
- 05.08 (piątek) - trening skokowy pod Łukaszem. Praca głównie nad tempem oraz spokojnymi najazdami. Falaree była grzeczna, choć na początku trochę nakręcona na przeszkody. Była na placu sama, na co zareagowała pozytywnie. Była skupiona na jeźdźcu i bardzo zaangażowana w trening. Skoki na poziomie klasy L nie są dla niej wyzwaniem.
- 06.08 (sobota) - wyjazd na zawody w klasie L pod klubowiczką. W transporcie klacz grzeczna, tak samo na rozprężalni. Podczas przejazdu trochę udzielił jej się stres zawodniczki, w związku z tym była spięta i trochę zagubiona na parkurze. W efekcie zaliczyła trzy zrzutki, co uplasowalo ją w końcówce stawki. Drugi przejazd lepszy, bez zrzutek. Para zajęła 5. miejsce na 16 koni, co jest bardzo dobrym wynikiem. Powrót do domu spokojny.
- 07.08 (niedziela) - w ciągu dnia odpoczynek na padoku, a wieczorem lekka lonża z Łukaszem jako odpoczynek po wczorajszych zawodach. Falaree była grzeczna, ładnie reagowała na polecenia i słuchała się lonżującego. Praca na luzie, bez wypięcia, głównie żeby klacz się rozluźniła.
- 08.08 (poniedziałek) - jazda na placu pod Łukaszem, ćwiczenie elementów klasy P w ujeżdżeniu oraz małe skoki. Falaree początkowo bardzo rozkojarzona i trudna w prowadzeniu, nie skupiała się dostatecznie, żeby wykonywać poprawnie ćwiczenia. Po około pół godziny nastąpiła jednak poprawa i trening przebiegł bez problemów. Na koniec rozstępowanie w lesie.
- 09.08 (wtorek) - rano teren pod Łukaszem w towarzystwie innych koni. Dużo galopów oraz skoki przez przeszkody terenowe. Falaree ładnie szła w zastępie, a przez chwilę nawet szła jako pierwsza. Wydawała się być zadowolona z terenu. Wieczorem jazda skokowa pod klubowiczką. Dziewczyny ładnie się zgrały, przejechały na czysto parkur klasy L oraz skoczyły kilka wyższych przeszkód na czysto. Arabka po porannym terenie była rozluźniona i chętna do pracy.
- 10.08 (środa) - dzień wolny spędzony na padoku, po południu kąpiel.
- 11.08 (czwartek) - trening crossowy pod Łukaszem. Po wczorajszym dniu wolnym Falaree miała bardzo dużo energii, co lekko przeszkadzało w przeprowadzeniu poprawnej rozgrzewki. Klacz była rozkojarzona, płoszyła się i próbowała wymuszać wyższy chód. Na szczęście jeździec się nie poddał i po jakimś czasie się zgrali. Trening udany, klacz gdy już przyszło do skakania i galopowania bardzo ładnie odpowiadała na polecenia jeźdźca, szła dzielnie na przeszkody i nie płoszyła się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz