Konie: Frollo , Dracula
Jeźdźcy: Antek , Esmeralda
Dyscyplina: ścieżka huculska
Miejsce: łąka z przeszkodami, WHK Anarkia
Czas: godzina
Kończyłam właśnie siodłać Draculę gdy zobaczyłam Antka z Frollem zjeżdżających z góry. Szybko dopięłam popręg, opuściłam strzemiona i wsiadłam na grzbiet wałacha. Wjechaliśmy we czwórkę na łąkę i każde z nas rozpoczęło własną rozgrzewkę w trzech chodach. Dracula był bardzo pobudzony, mimo odbytego przedwczoraj dość męczącego treningu skokowego. Frollo z kolei zachowywał spokój i był skupiony na pracy.
Próbowałam zwrócić na siebie uwagę Draculi za pomocą różnych ćwiczeń w stępie, a następnie w kłusie. Robiliśmy koła, zmiany kierunku, przejścia, zatrzymania, wężyki, zmiany tempa. Po kilkunastu minutach Dracula zupełnie się podporządkował, rozluźnił i skupił na zadaniu. Frollo z kolei bardzo dobrze współpracował z Antkiem wykonując każde postawione przed nim zadanie.
Gdy przyszedł czas na galop Frollo galopował sobie spokojnie na kole, z kolei Draco potrzebował chwili na pozbycie się energii, w związku z tym przegalopowałam go porządnie na obie strony. Gdy w końcu pozbył się nadmiaru energii zrobiliśmy po kilka kół i zatrzymań z galopu na obie strony i na tym zakończyliśmy rozgrzewkę.
Mogliśmy w końcu przejść do najważniejszej części treningu - przeszkód do ścieżki huculskiej. Pierwsza była przechylająca się równoważnia na którą trzeba było wejść stępem. Zarówno Dracula jak i Frollo pokonali przeszkodę bez problemu, nie przestraszyli się gdy równoważnia się przechyliła ani nie zmienili chodu na wyższy. Następną przeszkodą był sznur z kolorowymi sznurkami imitującymi pranie. Znów oba konie przeszły pod przeszkodą bez problemu, nie płosząc się poruszających się na wietrze sznurków. Następnie podjazd galopem pod górę. Wystartowaliśmy jednocześnie i Dracula dzięki swoim słynnym zagalopowaniom ze stój jako pierwszy znalazł się na górze. Zgalopowanie w dół również poszło mu lepiej niż Frollowi, ale z kolei to Frollo chętniej i szybciej przegalopował przez wodę. Oba kare hucuły bez problemu przeskoczyły przez niewysoką kłodę, choć Frollo zrobił to w lepszym stylu niż Dracula, który po prostu rzucił się na przeszkodę dzikim galopem. Następnie dojechaliśmy do labiryntu który Frollo pokonał spokojnie i dokładnie, z kolei Dracula próbował cały czas przyspieszać nakręcony po skokach. Zawróciłam więc wałacha i spróbowałam jeszcze trzy razy przejechać labirynt, aż w końcu Draco się uspokoił i zrobił to tak jak powinien. Następnie przeskoczyliśmy przez kilka przeszkód crossowych - kolejną przewrócona kłodę, rów z wodą oraz stos patyków. Frollo zawahał się chwilę przez rowem, ale nie odmówił skoku. Mimo to Antek skoczył przez niego jeszcze raz, żeby pokazać Frollowi że nie ma się czego bać. Dracula wszystkie przeszkody przeskoczył w swoim stylu czyli na wariata i z dużym zapasem. Ostatnią przeszkodą do ścieżki huculskiej był wąski i niski most. Frollo spokojnie przeszedł przez niego stępem, z kolei Dracula za bardzo się śpieszył przez co jedna z tylnych nóg spadła mu z mostka. Spróbowałam jeszcze raz i tym razem Dracula mimo szybkiego stępa pokonał przeszkodę z większą uwagą.
Na tym zakończyliśmy trening. Rozkłusowaliśmy i rozstępowaliśmy konie. Zostawiłam Draculę na wybiegu i wróciłam do stajni na piechotę niosąc jego siodło podczas gdy Antek jechał na Frollu, którego pod stajnią rozsiodłał i odprowadził na jego wybieg.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz