Koń: Not Fade Away
Jeździec: Esmeralda
Dyscyplina: wyścigi płaskie (1000 m.)
Miejsce: tor roboczy w zaprzyjaźnionej stajni
Czyściłam właśnie Fade. Zaraz miałyśmy wjechać na tor który uprzednio zarezerwowałam. Klacz była lekko poddenerwowana, miał to być jej pierwszy trening w tym miejscu. Postanowiłam więc zignorować fakt że trochę się wierci przy siodłaniu.
W końcu dociągnęłam popręg, założyłam na głowę kask, odpięłam klacz od koniowiązu i wsiadłam na nią z podestu. Trochę się uspokoiła, ale czuła się lekko zagubiona. Podrapałam ją po kłębie i ruszyłyśmy na tor.
Najpierw przejechałam pół okrążenia toru w stępie. Fade rozluźniła się, oparła na wędzidle i szła dokładne tak jak ją prowadziłam. Potem trochę pokłusowałyśmy. Fade znów się spięła, ale po chwili ponownie się rozluźniła. Była bardzo podatna na wszystko co robiłam.
W końcu przyszedł czas na galop swobodny. Pozwoliłam klaczy biec własnym tempem, nie poganiałam jej, tylko lekko wstrzymywałam, żeby starczyło jej jeszcze siły na właściwy trening. Gdy uznałam że jest odpowiednio przygotowana, podjechałam do bramki startowej. Pracownik stajni wpuścił nas do środka, a następnie wcisnął start.
Gniada klacz wystrzeliła przed siebie. Dystans był krótki, więc pozwoliłam jej od początku biec mocnym tempem. Szła bardzo luźno, w niezłej równowadze... Stawiała w galopie długie kroki, zupełnie inaczej niż na przykład Summer. Potrzebowałam więc chwili żeby się przyzwyczaić.
Dojechałyśmy do zakrętu przy którym kazałam klaczy lekko zwolnić. Od razu odpowiedziała na moje polecenie. Nie napierała na wędzidło ani nie próbowała się ze mną kłócić. Odruchowo podrapałam ją po kłębie. Między zakrętami pozwoliłam jej na trochę większą swobodę, jednak wciąż nie pozwalałam na pełne tempo. Na kolejnym zakręcie znów trochę przytrzymałam klacz i skierowałam ją dalej od bandy. Przy wyjściu z zakrętu poluzowałam wodze i zaczęłam poganiać klacz dosiadem. Od razu odpowiedziała i gdy mijałyśmy celownik miała na prawdę dobre tempo. Zerknęłam na stoper zawieszony na trybunach. Tak, na prawdę nieźle! Pogłaskałam klacz i zaczęłam lekko nią hamować. Najpierw skróciłam galop a następnie przeszłam do kłusa. Chwilę pokłusowałyśmy żeby klacz ochłonęła, a następnie przeszłyśmy do stępa i podjechałyśmy pod stajnię. Zabrałam stamtąd wcześniej spakowany plecak ze szczotkami i wodą i ruszyłam z Fade w drogę powrotną do naszej stajni.
Wyniki loterii!
OdpowiedzUsuńhttp://alicante-arabians.blogspot.com/
Więc tak.. Trzy konie do wyboru :D
OdpowiedzUsuń1. Typowo terenowy, trailowy karosz. Zdjęcia z placu i mnóstwo zdjęć w terenie, nawet extreme trail i może rajdy.
2. Cuttingowy gniadosz, dodatkowo trail i zdjęcia z pokazu.
3. Kasztan z identycznymi predyspozycjami co drugi.
Hej, strasznie cię przepraszam, że do tej pory go nie wpisałam. To już prawie rok w końcu minął... Ale właśnie nadrobiłam, Cziro wpisany i podlinkowany :)
OdpowiedzUsuńPoza tym to aż miło patrzeć jak sobie tu radzi, nie mógł chyba trafić lepiej :)
Boks *Fakira :)
OdpowiedzUsuńhttp://alicante-arabians.blogspot.com/2015/07/wafakir.html
U mnie arab ma 5 gwiazdek ;D
Wakacyjne Dni Koni - wyniki zawodów i loterii :)
OdpowiedzUsuńhttp://w-s-k-e.blogspot.com/
Zapraszam na zawody skokowe! :)
OdpowiedzUsuńhttp://summer-berry-stable.blogspot.com/