wtorek, 28 kwietnia 2015

Trening Frolla (8), Elheminy (3), Demeter (4), Arii (2)

Konie: Frollo, Elhemina, Demeter, Aria
Jeźdźcy: Esmerada, Antek, Magda
Dyscyplina: teren
Miejsce: tereny wokół Anarkii
Czas: 30 minut

- A może teren? - zaproponowała Magda, która najwyraźniej nudziła się siedząc ze mną w siodlarni. 
- Przecież byliśmy w terenie wczoraj, nie masz dość? - zerknęłam na dziewczynę zza tabelek i wykresów które wypełniałam
- Terenów nigdy za wiele, przecież wiesz. 
- Poczekaj chwilę, zaraz Antek wróci ze sklepu i spróbujemy coś ustalić. 
Gdy chłopak wszedł do siodlarni Magda wtajemniczyła go w swój plan, na który natychmiast się zgodził. Postanowiliśmy pojechać na stadzie Frolla. 
- A co z Arią? Przecież nie zostawimy jej samej na wybiegu. 
Magda miała rację, Aria nie mogła zostać sama, ale też żadne z nas nie powinno jechać na tym 22-letnim koniu. 
- Wsiądę na Frolla i wezmę ją na linę. Jest grzeczna, powinno się udać. W razie czego puścimy ją luzem. 
- Haha, wezmę aparat! 
Antek zaczął grzebać w szafce Łukasza. 

Po 15 minutach byliśmy już na wybiegu stada Frolla. Postanowiliśmy jechać na oklep, więc zabraliśmy ze sobą ogłowia, jeden komplet szczotek i kantar z długim uwiązem dla Arii. Szybko wyczyściliśmy konie, założyliśmy kaski i wskoczyliśmy na grzbiety naszych wierzchowców. 
Ruszyłam pierwsza na Frollu. Początkowo bałam się, że będę musiała albo hamować ogiera albo ciągnąć klacz, ale już po chwili cały niepokój minął, bo Aria bardzo ucieszyła się z wycieczki. Pomyślałam nawet że musi się czuć okropnie kiedy tak ją olewamy i nie traktujemy jako pełnoprawnego członka stada. Powinniśmy częściej brać ją na takie wycieczki. 
Długo jechaliśmy stępem, głównie ze względu na Arię, która miewa już problemy ze stawami. W końcu ruszyliśmy kłusem na łące. Frollo szedł energicznie, ale nie szarpał się ze mną, z kolei Aria nie miała absolutnie żadnych kłopotów z nadążeniem. Biegła obok ogiera i parskała. Za mną jechała Magda na Demeter. Klacz była początkowo zdziwiona tym, że przed nią idą dwa konie, ale już po chwili się uspokoiła. Elhemina z Antkiem jechała na końcu i chłopak korzystając z okazji ćwiczył z nią ustawienie głowy. 
Po chwili kłusa przeszliśmy do stępa i zjechaliśmy ze wzniesienia do wody. Aria na chwilę stanęła i zaczęła walić kopytem w wodę. Po chwili to samo zaczęła robić Demeter. W końcu Aria położyła się w wodzie i wytarzała. Demeter planowała zrobić to samo, ale Magda nie pozwoliła jej na to. Aria wstała i ruszyła przed siebie ciągnąc za sobą Frolla. 
- A my się baliśmy, że ona nie da rady! - zaśmiał się Antek
Aria szła teraz przed nami parskając. Wjechaliśmy na leśną ścieżkę i tam ruszyliśmy kłusem. Aria zrównała się z Frollem, ale nie zostawała z tyłu. 
Postanowiliśmy chwilę zagalopować. Frollo bardzo ładnie odpowiedział na mój sygnał. Aria przez chwilę nie mogła uwierzyć, ale po chwili też już galopowała. Momentami wyprzedzała Frolla. Demeter szła bardzo grzecznie, tylko co chwilę słyszałam jak Magda na nią cmoka, żeby klacz szla szybciej. Z kolei Elhemina i Antek galopowali w lekkim odstępie. Chłopak ćwiczył z nią wydłużanie i skracanie galopu. 
Przeszliśmy do kłusa, a następnie do stępa i znów wjechaliśmy pod górę. Znaleźliśmy się na naszej łące, gdzie jeszcze przez chwilę kłusowaliśmy, żeby konie wyrównały oddech. W końcu przeszliśmy do stępa. Wszystkie konie wyglądały na bardzo zadowolone, szczególnie Aria. 
- Musimy częściej ją brać w tereny! - krzyknęłam do Antka
- Mi to pasuje, wyglądała na super szczęśliwą. Jest w świetnej kondycji jak na swój wiek. Myślę że jakby miała odpowiednio lekkiego jeźdźca to spokojnie mogłaby chodzić w zwykłe tereny. 
Pod stajnią zsiedliśmy z koni, sprawdziliśmy im kopyta i wyprowadziliśmy na wybieg. 

1 komentarz: