środa, 5 sierpnia 2015

Trening Not Fade Away (2)

Konie: Not Fade Away
Jeździec: Esmeralda
Dyscyplina: wyścigi płaskie (1200 m.)
Miejsce: tor roboczy w zaprzyjaźnionej stajni sportowej

Zanim zrobiło się gorąco, czyli około godziny 6.00 byłam już z Fade w stajni sportowej. Tor został zarezerwowany dla nas, z czym nie było problemów, bo chyba sportowcy nie chcieli tak wcześnie wstawać. 
Klaczka była dziś trochę nerwowa, ale dała się spokojnie wyczyścić i osiodłać. Po chwili siedziałam już na jej grzbiecie i jechałam na tor. Najpierw przejechałyśmy całe okrążenie toru stępem, a następnie zaczęłyśmy kręcić mniejsze koła w kłusie. Czułam, że napięcie klaczy powoli mija, a ona sama zaczyna skupiać się na moich poleceniach. Parsknęła nawet kilka razy. 
W końcu przyszedł czas na galop. Przegalopowałyśmy kilkadziesiąt metrów w obie strony, po czym podjechałyśmy do bramki startowej. Pracownik stajni już na nas czekał. Wprowadziłam Fade do bramki, a po chwili wygalopowałyśmy z niej. Klacz dziś wyjątkowo dobrze współpracowała, nie było śladu po spięciu i panice która ogarniała ją rano. Postanowiłam od początku nadać wysokie tempo, ponieważ dystans był krótki. Fade ochoczo przyspieszyła. Szła bardzo luźno, stawiała długie i zamaszyste kroki i ogólnie bardzo przyjemnie się dziś na niej siedziało. Na zakręcie trochę zwolniłam i zepchnęłam Fade dalej od bandy. Zareagowała błyskawicznie i bez żadnych obiekcji wykonała moje polecenie. Między zakrętami trochę przyspieszyłyśmy, a na drugim zakręcie ponownie zwolniłyśmy. Przy wyjeździe na ostatnią prostą zaczęłam energicznie poganiać klacz. Fade momentalnie zareagowała i zaczęła jeszcze bardziej się rozpędzać. Klacz galopowała równym, zamaszystym i szybkim tempem. Byłam z niej na prawdę zadowolona. Gdy przecięłyśmy celownik pogłaskałam gniadoszkę po szyi i powoli zaczęłam hamować. Przejechałyśmy spory odcinek kłusem po czym przeszłyśmy do stępa. Zerknęłam na zegar. Całkiem niezły czas. Wyjechałam z toru, podjechałam do stajni, zabrałam plecak ze szczotkami i wodą i ruszyłam z Fade w drogę powrotną do naszej stajni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz