wałach MALKIER SA
(koń berberyjsko-arabski, gniady)
od Markunda SA (berber) po *Kazeshini SA++ (oo)
urodzony 14.02.2016 r. w Virtualu od 06.05.2019 r.
rajdy (amatorskie), wystawy
hodowli Selman Arabians, własności WHK Anarkia
koń rekreacyjny, roboczy (w przyszłości)
Historia: Malkier urodził się w Selman Arabians, gdy Zafira postanowiła wprowadzić do Virtuala nową rasę - konie berberyjskie. Malkier dzieciństwo miał szczęśliwe. Spędził je na ogromnych wybiegach hodowli najpierw ze swoją matką, a później ze stadem innych źrebaków i młodych koni. W maju 2019 roku Zafira zorganizowała międzynarodową licytację koni tej berberyjskich podczas której na sprzedaż zostało wystawionych na prawdę dużo koni. Esmeralda z ciekawości przejrzała katalog nie mając w planach kupować żadnego konia. Niestety jednak gdy zobaczyła Malkiera nie mogła o nim zapomnieć i kiedy przez kilka dni nikt nie licytował ogiera, Esmeralda postanowiła przedstawić swoją ofertę. W efekcie kupiła Malkiera za śmieszne pieniądze, co było dobrą wiadomością, bo wydała fortunę na transport ogiera do Polski. Malkier początkowo miał problemy z przyzwyczajeniem się do warunków panujących w Polsce. Na szczęście jednak przyjechał do Anarkii latem, więc szok był dla niego mniejszy. Gdy tylko pojawił się w stajni od razu dał się poznać jako niezły łobuz, ale jakoś wszyscy go polubili. Niestety miesiąc po przeprowadzce okazało się, że Mal ma chore płuca jest trochę koniem specjalnej troski. Mimo to dalej wszyscy go lubią, tylko trochę bardziej na niego uważają.
Rodowód: jego ojciec to znany, ceniony i bardzo utytułowany ogier arabski *Kazeshini SA++, który od wielu lat świetnie sprawdza się w zawodach reiningowych i cuttingowych. Został odznaczony wieloma Orderami Zasługi w tych dyscyplinach. Poza tym jest ojcem wielu dobrych koni sportowych startujących głównie w dyscyplinach westernowych. Wśród jego potomstwa Malkier jest jednym nie-arabem. W rodowodzie *Kazeshini'ego można znaleźć takie sławy jak dzierżąca obecnie tytuł Najlepszego Konia Virtuala klacz *Selket Halima+//, czy ogiery *AW Dziki Wiatr, *Cassino i *Exotic Jakarta SA, czy klacze *AW Shaima i *Just Call Me Baby+. Matką Malkiera jest klacz berberyjska Markunda SA o nietypowej maści, która rozpoczyna karierę sportową startując w trailu i dodatkowo wystawach. Jest również matką kilku dobrze zapowiadających się koni berberyjskich, zarówno sportowych jak i wystawowych.
Podczas pracy na ujeżdżalni: Malkier to młody koń, który nie za dużo jeszcze umie. Mimo tego przeważnie bardzo się stara. Jest to koń bardzo ambitny, który nie lubi się nudzić. Na jeździe z nim cały czas coś musi się dziać i wałach musi być bombardowany bodźcami i zadaniami, bo inaczej zaczyna się nudzić i kombinować. Mal kocha wyzwania i najchętniej co chwilę uczyłby się czegoś nowego. Z powodu jego problemów z płucami Malkier wymaga specjalnych warunków treningu. Nie może pracować na placu, który się kurzy, a tym bardziej jechać za drugim koniem w takich warunkach. Czasem też trzeba mu dać spokój, gdy widać że wałach ma gorszy dzień i potrzebuje odpoczynku. Takie dni zdarzają mu się najczęściej latem. Pomimo swoich problemów, Mal jest koniem bardzo pogodnym i energicznym. Skacze przeszkody do około 60 cm., zna podstawy trailu i reiningu oraz został nauczony kilku sztuczek. Nie przeszkadza mu, gdy na placu są inne konie, ale potrzebuje wtedy jeźdźca który da radę skupić na sobie uwagę Malkiera, bo inaczej wałach będzie się rozpraszał i starał pokazać innym koniom, że jest najszybszy. Mal umie bardzo ładnie chodzić na lonży, reaguje na głos i bardzo ładnie skraca chód żeby zmieścić się na ciasnym kole.
Podczas pracy w terenie: kocha tereny i gdyby mógł to nie robiłby nic innego. Jest świetnym koniem do prowadzenia zastępu, bo nie dość że niczego się nie boi, to jeszcze idzie równym tempem i niczym się nie przejmuje. Jego ulubionym zajęciem jest galopowanie i przez pierwsze minuty terenu bardzo się niepokoi że nie może galopować. Napiera wtedy na wędzidło i próbuje jednak zagalopować pomimo upomnień jeźdźca. Nie ponosi jednak i nie pędzi przed siebie na oślep, tylko na przykład ruszy galopem i będzie galopował w tempie stępa, żeby wyszło na jego. Prawdziwą prędkość rozwija dopiero wtedy kiedy zostanie o to poproszony przez jeźdźca. Malkier nie nadaje się dla osób początkujących, bo jest zbyt dużym kombinatorem. Niezbyt przyjemnie też jedzie się na nim za innym koniem, bo wałach wjeżdża mu w zad i nie przejmuje się, że drugiemu koniowi się to nie podoba i próbuje kopnąć. Dlatego właśnie najczęściej idzie jako pierwszy, albo sam. Samotnie zachowuje się super, w ogóle mu nie przeszkadza że nie ma wokół niego innych koni. Mal bez problemów chodzi po trudnym gruncie, wspina się pod wzniesienia, zjeżdża z nich na zadzie, wchodzi do wody czy galopuje po ogromnych łąkach.
W stosunku do ludzi: Mal lubi udawać dumnego ogiera i olewać ludzi. Praca z nim bywa trudna, ale bardzo satysfakcjonująca i jeśli kogoś polubi i okaże mu szacunek, to już na zawsze. Niestety jednak każda nowa osoba musi sobie na szacunek Mala zasłużyć, a wałach będzie robił wszystko, żeby pokazać że to on rządzi. Nawet w stosunku do osób które zna zdarza mu się być chamskim. Na porządku dziennym są u niego próby wyrywania się przy prowadzeniu w ręku ze stajni na padok, próby przyspieszania, odwiązywania się od koniowiązu i uciekania, czy szarpanie się z człowiekiem podczas prowadzenia w ręku, wyrywanie się i uciekanie na padok. Na szczęście w stosunku do pracowników stajni, którzy zajmują się nim na co dzień zdarza mu się to raczej rzadko. To nowe osoby mają u niego przerąbane i muszą się uzbroić w duże dawki cierpliwości i samozaparcia. Przy kowalu Mal zachowuje spokój ale tylko wtedy kiedy przy jego głowie stoi ktoś z pracowników stajni i go pilnuje. Inaczej wałach potrafi odstawić cyrk bez powodu. Weterynarza nie lubi, szczególnie gdy przyjechał on go zaszczepić. Wtedy wałach też odstawia cyrki i trzeba być w stosunku do niego na prawdę ostrym żeby wałach się ogarnął i zaczął współpracować.
W stosunku do koni i innych zwierząt: zdecydowanie jest koniem dominującym. W sezonie spędza na padoku całą dobę, więc kontakt z innymi końmi ma cały czas. W swoim stadzie cały czas stara się być ogierem alfa, ale specjalnie dołączyliśmy go do stada w którym są silne końskie charaktery, żeby Malkiera trochę utemperować. Wydaje się, że na razie trochę odpuścił i zaakceptował swoje miejsce w hierarchii. Mal czasem bywa chamski w stosunku do innych koni. Gdy stoi w boksie zdarza mu się ugryźć w zad konia przechodzącego przez korytarz, albo pokłócić się z sąsiadem podczas jedzenia. Lubi też przeganiać inne konie z jakiś konkretnych miejsc na padoku, bo akurat on tam chce stanąć. Nie dopuszcza innych koni do jedzenia i picia i to właśnie z powodu tego chama musieliśmy postawić na padoku drugą wannę z wodą. Na obce konie często się wścieka, a czasem wręcz bywa agresywny. Trzeba z nim uważać podczas zawodów, żeby nie podjeżdżać za blisko innych koni, bo Mal potrafi kopnąć albo ugryźć kiedy jeździec się rozproszy i nie ukarze go dostatecznie szybko. Inne zwierzęta Mal ignoruje, pod warunkiem że mu nie przeszkadzają. Na szczekające psy potrafi się rzucić z zębami. Nie boi się dzikich zwierząt spotkanych w lesie.
Na padoku: Ze względu na swoje problemy z płucami Malkier spędza całe dnie i noce na padoku od wiosny do jesieni. Późną jesienią zaczyna wracać na noc do boksu, bo jednak nie jest jeszcze do końca przyzwyczajony do panujących w Bieszczadach temperatur. Dni mijają mu głównie na zaczepianiu innych koni, pilnowaniu jedzenia i picia żeby inne konie nie mogły z nich skorzystać oraz na czatowaniu przy bramce i próbach ucieczki gdy ktoś wprowadza albo wyprowadza innego konia. Ucieczki Mala stały się już tak znane, że jak gdzieś pogalopuje to już nawet zazwyczaj go nie gonimy, bo to go tylko nakręca. Wraca najczęściej sam, kiedy już mu się znudzi gwiazdorzenie. Na szczęście nie ucieka w inny sposób, nie gryzie płotu, nie taranuje ogrodzenia ani przez nie nie skacze. Człowiekowi daje się złapać niechętnie, a ktoś kogo Mal nie zna, nie ma najmniejszych szans na złapanie wałacha. Mal będzie uciekał galopem i specjalnie udawał że będzie stał w miejscu, żeby dosłownie w ostatniej sekundzie, kiedy ręka człowieka będzie już centymetr od kantara na jego głowie, po prostu zwiać. Nawet gdy człowiek już go złapie, Malowi zdarza się po prostu odwrócić i ruszyć galopem z uwiązem wiszącym przy kantarze. Na szczęście osobom zajmującym się nim na co dzień na prawdę bardzo rzadko odstawia takie numery.
W stajni: nudzi mu się. Dlatego właśnie staramy się, żeby spędzał jak najwięcej czasu na zewnątrz. Niestety jego organizm nie jest jeszcze do końca przyzwyczajony do mroźnych bieszczadzkich zim, bo wałach przyjechał do nas z Maroka. Z tego właśnie powodu jesienne i zimowe noce spędza w stajni. Jeśli wokół niego są inne konie, to zachowuje się jeszcze w miarę normalnie. Zajmuje się zaczepianiem innych koni, rozwalaniem poidła, czy rozrzucaniem jedzenia na korytarz stajni. Tragedia zaczyna się, gdy Mal z jakiegoś powodu zostanie w stajni sam. Drze mordę tak, że chyba słychać go 10 kilometrów dalej, kopie w ściany boksu i próbuje z niego wyskakiwać. Dlatego właśnie stajemy na głowie, żeby Mal nie został w stajni sam, bo kilka razy już było o włos od tragedii. Z powodu jego problemów z płucami Mal zajmuje skrajny boks, zaraz przy wyjściu ze stajni, gdzie ruch powietrza jest największy. Poza tym ma w boksie zawsze otwarte okno. Podczas jedzenia bardzo się niecierpliwi aż dostanie swoją porcję, a kiedy już ją dostanie to połowa zawsze ląduje na korytarzu stajni, bo Mal musi rozglądać się na boki i rozrzucać paszę. Gdy ktoś obcy wchodzi do jego boksu Malkier potrafi taką osobę staranować i zwiać ze stajni. Pracownikom stajni raczej tak nie robi.
Na zawodach: Mal nigdy chyba nie miał być koniem sportowym wysokiej klasy. Wydawałoby się, że po ojcu będzie miał jakiś talent sportowy, ale niestety problemy z płucami zniszczyły jego szansę na wysoki sport. Mimo to Mal regularnie startuje w wystawach oraz w amatorskich rajdach długodystansowych, bardziej dla zabawy niż żeby faktycznie coś wygrać. Do przyczepy Malkier wchodzi całkiem chętnie, bo lubi jak się coś dzieje. Trzeba mu bardzo uważnie dobrać partnera do podróży, bo inaczej przez całą drogę konie będą się kłócić. Malkier całkiem nieźle znosi nawet dalekie podróże i po przyjeździe na miejsce zawsze sprawia wrażenie wypoczętego i pełnego energii. Lubi poznawać nowe miejsca, na nic nie reaguje paniką, ale chętnie obwącha i przyjrzy się nowym przedmiotom. Na inne konie czasem reaguje agresją, więc nosi w grzywie i ogonie wstążki żeby inni jeźdźcy i prezenterzy nie zbliżali się do niego ze swoimi końmi. Malkier lubi atmosferę zawodów, podoba mu się że coś się dzieje i ludzie się na niego patrzą.
- wystawy: Mal jest piękny i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Podczas wystawy, gdy wie że wszyscy na niego patrzą wałach zadziera kitę, podnosi wysoko nogi, błyska białkami oczu i rozdyma chrapy. Wygląda wtedy jak rasowy arab, którym oczywiście nie jest. Czasem ponosi go fantazja i zapomina, że prezentera trzeba się słuchać i na przykład wypadałoby się zatrzymać w wyznaczonym miejscu do oceny budowy, albo przejść z kłusa do stepa. Na szczęście doświadczony prezenter nie ma problemów z zapanowaniem nad Malkierem i sprowadzeniem go na ziemię. O dziwo podczas oceny budowy wałach stoi grzecznie i nie awanturuje się, że nie może biegać. Cierpliwie czeka aż sędziowie dokładnie go obejrzą i rusza dopiero wtedy kiedy dostanie sygnał od prezentera. Mal jest koniem szybkim, więc prezentując go trzeba mieć na prawdę niezłą kondycję żeby za nim nadążyć. Koni jego rasy jest w Virtualu mało, być może nawet jest jedyny, więc najczęściej startuje w klasie po prostu z mieszanką koni bardzo różnych ras. Czasem zajmuje wysokie miejsce, a czasem nie, zależnie od preferencji sędziów.
- rajdy: startuje czysto hobbistycznie i nie wymagamy od niego super wyników. Po prostu jak gdzieś organizowana jest klasa amatorska i tak czy inaczej jedziemy na te zawody to zapisujemy Malkiera. Wałach kocha wyjazdy w teren i rajdy traktuje właśnie w ten sposób. Idzie mocnym i równym tempem, nie potyka się i jest bardzo uważny. Bez problemu chodzi po trudnym podłożu, skacze przez niewielkie przeszkody, wchodzi do wody i wspina się po górach. Im dziwniejsza trasa tym lepiej, przynajmniej coś się dzieje i Malkier jest zadowolony. Najbardziej lubi miejsca, w których jeszcze nie był. Inaczej jest zawiedziony i idzie jakoś tak wolniej. Obecność innych koni nie przeszkadza mu jakoś bardzo, pod warunkiem że nie idzie z jakimś koniem łeb w łeb, wtedy Malkier zapomina że to rajd a nie wyścig i próbuje się ścigać. Generalnie całkiem nieźle reaguje na polecenia jeźdźca. Czasem nie chce zwolnić, ale jest młody i kiedyś się nauczy. Jest bardzo odważny, nie boi się właściwie niczego i zawsze idzie dzielnie przed siebie. Na kontroli weterynaryjnej ma na prawdę dobre wyniki i krótkie trasy na prawdę rzadko go męczą. Ma oczywiście zapisane w papierach, że ma chore płuca i startuje tylko wtedy kiedy mamy stuprocentową pewność, że Mal dobrze się czuje. Gdy tylko coś nas niepokoi wałach jest wycofywany z zawodów, nawet jeśli miałoby to oznaczać stratę wpisowego.
Chody: ciężko szukać konia o wygodniejszych chodach. Malkier nie tyle idzie co dosłownie płynie. To idealny koń dla osób o bolącym kręgosłupie, czy takich które po prostu nie lubią jeździć na wybijających koniach. Nawet kiedy wałach pędzi jeździec praktycznie nigdy nie czuje się zagrożony, bo siedzenie na Malu jest tak wygodne. Można na nim nawet jechać na oklep w kłusie wyciągniętym. Do tego Malkier ma na prawdę ładne chody kiedy porusza się luzem i to właśnie za nie dostaje często wysokie noty na wystawach. Porusza się bardzo elegancko i żwawo, stawiając długie kroki. Ma też wysoką akcję nóg, ale jednocześnie idzie mocno do przodu we wszystkich chodach.
Zdrowie: Malkier miał na początku problemy z przyzwyczajeniem się do polskiego klimatu, bo przyjechał do nas z ciepłego Maroka. Na szczęście jednak przyjechał do nas w maju, więc nie było aż tak tragicznie jak się spodziewaliśmy. Nadal zimą i w okresach przejściowych wymaga zakładania derki i przez kilka ostatnich lat na pewno to się nie zmieni, ale radzi sobie całkiem nieźle. Ważniejszy jest fakt, że Malkier ma początkowe stadium RAO, które na szczęście zostało szybko wykryte i na chwilę obecną nie przeszkadza koniowi w codziennym funkcjonowaniu. Trzeba tylko uważać, żeby stajnia miała dobrą wentylację, a plac do jazdy nie kurzył się.
Kondycja: wałach jest w bardzo dobrej kondycji jak na konia, który nie trenuje sportowo. Chodzi bez problemów w długie tereny z dużą ilością galopu oraz startuje w rajdach amatorskich. Jest to jeden z tych koni, które do końca będą twardzielami i nigdy nie pokażą, że są zmęczone. Z Malkiera może się lać pot, ale dalej będzie chciał galopować i nie pokaże że ma dość. Wyjątkiem są sytuacje, w których odezwie się jego RAO i wałach będzie miał problemy z oddychaniem. Wtedy pokazuje, że nie chce pracować i trzeba to uszanować dając wałachowi dzień lub kilka dni wolnego. Na szczęście jego choroba odzywa się rzadko i nie ma dużego wpływu na jego codzienne funkcjonowanie.
Imię: jego imię wzięło się z serii książek high fantasy "Koło Czasu" Roberta Jordana, gdzie Malkier był jednym z krajów. Malkier przyjechał do Anarkii bez imienia, a ponieważ trzeba było wymyślić coś na "M" to padło właśnie na imię Malkier, bo ładnie brzmi i łączy się z ulubioną serią książek Esmeraldy. Skrót SA pochodzi od nazwy hodowli Selman Arabians i dostają go wszystkie konie z tej hodowli bez względu na rasę. Na co dzień na Malkiera mówimy Mal lub używamy jego pełnego imienia.
Hodowla: został wykastrowany po przyjeździe do Anarkii i nie miał możliwości sprawdzić się jako ojciec. Podjęliśmy taką decyzję po pierwsze dlatego, że nie zamierzamy hodować koni tej rasy a trzymanie ogiera jest problematyczne, a po drugie dlatego że Malkier może przekazywać swoją chorobę potomkom.
Budowa: Malkier wygląda trochę jak mocnej budowy arab i poza tym, że jest trochę większy niż przeciętny koń tej rasy to właściwie na pierwszy rzut oka ciężko wziąć go za konia jakiejś innej rasy niż arabska. Jest dobrze zbudowany i umięśniony, dobrze prezentuje się zarówno na wystawach jak i pod siodłem. Generalnie zdecydowanie ściąga na siebie wzrok.
Rodowód:
MALKIER SA
(berb-oo, 2016)
|
(oo, 2007)
| *EXOTIC JAKARTA+ (oo, 2004) | *CASSINO+ (oo, 1999) |
| *AW SHAIMA (oo, ?) | |||
| *SELKET HALIMA+// (oo, 2005) | *SELKET MARQUE (oo, ?) | ||
*JUST CALL ME BABY+ (oo, 2003)
| |||
(berb, 2007)
|
GUERROUANE
(berb, nvrt)
|
GUERROUAR (berb, nver)
| |
ASHANITA (berb, nvrt)
| |||
AZZAYANI
(berb, nvrt)
|
MARKUNDUR (berb, nvrt)
| ||
PALAMIA (berb, nvrt)
|

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz