piątek, 6 marca 2015

Trening Cherokee'a (3), Snake's Flair (3) i Draculi (6)

Konie: Cherokee, Snake's Flair, Dracula
Jeźdźcy: Antek, Łukasz, Esmeralda
Dyscyplina: skoki (LL-P)
Miejsce: ujeżdżalnia, WHK Anarkia
Czas: półtorej godziny

Dokładnie wyczyściłam Draculę nie omijając ani centymetra jego czarnej sierści. Dawno nie jeździłam na moim ulubionym koniu, a jeszcze dawniej nie miałam okazji na nim poskakać. Chłopaki stwierdzili że Cherokee i Snake's potrzebują treningu skokowego, więc ja na doczepkę wzięłam Draculę. 
Gdy byliśmy już gotowi każdy z nas dosiadł swojego wierzchowca i ruszyliśmy w dół gdzie wcześniej ustawiłam kilka przeszkód o wysokości około 60 cm. Mieliśmy zacząć mniej więcej od tej wysokości i z biegiem czasu podwyższać przeszkody. 
Każdy z nas przeprowadził rozgrzewkę we własnym zakresie. Dracula był bardzo pobudzony, więc już w stępie musiałam kombinować żeby miał jakieś zadanie. Łukasz z kolei miał odwrotny problem i już od początku treningu musiał aktywizować Snake's która dziś widocznie nie miała nastroju na jazdę. Z kolei Antek i Cherokee dogadywali się bez zarzutu i właśnie na bardzo luźnym kontakcie na wodzach wykonywali zatrzymania z kłusa. Po raz kolejny pomyślałam że absolutnie nie ma wątpliwości kto w tej stajni jest obiektywnie najlepszym jeźdźcem. 
Przeszliśmy z Draculą do galopu co wałach przyjął z bardzo dużym entuzjazmem. Pozwoliłam mu się wygalopować solidnie na obie strony zanim zaczęliśmy konkretną pracę. Snake's w końcu się obudziła i szła na prawdę fajnym tempem i w zupełnym rozluźnieniu. Antek z Cherokee'm natomiast przejeżdżali już w galopie przez płasko położone drągi. Wałach był rozluźniony i skupiony na zadaniach które chłopak przed nim stawiał. 
Po rozgrzewce zaczęliśmy konkretną pracę skokową. Najpierw stacjonata o wysokości 60 cm. Dracula pokonał ją bez problemów, z dużym zapasem i skacząc z dużej prędkości. Dla Cherokee'a przeszkoda ta nie była żadnym wyzwaniem więc również pokonał ją na czysto. Snake's z kolei zawahała się na chwilę, ale popędzona przez Łukasza skoczyła i nawet nie zrzuciła najwyższego drąga. Łukasz zawrócił klacz i skoczył jeszcze raz, tym razem użył mocnej łydek przy wybiciu. Snake's skoczyła bardzo ładnie. I tak zmieniając powoli wysokości doszliśmy do 90 cm. Tym razem mieliśmy pokonać kilka przeszkód na raz. Najpierw czerwona stacjonata, szereg z dwóch stacjonat, okser, koperta i na końcu mur. Wszystko o wysokości 90 cm. Pierwszy pojechał Cherokee który wszystkie przeszkody skoczył na czysto, bez puknięcia i bez zawahania. Byłam pod wrażeniem jaka gwiazda tam się tu rodzi. Dracula wszystkie przeszkody pokonał w swoim stylu czyli "im szybciej tym większa zabawa" przez co zrzucił jeden drąg na pierwszej przeszkodzie. Musiałam więc zsiąść z mojego rumaka i poprawić przeszkodę. Snake's raczyła się obudzić i też bez większych problemów pokonała wszystkie przeszkody. Zastanawiała się tylko przez chwilę nad murem, ale szybka reakcja Łukasza nie pozwoliła jej odmówić skoku. Antek zsiadł z Cherokee'a i podwyższył wszystkie przeszkody o 10 cm. Teraz skakaliśmy klasę L. Pierwsza pojechała Snake's która tym razem już ani razu się nie zawahała, ale zrzuciła najwyższy drąg na pierwszej przeszkodzie. Cherokee przeskoczył wszystko z dużą klasą, z nastawionymi uszami i pełną koncentracją. Dracula z kolei zrzucił pierwszą stacjonatę i okser, więc ponownie musiałam z niego zsiadać żeby poprawić przeszkody. Spróbowałam ponownie skoczyć tylko te dwie przeszkody pokazując wałachowi dokładnie miejsce odbicia. Tym razem przejechał na czysto. Były to równocześnie nasze ostatnie skoki dziś, ponieważ wysokość 110 cm. po tak długiej przerwie i kontuzji była dla Draculi już za duża. Snake's zrzuciła okser i wyłamała na murze, więc Łukasz zawrócił i spróbował jeszcze raz. Tym razem tylko wyłamanie na murze. Trzecia próba przyniosła już lepsze rezultaty i quaterka przeskoczyła mur. Cherokee nie przejął się podwyższeniem przeszkód, bo dopiero teraz miał takie przeszkody jak na zawodach. Łukasz stwierdził że na klasę N się nie nadaje, więc również wjechał do środka i stępował ze mną. Wcześniej jednak zsiadł z Snake's i podwyższył przeszkody do 120 cm. Antek przegalopował przez chwilę Cherokee'a i wjechał na parkur. Pierwszą przeszkodę Cherokee skoczył bez problemu, tak samo szereg i kopertę. Niestety zrzucił drąg na okserze i rozwalił górę muru. Łukasz szybko poprawił przeszkody i Antek tym razem skoczył tylko okser i mur. Z murem poszło, niestety na okserze Cherokee znów zrzucił drąg. Antek zawrócił wałacha i skoczył przez pierwszą stacjonatę którą pokonali na czysto. Wytłumaczył, że wałach jest już zmęczony i nie ma sensu naciskać, szczególnie że i tak skakał wyżej niż zazwyczaj. Słychać było w jego głosie jak dumny jest z tego konia. Rozkłusowaliśmy i rozstępowaliśmy konie. Pod stajnią dokładnie je wyczyściliśmy, sprawdziliśmy kopyta i wypuściliśmy na wybiegi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz