Koń: Epilos
Prezenter: Esmeralda
Dyscyplina: praca z ziemi / wystawy
Miejsce treningu: lonżownik
Czas: 45 minut
Sprowadziłam z wybiegu największego lenia świata, przywiązałam go pod stajnią i zaczęłam czyścić. Jak wszystkie konie dziś był cały mokry, więc tylko przejechałam kilka razy po jego sierści zgrzebłem, wyczyściłam kopyta i na tym poprzestałam. Przypięłam do kantara linę, wzięłam bat ujeżdżeniowy i poszłam z wałachem na lonżownik. Tam położyłam krótki bat na ziemi, a wzięłam z ziemi bat do lonżowania i nakazałam wałachowi kłus. Epilosowi, jak zwykle, bardzo się nie chciało ale w końcu ruszył. Szedł ociężale i ogólnie bez ładu i składu, ale gdy go popędziłam zaczął trochę pracować. Przekłusowałam go na obie strony ćwicząc przejścia do stępa i ponowne zakłusowania aż robił to szybko i bez ociągania się. Gdy byłam zadowolona z tempa i zaangażowania wałacha przeszłam z nim na chwilę do stępa, żeby odpoczął bo z tego wysiłku chyba zaczął się pocić. Następnie zakłusował i zagalopował. Samo zagalopowanie zajęło wieki, więc gdy w końcu się to udało pozwoliłam mu przegalopować pół koła i znów zwolniłam do kłusa. Następne zagalopowanie nie poszło szybciej od pierwszego, tak samo trzy następne. Ale w pewnym momencie wałach zaczął chyba kapować o co chodzi i wykonywał zagalopowania momentalnie. W końcu zmieniliśmy kierunek i wykonaliśmy wszystko to samo tylko na drugą stronę, napotykając po drodze te same problemy. W końcu gdy byłam zadowolona z tempa reakcji Epilosa pozwoliłam mu przejść do kłusa i po rozkłusowaniu przeszliśmy do stępa. Zmieniłam linę na uwiąz i trzymając za końcówkę zaczęłam biec. Epilos ociągał się, więc lekko uderzyłam go batem ujeżdżeniowym w zad. Zdziwiony wałach zakłusował. Pogłaskałam go i przeszliśmy do stępa. Wykonaliśmy to ćwiczenie jeszcze kilka razy aż Epilos zaczynał biec w tym samym momencie co ja. Pogłaskałam go i dałam mu chwilę przerwy na przemyślenie nauki, po czym zaczęliśmy od nowa. Tym razem poszło już szybciej, a za trzecim razem Epilos w ogóle nie wypadł z rytmu. Przeszliśmy więc do stępa i dałam wałachowi cukierka w nagrodę. Wykonaliśmy jeszcze cofanie, które akurat wychodziło Epilosowi całkiem dobrze, i wróciliśmy pod stajnię. Tam sprawdziłam wałachowi kopyta i odprowadziłam go na pastwisko.
Wiosenna impreza zakończona!
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za w połowie wypełnioną kartę, ale jak robię 50 rzeczy na raz to zdarza mi się czegoś nie dokończyć.
OdpowiedzUsuńPoprawiona: http://i.imgur.com/glwyhvr.jpg
Hej, odejmij z bilansu kwotę 4.300Hrs za wpisowe na zawody na Black Power (zapomniałaś wypełnić rubryczki). :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Majestic
Wyniki już są!
OdpowiedzUsuńhttp://oakislandstud.blogspot.com/2015/03/wyniki-zawodow-otwarcia.html