego. Ani ruchliwych dróg i samochodów, ani krów, dzikich zwierząt ani żadnych przeszkód. Wchodzi absolutnie wszędzie. Podjeżdża pod strome wzniesienia, pływa, łazi po chaszczach, kamieniach czy głębokim błocie. To po prostu koń do zadań specjalnych i tyle. Jest nieoceniony przy patrolach pastwisk.
W stosunku do ludzi: to bardzo dominujący koń który na każdym kroku próbuje pokazać człowiekowi kto tu rządzi. Przy czyszczeniu wierci się, łazi, wymachuje głową i kopytami. Nikogo jeszcze na szczęście nie kopnął, ale sam fakt że to robi jest dość nieprzyjemny. Podczas siodłania napina się i uniemożliwia człowiekowi zapięcie popręgu. Zaciska też szczękę podczas wkładania wędzidła i zadziera głowę gdy ktoś chce założyć mu ogłowie. Na szczęście nas już w większości przypadków przestał sprawdzać, ale jak tylko przyjedzie ktoś nowy to Path od razu stara się go zdominować. Na padoku nie dość, że nie podejdzie do człowieka, to jeszcze czasem zdarza mu się uciekać kłusem lub galopem. Na szczęście w większości przypadków wystarczy iść za nim kilka minut aż Path w końcu się podda i da się złapać. Czasem jednak ma ochotę na zabawę i łapanie go zajmuje na prawdę dużo czasu. Nie lubi obcych wchodzących do jego boksu, potrafi kłapnąć zębami na osobę, która za blisko do niego podejdzie. Czasem też potrafi staranować osobę wchodzącą do jego boksu, gdy ta wyda mu się za mało stanowcza. Ogólnie jest to koń trudny z którym trzeba umieć się dogadać.
W stosunku do koni i innych zwierząt: o dziwo o ile w stosunkach z ludźmi Path jest bardzo dominujący to w stadzie żyje raczej dobrze. Na początku spodziewaliśmy się masakry, bo już jako źrebak na prawdę nieźle rozrabiał wdając się w bójki z każdym koniem którego poznał na swojej drodze. Na szczęście z wiekiem mu przeszło i teraz zazwyczaj żyje w pokoju z końmi ze swojego stada. Zazwyczaj, bo czasem zdarza mu się z którymś pokłócić i wtedy widać na jego sierści rany od zębów czy kopyt. A inne konie nie wyglądają wtedy lepiej. Path bardzo ogierzy gdy w jego obecności znajdzie się jakaś klacz Na szczęście nie robi tego pod siodłem, więc przynajmniej takiego niebezpieczeństwa nie stwarza. Jak zobaczy klacz to rży bardzo głośno i ciągnie w jej stronę dopóki człowiek kategorycznie mu tego zabroni. Wtedy się ogarnia. Innych zwierząt nie lubi za bardzo, szczególnie psów nie darzy sympatią. Potrafi rzucić się na psa z zębami i gonić go tak długo aż stanie przed nim płot. Dzikich zwierząt się nie boi, ale jak jakieś zobaczy to bardzo długo się na niego gapi.
Na padoku: jest trudny przy wyprowadzaniu na padok w ręku. Gdy wyczuje, że trzyma go ktoś niezdecydowany albo mało doświadczony - potrafi się wyrwać albo na prawdę mocno ciągnąć. Najczęściej wystarczy jednak go zatrzymać i cofnąć kilka(naście) kroków za każdym razem gdy zacznie ciągnąć. Zajmuje to czasem 10 sekund, a czasem 15 minut, ale nauka jest najważniejsza. Gdy ma dobry dzień daje się bez problemu złapać człowiekowi na padoku. Gdy ma gorszy (co zdarza się najczęściej), będzie uciekał galopem przez kilka minut, a gdy ucieczka mu się znudzi, da się normalnie złapać. Gdy ma bardzo zły dzień, będzie uciekał dopóki nie zostanie zagnany w kąt albo złapany za pomocą jakiegoś innego sprytnego tricku. Przysmaki, groźby ani prośby na niego nie działają. Na szczęście gdy zostanie złapany już się nie wyrywa. Na padoku głównie zajmuje się jedzeniem i rzadko zdarza mu się biegać czy rozrabiać, chyba że nie pracuje przez kilka dni i ma nadmiar energii. Żyje w pokoju ze wszystkimi końmi ze swojego stada i raczej nie prowokuje bójek. Oczywiście od czasu do czasu coś tam ma miejsce, ale dość rzadko.
W stajni: strasznie świruje gdy zostaje w stajni sam. Kopie w ściany, staje dęba, rży strasznie głośno i ogólnie jest nie do zniesienia. Trzeba cały czas nad nim stać albo postawić w boksie obok jakiegoś konia którego Path w miarę lubi. Inaczej próbuje wyskoczyć przez drzwi albo przez okno. Serio, raz przyprawił nas o zawał takim zachowaniem. Gdy w stajni znajduje się więcej koni Path jest bardzo grzeczny. Pozwala wejść człowiekowi do swojego boksu, nie szczurzy się ani nie ucieka. Nie zaczepia też koni przechodzących przez stajnię ani tych stojących w boksach obok niego. Ludzi też nie zaczepia ani nie żebrze o smakołyki. Jednak jeśli ktoś podejdzie do jego boksu, Patch od razu przerywa robienie tego co akurat robi i podchodzi do ludzi. Podczas karmienia jest cicho, co jest dość dziwne. Nie rży ani nie niecierpliwi się. Po prostu stoi w drzwiach boksu i czeka. Gdy już dostanie jedzenie spokojnie stoi i je. Nie przeszkadza mu wtedy fakt, że prawie wszystkie konie dookoła niego się złoszczą i niecierpliwią.
Na zawodach: do przyczepy wchodzi niechętnie, ale jak trzeba to wejdzie. Jednak żeby wprowadzić Patha do przyczepy trzeba być bardzo zdecydowanym i nieustępliwym. Nie każdemu daje się wprowadzić. Gdy wyczuje że człowiek jest niepewny ładowanie go może potrwać godzinami. Gdy już wejdzie do środka to podróż przebiega bezproblemowo. Path bez cyrków jeździ przyczepą nawet na długie dystanse. W nowym miejscu jest trochę zestresowany, ale jako dumny ogier oczywiście nie daje tego po sobie poznać. My jednak widzimy że coś jest nie tak, bo jest na przykład niesamowicie, jak na niego, grzeczny podczas czyszczenia i siodłania. Na rozprężalni złości się trochę na inne konie gdy te podjadą za blisko, ale gdy jeździec umie skupić na sobie uwagę Patha odpowiednio mocno, wtedy ogier skupia się na jeźdźcu i zaczyna ignorować otoczenie. Bardzo lubi dekoracje. Jest wtedy dumny z siebie i z tego jak dobrze udało mu się wykonać zadanie. Bardzo lubi być podziwiany i kiedy robi mu się zdjęcia z pucharem.
- barrel racing: bardzo niecierpliwi się przed startem, łącznie ze stawaniem dęba, brykaniem i wykonywaniem niekontrolowanych wymachów głową. Wygląda na zupełnie niekontrolowanego wariata, ale o dziwo kiedy już wystartuje to jest całkiem łatwy i przyjemy w prowadzeniu. Jest niesamowicie szybki i zwrotny, za zakrętach właściwie się kładzie, żeby tylko nie zwalniać. Ma świetną koordynację ruchową i mimo takich ciasnych zakrętów i innych akrobacji, nigdy nie traci równowagi ani nie potyka się. Uwielbia doping publiczności i im jest głośniej na trybunach, tym on się bardziej stara. Uwielbia być podziwiany, więc taki doping bardzo dobrze działa mu na ambicję. Stosuje się do poleceń jeźdźca, nie jest na nie głuchy w przeciwieństwie do większości koni chodzących szybkościówki. Rozumie też, że barrel to nie tylko pędzenie jak głupi do przodu byle szybciej, tylko również taktyka. Nie jest jeszcze bardzo doświadczonym koniem i dopiero się uczy, ale jest bardzo obiecującym zawodnikiem i gdy nabierze doświadczenia może się okazać poważnym przeciwnikiem na zawodach barrelowych.
- cutting: Path od źrebaka towarzyszył swojej matce przy spędach bydła, więc chcąc nie chcąc nauczył się tego i tamtego od swojej matki, Buena i Forte. Ma naturalny krowi zmysł, doskonale wie jaki ruch wykonać, żeby oddzielić krowę od stada, czy podejść ją tak żeby jego jeździec mógł ją złapać na lasso. Działa bardzo instynktownie, szybko, ale jednocześnie w bardzo przemyślany sposób. Jest bardzo zwrotny i bez problemów zawraca w miejscu, zatrzymuje się z pełnego galopu czy zakręca prawie w miejscu łamiąc prawa fizyki. Gdy trzeba - słucha się jeźdźca i wykonuje wszystkie jego polecenia, ale w innych sytuacjach, gdy jest zdany na siebie - działa sam i podejmuje dobre decyzje. Wykonywał tę pracę właściwie od małego, naśladując bardziej doświadczone konie, więc sam doskonale wie co ma robić. Odgłosy na trybunach zawsze zagrzewają go do walki i dzięki nim Path jeszcze bardziej się stara, bo jest z niego prawdziwy gwiazdor. Dopiero zaczyna starty w zawodach, ale już radzi sobie na prawdę dobrze i wiążemy z nim na prawdę duże nadzieje na świetnego konia sportowego.
- wystawy: o dziwo jest bardzo spokojny i podporządkowany. Widząc go na wystawie nikt by nie powiedział że to ten sam wariat który staje dęba przed startem w barrelu. Path idzie grzecznie obok człowieka, nie szarpie się ani nie ociąga. Nawet gdy musi długo stać podczas oceny pokroju, w ogóle mu to nie przeszkadza tylko stoi grzecznie na luźnym uwiązie i czeka aż sędziowie zanotują wyniki i obejrzą go z każdej możliwej strony. Ma dość energiczny kłus, więc jego prezenter musi całkiem szybko biegać jeśli chce pokazać Patha w jego naturalnym tempie kłusa. Ogier nie rozprasza się, nie płoszy ani nie zwraca za bardzo uwagi na inne konie jak już wejdzie na arenę. Co innego na rozprężalni, tam denerwuje go wszystko zaczynając od innych koni a kończąc na hałasach. Uwielbia się popisywać i pokazywać wszystkim jaki to on jest piękny. Zachwyty publiczności sprawiają, że jeszcze wyżej podnosi nogi i jeszcze bardziej chce wszystkim pokazać jaki to on jest piękny.
Chody: porusza się bardzo szybko we wszystkich chodach, nawet w stępie. Luzem stawia długie kroki w stępie i kłusie, pod siodłem drobni i chce jak najszybciej przejść do galopu. Galop ma bardzo przyjemny, z długim wykrokiem. Sprawdza się to podczas przejażdżek terenowych. Potrafi też stawiać krótkie kroki w galopie co sprawdza się w momentach kiedy trzeba na przykład okrążyć beczkę w pełnym galopie, czy dogonić cielaka slalomem. Ma wygodne chody i bardzo przyjemnie się na nim siedzi.
Zdrowie: wychował się właściwie w chowie bezstajennym, przez co już od najmłodszych lat jego organizm się hartował. Poza jedną małą kontuzją ścięgna której nabawił się podczas zabawy na padoku z innymi końmi, Pathowi nigdy nic nie było i nigdy specjalnie do niego nie musieliśmy wzywać weterynarza. Nie zdarza mu się kuleć, nie ma problemów oddechowych ani związanych z układem pokarmowym. Ma też mocne kości i kopyta, więc nie miał problemów tego typu. Okaz zdrowia!
Kondycja: Path jest w ciągłym treningu barrelowym, więc musi charakteryzować się doskonałą kondycją. Jest to ten typ konia, który uwielbia się ruszać i jest szczęśliwy wtedy kiedy się zmęczy. I za każdym razem męczy się wolniej, bo przekracza kolejne limity. Jest to super sprawa, bo ogier świetnie spisuje się podczas kilkugodzinnych spędów bydła, czy na wymagających treningach. Gorzej, że jak ma nadmiar energii to zaczyna rozrabiać i nie może ani jednego dnia stać bezczynnie, bo zaczyna mieć głupie pomysły. Musi wiecznie coś robić, a najlepiej żeby był wiecznie zmęczony.
Imię: powstało właściwie z połączenia imion jego rodziców (klacz *Snake's Flair i ogier *Easy Flight), choć Esmeralda dość długo myślała nad odpowiednim imieniem dla ogiera. Wiedziała, że trzeba by go nazwać Snake's Easy Cośtam. Dopiero gdy przekonała się o trudnym charakterze ogiera i stwierdziła, że "nie będzie łatwo" postanowiła dodać do imienia ogiera słowo "not". I jakoś tak wyszło, że w końcu nazwała go Snake's Not Easy Path, co w języku angielskim oznacza tyle co "niełatwa droga węża". Na co dzień mówimy na niego "Path", bo imię "Snake's" jest już zajęte przez jego matkę.
Hodowla: myślimy o tym, że Path w przyszłości będzie dobrym reproduktorem. Ma bardzo dobry rodowód, talent sportowy i kilka takich cech które warto by przekazać następnym pokoleniom. Na razie jednak chcemy się skupić na jego karierze sportowej, a na hodowlaną przyjdzie jeszcze czas. Wszak Snake's Not Easy Path to koń jeszcze bardzo młody i trzeba dać mu czas, żeby dorósł.
Budowa: jest zbudowany zgodnie ze wzorcem konia American Quarter Horse, z tym że charakteryzuje się na prawdę mocną budową. Jest to spowodowane dużą warstwą tkanki mięśniowej dzięki której Path może osiągać takie prędkości w galopie i dobrze współpracować z bydłem. Jego budowa czyni go idealnym koniem wierzchowym do długich podróży wierzchem.
Rodowód:
SNAKE'S NOT EASY PATH
(AQH, 2013)
|
(AQH, 2009)
|
SNOWFLAKE
(AQH, nvrt)
|
SNOW QUEEN (AQH, nvrt)
|
FIND MY DREAM (AQH, nvrt)
| |||
|
(AQH, 2006
|
AEMA (AQH, nvrt)
| ||
GRIFFINDOR (AQH, nvrt)
| |||
|
(AQH, 2008)
|
(AQH, 2000)
|
SHE'S PRINCESS (AQH, nvrt)
| |
CHARMING AND EASY (AQH, nvrt)
| |||
|
(AQH, 2002)
|
DREAMING PRINCESS (AQH, nvrt)
| ||
FLY TO HEAVEN (AQH, nvrt)
|
Osiągnięcia og. Snake's Not Easy Path
Liczba osiągnięć: 107
Liczba gwiazdek: 2
Liczba gwiazdek: 2
Osiągnięcia w barrel racingu (42):
- I miejsce w barrel racingu na Far Horizons Stud
- I miejsce w barrel racingu na Hipodromie Lapeu
- I miejsce w barrel racingu na Estrella Baroque Stud
- I miejsce w barrel racingu dla ogierów na Hipodromie Paris
- I miejsce w barrel racingu amateur na WHK Anarkia
- I miejsce w barrel racingu na Hipodromie Lapeu
- I miejsce w barrel racingu na Frostfall Retreat
- I miejsce w barrel racingu open dla innych maści na Hipodromie Paris
- I miejsce w barrel racingu open dla innych maści na Hipodromie Paris
- I miejsce w barre racingu dla ogierów na Hipodromie Holly
- I miejsce w barrel racingu profi dla ogierów na Hipodromie Paris
- I miejsce w barrel racingu profi dla ogierów na Hipodromie Paris
- I miejsce w barrel racingu podczas 21st IAHF 2021
- I miejsce w barrel racingu na WHK Anarkia
- I miejsce w barrel racingu dla bułanych i izabelowatych na Hipodromie Paris
- II miejsce w barrel racingu na Hipodromie Dynasty
- II miejsce w barrel racingu na Estrella Baroque Stud
- II miejsce w barrel racingu na Estrella Baroque Stud
- II miejsce w barrel racingu podczas IAHF.
- II miejsce w barrel racingu dla innych maści na Hipodromie Paris
- II miejsce w barrel racingu na Hipodromie Blue Echo
- II miejsce w barrel racingu podczas XVII IAHF
- II miejsce w barrel racingu na AG Stud
- II miejsce w barrel racingu podczas XVIII IAHF
- II miejsce w barrel racingu dla ogierów na Hipodromie Paris
- II miejsce w barrel racingu podczas XIX IAHF 2020
- II miejsce w barrel racing open na WHK Anarkia
- II miejsce w barrel racing open na WHK Anarkia
- II miejsce w barrel racingu dla bułanych i izabelowatych na Hipodromie Paris
- III miejsce w barrel racingu podczas XII IAHF
- III miejsce w barrel racingu na Hipodromie Dynasty
- III miejsce w barrel racingu podczas XII IAHF
- III miejsce w barrel racingu na Liliowej Zatoce
- III miejsce w barrel racingu na Salisbury Park
- III miejsce w barrel racingu na Hipodromie Blue Echo
- III miejsce w konkursie na najlepszego konia w barrel racingu na Salisbury Park
- III miejsce w barrel racingu amateur na WHK Anarkia
- III miejsce w barrel racingu na Victory Stud
- III miejsce w barrel racingu na AG Stud
- III miejsce w barrel racingu dla ogierów na Hipodromie Paris
- III miejsce w barrel racingu podczas 20th IAHF 2020
- III miejsce w barrel racingu podczas 22nd IAHF 2021
- III miejsce w barrel racingu podczas 23rd IAHF 2022
- wyróżnienie w barrel racingu na Firenze Stud
Osiągnięcia w cuttingu (30):
- I miejsce w cuttingu na Hipodromie Lapeu
- I miejsce w cuttingu podczas XIV IAHF
- I miejsce w cuttingu podczas XV IAHF
- I miejsce w cuttingu podczas IAHF.
- I miejsce w cuttingu na Victory Stud
- I miejsce w cuttingu podczas XVIII IAHF
- I miejsce w cuttingu na Hipodromie Prime
- I miejsce w cuttingu dla bułanych i izabelowatych na Hipodromie Paris
- I miejsce w cuttingu podczas 23rd IAHF 2022
- II miejsce w cuttingu podczas XII IAHF
- II miejsce w cuttingu dla innych maści na Hipodromie Paris
- II miejsce w cuttingu amateur na WHK Anarkia
- II miejsce w cuttingu amateur na WHK Anarkia
- II miejsce w cuttingu na Hipodromie Lapeu
- II miejsce w cuttingu dla ogierów na Hipodromie Paris
- II miejsce w cuttingu open dla innych maści na Hipodromie Paris
- II miejsce w cuttingu open dla innych maści na Hipodromie Paris
- II miejsce w cuttingu na Hipodromie Holly
- II miejsce w cuttingu profi dla ogierów na Hipodromie Paris
- II miejsce w cuttingu dla bułanych i izabelowatych na Hipodromie Paris
- III miejsce w cuttingu na Hipodromie Dynasty
- III miejsce w cuttingu podczas XII IAHF
- III miejsce w cuttingu na Estrella Baroque Stud
- III miejsce w cuttingu na Estrella Baroque Stud
- III miejsce w cuttingu dla ogierów na Hipodromie Paris
- III miejsce w cuttingu dla ogierów na Hipodromie Paris
- III miejsce w cuttingu profi dla ogierów na Hipodromie Paris
- III miejsce w cuttingu podczas 21st IAHF 2021
- wyróżnienie w cuttingu na Hipodromie Blue Echo
- wyróżnienie w cuttingu podczas XIX IAHF 2020.
Osiągnięcia na wystawach (28):
- I miejsce w wystawie ogierów AQH na Hipodromie Dynasty
- I miejsce w wystawie ogierów amerykańskich na Hipodromie Dynasty
- I miejsce w wystawie koni amerykańskich na Hipodromie Plus
- I miejsce w wystawie ogierów AQH na Hipodromie Dynasty
- I miejsce w wystawie ogierów AQH na Hipodromie Pimlico
- I miejsce w wystawie ogierów AQH na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie ogierów amerykańskich (4-8 lat) na WHK Anarkia
- I miejsce w wystawie ogierów amerykańskich (4-8 lat) na WHK Anarkia
- I miejsce w wystawie ogierów AQH innych maści na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie ogierów AQH (6-9 lat) na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie ogierów AQH (6-9 lat) na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie ogierów AQH na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie ogierów AQH na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie bułanych i izabelowatych ogierów AQH na Hipodromie Paris
- I miejsce w wystawie bułanych i izabelowatych ogierów AQH na Hipodromie Paris
- II miejsce w wystawie AQH na Selman Arabians
- II miejsce w wystawie ogierów AQH na Hipodromie Pimlico
- II miejsce w wystawie AQH (5-8 lat) na Hipodromie Dynasty
- II miejsce w wystawie ogierów sportowych na Selman Arabians
- II miejsce w wystawie ogierów (5-7 lat) podczas 20th IAHF 2020
- II miejsce w wystawie AQH na Hipodromie Holly
- III miejsce w wystawie AQH na Liliowej Zatoce
- III miejsce w wystawie ogierów AQH na Hipodromie Pimlico
- III miejsce w wystawie ogierów amerykańskich na Salisbury Park
- III miejsce w wystawie ogierów (5-7 lat) podczas XIX IAHF 2020
- III miejsce w wystawie ogierów amerykańskich na WHK Anarkia
- wyróżnienie w wystawie ogierów (2-4 lata) podczas XIII IAHF
- wyróżnienie w wystawie ogierów (2-4 lata) podczas XIV IAHF
- wyróżnienie w wystawie ogierów (4-6 lat) na Salisbury Park.
Tytuły (6):
- International Western Cutting Vice Champion 2017 podczas XIII IAHF
- International Western Cutting Champion 2018 podczas XV IAHF
- International Barrel Racing Vice Champion podczas XVII IAHF.
- International Barrel Racing Vice Champion 2020 podczas XIX IAHF 2020
- International Barrel Racing Champion 2021 podczas 21st IAHF 2021
- International Cutting Champion 2022 podczas 23rd IAHF 2022.
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Trening skokowy Serenity, *Elheminy, Little Death
Konie: Serenity, *Elhemina, Little Death
Jeźdźcy: Gosia, Esmeralda, Paulina
Dyscyplina: skoki (LL)
Miejsce: ujeżdżalnia, Anarkia
Czas: godzina
Po treningu pole bendingowym wróciłyśmy z Pauliną do stajni. Okazało się, że Gosia właśnie siodła Serenity z zamiarem poskakania na niej. Ściemniało się już, ale od czego jest oświetlenie na placu!
Zerknęłam szybko w grafik i po kilku obliczeniach stwierdziłam, że Mina i Lit ostatnio mało chodzą. Paulina stwierdziła z radością, że ona może wziąć mułkę, bo po jeździe na szalonej Efrafie przyda jej się odmiana. Ja zostałam z Miną z czego w sumie się cieszyłam. Łukasz niestety stwierdził że musi jechać do domu, więc szybko się przebrał, pożegnał i pojechał.
Poszłyśmy szybko z Pauliną po nasze konie, przyprowadziłyśmy je pod stajnię, wyczyściłyśmy i osiodłaliśmy. Gosia nam pomogła, więc cała akcja przebiegła sprawnie. W końcu wsiadłyśmy na nasze rumaki i ruszyłyśmy stępem w stronę placu. Jechałam jako pierwsza na Minie, bo klacz nie dawała się innym wyprzedzić. A to zołza! Za mną jechała Gosia na Serenity i na końcu Paulina na Lit.
Gdy dotarłyśmy na plac rozjechałyśmy się i każda z nas przeprowadziła samodzielnie rozgrzewkę. Minka miała dużo energii, ale chętnie współpracowała. Chętnie chodziła po drągach, wykonywała ciasne zakręty i skakała niskie przeszkody z kłusa. W galopie odpaliła wrotki i na początku trochę pędziła. Pozwoliłam jej się trochę wygalopować, bo wiedziałam że inaczej nasza współpraca w ogóle nie będzie się układać. Gdy Mina trochę się zmęczyła odpuściła i mogłyśmy już normalnie pracować.
Gosia miała trochę kłopotów z Serenity, ponieważ klacz zamuliła się chodząc pod początkującymi. Dziewczyna jednak mocno używała łydek i, kiedy była taka potrzeba, wspomagała się batem. Dzięki temu Serenity ożywiła się i całkiem chętnie jeździła wężyki, koła, wykonywała zatrzymania i zmiany chodów. Przy przechodzeniu przez drągi trochę stukała, ale po jakimś czasie, zachęcona przez Gosię, ogarnęła się i zaczęła się bardziej starać. W galopie szła trochę sztywno, ale po jakimś czasie rozluźniła się i odpuściła.
Lit z kolei, jak to ona, zachowywała się idealnie. Paulina natomiast trochę śmiesznie wyglądała w klasycznym siodle. Nie do końca jej to odpowiadało, szczególnie w kłusie widać było że jednak jest przyzwyczajona do innych siodeł. Próbowałam dać jej kilka rad, które nawet skutkowały, bo dziewczyna zaczęła czuć się pewniej.
Przyszedł czas na skoki. Jako pierwsza parkur postanowiła pokonać Gośka. Pogoniła Serenity do ospałego galopu i najechała na pierwszą stacjonatę. Wszystkie przeszkody miały wysokość taką jak na konkursach klasy LL, więc żaden z koni nie powinien mieć z nimi problemów. Serenity szła bardzo ospale. Przed pierwszą przeszkodą dostała jednak od Gośki batem w tyłek i trochę się ogarnęła, a przynajmniej podkręciła trochę tempo i zaangażowanie w trening. Skakała trochę płasko, ale przy tych wysokościach nie miało to za dużego znaczenia. Wiadomo, że Serenity nigdy raczej nie będzie sportowcem wysokiej klasy. Jest natomiast świetnym koniem dla dzieci. Gośka bardzo dobrze radziła sobie z klaczą prowadząc ją na przeszkody zdecydowanymi sygnałami. Wiedziała też kiedy ma odpuścić, więc Serenity doskonale wiedziała kiedy robi coś poprawnie, a kiedy nie. Przed kilkoma przeszkodami się zawahała, ale w ogólnym rozrachunku wyłamała tylko dwa razy, co było sukcesem. Gosia pogłaskała klacz i przeszły do stępa.
Paulina i Lit jechały dużo bardziej dynamicznie. O ile Paula miała problemy z równowagą w kłusie, o tyle w galopie nie było tego widać. Dosiad w skoku też miała bardzo poprawny. Lit szła ładnie na przeszkody tak jak kazała jej Paulina. To w ogóle bardzo bezproblemowy koń, więc treningi z nią to czysta przyjemność. Mułka szła energicznie na przeszkody, nie wyłamywała i prawie zawsze skakała z niezłym zapasem. Raz tylko zawahała się przed jedną z przeszkód, ale Paulina mocniej przyłożyła łydki i klacz skoczyła dzielnie. Paula jak to kowboj próbowała skracać trasę, co podobało się Lit. Mułka starała się jak mogła skakać z ciasnych najazdów i z dużej prędkości. Na koniec zadowolona Paulina pogłaskała parskającą Lit i obie przeszły do stępa.
Pomyślałam, że nasze trzy konie są idealnie wyważone. Mamy lenia, ideał i lekkiego świra. Zagalopowałam Miną, która oczywiście strzeliła z zadu, i skierowałam ją na pierwszą przeszkodę. Skakała ładnie, co prawda trochę pędziła na przeszkody, ale i tak nie mogłam narzekać. Kilka razy udało nam się wymyślić jakiś na prawdę ciasny skrót, kilka razy skakałyśmy z bardzo ciasnego zakrętu, a Minka ani razu nawet przez chwilę się nie zawahała. Byłam z niej na prawdę dumna! Po wylądowaniu po ostatniej przeszkodzie pogłaskałam Minę i skierowałam ją na duże koło.
Wszystkie trzy jeszcze chwilę pogalopowałyśmy na luźnej wodzy, po czym przeszłyśmy do kłusa, a potem do stępa. Pogadałyśmy o treningu, a kiedy uznałyśmy że konie ochłonęły ruszyłyśmy w drogę powrotną do stajni. Znów jechałyśmy z Miną jako pierwsze, bo moja kochana klacz próbowała ugryźć każdego kto podjechał za blisko. Fajnie.
Pod stajnią zsiadłyśmy i rozsiodłałyśmy konie. Dokładnie obejrzałyśmy im nogi, umyłyśmy nogi na myjce i wyprowadziłyśmy rumaki na padoki.
Jeźdźcy: Gosia, Esmeralda, Paulina
Dyscyplina: skoki (LL)
Miejsce: ujeżdżalnia, Anarkia
Czas: godzina
Po treningu pole bendingowym wróciłyśmy z Pauliną do stajni. Okazało się, że Gosia właśnie siodła Serenity z zamiarem poskakania na niej. Ściemniało się już, ale od czego jest oświetlenie na placu!
Zerknęłam szybko w grafik i po kilku obliczeniach stwierdziłam, że Mina i Lit ostatnio mało chodzą. Paulina stwierdziła z radością, że ona może wziąć mułkę, bo po jeździe na szalonej Efrafie przyda jej się odmiana. Ja zostałam z Miną z czego w sumie się cieszyłam. Łukasz niestety stwierdził że musi jechać do domu, więc szybko się przebrał, pożegnał i pojechał.
Poszłyśmy szybko z Pauliną po nasze konie, przyprowadziłyśmy je pod stajnię, wyczyściłyśmy i osiodłaliśmy. Gosia nam pomogła, więc cała akcja przebiegła sprawnie. W końcu wsiadłyśmy na nasze rumaki i ruszyłyśmy stępem w stronę placu. Jechałam jako pierwsza na Minie, bo klacz nie dawała się innym wyprzedzić. A to zołza! Za mną jechała Gosia na Serenity i na końcu Paulina na Lit.
Gdy dotarłyśmy na plac rozjechałyśmy się i każda z nas przeprowadziła samodzielnie rozgrzewkę. Minka miała dużo energii, ale chętnie współpracowała. Chętnie chodziła po drągach, wykonywała ciasne zakręty i skakała niskie przeszkody z kłusa. W galopie odpaliła wrotki i na początku trochę pędziła. Pozwoliłam jej się trochę wygalopować, bo wiedziałam że inaczej nasza współpraca w ogóle nie będzie się układać. Gdy Mina trochę się zmęczyła odpuściła i mogłyśmy już normalnie pracować.
Gosia miała trochę kłopotów z Serenity, ponieważ klacz zamuliła się chodząc pod początkującymi. Dziewczyna jednak mocno używała łydek i, kiedy była taka potrzeba, wspomagała się batem. Dzięki temu Serenity ożywiła się i całkiem chętnie jeździła wężyki, koła, wykonywała zatrzymania i zmiany chodów. Przy przechodzeniu przez drągi trochę stukała, ale po jakimś czasie, zachęcona przez Gosię, ogarnęła się i zaczęła się bardziej starać. W galopie szła trochę sztywno, ale po jakimś czasie rozluźniła się i odpuściła.
Lit z kolei, jak to ona, zachowywała się idealnie. Paulina natomiast trochę śmiesznie wyglądała w klasycznym siodle. Nie do końca jej to odpowiadało, szczególnie w kłusie widać było że jednak jest przyzwyczajona do innych siodeł. Próbowałam dać jej kilka rad, które nawet skutkowały, bo dziewczyna zaczęła czuć się pewniej.
Przyszedł czas na skoki. Jako pierwsza parkur postanowiła pokonać Gośka. Pogoniła Serenity do ospałego galopu i najechała na pierwszą stacjonatę. Wszystkie przeszkody miały wysokość taką jak na konkursach klasy LL, więc żaden z koni nie powinien mieć z nimi problemów. Serenity szła bardzo ospale. Przed pierwszą przeszkodą dostała jednak od Gośki batem w tyłek i trochę się ogarnęła, a przynajmniej podkręciła trochę tempo i zaangażowanie w trening. Skakała trochę płasko, ale przy tych wysokościach nie miało to za dużego znaczenia. Wiadomo, że Serenity nigdy raczej nie będzie sportowcem wysokiej klasy. Jest natomiast świetnym koniem dla dzieci. Gośka bardzo dobrze radziła sobie z klaczą prowadząc ją na przeszkody zdecydowanymi sygnałami. Wiedziała też kiedy ma odpuścić, więc Serenity doskonale wiedziała kiedy robi coś poprawnie, a kiedy nie. Przed kilkoma przeszkodami się zawahała, ale w ogólnym rozrachunku wyłamała tylko dwa razy, co było sukcesem. Gosia pogłaskała klacz i przeszły do stępa.
Paulina i Lit jechały dużo bardziej dynamicznie. O ile Paula miała problemy z równowagą w kłusie, o tyle w galopie nie było tego widać. Dosiad w skoku też miała bardzo poprawny. Lit szła ładnie na przeszkody tak jak kazała jej Paulina. To w ogóle bardzo bezproblemowy koń, więc treningi z nią to czysta przyjemność. Mułka szła energicznie na przeszkody, nie wyłamywała i prawie zawsze skakała z niezłym zapasem. Raz tylko zawahała się przed jedną z przeszkód, ale Paulina mocniej przyłożyła łydki i klacz skoczyła dzielnie. Paula jak to kowboj próbowała skracać trasę, co podobało się Lit. Mułka starała się jak mogła skakać z ciasnych najazdów i z dużej prędkości. Na koniec zadowolona Paulina pogłaskała parskającą Lit i obie przeszły do stępa.
Pomyślałam, że nasze trzy konie są idealnie wyważone. Mamy lenia, ideał i lekkiego świra. Zagalopowałam Miną, która oczywiście strzeliła z zadu, i skierowałam ją na pierwszą przeszkodę. Skakała ładnie, co prawda trochę pędziła na przeszkody, ale i tak nie mogłam narzekać. Kilka razy udało nam się wymyślić jakiś na prawdę ciasny skrót, kilka razy skakałyśmy z bardzo ciasnego zakrętu, a Minka ani razu nawet przez chwilę się nie zawahała. Byłam z niej na prawdę dumna! Po wylądowaniu po ostatniej przeszkodzie pogłaskałam Minę i skierowałam ją na duże koło.
Wszystkie trzy jeszcze chwilę pogalopowałyśmy na luźnej wodzy, po czym przeszłyśmy do kłusa, a potem do stępa. Pogadałyśmy o treningu, a kiedy uznałyśmy że konie ochłonęły ruszyłyśmy w drogę powrotną do stajni. Znów jechałyśmy z Miną jako pierwsze, bo moja kochana klacz próbowała ugryźć każdego kto podjechał za blisko. Fajnie.
Pod stajnią zsiadłyśmy i rozsiodłałyśmy konie. Dokładnie obejrzałyśmy im nogi, umyłyśmy nogi na myjce i wyprowadziłyśmy rumaki na padoki.
Trening pole bendingowy Efrafy, *Snake's Flair, Bucka
Konie: Efrafa, *Snake's Flair, Buck
Jeźdźcy: Paulina, Łukasz, Esmeralda
Dyscyplina: pole bending
Miejsce: ujeżdżalnia, Anarkia
Czas: godzina
Ponieważ pogoda sprzyjała postanowiliśmy wykorzystać ostatnie dwie godziny przed zachodem słońca na potrenowanie naszych pole bendingowców. Była to dobra okazja, żeby Paulina poznała Efrafę oraz żebym ja i Buck poznaliśmy się nawzajem. Dla równowagi miał pojechać z nami też Łukasz na Snake's, czyli para znająca się i dobrze się dogadująca.
Przy czyszczeniu Efrafa bardzo się kręciła i wierciła, ale Paulina była nieustępliwa i dzielnie czyściła dalej niedobrą hucułkę. Snake's i Buck zachowywali się bez zarzutu.
W końcu wsiedliśmy na nasze rumaki i ruszyliśmy w stronę ujeżdżalni. Łukasz jechał pierwszy na Snake's, za nim Paulina na caplującej i ciągnącej Efrafie i na końcu ja na ogromnym Bucku. Serio ogromnym. Aż mój lęk wysokości się włączył. Na szczęście Buck był spokojny i nie zwracał uwagi na lekko świrującą Efrafę. Tak samo z resztą jak Snake's, która szła dzielnie przed siebie, ignorując fakt, że hucułka co chwilę wjeżdża jej w zad.
Na ujeżdżalni rozjechaliśmy się i każde z nas przeprowadziło samodzielnie rozgrzewkę. Z tego co widziałam to Paulina próbowała nakłonić Efrafę do stępowania a nie kłusowania, a klacz koniecznie chciała iść szybciej. Dziewczyna więc jechała na mocnym kontakcie co chwilę wymyślając Efrafie jakieś zajęcia, żeby ta odpuściła. A to robiły koła, zmiany kierunków, zwroty na przodzie i zadzie, zatrzymania czy cofania. Efrafa powoli zaczynała odpuszczać a dumna z siebie Paulina stwierdziła że już lubi tego konia. Bardzo mnie to ucieszyło.
Łukasz i Snake's ćwiczyli zatrzymania, ruszania oraz zwroty na zadzie. Klacz była podporządkowana i grzeczna, jak zwykle z resztą. Gdy Łukasz pogonił ją do kłusa klacz szła spokojnie wykonując wszystkie polecenia swojego jeźdźca. Jeździli po slalomie coraz węziej i węziej. Snake's współpracowała z Łukaszem i ładnie razem wyglądali.
Buck z kolei okazał się być strasznym leniem. W stępie jeszcze jako tako szedł, w kłusie myślałam że zaraz zaśnie. Co chwilę wymyślałam mu więc ćwiczenia polegające głównie na przyśpieszaniu i zwalnianiu aż w końcu wyczuliłam go na moją łydkę na tyle, że bez problemu zatrzymywał się z galopu. Gorzej z zagalopowaniem ze stępa, ale na to jeszcze przyjdzie czas.
Gdy konie zostały już rozgrzane w trzech chodach przyszedł czas na trening właściwy. Gdy Paulina zapytała czy może jechać pierwsza zgodziliśmy się, gdyż Efrafa chyba by umarła gdyby już nie zaczęła galopować. Paulina nie musiała nawet dawać klaczy łydek. Hucułka ruszyła jak z procy i wpadła w slalom. Początkowo Paulina trzymała mocny kontakt, ale kiedy zauważyła że klacz sama zakręca i zmienia nogi na bardzo lekkie sygnały, odpuściła klaczy lekko wodze. Dziewczyny zawróciły i wjechały w slalom od drugiej strony. Tym razem były już bardziej zgrane. Super im poszło!
Następny pojechał Łukasz i Snake's. Doświadczona klacz nie miała problemów z pokonaniem slalomu. Szła elegancko między tyczkami zmieniając nogi oraz wykonując bardzo ciasne zakręty. Łukasz prowadził ją bardzo subtelnymi sygnałami. Nawet przy nawrocie, przy którym Snake's prawie się położyła, sygnały Łukasza były prawie niewidoczne. Dokończyli slalom, przegalopowali jeszcze kawałek, po czym zwolnili.
Przyszła chwila prawdy. Pogoniłam Bucka na slalom i skręciłam nim na pierwszym zakręcie. Szedł dużo lepiej niż się spodziewałam, ale daleko mu było do gracji Snake's, czy prędkości Efrafy. Szedł jednak na prawdę ładnie i całkiem szybko. Ładnie też się wyginał i w ogóle nie czułam tej sztywności która wystąpiła na początku jazdy. Buckowi niestety nie udało się zrobić tak ładnego nawrotu jak klaczom, ale i tak byłam z niego zadowolona. Po wyjechaniu ze slalomu pogłaskałam go po szyi i dałam luźniejszą wodzę.
Łukasz i Paulina jeszcze po dwa razy przejechali slalom, po czym dali koniom spokój. Ja i Buck przejechaliśmy jeszcze jeden raz i też dałam wałachowi luźniejszą wodzę. Pogalopowaliśmy jeszcze sobie spokojnie (Efrafa pogalopowała niespokojnie), po czym przeszliśmy do kłusa, a następnie do stępa.
Pogadaliśmy chwilę o treningu i gdy uznaliśmy że konie są rozstępowane pojechaliśmy w stronę stajni. Tym razem to Paulina i Efrafa prowadziły zastęp. Klacz była z siebie bardzo dumna.
Pod stajnią rozsiodłaliśmy rumaki, umyliśmy im nogi na myjce i odprowadziliśmy na padoki, a sprzęt odnieśliśmy do siodlarni.
Jeźdźcy: Paulina, Łukasz, Esmeralda
Dyscyplina: pole bending
Miejsce: ujeżdżalnia, Anarkia
Czas: godzina
Ponieważ pogoda sprzyjała postanowiliśmy wykorzystać ostatnie dwie godziny przed zachodem słońca na potrenowanie naszych pole bendingowców. Była to dobra okazja, żeby Paulina poznała Efrafę oraz żebym ja i Buck poznaliśmy się nawzajem. Dla równowagi miał pojechać z nami też Łukasz na Snake's, czyli para znająca się i dobrze się dogadująca.
Przy czyszczeniu Efrafa bardzo się kręciła i wierciła, ale Paulina była nieustępliwa i dzielnie czyściła dalej niedobrą hucułkę. Snake's i Buck zachowywali się bez zarzutu.
W końcu wsiedliśmy na nasze rumaki i ruszyliśmy w stronę ujeżdżalni. Łukasz jechał pierwszy na Snake's, za nim Paulina na caplującej i ciągnącej Efrafie i na końcu ja na ogromnym Bucku. Serio ogromnym. Aż mój lęk wysokości się włączył. Na szczęście Buck był spokojny i nie zwracał uwagi na lekko świrującą Efrafę. Tak samo z resztą jak Snake's, która szła dzielnie przed siebie, ignorując fakt, że hucułka co chwilę wjeżdża jej w zad.
Na ujeżdżalni rozjechaliśmy się i każde z nas przeprowadziło samodzielnie rozgrzewkę. Z tego co widziałam to Paulina próbowała nakłonić Efrafę do stępowania a nie kłusowania, a klacz koniecznie chciała iść szybciej. Dziewczyna więc jechała na mocnym kontakcie co chwilę wymyślając Efrafie jakieś zajęcia, żeby ta odpuściła. A to robiły koła, zmiany kierunków, zwroty na przodzie i zadzie, zatrzymania czy cofania. Efrafa powoli zaczynała odpuszczać a dumna z siebie Paulina stwierdziła że już lubi tego konia. Bardzo mnie to ucieszyło.
Łukasz i Snake's ćwiczyli zatrzymania, ruszania oraz zwroty na zadzie. Klacz była podporządkowana i grzeczna, jak zwykle z resztą. Gdy Łukasz pogonił ją do kłusa klacz szła spokojnie wykonując wszystkie polecenia swojego jeźdźca. Jeździli po slalomie coraz węziej i węziej. Snake's współpracowała z Łukaszem i ładnie razem wyglądali.
Buck z kolei okazał się być strasznym leniem. W stępie jeszcze jako tako szedł, w kłusie myślałam że zaraz zaśnie. Co chwilę wymyślałam mu więc ćwiczenia polegające głównie na przyśpieszaniu i zwalnianiu aż w końcu wyczuliłam go na moją łydkę na tyle, że bez problemu zatrzymywał się z galopu. Gorzej z zagalopowaniem ze stępa, ale na to jeszcze przyjdzie czas.
Gdy konie zostały już rozgrzane w trzech chodach przyszedł czas na trening właściwy. Gdy Paulina zapytała czy może jechać pierwsza zgodziliśmy się, gdyż Efrafa chyba by umarła gdyby już nie zaczęła galopować. Paulina nie musiała nawet dawać klaczy łydek. Hucułka ruszyła jak z procy i wpadła w slalom. Początkowo Paulina trzymała mocny kontakt, ale kiedy zauważyła że klacz sama zakręca i zmienia nogi na bardzo lekkie sygnały, odpuściła klaczy lekko wodze. Dziewczyny zawróciły i wjechały w slalom od drugiej strony. Tym razem były już bardziej zgrane. Super im poszło!
Następny pojechał Łukasz i Snake's. Doświadczona klacz nie miała problemów z pokonaniem slalomu. Szła elegancko między tyczkami zmieniając nogi oraz wykonując bardzo ciasne zakręty. Łukasz prowadził ją bardzo subtelnymi sygnałami. Nawet przy nawrocie, przy którym Snake's prawie się położyła, sygnały Łukasza były prawie niewidoczne. Dokończyli slalom, przegalopowali jeszcze kawałek, po czym zwolnili.
Przyszła chwila prawdy. Pogoniłam Bucka na slalom i skręciłam nim na pierwszym zakręcie. Szedł dużo lepiej niż się spodziewałam, ale daleko mu było do gracji Snake's, czy prędkości Efrafy. Szedł jednak na prawdę ładnie i całkiem szybko. Ładnie też się wyginał i w ogóle nie czułam tej sztywności która wystąpiła na początku jazdy. Buckowi niestety nie udało się zrobić tak ładnego nawrotu jak klaczom, ale i tak byłam z niego zadowolona. Po wyjechaniu ze slalomu pogłaskałam go po szyi i dałam luźniejszą wodzę.
Łukasz i Paulina jeszcze po dwa razy przejechali slalom, po czym dali koniom spokój. Ja i Buck przejechaliśmy jeszcze jeden raz i też dałam wałachowi luźniejszą wodzę. Pogalopowaliśmy jeszcze sobie spokojnie (Efrafa pogalopowała niespokojnie), po czym przeszliśmy do kłusa, a następnie do stępa.
Pogadaliśmy chwilę o treningu i gdy uznaliśmy że konie są rozstępowane pojechaliśmy w stronę stajni. Tym razem to Paulina i Efrafa prowadziły zastęp. Klacz była z siebie bardzo dumna.
Pod stajnią rozsiodłaliśmy rumaki, umyliśmy im nogi na myjce i odprowadziliśmy na padoki, a sprzęt odnieśliśmy do siodlarni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
