Konie: My Rugged Destiny, Cherokee
Jeźdźcy: Klaudia, Magda
Dyscyplina: rekreacja
Czas: godzina
Miejsce: łąka, WHK Anarkia
Dziewczyny które pomagały nam w zawodach stwierdziły że jako nagrodę chcą jazdę na placu. Klaudia dopiero uczyła się galopować, więc postanowiłam dać jej spokojnego Ruggeda, podczas gdy Magda sama wybrała sobie Cherokee'a. Kazałam więc im przyprowadzić i przygotować konie. Po upływie około pół godziny Magda zawołała mnie, że są gotowe.
- To wsiadajcie i dopasowujcie sobie strzemiona, ja już do was idę.
Dziewczyna przytaknęła i pobiegła pod stajnię. Skończyłam zamiatać betonowy podjazd i poszłam pod stajnię.
- Strzemiona i popręgi gotowe? No to jedziemy na łąkę. Madzia, jedź pierwsza.
W tracie drogi na łąkę opowiedziałam Klaudii trochę o Ruggedzie. Na szczęście dziewczyna nie bała się wysokich koni, więc nie było się czym martwić.
Gdy byłyśmy już na łące sprawdziłam dziewczynom strzemiona i popręgi, po czym nakazałam im stępowanie na luźnej wodzy. O Magdę byłam spokojna, ale już od początku postanowiłam zwrócić Klaudii uwagę na jej sylwetkę.
- Klaudia, ręce trochę wyżej i wyprostuj się! Strzemiona pod palce!
Dziewczyna momentalnie wykonała wszystkie moje polecenia. Po kilku minutach kazałam dziewczynom zebrać wodze i robić z końmi różne ćwiczenia, zaczynając od dużych wolt.
- Klaudia, skręca się od zewnętrznej wodzy i wewnętrznej łydki, uczyli cię tego?
Dziewczyna pokręciła głową, więc zaprosiłam ją do środka i wszystko wytłumaczyłam, Klaudia bardzo szybko załapała i już po chwili wykonywała wolty. Rugged szedł trochę ospale, ale z drugiej strony było bardzo gorąco, więc byłam w stanie mu wybaczyć.
- Dobra dziewczyny, ruszamy kłusem!
Magda od razu ruszyła Cherokee'a, choć może zrobiła to zbyt gwałtownie, bo wałach usztywnił się i skoczył do przodu.
- Madzia, nie podobało mi się to zakłusowanie. Przygotuj go najpierw, ostrzeż że coś się będzie działo a dopiero wtedy czegoś od niego wymagaj. Jeszcze raz. O, właśnie. Widzisz? Pokłusuj chwilę na lekkim kontakcie a potem możesz próbować go ustawiać.
Klaudia miała trochę problemów z ruszeniem Ruggeda, ale w końcu się udało. Postanowiłam na razie machnąć na to ręką. Nie wszystko na raz. Klaudia miała całkiem niezłą równowagę w kłusie, zwracała uwagę na to na którą nogę anglezuje i pilnowała tego żeby mieć proste plecy. Nieźle.
- To samo co w stępie, pilnujcie żeby konie były cały coś robiły: koła, wolty, przejścia do stępa, zatrzymania... Coś ma się cały czas dziać. Madzia, ty próbuj ustawić Cherokee'a, żeby zszedł głową w dół i podstawił zad. Pamiętasz jak to się robi?
Dziewczyna kiwnęła głową i zaczęła majstrować wodzą przy pysku Cherokee'a jednocześnie dając mu sygnały łydkami. Wałach całkiem nieźle z nią współpracował. Rugged też dawał radę. Szedł z opuszczoną głową i pozwalał Klaudii się prowadzić. Na początku koła wychodziły im trochę koślawe, ale po kilku powtórzeniach było coraz lepiej. Tak samo przejścia. Początkowo Rugged w ogóle nie chciał ani przechodzić do stępa ani ruszać kłusem, ale po mojej radzie o używaniu więcej dosiadu niż wodzy szło im już całkiem nieźle.
Magda z Cherokee'm z kolei ćwiczyła skracania i wydłużania, przez co wałach ładnie wszedł na wędzidło i podstawił zad.
- Dobra, przejdźcie na razie do stępa. Klaudia, galopujesz?
- Tak, ale na lonży. Mogę?
- Jasne. To postępuj chwilę, teraz Magda zagalopuje, a potem zajmę się tobą. Może być?
Klaudia kiwnęła głową.
Nakazałam Magdzie wjechanie na ścieżkę i zagalopowanie, przypominając jej o wcześniejszym uprzedzeniu konia o tym. Zagalopowanie wyszło im na prawdę ładnie. Mimo upału Cherokee zdawał się mieć bardzo dużo energii i galopował w całkiem niezłym tempie.
- Madzia, usiądź w siodle. On będzie sam szedł, nie musisz go pchać tylko skup się na sylwetce. Usiądź, usiądź, łydka trochę do tyłu... Dobrze! Właśnie tak! Siedź, siedź, siedź! Extra! Spróbuj sobie porobić wolty, tylko uważaj na mnie i Klaudię. Pilnuj łydką na wolcie, pilnuj... Super! Teraz tylko zwróć uwagę na wygięcie. Ma mieć głowę ustawioną do środka. Łydka, łydka... Lepiej! Dobra, teraz wydłużanie i skracanie. Na dłuższej ścianie przyspieszasz, na krótkiej zwalniasz...
Cherokee super współpracował z Magdą, słuchał się jej i miał na tyle dużo energii że jeszcze do tego wkładał dużo od siebie. Po chwili powiedziałam dziewczynie żeby zwolniła do kłusa i chwilę postępowała. Wzięłam Klaudię na lonżę, zabezpieczyłam wodze Ruggeda i już po chwili wałach galopował. Klaudia miała bardzo słabą równowagę, ale starała się wykonywać wszystkie moje polecenia najlepiej jak potrafiła. Pod koniec nawet udało jej się poprawnie siedzieć w siodle. W końcu stwierdziła że jest zmęczona, a ja postanowiłam nie naciskać.
Magda zagalopowała w drugą stronę i szło jej równie fajnie jak poprzednio. Oj należy się marchewka dla Cherokee'a.
Magda przeszła do kłusa i obie dziewczyny rozkłusowały konie na luźnej wodzy. Rugged trochę się ożywił i szedł dobrym tempem. Klaudia na początku miała problem z przestawieniem się, ale już po chwili złapała równowagę. W końcu dziewczyny przeszły do stępa. Przez około 10 minut pojeździły na luźnej wodzy, po czym powoli zaczęłyśmy wracać do stajni.
Tam dziewczyny rozsiodłały konie, wyczyściły im kopyta, umyły nogi na myjce i wypuściły na wybieg. Po Klaudię właśnie podjechał tata, więc pożegnała się ze mną, podziękowała i obiecała że jeszcze kiedyś wpadnie, po czym wsiadła do samochodu. Magda i ja poszłyśmy do domu trochę się schłodzić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz